Dodaj do ulubionych

Prezentacja w katedrze

30.10.06, 12:34
Jestem przed próbą generalną obrony :/ U mnie jest zwyczaj, że zbierają się
wyznaczonego dnia "najwspanialsi" z danej dziedziny badań i po moim
autoreferacie zaczyna sie "dyskusja". Niby powinno być ok, bo przeciez praca
jest juz zaakceptowana przez promotora, ale niestety, Ci co to przeszli są
zawsze psychicznie zdruzgotani. Zebrani prof. (często przyjaciele promotora,
którzy zapoznali się z pracą) nie oszcządzaja w krytyce, na każdym kroku
udowadniają marność badań, wytykają błędy, niedociągnięcia - generalnie nie
wskazują na żaden pozytyw pracy :((( ja boję się, że totalnie się rozłoże na
tym "spotkaniu" i nie dociągnę psychicznie do obrony. Też Was tak dołują na
koniec??? Co zrobić, zeby się zbytnio nie przejąć tą krytyką?? Chyba 5 litrów
melisy wypiję. Takie spotkanie może miałyby sens przed napisaniem pracy, żeby
ukierunkować a nie jak już wszystko poszło :(((
Obserwuj wątek
    • madaminka Re: Prezentacja w katedrze 30.10.06, 14:02
      Dziwne ze podejscie do problemu jest takie jak opisujesz...to tak jakby Ci
      wielcy z najwiekszych w Twoejj dziedzinie (jak sam mowisz) chceili na sile
      udowodnic ze przez 4 lata utrzymywali, placili doktorantowi ktory na koniec nic
      nie wniosl, a cale jego badania to jedna wielka pomylka....racja, ze mialoby to
      sens na seminarium przed otwarciem przewodu, ale na sam koniec to kompletny
      nonsens i niepotrzbne psucie atmosfery przed obrona.....no coz..czyzby znow COS
      typowo polskiego?
      • kok.o Re: Prezentacja w katedrze 30.10.06, 14:33
        Chyba nie o to chodzi. U mnie w instytucie tez jest taki zwyczaj, ze delikwent
        przed obrona robi cos jak probe generalna. I z gory kazdy doktorant ma
        zapowiedziane, ze po referacie beda sie go czepiali wszyscy zainteresowani- ale
        nie po to, zeby go pognebic, ale zeby go przygotowac na ewentualne pytania
        ,ktore moglyby pasc juz na obronie (niekoniecznie z ich strony). Mysle ,ze to
        dobry pomysl, sama mam pietra - referat tuz tuz- ale przeciez mi krzywdy nie
        zrobia. Moze ktos podsunie mi jakis pomysl, co dopracowac, jak przedstawic takie
        czy inne wyniki zeby lepiej wypasc na obronie.
        powodzenia :)
        • flamengista świetnie napisane 30.10.06, 15:30
          właśnie o to w takim zebraniu chodzi. Tym samym doktorant myśląc o obronie
          przygotowany jest na najgorsze i spokojnie sobie poradzi:)
    • flamengista zbawienna krytyka 30.10.06, 15:29
      Ależ Droga Doktorantko;)

      Po to jest owo zebranie, żeby życzliwi twojemu promotorowi profesorzy TOTALNIE
      ZJECHALI twoją pracę, dla twojego własnego dobra. Dzięki temu jest szansa na
      poprawienie własnych błędów (te są zawsze, nawet u najlepszych), a także na
      lepsze przygotowanie sie do obrony.

      Powinnaś być im i swojemu promotorowi wdzięczna. A osoba nieodporna na krytykę
      niestety nie nadaje się do uprawiania nauki...
    • artsl Re: Prezentacja w katedrze 30.10.06, 16:36
      Nie przejmuj sie!
      Na wszelka krytyke i wytykanie niedociagniec, odpowiadaj, ze pan/ni profesor ma
      racje, dziekuje za uwage. ALE, ja badalem/am ..... i tylko na tym moja praca
      sie opiera. Panstwa uwagi, bardzo cenne, moga byc uzyte przez
      nastepnych 'badaczy'. Zawsze dziekuj za krytyke!
      Glowa do gory!
      artsl
    • niewyspany77 Re: Prezentacja w katedrze 30.10.06, 16:49
      Z tego co wiem obrona ma byc szybka. Ludzie nie maja czasu na sluchanie 5h
      przemowien, wiec nie bedzie to dlugo trwalo. Poza tym nie zapomninaj ze bronisz
      swojej pracy. To oznacza ze na pytanie ni z gruchy ni z pietruchy odpowiadasz w
      kontekscie swojej pracy, uzywasz zdan typu "w mojej pracy badalem..", "pana
      pytanie w kontekscie mojej pracy...", masz prawo tez do jawnego bronienia sie
      przed "wlazidupstwem" czyli mowic, ze praca nie dotyczyla tematu o ktory sie
      pyta. To obrona pracy a nie kolokwium ze wszystkiego.

      Powodzenia :)
      • dr_in_spe Re: Prezentacja w katedrze 30.10.06, 17:45
        Dzięki za słowa otuchy, pewnie wychodzi ze mnie już zmęczenie tą pracą i
        dlatego ta niepotrzebna panika ;) Wiem, że tylu ilu prof. ekonomii spojrzy na
        moją dysertację, tyle będzie różnych poglądów. Ale mam swoje zdanie na ten
        temat, którego postaram się dzielnie bronić. Patrzę już na to bardziej
        pozytywnie - przecież już jest z górki.Pozdrawiam wszystkie siostry i braci w
        biedzie ;)
    • krzyspp1 Re: Prezentacja w katedrze 03.11.06, 14:28
      a u mnie bylo tak: jak juz sie czlowiek nachodzil do promotora i ten uznal, ze
      to co napisales/las jest ok to wowczas zbiera sie cala katedra plus zaproszeni
      goscie i wtedy sie to wszystko omawia. potem oni sie czepiaja, biedny doktorant
      probuje sie jakos bronic (ale wiadomo: szans nie ma zadnych) i na koniec mowia,
      ze jest ok. czyli katedra sie zgadza, zeby otworzyc przewod.
      czegos takiego - "proba generalna przed obrona" nie praktykuje sie. (sgh)
    • kok.o I jak? 29.11.06, 14:43
      No i jak bylo ???
      ja jestem juz po, poszlo chyba niezle, zebralam duzo uwag - tzw krytyka
      konstruktywna, wiec mam jeszcze troche do roboty:)
      pozdrawiam wszystkich "przed" :)
      • dr_in_spe Re: I jak? 29.11.06, 21:06
        u mnie tez ok, no poza wyjątkiem, iż sam temat wprawił w konsternację paru dr
        hab.Ale to byl promotora cel zamierzony :). Teraz ostatnie szlify i czekanie na
        decyzje komisji o terminie :)) Mam nadzieje, że to już z górki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka