...są dla mnie najtrudniejsze logistycznie z ta moja czwórka.
Zwłaszcza,ze zazwyczaj jestem sama. Wykapac towarzystwo, nakarmić,
ksiazeczki poczytac, poprzutulac, pogadac wieczornie....och, bardzo
mi trudno. Zwłaszcza,ze maja osobne pokoje (załuje czasem twego,ze
nie zostawiłam jednego duzego pokoju, a pozniej bym poprzedzielała).
Z najstarsza chce chwile pogadac, to sie najmłodsza przypeta

a to
syn włoa, a to srednia....a moje dzieci chodza dosc pozno spac,wiec
zazwyczaj tak jest,ze jak usypiam ostatie to za chwilke razem z nim
spie...
chyba wieczory najtrudniej było mi zorganizowac i najbardziej sie
bałam kiedy ploanowalismy trzecie , a pozniej czwarte....
wiem,ze to tylko chwila, bo zaraz zadna mnie do pokoju nie bedzie
chciała wpuscic,niemniej tak sobie ponarzekam...