anonimowa80
03.05.08, 19:54
Środek długiego weekendu, słoneczko świeci, ptaszki śpiewają, w mieście
pustki, wszyscy znajomi odpoczywają, a ja siedzę przed komputerem w stercie
książek i nic. Bezmózgowie kompletne. Praca rozgrzebana, termin już dawno
minął (co prawda wyznaczony samej sobie, ale to i tak ciężki wstyd), ostatnie
spotkanie z profesorem doprowadziło do znacznych zmian w pracy, więc powinnam
siedzieć i za....lać jak mróweczka, a tu niechęć totalna. Zamiast pisać,
rysuję, a czas upływa. Ludzie, proszę, zmotywujcie! dajcie kopa! A może to
normalne? Mieliście też takiego doła?