bellinda76 25.05.06, 17:37 Cześć! Trafiłam na Was, bo piszę doktorat(ekonomia) i mam problem. Straszny. Odkryłam,ze mój profesor, publikuje to co mu oddaję ( części rozdziałów) na konferencjach. Co radzicie? Co zrobić w takiej sytuacji? Bellinda76 Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
gabi2119 Re: jestem nowa, mam problem szukam rady 25.05.06, 18:18 ja bym poszukała prokuratora... Odpowiedz Link
gregor_1976 Re: jestem nowa, mam problem szukam rady 25.05.06, 21:40 Najpierw sie obronic, a potem narobic mu smrodu. Odpowiedz Link
dorwoj1 Potem juz bedzie za późno... 25.05.06, 21:55 ...zmien szybko promotora i gromadź,jak najwiecej dowodow, że to Twoje.Potem oni z tych referatów kolejne nostryfikacje i sracje sobie za granicą klecą.A jak już będzie po obronie - wal do prokuratury.Chyba,,że czujesz się na siłach i chcesz walczyć juz teraz.Al etu przydałby Ci się ktoś, kto Cię wesprze - czy Twój promotor ma jakichś wrogów na uczelni.Ja bym się nie wahała i poszła po radę do konkurencji...Bardzo Ci współczuję - naprawdę masz cięzki orzech do zgryzienia.To był jeden referat, czy więcej?Czy zdajesz sobie sprawę, że jeśli tego nie załatwisz przed obroną, a Twoi recenzenci będa znali referaty Twojego promotora, to Tobie, a nie jemu zarzucą plagiat? Odpowiedz Link
krysiulka Do wypowiedzi Dorwoj 26.05.06, 13:02 Niestety Twoja droga "pójścia po radę do konkurencji" jest prosta...do uwalenia doktoratu. Widziałam taka sytuację w moim zakładzie: chłopcy (prom i rec) tak się pożarli między sobą, że potem "konkurencja" wystawiła negatywną recenzję i szybciutko przerwali dziewczynie przewód, nie dopuszczając do obrony. :( taki lajf Krysia Odpowiedz Link
node Re: jestem nowa, mam problem szukam rady 25.05.06, 22:05 > Trafiłam na Was, bo piszę doktorat(ekonomia) i mam problem. Straszny. > Odkryłam,ze mój profesor, publikuje to co mu oddaję ( części rozdziałów) na > konferencjach. Co radzicie? Co zrobić w takiej sytuacji? > Bellinda76 Alez bydlo, ludzkie pojecie przechodzi. Czy mozesz udowodnic, ze to jest twoja praca, bo inaczej to masz problem. Chyba nie sadzisz ze uda ci sie obronic jezeli twoj material juz zostal opublikowany pod czyims nazwiskiem. To tak jakby facet przyznal sie do plagiatu. Jedyny pomysl: publikuj w sieci (sa zapewnebazy danych draftow czy technical reports) rozdzialy doktoratu, tak zeby miec dowod ze sa twojego autorstwa. Oczywiscie nic mu nie mow. Potem jak opublikuje (zwlaszcza za granica) to mozesz smialo napisac do edytora czy szefa konferencji. Ale musisz miec niezbity dowod ze to jest twoja praca lub twoj pomysl. Odpowiedz Link
autumna Re: jestem nowa, mam problem szukam rady 26.05.06, 09:41 > praca, bo inaczej to masz problem. Chyba nie sadzisz ze uda ci sie obronic > jezeli twoj material juz zostal opublikowany pod czyims nazwiskiem. To tak > jakby facet przyznal sie do plagiatu. Jakaś dziwna gierka. Bo przecież facet nie może przyjąć pracy, a potem przy recenzjach czy nawet już obronie oświadczyć "nie zauważyłem, że to plagiat moich artykułów". Dużo już tego wypuścił? A co poza tym zrobił z tymi oddanymi rozdziałami? Powiedział, że ok? Oddał z jakimiś poprawkami? Może spróbować wpuścić go w kanał, oddając fragmenty z błędami trudnymi do wyłapania (typu złe odnosniki)? Odpowiedz Link
sekulla Re: jestem nowa, mam problem szukam rady 26.05.06, 00:13 No co Ty!!!! To Ty nie chcesz być murzynem!!!! Przecie Twój promotor obdarza Cię łaską, za którą powinnaś zcałowywać proch z jego stóp - piszesz doktorat, jesteś na uczelni, możesz sycić się jego charyzmatem i spijać ambrozję wiedzy ekonomicznej wprost z pucharu jego ust. Jesteś wybrana. Masz chyba z głową coś nie tak jeżeli nie widzisz, że on robi to wszystko wiedziony troską o twoje dobro i twój rozwój naukowy. Ranisz go. On dla ciebie tyle wysiłku poświęca a ty mu prokuratorem? Czarna niewdzięczność!! Jakby się biedactwo domyślił, że ty o nim takie rzeczy mówisz, pewnie by się w nocy zaszlochał w jasiek na amen. Co robić? Idź do niego z kwiatami albo z ciastem. A tak na poważnie NIE ZADZIERAJ Z SK-NEM BO CIE ZNISZCZY - JEŻELI MA TAKI TUPET, TO PEWNIE MA UKRYTE WALORY DZIĘKI KTÓRYM JEST NIETYKALNY, NIEZATAPIALNY I TYM SAMYM BEZKARNY. POŻEGNAJ SIĘ Z NIM, WYRAŹ GLĘBOKIE UBOLEWNIE Z ROZSTANIA I SZCZERĄ ROZPACZ - WYTŁUMACZ SWOJĄ REZYGNACJĘ...KONIECZNOŚCIĄ WYJAZDU DO INNEGO MIASTA Z PRZYCZYN LOSOWYCH. ZCHODŹ MU Z DROGI - PAMIĘTAJ O ZJAWISKU DYSONANSU POZNAWCZEGO - TAKIE TYPY WYJĄTKOWO GORLIWIE SZUKAJĄ UZASADNIENIA DLA MIESZANIA Z BŁOTEM SWOICH OFIAR - BĘDZIE CIĘ WGNIATAŁ W BETON PRZEZ SWÓJ DYSKOMFORT PSYCHICZNY SPOWODOWANY WŁASNYMI PLAGIATAMI. BIERZ NOGI ZA PAS, ZMIEŃ NAZWISKO ...ETC. I WOGÓLE SIĘ TRZYMAJ Odpowiedz Link
dworzec Re: jestem nowa, mam problem szukam rady 26.05.06, 20:54 to zaiste skandal... jesli masz w planie rozwiazanie sprawy na drodze sadowej to zbieraj dowody - pamietaj, ze jesli cos stworzysz to prawo autorskie chroni twoje dzielo od momentu powstania... zeby moc udowodnic moment powstania - czyli, ze to Ty bylas pierwsza a nie promotor mozesz np. wydrukowac rozdzial, wlozyc do koperty i wyslac to (np. do siebie) listem POLECONYM, zachowujac potwierdzenie ze stemplem i data (choc oczywiscie popytaj prawnikow czy to wystarczajacy dowod, bo to pomysl nie z polski i nie wiem czy tu dziala)... inny wariant to publikowanie w internecie na biezaco (moze blog?)... no i zawsze pozostaje metoda na michnika - nagrywaj wszystkie rozmowy z promotorem, pozdrawiam i powodzenia! Odpowiedz Link
malluch Re: jestem nowa, mam problem szukam rady 27.05.06, 12:58 Na niektórych uczelniach funkcjonuje coś takiego jak Komisja Etyki, która przyjmuje zgłoszenia tego typu spraw - może spróbuj tak? Odpowiedz Link
bellinda76 Re: jestem nowa, mam problem szukam rady 28.05.06, 22:46 Czesc! Dzieki za rady. Dalej nie wiem co robić. Promotora zamierzam szukać innego. Wcześniej juz zamierzałam, bo obecny wkładu w moją pracę doktorską nie ma żadnego. Żadnych sugestii, poprawek, a sporo juz materiału ode mnie dostał. Sa za to jego publikacje, niekiedy zmiksowane, a niekiedy tylko uzupełnione " trochę z przodu, trochę z tyłu i juz jest nowy artykuł"... Jestem zdołowana i zniesmaczona, bo mam poważne obawy, że tego nie da sie udowodnić... Czytałam w necie jak trudno coś takiego zrobić. Myślicie że można poświadczyć swój materiał notarialnie? Czuję się wykorzystana i naprawdę jestem obrzydzona całą sprawą. Cieszę się, że popieracie moje oburzenie, bo mam poważne przesłanki ku temu, by sądzić iż na takie zachowanie środowisko naukowe(albo raczej pseudonaukowe)przyzwala. Pozdrawiam. O rozwoju sytuacji bedę informować na bieżąco. Bella Odpowiedz Link