Dodaj do ulubionych

Promotor proszacy o recenzje

18.07.08, 13:09
Witam!

Czy Wasi promotorzy sa recenzentami czasopism naukowych (zgaduje ze owszem,
ale pewna nie jestem :-)), jesli tak, to czy zdarza sie Wam, ze podrzucaja Wam
artykuly zebyscie to Wy napisali o nich recenzje?

Moj lubi mi czasem cos podrzucac i troche mnie to drazni. Nie chodzi o moj
jakze cenny czas, bo niektore artykuly sa ciekawe i czytam je chetnie, ale o
to, ze takie osoby jak ja nie powinny pisac recenzji bo poprostu za malo
wiedza. Do tego zaczynam podejrzewac go o to, ze podrzuca mi te artykuly
wtedy, gdy sam ma problem z ich zrozumieniem. Nie jestem do konca pewna, czy
wysyla te moje recenzje w formie niezmienionej czy tylko bierze je czasem pod
uwage, ale tak czy inaczej, dziwi mnie to nie co.

Jak to jest u Was?

Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • u.n.owen Re: Promotor proszacy o recenzje 18.07.08, 14:06
      Jeśli odsyła recenzje napisane przez Ciebie jako swoje, to chyba
      postępuje co najmniej nieetycznie. Jeśli natomiast odstępuje Ci
      recenzje artykułów, o które został poproszony, to robi Ci przysługę,
      bo to jeden ze sposobów wejścia w świat peer review ;) Tylko że to
      trzeba zrobić oficjalnie, a nie za plecami redaktora. Zresztą
      zazwyczaj maile z prośbą o recenzję zawierają taki standardowy
      tekst, że jeśli nie możesz podjąć się recenzji, to prosimy może o
      wskazanie innego kompetentnego recenzenta. I Twój promotor powinien
      wtedy odpisać: ja niestety nie mogę, bo maluję mieszkanie, ale tu
      akurat tak się składa mam do polecenia panią Znowuwzyciuminiewyszlo,
      która przypadkowo jest specjalistką w tej dziedzinie.

      PS: To, że dopiero robisz doktorat, to nie znaczy, że jesteś za
      cienka na recenzowanie. Wprost przeciwnie: z założenia jesteś
      intelektualnie świeża, na bieżąco z literaturą, czytasz krytycznie i
      uważnie.
      • nowojorczyk5 Re: Promotor proszacy o recenzje 18.07.08, 20:24
        Jest to czasami swietna nauka recenzowania JESLI tylko szef pozniej
        przesyla kopie wyslanej recenzji i mozna sprawdzic jak to poprawil,
        co dopisal, co wycial. Jesli nie przesyla to trzeba go poprosic,
        wlasnie motywujac checia uczenia sie. Szef powinien takze do
        recenzji dopisywac oprocz swojego - Twoje nazwisko, ale rzetelnosc
        albo ktos ma, albo nie ma...
        • charioteer Re: Promotor proszacy o recenzje 18.07.08, 21:08
          O ile dobrze rozumiem, to chodzi o recenzje wydawnicze, ktorych nie podpisuje
          sie nazwiskiem...
          • gagolek Re: Promotor proszacy o recenzje 18.07.08, 21:35
            Proszenie o komentarz czy nawet napisanie recenzji jest dosc
            rozpowszechnione i traktowane wlasnie jako nauka tegoz.

            Jeszcze jedna rzecz, oczywiscie nie podaje sie nazwisk recenzentow
            autorom pracy, ale edytor je zna. Fakt recenzowania publikacji
            naukowych czesto podaje sie we wlasnym cv. Oczywiscie nie wymienia
            sie wtedy konkretnych recenzowanych artykulow, ale tytuly czasopism
            juz tak.
    • eksdoktorant Re: Promotor proszacy o recenzje 19.07.08, 12:28
      A ja jestem ciekaw, czy Wam płacą za smarowanie tych recenzji, czy
      może to kolejna niechciana DARMOWA robota, którą Was obarczają? W
      tym drugim przypadku już dziś zalecałbym ćwiczenie asertywności. Ja
      na szczęście jako doktorant nie miałem problemów z odmawianiem, jak
      np. szukali frajera, żeby za darmo popracował w bibliotece podczas
      wakacji.
      • dalatata Re: Promotor proszacy o recenzje 01.08.08, 16:55
        za recenzje w czasopismach nie dostaje sie pieniedzy. na tym polega wlasnie
        peer-review. jeden drugiemu. za recenzje w wydawnictwach dostaje sie malo forsy,
        albo ksiazek za 3 razy wiecej forsy.

        ja mam duze trudnosci z doktroantem piszacym recenzje za mnie. chyba, ze polega
        to na tym, ze porownujemy recenzje doktoranta z moja i eksplicytnie sytuacja
        jest nauka.
        • mmaupa Re: Promotor proszacy o recenzje 01.08.08, 17:26
          U mnie sytuacja wyglada nastepujaco: promotor pyta mnie, czy chce przeczytac
          artykul i dorzucic kilka komentarzy do recenzji - dla wprawy. Oczywiscie czytamy
          i komentujemy osobno, potem on to zbiera i porownuje (jak Dalatata).

          Nie czuje sie z tego powodu specjalnie "wrobiona", tym bardziej ze na ogol
          artykuly sa bardzo na temat, a skomentowanie zmusza do glebszej analizy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka