Dodaj do ulubionych

szukanie pracy

28.11.04, 10:36
Zaczynam podejrzewać, że jestem kompletną ofiarą i niezgułą.
Możecie mi powiedzieć, w jaki sposób udało się niektórym z Was przynajmniej
znaleźć pracę na prywatnej uczelni? I czego tam uczycie?
Jak na coś takiego się można załapać?
Obserwuj wątek
    • vovel123 Re: szukanie pracy 28.11.04, 19:55
      No właśnie. Jak i czy da się z tego przeżyć, niekoniecznie obgryzając korę z
      drzewa... ;-)
      • skrzydlaczek Re: szukanie pracy 28.11.04, 21:39
        Jak ja znalazlam prace, to wiesz :)) Jak inni - tez jestem ciekawa.
        A zeby nie bylo niejasnosci i podejrzen, to wyjawie: pewien profesor, znajomy
        mojego promotora, szukal kogos do prowadzenia cwiczen z przedmiotu, ktory
        wykladal. Promotor polecil mnie - i chwala mu za to :).
        Rozni moi znajomi doktoranci znalezli prace podobnie - ktos z ich znajomych
        gdzies pracuje, wie o wolnym miejscu i poleca. Czyli odpowiednie znajomosci?
        A jak to wyglada u was?
        Co do przezycia, to jak pisalam w innym watku - zalezy od liczby godzin. W
        zeszlym roku zarobilam niecale 10 tys. Jak wspolmalzonek zarobi drugie tyle, to
        sie da przezyc :)))
        • r.richelieu Re: szukanie pracy 29.11.04, 14:31
          na podobieństwo skrzydlaczka dostałam pracę na semestr. Ale jako kompletnie
          zielony osobnik dostałam wszystko, plan, materiały, tylko je ładnie podzielić
          na lekcje. Obawiam się coraz bardziej, że teraz, będąc tylko trochę mniej
          zielonym, każą wspaniale rozpisanymi scenariuszami zajęć, niczym lekcjami dla
          dzieci, udowadniać, że się nadaję. Jeszcze nie próbowałam iść na własną rękę do
          kanclerzy prosić o pracę. Więc nie wiem. A przydało by się
          • skrzydlaczek Re: szukanie pracy 29.11.04, 14:44
            A ja od pierwszych zajec bylam rzucona na gleboka wode - sama ukladalam program
            cwiczen, dobieralam lektury, itp. wymyslalam forme zajec i forme zaliczenia.
            Profesor prowaadzacy wyklady podal mi tylko mniej lub bardziej konkretny spis
            zagadnien, ktory on omawia i lektur, ktore studentom podaje. Poza tym mialam
            wolna reke, co mialo plusy i minusy. Teraz, po dwoch i pol roku, mam pewien
            stabilny program przedmiotu, ktory lekko modyfikuje, uzupelniam, wyrzucam cos,
            co sie nie sprawdzilo i wymyslam cos nowego, ale nie jest to juz budowanie od
            podstaw. Za to za pierwszym razem umeczylam sie strasznie, doktorat lezal
            odlogiem pol roku, a ja przed kazdymi zajeciami umieralam ze strachu :)))
            • r.richelieu Re: szukanie pracy 29.11.04, 19:38
              a ostatecznie wyjdzie, że Kakofoniksowa ujawniła problem powszechny, że więcej
              osób ma trudności ze znalezieniem pracy w prywatnym niż tych, którzy takiego
              problemu nie mają.
              Z drugiej strony strach iść sprawdzać, czy nas przyjmą czy nie, bo nie znając
              się jeszcze zrobi się jaką gafę i zonk, mamy przechlapane w danej szkole

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka