Dodaj do ulubionych

zycie jest do dupy

28.08.09, 20:44
nom bo tak jest niestety było wszystko ok teraz jest beznadziejie miałem znowu
napad dziewczyna sie dowiedziała to mnie zostawiła nikt mnie niechce wszyscy
jak sie dowiedzieli ze jestem chory odsuwajał sie odemnie i traktujał mnie jak
tredowatego ludzie nieprzyznawajcie sie ze jestescie chorzy na padaczke bo i
od was sie beda odsuwali i mało tego niedadzał wam zyc i beda wytykac palcami
taka jest moja dobra rada dla was pozdrwaiam
Obserwuj wątek
    • ak-69 Re: zycie jest do dupy 29.08.09, 00:45
      Takie załamanie to norma u wielu ludzi, którzy nagle zachorowali i życie przewróciło się do góry nogami. Tak przynajmniej było u mnie. Żyło mi się naprawdę dobrze. Matura na maxa, trudny kierunek studiów rozpoczęty z powodzeniem, a tu nagle stop. Ja się zupełnie załamałem, rzuciłem studia i na wiele lat poddałem się chorobie. Teraz tego żałuję, bo na studia już nigdy nie wróciłem. Dopiero niedawno, po ładnych paru latach pozbierałem się, ale kończę już jedynie szkołę policealną i nie jestem pewien czy wznowię studia. Tobie radzę nie bać się tak choroby, bo też potem będziesz tego żałować i dziwić się, że tak się tym przejmowałeś. Dziewczyną też się tak nie przejmuj. Jak uciekła, gdy tylko usłyszała o chorobie, to od razu widać, że od dawna Ty już powinieneś ją olać i znaleźć kogoś bardziej wartościowego. Pozdrawiam :)
    • katarynka_91 Re: zycie jest do dupy 29.08.09, 10:59
      Proszę Cię;] widocznie Twoi znajomi/dziewczyna są na tyle głupi, że nie rozumieją co to jest epilepsja;] Co do nieprzyznawania się to w moim przypadku raczej odpada i większość osób z mojego otoczenia wie co mi dolega, co mają zrobić w razie czego;]
      Kiedyś ze szkoły przywiozło mnie pogotowie no i ratownicy wydarli się, że mają drgawkową leżącą dziewczynę i jedna wielce oburzona pani zaczęła krzyczeć, że z padaczką to trzeba do psychiatryka i ja ostatkiem sił wydusiłam z siebie "a z głupotą to do grobu"<ja tego nie pamiętałam, lekarka mi powiedziała później> Niestety minie wiele lat zanim ludzie zrozumieją na czym polega epilepsja a przecież nie będę kryła się w domu przez ten czas. Do mnie to też dotarło niedawno dopiero i jest ok.
      Pozdrawiam;]
      • oazowiczka2 Re: zycie jest do dupy 29.08.09, 11:43
        Ja uważam tak samo jak Kaśka. Jeżeli ludzie Cię odrzucają to znaczy, że nie są Ciebie warci. W moim otoczeniu wszyscy wiedzą, że jestem chora - z resztą trudno by było gdyby nie wiedzieli bo ataki ma codziennie.
        A jeżeli jakiś gorszy dzień i mam dość to całą swoją złość do świata wywalam takiej Katarzynce która doskonale wie co czuję wspominamy nasz wspólny pobyt na oddziale i od razu robi mi się weselej ;-)))
        Najlepszą terapią na to wszystko jest poznanie osoby, która również jest chora i rozumie Cię bez słów. :)
        Nieprawdaż Katarzynko ? ;>
        • fajny-jareczek4 Re: zycie jest do dupy 29.08.09, 12:21
          tylko ze takich posób niema w moim srodowisku otoczeniu ludzie kturzy tego
          nieakceptujał wy to macie dobrze bo macie na kogo liczyc ja niemam wiec jest
          trudno zyc samemu ale trzeba zyc mam tylko matke ktura zyje dla mnie ja dla niej
          mamy tez małe gospodarstwo rolne i tez jak trzeba np zaorac pole to od razu
          ludzie sie bojał jak np pujde zeby mi ktos pomugł zaorac to wtedy ludzie
          wpadajał w panike bo jak to jest jak mnie złapie no ale musze zyc bezwzgledu na
          to co jest ale cholernie wam zazdroszcze ze macie takich znajomych nom cóz
          pozdrawiam serdecznie trzymajcie sie ciepło
          • oazowiczka2 Re: zycie jest do dupy 29.08.09, 12:30
            Ale skąd wiesz, że nie ma? Ja od lutego do listopada też myślałam, że nie ma nikogo. Aż w końcu poznałam Kasie :) I to własnie dzięki temu forum, później przypadkowo razem leżałyśmy w szpitalu nawet na jednej sali i tak kontak utrzymujemy do dziś od dwóch lat. Ludzi chorujących na epilepsje jest multum tylko niektórzy się do tego nie przyznają.
            A skąd jesteś?
            Mogę sie założyć, że na forum jest chociaż jedna osoba mieszkająca niedaleko Ciebie ;)
            • katarynka_91 Re: zycie jest do dupy 29.08.09, 12:49
              Podpisuję się pod Martą, na bank znajdzie się osoba w Twoim otoczeniu, która
              może nie jest chora, ale na pewno Cię zrozumie. Ja jak zachorowałam to też szok,
              płacz, niedowierzanie. A teraz mam Martę codziennie rozmawiamy, spotykamy się,
              plotkujemy, żalimy się sobie:) Ostatnio całe 3 dni jęczałyśmy, bo pogoda nas
              dobijała;] ja miałam ciśnienie w kosmosie a Marta się dusiła:D
              Jestem pewna, że też sobie znajdziesz taką Martę:)
    • alphabetty Re: zycie jest do dupy 29.08.09, 15:19
      Też się bałam reakcji znajomych, ale pierwszy atak miałam w domu przy koledze,
      drugi w pracy, nawet gdybym chciała, nie udałoby mi się choroby ukryć. Nigdy nie
      spotkałam się z głupim komentarzem, ewentualnie z pytaniem, co robić jakby był
      atak. Poza tym, wszystko po staremu. Bardzo pomogło mi spotkanie z dziewczyną
      chorą na epi. Dużo mi poopowiadała,poplotkowałyśmy:) Generalnie rozmowa z osobą,
      która ma podobny problem dużo daje, może zagadaj tu na forum, może ktoś jest z
      Twoich okolic :) pozdrawiam
    • alma198 Re: zycie jest do dupy 08.09.09, 20:57
      A moja rada dla Ciebie to: FACET OGARNIJ SIĘ!!!!!!!!!!
      Choruje na padaczke od 18 lat-teraz mam 25 lat-nikt sie ode mnie nie odsuwa,mam
      stalych i coraz to nowych znajomych-wszyscy wiedza co mi dolega.Jestem dusza
      towarzystwa-pracuje w panstwowej firmie-tam tez wiedza co mi jest - a pracuje
      tam 100 osob i mnie bardzo lubia,za to jaka jestem.Nie pozwol zeby choroba toba
      rzadzila, to TY rzadzisz swym zyciem!!!!!!!!!!
    • ak-69 Re: zycie jest do dupy 09.09.09, 17:30
      Ja właśnie jestem klasykiem pełnego ogarnięcia przez chorobę. Rzuciłem studia, przez kilkanaście lat nie uczyłem się i nie pracowałem, tylko siedziałem na rencie socjalnej i w zasadzie nic nie robiłem. Ostatnio trochę się pozbierałem i wznowiłem naukę.
      • very.martini Re: zycie jest do dupy 09.09.09, 23:50
        > cie socjalnej i w zasadzie nic nie robiłem. Ostatnio
        trochę się pozbierałem i
        > wznowiłem naukę.

        To nie jest "trochę", mój drogi, po kilkunastu latach
        podjąć naukę na nowo. To jest cholernie duży krok do
        przodu, niezależnie od tego, jakie były początki, a
        pewnie nie było z górki. Gratulacje!

        16%VOL
        22%VAT

        --
        takie tam... forum homeopatia
        • gien.ia Re: zycie jest do dupy 10.09.09, 18:01
          zgadzam sie z wszystkimi postami powyzej !!!:D
          tak wogole to czesc :D
          w sumie ja to nie choruje dlugo jak niektorzy,np 18 lat, ale rok :)
          o swojej chorobie powiedzialam osobom tych ktorych uwazam za prawidziwych
          przyjaciol i nie zawiodlam sie na nich :D
          nie odrzucili mnie ani nic podobnego.
          mam jeszcze paru znajomych, ale na razie nie ma potrzeby to im nie mowie. ale
          przypuszczam ze zareagowali by tak jak inni:P
          wiadomo, wszedzie sie znajdzie ktos kto Cie bedzie wytykal palcami i wgl. ale po
          co sobie tym zaprzatac glowe !
          dla mnie takie osoby co wysmiewaja sie z tych chorych sa puste i nic o zyciu nie
          wiedza:)
          ale co poradzic, jakby wszyscy byli tacy sami to swiat bylby nudny :)
          a dziewczyna skoro Cie rzucila to nie zaslugiwala na Ciebie i tyle :D
          tak przy okazji to chetnie popisze z ludzmi co maja epi,bo w swoim otoczeniu nie
          mam nikogo takiego :)
          wiec jakby ktos chcial to moje gg 3610231:D
          pozdrawiam 3m sie ciepło:D
          • very.martini Re: zycie jest do dupy 10.09.09, 22:06
            > a dziewczyna skoro Cie rzucila to nie
            zaslugiwala na Ciebie i tyle :D

            Ale jego dziewczyna rzuciła nie dlatego że jest
            chory, tylko dlatego że długo to przed nią
            ukrywał - pisał o tym w innym poście. To spora
            różnica, jak dla mnie...

            16%VOL
            22%VAT

            --
            takie tam... forum homeopatia
            • joannatrojanowska Re: zycie jest do dupy 04.12.09, 21:01
              Ci którzy wytykają palcami i się naśmiewają nie są godni ani czasu ani
              uwagi.Mnie wytykają od samego początku, naśmiewają się ze mnie,ale ja nie
              zwracam na to uwagi, bo uważam że życie jest trudne mając tą chorobę, ale oni
              tego nigdy nie zrozumieją dopóki sami się nie przekonają na własnej skórze co to
              znaczy być odsuniętym i wystawionym na pośmiewisko. Także radzę Ci nie zwracać
              uwagi na tego typu uwagi, bo naprawdę życie jest za krótkie żeby przejmować się
              czymś takim, choć wiem że nie jest to przyjemne.Uważam że należy cieszyć się
              każdym dniem bez względu na to jaki on by nie był i nie przejmować się
              innymi.Pozdrawiam. Kimi.
    • niedziela0 Re: zycie jest do dupy 26.10.09, 15:58
      siemka, mam na imię Krzysiek i doskonle cię cozumiałem ale to jakiś
      czas temu teraz, możesz mi zaufać że to przejściowe przeżycia, ja
      nie kryje się z moją chorobą zawsze mówie nowej dziewczynie że
      choruje pierwsze co dla niej to szok ale mi to zwisa, albo chce ze
      mną być albo nie, teraz akuratnie mam 3 dziewczyny i każda wię że
      choruje tylko że też na astme i nerwice a jak nerwica to też
      depresja, moja rada dla ciebie jako że jesteśmy w jednym klubie to
      odrazu mów że jesteś chory, albo jak ja poznawaj dziewczyny przez
      neta jeżeli odczujesz od jakiejś że się w tobie zadłużyła wtenczas
      możesz jej powiedzieć że cierpisz na epilepsje,i ja też miałem
      dziewczyne i nawet mieliśmy się pobrać ale zdażyło się co się
      zdażyło i ją żuciłem, nic się nie martw i trzym się zdrowo, narka
      • karolina1984_niunia Re: zycie jest do dupy 09.12.09, 23:19
        Hejka. Ja uważam, że epilepsja nie robi mnie osobą niepełnosprawną. Współczuję
        tym którzy mają większe problemy np są przywiązane do łóżka albo wózka itp. W
        porównaniu z nimi to nasza choroba to pestka. Możemy normalnie żyć jak każdy
        inny człowiek uczyć się, pracować, zakładać rodziny, podróżować, spełniać się w
        naszym hobby. Zachorowałam kiedy miałam 15 lat i wtedy powiedzieć komuś w swoim
        wieku, że jest się chorym na epi to jest wyczyn. W tym wieku ludzie boją się
        inności. Moją obroną było to, że mam gdzieś co ludzie sobie myślą. Jeśli nie
        odpowiada im moja osoba i moja choroba to w takim razie ok ich wybór. Ludzi na
        tym świecie jest (jak wszyscy wiedzą) mnóstwo i na pewno znajdą się pośród nich
        tacy na których i Ty będziesz mógł polegać. Trochę cierpliwości.
    • wildgirlc Re: zycie jest do dupy 05.01.10, 01:03
      A gdzie tam chłopie życie, ludzie są do dupy i nasza zajebista
      polska mentalnosc, ktora traktuje padaczke gorzej jak AIDS! Ja
      miałam tyle szczęścia, że nikt się ode mnie nie odsunął, chociaż gdy
      jesteśmy z ludźmi na mieście, to trzęsą się czy TO NIE BĘDZIE TERAZ
      ja jednak olewam to i jak chcesz też zacząć tak podchodzić to moje
      gg13611543 :)
    • irenas55 Re: zycie jest do dupy 05.01.10, 09:53
      Jareczku nie poddawaj się tak łatwo.Masz okazję uznać maksymy,Człowieka można
      zniszczyć ale nie pokonać,co Cię nie zabije to Cię wzmocni.Więcej wiary w
      siebie.Z głupotą trzeba walczyć.Nie raz podobnie jak ty samoocenę obniżyłam
      sobie niemal do zera przez takich pseudo-zyczliwych.choruję już 'dzieści
      lat.Zyję dla siebie i dorosłej już córki.Jest zdrowa,wykształcona.To daje mi
      wiarę w siebie i dodaje sił.Nie jest mi łatwowiedziałam,że dam radę i wygrałam z
      sobą i resztą świata.Pozwoliło mi to uwierzyć w siebie.Wiara w siebie czyni
      cuda.Zycie nie odbiega w niczym od życia zdrowych.Musimy się tylko nauczyć żyć z
      padaczką.Na nic ukrywanie choroby.Pogorszymy tylko swój status.Nieraz słyszałam
      za sobą "pijana,naćpana".To bardzo bolało i lały się łzy.Kazało mi to zejść na
      ziemię.Niewiedza innych raniła bardziej.Głowa do góry,pozdrawiam
    • edi_mini Re: zycie jest do dupy 04.02.10, 23:09
      Na początku chciałam się z wszystkimi przywitać, jestem pierwszy raz na forum
      choć bardzo dobrze są mi znane poruszane tu problemy - na epilepsję choruję już
      6 lat.
      Bardzo dobrze rozumiem także Ciebie fajny-jareczku - na początku mojej choroby
      sama obwiniałam się o to że zachorowałam, że nie jestem tak jak inni "normalna".
      Teraz już wiem że paradoksalnie choroba dała mi wiele siły, dziś jestem na
      najlepszej drodze do wyleczenia, lecz wciąż zdarzają się chwile zwątpienia i
      załamania.
      Bardzo się cieszę że znalazłam to forum :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka