rilian
01.05.05, 09:31
Jedynym serialem, który oglądam jest co prawda "Oficer", ale wczoraj o 20
siadłem żoną przed "Kryminalnymi" zachęcony historią "zabójstwa historyka
sztuki i kradzieży w małych wiejskich kościółka"... Wiejska niestety była
fabuła i intryga, panowie scenarzyści mają mierne pojęcie o zagadnieniach h-
sz, można byo skonsturować ją o wiele lepiej i więcej fajnych spraw pokazać.
Najgorsze było jednak, że czarnym charakterem na końcu okazał się "doktorant
historii sztuki" (zresztą cały odcinek hiperprzystojny komisarz Zawada
tytułował go w romowach "nasz doktorant" albo po prostu "doktorant"), który
zabił swego 79-letniego profesora mieszkającego przy Placu Zamkowym w
Warszawie, żeby zagarnąć jakiś zapierdziany "fotel biskupa"... żenua
normalnie...