26.07.09, 19:37
Mam rocznego synka po opieką, męża nie ma od poniedziałku do piątku
i wróciły mi napady. Roszady leków nie pomagają.
Boję się :-(
Chyba bardziej tego, że małemu krzywdę zrobię, ale o siebie też, bo
bardzo długo było dobrze, a teraz to się stało tak nagle. Smutno
mi :-(
Obserwuj wątek
    • gien.ia Re: Kurcze... 26.07.09, 22:16
      nie martw sie napewno wszystko sie ulozy :)
      napady mina i bedziecie z synkiem korzystac z zycia ile sie da :D
      pozdrawiam trzymaj sie cieplo :))
      • neutrogenalive Re: Kurcze... 29.07.09, 23:00
        kurcze!faktycznie chyba nie jest dobrze.moze staraj sie jak najmniej
        brać małego na rece. siadaj przy łóżeczku czy kojcu i opowiadaj mu i
        baw się z nim ale go nie bierz jak nie musisz.może zadzwoń rano do
        lekarki? sama eksperymentujesz z lekami?może pomoc sąsiadki albo
        mamy ? Zeby chociaż posiedział ktoś z toba?.a moze fakt ze cię to
        zdenerwowało rozładuje troche twoją "energie" i ataków już nie
        bedzie ? trzymaj sie dzielnie .pozdrawiam.
    • laurka_83 Re: Kurcze... 27.07.09, 23:49
      Nie możesz się teraz poddać. Jesteś potrzebna swojemu synkowi. Tymi napadami nie
      martw się tak bardzo. W końcu na pewno znajdziesz taki lek, który ci pomoże. A
      teraz trzymaj się i walcz. Jesteśmy z tobą
      • izu-c-hna Re: Kurcze... 29.07.09, 15:29
        hey ja mam 6 miesięcznego synka pod opieką i też ciągle się boję, że mogę mu
        zrobić krzywdę, ale staram się obserwować siebie i jak tylko coś dziwnego
        poczuję to staram się go odkładać w bezpieczne miejsce chociażby na podłogę,
        doskonale rozumiem co czujesz jednak nie mogę cię pocieszyć bo nie da się tego
        opisać jak jest ciężko z takimi maluszkami, powiem tylko jedno szukaj leku za
        wszelką cenę bo dziecko jest najważniejsze!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka