Dodaj do ulubionych

Nie doktoryzujcie się na SGH bo to kiepski program

05.01.09, 15:03
Witam,

Przestrzegam wszystkich przed studiowaniem niestacjonarnie na
kierunku Ekonomia kolegium Zarządzania i Finansów. Program jest
maksymalnie skrócony a wymagania ogromne. Na ekonomii matematycznej
(I rok) od początku poruszane są zagadnienia optymalizacyjne "z
wysokiej półki" - wykładowca powiedział żebyśmy sami dowiedzieli się
co to rachunek różnicowy i rachunek różniczkowy bo on nie ma na to
czasu (przeczytajcie książkę 800 stron to będziemy rozmawiać) :(
Na finansach podobnie - co innego na wykładzie a potem przeczytajcie
800 stron z dwu książek, z czego 99% nie było na wykładzie. SGH to
dziadostwo....
Obserwuj wątek
    • olcha11 Re: Nie doktoryzujcie się na SGH bo to kiepski pr 05.01.09, 15:16
      Rozumiem, że idzie o studia doktoranckie a nie o doktoryzowanie się
      w sensie prowadzenia przewodu doktorskiego. No cóż, SGH słynie z
      tego, że ekonomia na niej jest wysoko zmatematyzowana i teoretyczna.
      To specjalność domu i myślę, że po prostu źle wybrałeś dziedzinę.
      Każda uczelnia ma swoje smaki, ten ci nie odpowiada - rozpozawaj
      inne możliwości - szukaj gdzie indziej. Najlepiej przed rozpoczęciem
      studiów, żeby nie było takich niespodzianek.
    • yellow_tiger Re: Nie doktoryzujcie się na SGH bo to kiepski pr 05.01.09, 16:22
      I pomyśleć, że za moich czasów (matura w 1995r) rachunek różniczkowy był w
      programie liceum... liczyło się maksymalną/minimalną objętość/pole powierzchni
      walca/stożka/czegokolwiek wpisanego w kule/prostopadłościan/cokolwiek... ba
      nawet całkowanie było... a teraz to jest wiedza nieosiągalna dla doktoranta
      ekonomii...
      LUDZIE!!!! LITOŚCI!!!!
    • krysiulka Re: Nie doktoryzujcie się na SGH bo to kiepski pr 05.01.09, 19:18
      BOSKIE!!!!

      Wychodzi na to, że ewidentnie SGH trzyma poziom :))))Tak trzymać!
      • olcha11 Re: Nie doktoryzujcie się na SGH bo to kiepski pr 05.01.09, 23:37
        Trochę mi było głupio napisac tak krytycznie, ale w istocie pierwszy
        post jest wstrząsający. Doktorant uskarżający się na to, że zadają
        mu samodzielną pracę do wykonania - czyli po prostu studiowanie!
        Niebywałe - wyraźnie żąda podawania cudzej myśli na talerzu,
        przepraszam - wykładzie.
    • flamengista lol 06.01.09, 13:57
      Po prostu pięknie:) Skoro koledze program studiowania na SGH nie pasi, to
      polecam następujący:

      osdir.com/ml/web.links/2004-08/msg00017.html
      Szczególnie powinien Cię zainteresować tekst reklamy: "no school, no books, no
      exams".

      Tylko błagam, nie męcz się więcej na tym strasznym SGH! Przecież każdy wie, że
      to katastrofalna uczelnia...

      Jezus Maria, książkę 800 stronicową każą czytać, i jeszcze wymagać tego co nie
      było na wykładzie... Toż to Sefardyjczycy w czasach rekonkwisty mieli łatwiej,
      niż doktorant na SGH!

      Pal sześć problem kolegi-doktoranta, ale strach pomyśleć jak SGH realizuje
      wskazówki Pani Minister Kudryckiej? Cel to zwiększenie liczby doktorantów
      broniących się z obecnych 10-15%... Na SGH ten odsetek jest pewnie (o zgrozo!!!)
      jeszcze niższy!
    • dr.lehm Re: Nie doktoryzujcie się na SGH bo to kiepski pr 06.01.09, 18:14
      Rachunek różnicowy i rachunek różniczkowy powinienes znac ze
      studiow...
      • dr.lehm Re: Nie doktoryzujcie się na SGH bo to kiepski 06.01.09, 18:18
        PS: z drugiej strony rozniczki i calki sa calkowicie zbedne w
        ekonomii, gdzie nie ma mozliwosci przeprowadzenia obiektywnych i
        dokladnych pomiarow, tak jak np. w fizyce czy inzynierii. Mnie ta
        cala analiza matematyczna, a wiec calki, rozniczki itd. do niczego w
        zyciu sie nie przydala poza zdawaniem egzaminow na studiach...
        Poza tym: jaki ma sens rozniczkowanie, skoro po scalkowaniu wracamy
        do punktu wyjscia?
        • babazgaga Re: Nie doktoryzujcie się na SGH bo to kiepski 06.01.09, 19:45
          wrrrrrr
          A jaki sens ma odejmowanie, skoro po dodawaniu i tak wrócimy do
          zera??
          jeśli ktoś uważa, że ekonomia radzi sobie bez modelowania
          matematycznego, to ma takie pojęcie o ekonomii, jak krowa o lotach
          na księżyc. Ja mówię tu o ekonomii z prawdziwego zdarzenia
          oczywiście, a nie o tym, co się uczy na 1 roku studiów
          licencjackich.
        • yellow_tiger Re: Nie doktoryzujcie się na SGH bo to kiepski 06.01.09, 20:59
          "Poza tym: jaki ma sens rozniczkowanie, skoro po scalkowaniu wracamy do punktu
          wyjscia?"
          Widzę, że o rachunku różniczkowo-całkowym wiesz...hmmm powiem tak, wiesz, że jest...
          Tak w ramach pracy domowej policz sobie d(x^2)/dx a potem sobie scałkuj to co
          wyszło po dx, wynik porównaj z x^2...
          • dyndu_dyndu Re: Nie doktoryzujcie się na SGH bo to kiepski 06.01.09, 21:51
            A ja myślę, że problemem jest tutaj fakt, że na te studia idą najczęściej ludzie
            nie po ekonomii, tylko kierunkach często humanistycznych. O matematyce mają
            blade pojęcie, wszystkiego muszą uczyć się od podstaw. Egzaminem wstępnym jest
            tylko rozmowa. Nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że w przypadku doktoratu
            nie ma taryfy ulgowej, że magisterka z odległego kierunku nie zwalnia człowieka
            od nadrobienia de facto magisterki z ekonomii. Tylko, że trzeba to nadrobić
            samemu, co w przypadku przedmiotów ścisłych nie dla wszystkich jest łatwe. Tylko
            po co w takim razie pchać się na studia doktoranckie z ekonomii?
            Dlatego też zdecydowana większość doktorantów SGH nie broni pracy. To ten system
            jest chory, chodzi tutaj głównie o kasę.
            Zresztą to działa nie tylko w przypadku SGH, praktycznie jest to możliwe wszędzie.

            Teoretycznie jako humanista mogę robić doktorat z fizyki jądrowej, tylko że
            fajnie byłoby coś wiedzieć na ten temat :-) A nie płakać, że nikt mi niczego nie
            podaje na tacy. To nie studia podyplomowe.
        • krysiulka Forum Humorum :) 07.01.09, 11:50
          > Poza tym: jaki ma sens rozniczkowanie, skoro po scalkowaniu wracamy
          > do punktu wyjscia?

          Hahaha:)
          Dzięki - szczerze się ubawiłam :))))))
        • biolog_teoretyk Czy należy uczyć matematyki studentów ekonomii? 07.01.09, 12:45
          Warto przeczytać:) coin.wne.uw.edu.pl/tzylicz/matekon.pdf
    • harry1973 Re: Nie doktoryzujcie się na SGH bo to kiepski pr 06.01.09, 22:28
      Jeśli spodziewasz się, że będziesz płacić za studia dokt. i dzięki
      temu gdziekolwiek obronisz doktorat to jesteś w ogromnym błędzie.
      Tak naprawdę służą temu, by dyskutować, spierać się, poszerzać
      wiedzę z zakresu, który niekoniecznie jest twoim wiodącym. Zupełnie
      nie dziwię się wykładowcy - u mnie też tak było (kończyłem studia +
      obrona). Pierwszy wykład z danego przedmiotu - spis treści i
      koniecznych książek - na następny mielismy być przygotowani (czyli
      120 stron np makroekonomii przygotowanej a nie przeczytanej). I nikt
      nie płakał, że to R.Barro. Ci którzy nic z tego nie rozumieli
      płacili i chodzili dalej, ale nie zdali egzaminów. Srednio studia w
      sgh'u na 40 osób zaczynających - 25 kończy, z czego 4 bronią
      doktorat.
      PS
      Akurat ekonomia jest połączeniem nauk humanistycznych i ścisłych,
      czyli używa języka matematyki. Skomplikowanych równań nie obliczysz
      na palcach. Stąd rachunek różniczkowy. Za moich czasów - obowiązkowy
      w szkole średniej.
      • marionaud_1 Re: Nie doktoryzujcie się na SGH bo to kiepski pr 07.01.09, 07:46
        Czytam te posty i myślę, że dla autora pierwszej wypowiedzi jednak
        jest miejsce nawet na SGH. Wszak tam prowadzone są także o wiele
        bardziej "zdroworozsądkowe" a mniej teoretyczne studia np. z nauk o
        zarządzaniu, gdzie i absolwent nie po ekonomii da sobie radę. Pewnie
        i tam trzeba będzie samodzielnie czytać sporą literaturę, ale nie
        tak wyrafinowaną intelektualnie. Po prostu rookie wybrał (-a?)zły
        dla siebie kierunek badań.
    • krzyspp1 Re: Nie doktoryzujcie się na SGH bo to kiepski pr 09.01.09, 11:07
      to straszne co piszesz :( jak oni (sgh) mogli to zrobic!!! :)))
      ale teraz juz na powaznie: przeczytaj posty tych, ktorzy chca ci
      powiedziec czym jest studiowanie (samodzielne zdobywanie wiedzy),
      czym jest ekonomia jako nauka i ze niestety - dla ciebie - jedyny
      jezyk jaki ja opisuje to matematyka. oczywiscie mozna o ekonomii
      mowic i mowic, ale jak mawial moj prof. staniek z sgh: "ekonomia,
      ktorej nie mozna wyrazic matematyka nie jest prawdziwa ekonomia".
      poza tym polecam wykladay z ekonomii z wyzej wspomnianym profesorem.
      mysle, ze pomylies kierunek, naprawde. wiem, ze to ladnie brzmi
      wsrod znajomych lub dalszej rodziny: "obecnie jestem na studiach
      doktoranckich". i wszyscy: WOW. ale na sgh nie ma zmiluj. ktos
      powyzej napisal, ze na 40 wchodzacych na te studia, konczy 25. ja ci
      podam przyklad. na moim roku stopien dr uzyskaly trzy osoby. to
      niewiele. pozdrawiam cie serdecznie i przemysl kierunek nauki.
      • harry1973 Re: Nie doktoryzujcie się na SGH bo to kiepski pr 13.01.09, 15:14
        krzyspp1 napisał:
        ktos
        > powyzej napisal, ze na 40 wchodzacych na te studia, konczy 25. ja
        ci
        > podam przyklad. na moim roku stopien dr uzyskaly trzy osoby. to
        > niewiele. pozdrawiam cie serdecznie i przemysl kierunek nauki.


        Studia kończy 25, dr bronią 3:), tak dla uściślenia:)
        pozdrawiam kolegę "po fachu":)
        • krzyspp1 Re: Nie doktoryzujcie się na SGH bo to kiepski pr 13.01.09, 20:53
          hahaha, u ciebie tez tylko trojka? :) niezle, co?
          jak zobaczylem na pierwszych zajeciach ilu ma byc dr to sie
          przerazilem. ale potem okazalo sie, ze promil tego sie broni...moze
          to i dobrze?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka