agasia78
24.09.05, 21:56
Witam serdecznie wszystkie mamusie
od dawna jestem z wami ale raczej jako obserwator, podziwiam was bardzo
mocniutko i nosze wasz bol w sercu
ja jestem mama 2 zdrowych i kochanych coreczek, mam kochanego meza i wydaje mi
sie ze bardzo szczesliwe zycie ...tak bylo do czasu ....w marcu zostalam
zgwalcona...ciaza....koszmar...nieprzespane noce..zastanawianie sie co
dalej...w pierwszej chwili mysl nie chce tego dziecka,ale jak
przedyskutowalismy z mezem stwierdzilismy ze dziecko ktore bylo we mnie nie
bylo niczemu winne...kamien spadl mi z serca...bede miala dzidziusia nie wazne
kim byl jego ojciec to bedzie nasze dziecko ...4 miesiac ....poronienie
...bol..rozpacz...polozne ktore znaly moja sytuacje i ktore mowia mi ze
widocznie Bog wystawil mnie na probe czy usune...ze bede jeszcze miala
dzieci..placz...placz...i diagnoza lekarza ...Nigdy juz nie bede miala dziecka
...Bolalo i boli i pewnie bedzie bolalo jeszcze bardziej ...ale jak czytam o
waszych tragediach wydaje mi sie ze moja to naprawde malutka tragedia taka
bardzo malutka .....
Caluje was mocno
P.S Chcialam ogladac rozmowy w toku i wiecie co nie dalam rady psychicznie
...podziwiam was mamusie i tatusiowie