Dodaj do ulubionych

Doktoranci a polityka

20.05.05, 08:15
Zastanawiałem sie czy tworzyć ten wątek, ale spróbuję. Mam do was pytanie: co
sądzicie o polskiej polityce? czy chce wam się śledzić aktualne wydarzenia?
czy nie ogarnia was zniechęcenie...

To my w przyszłości tworzyć bedziemy elitę intelektualną Polski (ale brzmi
patetycznie ;) i to m.in. od nas zależeć będzie jak bedzie wygladać nasz kraj,
Europa, świat ;)

Kto ma naprawic polską politykę jak nie my...
Czy możemy sie wycofać? Bierność uczuciwych oznacza przyzwolenie na działanie
oszustów...
czy macie jakiś pomysł? Kogo popieracie?
Obserwuj wątek
    • rilian NIE NIE NIE - po trzykroć NIE!!!!!!!!!!!!!!! 20.05.05, 10:27
      Obywaliśmy się bez niej przez kilkanaście miesięcy i wybacz - ja chcę dalej
      czytać Twoje i innych posty NIE MYŚLĄC O TYM, KOGO POPIERASZ, które rozumienie
      ekonomii, które rozumienie "TW".

      Stworzyliśmy swoje własne państwo bez chamstwa, bez plucia, bez przyziemności
      rodem z Wiejskiej, NIE NISZCZMY TEGO TERAZ!

      BŁAGAM !!!!...
      • tocqueville dlaczego? 20.05.05, 10:44
        Dlaczego uważam ze o polityce można rozmawiac tylko za pomocą wulgaryzmów i
        obelg... za pomoca plucia dlaczego nie postrzegasz "polityki" jako sztuki
        zarządzania państwem dla dobra ogółu
        NIE MOŻEMY UCIEC OD POLITYKI

        pytanie "kogo popierasz" nie dotyczy kwestii personalnych czy partyjnych,
        dotyczy pewnej wizji polityki,
      • biatka1 Re: NIE NIE NIE - po trzykroć NIE!!!!!!!!!!!!!!! 20.05.05, 11:07
        Zgadzam sie z rilianem.
        Pozdrawiam
        B
        • coalla Re: NIE NIE NIE - po trzykroć NIE!!!!!!!!!!!!!!! 20.05.05, 22:53
          biatka1 napisała:

          > Zgadzam sie z rilianem.
          > Pozdrawiam
          > B

          ja również zgadzam się z rilianem, a tym samym z biatką1
          (inne osoby chyba zagłosowały milczeniem)

          jak się spotkamy w realu (oby wreszcie!) to sobie pogadamy o wszystkim, ale tu
          na forum koncentrujemy się raczej na innych sprawach i niech tak zostanie :)

          pozdrawiam
    • tocqueville kasacja 20.05.05, 11:25
      w takim razie proszę o skasowanie tego wątku
    • edgar2005 Re: Doktoranci a polityka 20.05.05, 13:40
      Protestuję przeciwko ograniczniu polityki do zawodowych polityków, Wiejskiej,
      Krakowskiego Przedmieścia, itp. Podobnie protestuję przeciwko stwierdzeniom
      próbującym oddzielić politykę np. od ekonomii. Tymczasem nawet od biologii nie
      można jej oddzielić, ona zaczyna się od wychowania w domu, stereotypów, symboli
      i wszystkiego co ma związek z władzą, zwłaszcza władzą nieupostaciowaną. Ale ja
      nie jestem socjologiem ani politologiem, więc może inni zabiorą głos. A politykę
      w sensie telewizyjnej telenoweli i przedwyborczego biznesu właściwie utożsamiam
      z marketingiem politycznym. Opierając swoje sady na tym marketingu to troche tak
      jakbyśmy na podstawie reklamy wnioskowali o rzeczywistej wartości produktu. Ale
      my doktoranci (i doktorzy) czasu nie tracimy na "polinowele" telewizyjne, no
      chyba że piszemy o nich rozprawę :)
      • isabar Re: Doktoranci a polityka 20.05.05, 14:28
        Dlatego warto szerzyć wiedzę na temat marketingu politycznego, jak nie dać sie
        zmanipulować i jak tworzyc kampanię w sposób cywilizowany.
        Mam to szczęście, że mój niezwykły promotor zajmuję się tym i właśnie napisał o
        tym książkę,pochodzi z resztą z tej samej uczelni co Rilian-pzdr.
        • rilian Re: Doktoranci a polityka 20.05.05, 18:02
          jak mawiał śp. Bardini - "boję się ludzi, którzy wiedzą wszystko".

          to forum istnieje dłużej niż książka, o której pisze isabar, więc raz jeszcze
          proszę i błagam - niech jak najdłużej będzie ono wolne od jałowych sporów
          między inteligentnymi bądź co bądź ludźmi, ale jak dotąd dzielnie unikającymi
          tematów, któe są trudne i irracjonalne w swojej destruktywności.

          skoro zajmiemy się polityką, zacznijmy dyskutować na tematy moralne, tyczące
          transcendencji, albo etyki... myślę, że nawet tu, w otoczeniu popiersi
          Sokratesa, Arystotelesa, Pascala, Kanta takie "dyskusje" niewiele by wniosły...

          jeszcze raz proszę - nie zaczynajcie!... kocham was i uwielbiam bez pytania o
          niektóre sfery. jak się poznamy na kawie i długim spacerze po starówce, zapytam
          wówczas może o to i owo - przy okazji. tak będzie lepiej, inaczej, mądrzej.
          • tocqueville kawa na ławę 20.05.05, 18:54
            polityka jest narzedziem realizowania efektów dysput filozoficznych
            samo gadanie na tematy moralne, bez rozważań dotyczących możliwości ich
            wprowadzenia, prowadzi do kwietyzmu...

            ja lubie widziec jaką kto ma wizję świata i to ŚWIATA REALNEGO
            co to znaczy pojecie "jałowe spory" - spory dyskusje rozwijaja nasza osobowość
            • rilian Re: kawa na ławę 20.05.05, 19:06
              dość szybko zmieniasz zdanie...

              z innej beczki: kiedy wpiszesz się do spisu doktorantów?
            • rilian PS 20.05.05, 19:08
              jeżeli polityka w Twoim wyobrażeniu ma realizować plony dysput filozoficznych
              np. Platona lub Nitzchego - to wybacz, ja uciekam jak najdalej ;)
              • tocqueville Re: PS 20.05.05, 19:12
                Oczywiście że polityka wprowadza w życie koncepcje filozoficzne, każda polityka
                jest realizacją jakiejś wizji światopoglądowej
                nie wiem dlaczego przypisujesz mi poglądy Nietzschego, tego Pana nie znoszę

                wolę J. Locke'a, A. de Tocqueville'a czy E. Burke
                • rilian Re: PS 20.05.05, 19:18
                  Nic nie przypisuję, panie Locke. Po prostu, gdy widzę niektórych filozofów
                  biorących się za politykę ciarki mnie przechodzą. Chyba, że mówimy o
                  Filozofach - prawdziwych mędrcach. Ale ci nigdy za politykę się nie biorą,
                  komentują ją, ale są ponad. Tworzą wspaniałe i genialne analizy, ale gdyby
                  mieli zapisać się do jakiejś partii...
                  • isabar Re: PS 20.05.05, 21:11
                    Absolutnie nie chciałabym wdawac się w spory, a od politycznych jestem jak
                    najdalsza.
                    Chciałam tylko wyrazić swoje zdanie na temat tego, że warto promować
                    odpowiednie standardy w polityce, aby w każdym zobaczyć człowieka, także w
                    przeciwniku politycznym.
                    A propo's filozofów to już sobie wyobrażam jak Platon urządza nam idealne
                    państwo, nie dziwię się ciarkom.
                    Pzdr.
                    • tocqueville dlaczego Platon 20.05.05, 21:27
                      dlaczego wszyscy piszac o filozofii i polityce podają przykład Platona ;) ?
                      jest wielu b. rozsądnych i bardziej aktualnych filozofów: Hayek, Mises, Nozick,
                      Rawls, Etzioni, MacIntyre i wielu innych
                      • isabar Re: dlaczego Platon 20.05.05, 21:56
                        tocqueville napisał:

                        > dlaczego wszyscy piszac o filozofii i polityce podają przykład Platona ;) ?
                        > jest wielu b. rozsądnych i bardziej aktualnych filozofów: Hayek, Mises,
                        Nozick,
                        > Rawls, Etzioni, MacIntyre i wielu innych

                        Nie wszyscy, Ty nie, a większość pewnie dlatego, że jest dość charakterystyczny
                        i uczą o nim na każdej uczelni.
                        pzdr.
                        • tocqueville Re: dlaczego Platon 20.05.05, 22:20
                          pojęcie "Wszyscy" prosze potraktować jako środek reotryczno-stylistyczy tzw.
                          hiperbola
                  • edgar2005 Re: PS 21.05.05, 09:12
                    Ale przecież komentowanie i bycie ponad, czy poza polityką, w rozumieniu
                    partyjniactwa to właśnie jest polityka o najwiekszej sile rażenia. Nawet twój
                    doktorat Rillianie może mieć spore oddziaływanie polityczne, już przez sam fakt
                    że go piszesz, bez względu na polityczne, czy wręcz geopolityczne, znaczenie
                    Papieża. Zgadza sie jednak z tobą, że nie powinniśmy tu dyskutowac o partiach,
                    bo to spłyca dyskusję. Poza tym nie poddamy się zasadzie "dziel i rządź" :)
                    Jeśli już jednak mamy mówic o partiach i "opcjach" to proponuję przyjrzeć się
                    ich stosunkowi do studiów doktoranckich, stypendiów i naszych perspektyw
                    naukowych - także stosunkowi implicite.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka