Przywitanie

02.12.05, 13:15
Witajcie,
Czytam Was od bardzo dawna, raz nawet coś tam skrobnęłam. Ale teraz
postanowiłam sie oficjalnie rzywitać i przedstawic, mimo, ze finiszuję.
Szkoda, ze tak późno trafiłam na to forum. No ale cóż. Obrone mam za dwa
tygodnie dokładnie. Boje sie strasznie bo mam kłopoty z mówieniem. To co inni
mówia 20 minut ja streszczam w 5. Generalnie napisałam doktorat mając
malutkie dziecko. Nie jest on szczytem moich marzeń, bo złozyło sie wiele
czynników, ze praca nie jest super. Ale cóż. Chciałabym przygotowac super
prezentację na obronę.
Pozdrawiam Was i miło było do Was trafić
    • tuptusie Re: Przywitanie 02.12.05, 13:22
      witam i gratuluję finiszu - trzymam kciuki za obronę
    • rilian 9993 02.12.05, 13:29
      trzymamy! trzymamy!...
      • loorien Re: 9993 02.12.05, 16:20
        hmmm to moze jednak zdecyduję się na dziecko mimo że obronę przewiduje na około
        za rok;)
    • klee Cześć! :-) 02.12.05, 21:48
      Ja nie mam małego dziecka - choć bardzo bym chciał - a mój doktorat i tak
      będzie kiepski. To tak ku pociesze. :-)
    • vovel123 Re: Przywitanie 03.12.05, 15:33
      czyli wychodzi jednak na to, ze potomstwo jest czynnikiem mobilizującym,
      hmm.....
      warto się nad tym zastanowic ;-)
      • tuptusie Re: Przywitanie 04.12.05, 00:32
        Potomstwo mobilizuje - to prawda, ale dodam tak ku przestrodze, że niektóre
        rodzaje potomstwa bardzo destabilizują pracę, i życie, i często przerywają
        przyjemności...y ...w nieodpowiednim momencie, i o pisaniu to można zapomnieć -

        więc taka rada: jeżeli oboje "reproduktorzy" (o choinka, że też takie słowo
        istnieje- brzmi jak nazwa dinozaura) są spokojnymi i delikatnymi istotami to
        jest duże prawdopodobieństwo, że takie potomstwo będzie praktycznie
        niezauważalne, i gdzieś około okresu pokwitania zauważycie jego obecność, a
        życie z nim będzie proste i spokojne- więc radzę płodzić takie istotki ile się
        da - sama przyjemność:) (naprawdę znam takie maleństwa przy których można
        zrobić kilka doktoratów na raz:))

        Ale jeżeli choć jedno z was jest... powiedzmy tak delikatnie: postrzelone,
        zwariowane, odjechane i w ogóle zachowuje się jakby miało robaki w ...-to
        istnieje duże prawdopodobieństwo, że kochane maleństwo wda się właśnie w
        tę "ruchliwą" osóbkę (jeżeli obydwoje jesteście tacy to macie to jak w banku)
        to mogę wam zagwarantować, że pisać da się tylko do ok 4 miesiąca życia tego
        maleństwa (i to pod warunkiem, że małe śpi przez dzień, bo jak nie to można
        pisać ale z baby na klawiaturze), a później to jest jazda od 5:30 do 21:30 i
        człowiek, jest w stanie przeczytać jakieś 1-2 akapitów i pada zajechany
        doszczętnie przez metrowe stworzenie.

        - tak więc nie dajcie się nabierać na becikowe moje kochanei kochani:)

        //a teraz muszę się przyznać, że to co napisałam naprawdę jest faktem i to nie
        są jakieś tam brednie baby po północy- ale jest jedno wielkie ale - przyznam
        się szczerze, że choć moje 2-letnie już maleństwo jest strasznie ruchliwe i z
        jego pomocą doktorat napiszę może na jego 10 urodziny to jednak posiadanie
        maleństwa jest czymś najcudowniejszym na świecie i myślę, że niezależanie od
        przyszłego czy przeszłego życia to zawsze będzie to moje największe
        osiągnięcie -
        i teraz takie może głupie wyznanie ale co mi tam: wiem, że On i jego tata to
        sens mojego życia, a doktorat robię też między innymi dlatego, że wiem, że będą
        ze mnie dumni i będą się ogromnie cieszyć z mojego (a właściwie naszego)
        osiągnięcia

        pozdrawiam wszystkich tatów i mamy -
        i tych obecnych
        i tych w drodze
        i tych przyszłych
Pełna wersja