pseudodoktorant
06.10.04, 14:11
Jak w temacie. Uważam, że czystym wyzyskiem jest zmuszanie doktorantów
nieotrzymujących stypendium do prowadzenia zajęć ze studentami. Jeżeli
uczelnia nie potrafi zorganizować funduszy na sypendia naukowe (wiem, wiem,
zaraz napiszecie, że to nie wina uczelni), to niech przynajmniej nie każe
pracować za darmo. Ktoś na forum pisał, że można by zorganizować jakiś
protest, i być może prędzej czy później do jakiejś większej rozróby dojdzie.
Delikatnie dałem do zrozumienia dziekanowi i promotorowi, że mogę prowadzić
zajęcia ze studentami jeżeli mi zapłacą. Póki co łapię różne fuchy i one
stanowią dla mnie priorytet, bo z czegoś trzeba żyć i to godnie, a nie każdy
ma bogatego sponsora (rodzice/żona). Jak (od)dadzą stypendium, to wtedy mogę
pomyśleć o zajęciach.