Dodaj do ulubionych

Wybaczcie, że pytam

13.09.06, 15:11
Jestem osobą osieroconą. Nie straciłam dziecka, ale rodziców, jedno po
drugim, błyskawicznie. Od tej pory zmagam się ze śmiercią i nadzieją.
Nadzieją, bo po śmierci jednego z nich miałam przez pewien czas silne
wrażenie obecności. Pojawiał się zapach wyprasowanych gorącym żelazkiem
flanelowych koszul taty.
Nie jestem osobą wierzącą, ale od tej pory pojawiła się we mnie iskra
nadziei, że śmierć nie jest końcem.
Czy któraś z was miała podobne ... nie wiem , sygnały?
Obserwuj wątek
    • junona444 Re: Wybaczcie, że pytam 13.09.06, 15:25
      Jestem w takiej samej sytuacji,moi rodzice odeszli również jedno po drugim.
      Miałam przez okres ok.pół roku po śmierci mamy nieodparte wrażenie, że jest
      cały czas przy mnie. Wiem, że może to dziwnie brzmi, ale byłam już zmęczona tą
      obecnością i prosiłam, żeby mnie zostawiła. I rzeczywiście - przestałam
      odczuwać Jej obecność. Teraz po czterech latach od tego wydarzenia śnią mi się
      rodzice kilka razy na tydzień, ale nie mam żadnych innych wrażeń.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka