Dodaj do ulubionych

obrona - przed komisją czy radą wydziału?

10.01.05, 21:39


Obserwuj wątek
    • autumna Re: obrona - przed komisją czy radą wydziału? 10.01.05, 21:49
      Uh, za wczesnie mi się kliknęło.
      No więc pytanie jak w tytule. Właśnie się ku swemu zdziwieniu dowiedziałam (byłam dziś na takiej obronie, żeby sie oswoic przed własną), że obrona może odbywac się albo przed całą radą wydziału, albo przed samą komisją do spraw przewodu doktorskiego. W tym drugim przypadku stopień doktora ostatecznie zatwierdzony jest na wniosek komisji na najbliższym posiedzeniu rady wydziału. Tu np. o tym piszą:
      www.ae.katowice.pl/index.php?co=196
      Ale od czego zależy, który wariant zostanie wybrany i kto o tym decyduje?
      • miluszka Re: obrona - przed komisją czy radą wydziału? 11.01.05, 14:18
        U nas (UJ) obrony są wyłącznie przed komisją a potem Rada Wydziału zatwierdza
        stopień. Nawet często trudno zgonić komisję,żeby było więcej jak 50 % jej
        składu.
        • rilian a na KUL-u... ;) 12.01.05, 20:17
          A na moim wydziale jest taki bałagan czasem, że przed promotorem i recenzentami
          się broni...
          • krasnoludek_zadyszek a na UW..:) 12.01.05, 22:12
            ... przynajmniej na jego części, którą znam, obrony są przed komisjami. Na
            polonistyce wygląda to tak, że Rada Wydziału dzieli się na kilka (2-3 zdaje się)
            komisje, i ludzie z danej komisji (literaturoznawcy, językoznawcy) przychodzą na
            obronę - są dobierani w związku z temtem doktoratu. A cała rada zatwierdza
            przyznanie stopnia na najblizszym spotkaniu.
            _______________________
            Multo praestat dedolare sine amore quam amare, si non possis dedolare.
            • skrzydlaczek Re: a na UW..:) 13.01.05, 09:40
              na moim wydziale na UW jest podobnie
              • autumna Jestem w szoku 13.01.05, 10:02
                A to mi szczęka opadła. Znaczy się od strony uczelni wszystko zmierza ku masowej produkcji doktorów - byle szybko i bez zawracania głowy. Fakt, że w tym momencie obrona staje się dla nas mniej stresująca, ale przecież powinna chyba ona polegać na umiejętności rzeczowego odpowiedzenia na zadane pytania i obronie swoich poglądów naukowych, jak zresztą sama nazwa wskazuje.
                • kakofonia Re: Jestem w szoku 13.01.05, 10:14
                  U mnie też komisja. Przed całą radą sobie tego nawet nie wyobrażam. Przecież to
                  koszmarny tłum ludzi. Właściwie to u nas nie ma nawet takiej sali, w której
                  mogliby się ew. zmieścić :/

                  a co do produkcji masowej - ja jestem za tym, żeby mnie tak wyprodukowano. Dość
                  już mam tego męczenia się. Ech, dochodzę do wniosku, że powinnam rzucić to w
                  cholerę. A jestem na ostatnim roku, he, he
                  • rilian 1979 13.01.05, 16:21
                    Ja też chcę być masówką!!!... Już mieć to za sobą... Bo pogodziłem się już z
                    terminem wrześniowym, mam to już w nosie, promotor ani nie pomoże, ani nie
                    przeszkodzi, temat fajny, powinien się spodobać, na forum lubelskim zaproszę
                    antyklerykałów i moich wrogów, niech przyjdą, pokrzyczą i pogwiźdżą, będzie
                    weselej...
                    • elektron1 Re: 1979 14.01.05, 21:29
                      rilian napisał(a):

                      > Ja też chcę być masówką!!!... Już mieć to za sobą... Bo pogodziłem się już z
                      > terminem wrześniowym

                      Ojej, rilian. A ja myślałem, że obronimy się obaj gdzieś w okolicach czerwca...
                      Ja ciągle się sprężam, żeby zakończyć pisanie z końcem lutego, ale też już widzę to
                      coraz czarniej. Wrzesień zdecydowanie odpada :-(
                      • rilian niestety 15.01.05, 11:46
                        Za chiny ludowe nie wyrobię się do połowy lutego, no chyba, żeby KBN sypnął
                        forsą - ale jak znam życie i moje tradycje - nie zrobi tego ani teraz ani
                        potem. Więc pozostaje marzec jako finał pracy, no a wobec tego przesunięciu
                        ulegają niestety terminy recenzji itd więc myślę żeby spokojnie wyrobić się na
                        kwiecień i bronić po wakacjach. I tak mój Instytut ma mnie daleko w zadku,
                        podobnie jak ludzie mieniący się dawniej moimi przyjaciółmi tylko po to, żebym
                        im parę darmowych wykładów zrobił, więc zaczynam lać na to wszystko i patrzeć z
                        daleko większym dystansem niż dwa miesiące temu. Może to źle?...
    • miluszka Re: obrona - przed komisją czy radą wydziału? 13.01.05, 10:57
      Na ogół produkcja doktorów rzeczywiście jest dosyć automatyczna -kto dostał się
      na studia doktoranckie i chce mu się coś zrobić, to się obroni. Gorzej jednak,
      gdy biedny doktorant dostanie się w tryby rozgrywaek miedzy promotorem a jego
      adwersarzami, czy to w Radzie Wydziału, czy w komisji. Słyszałam o przypadkach
      ulewania tematu na samym wstępie, bo promotor nie podobał się radzie wydziału.
      Czasem też recenzent, gdy miał na pieńku z promotorem ulewał klienta na
      poziomie recenzji itd.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka