Dodaj do ulubionych

wieczory...

23.05.10, 15:15
...są dla mnie najtrudniejsze logistycznie z ta moja czwórka.
Zwłaszcza,ze zazwyczaj jestem sama. Wykapac towarzystwo, nakarmić,
ksiazeczki poczytac, poprzutulac, pogadac wieczornie....och, bardzo
mi trudno. Zwłaszcza,ze maja osobne pokoje (załuje czasem twego,ze
nie zostawiłam jednego duzego pokoju, a pozniej bym poprzedzielała).
Z najstarsza chce chwile pogadac, to sie najmłodsza przypetawink a to
syn włoa, a to srednia....a moje dzieci chodza dosc pozno spac,wiec
zazwyczaj tak jest,ze jak usypiam ostatie to za chwilke razem z nim
spie...
chyba wieczory najtrudniej było mi zorganizowac i najbardziej sie
bałam kiedy ploanowalismy trzecie , a pozniej czwarte....

wiem,ze to tylko chwila, bo zaraz zadna mnie do pokoju nie bedzie
chciała wpuscic,niemniej tak sobie ponarzekam...
Obserwuj wątek
    • jkl13 Re: wieczory... 23.05.10, 16:27
      Ja nie pocieszę, ale choć wirtualnie przytulę ;p
      U mnie na stanie tylko dwójka, a do tego dwójka chodząca spać ok. 19.00 (5-latek
      i roczniak), więc wieczory mamy z mężem dla siebie...
      • zuju2 Re: wieczory... 23.05.10, 19:05
        Hej,
        też mam czwóreczkę i również bardzo często jestem z nimi sama wieczorami (mąż na dyżurze). U nas dziewczynki śpią po dwie w pokoju.
        Starsze już przywykły do tego, ze akurat wieczorem nie mają mojej uwagi najwięcej. Przychodzą na buziaka na dobranoc i pędzą do swojego pokoju wybrać bajkę do słuchania na CD (słuchają przy zgaszonym świetle, w łóżkach). Mają ich mnóstwo, a że są coraz starsze, obecnie słuchają już typowe audiobooki (Księga urwisów, Plastusiowy pamiętnik itd.).
        Kiedy one słuchają "bajek", ja karmię piersią najmłodszą i czytam "Franklina" trzeciejsmile. Potem siedzę z nią (trzecią) dopóki nie zaśnie. Ssak zasypia przy piersi. Gdy maluchy śpią idę jeszcze przytulić starsze, poprzykrywać...
        U nas w domu jest zasada: rodzice po 21 mają wolnesmile Jeśli starsze jeszcze nie śpią, to nie mają nas naciągać na rozmowy, pytania itd. Jak któraś o czymś zapomniała (np. usprawiedliwienie itp) to musi z tym czekać do rana.

        Ostatnio wpadłam na pomysł, aby nagrać bajki czytane przeze mniesmile Kiedyś dziewczynki nagrały fragment wymyślonej przeze mnie bajki i często to odsłuchują...

        Oczywiście każdy wieczór jest inny i np. umawiam się na oglądanie "Tańca z gwiazdami" ze starszymi, jak uśpię maluchy. Wtedy starsze muszą posprzątać, umyć się i już po kolacji i w piżamkach czekać na program i na mnie. Mamy wieczór dla siebiewink

        Może jest mi łatwiej, bo starsze mają 10 i 8 lat. Maluchy: 4 i 7 mies.

        Niemniej, wiem jak trudno zajmować się 4 samemu, szczególnie, kiedy chce się dać dzieciom siebie w najlepszym wydaniu i każdej po równo.

        Dlatego ściskam serdecznie.
    • rycerzowa Re: wieczory... 24.05.10, 01:06
      nata76 napisała:

      > Zwłaszcza,ze maja osobne pokoje

      Ojojoj, jak można zabrać dziewczynom to, co w siostrzeństwie jest najfajniejsze
      - "długie nocne rodaków rozmowy"?
      Może tak jeden pokój przeznaczyć do celów naukowo-zabawowych a drugi do spania?
    • wawija Re: wieczory... 24.05.10, 08:28
      Wieczory sa... bardzo fajne. Ale mam tylko trojke i to w zblizonym
      wieku (4, 2, 10m), i spia razem. Bardzo sie sprawdzilo wlasnie to
      wspolne spanie. Mala karmie, starszym czytam, rozmawiamy. Okolo
      21:30 cale towarzystwo zasypia.
    • hyris Re: wieczory... 24.05.10, 10:45
      ja mam tylko 3 (4,5; 2,5; 3 mc) i z wieczorami mam najmniejszy
      problem, ale pewnie dlatego, że w ciasnocie żyjemy i chłopcy śpią w
      jednym pokoju

      w perspektywie przeprowadzka do nowego domu, a ja już wiem, że będą
      spali razem, a wielki pokój będzie do zabawy
      mała różnica wieku ma wiele plusów: teraz jeszcze zasypiają o
      podobnej godzinie (jak średniak uśnie wbieram ambitniejszą lekturę
      dla starszaka), dwójka starszych kąpie się razem

      dla mnie poranne wyjścia do przedszkola są prawdziwą masakrą!
      dla mnie poranne wyjścia do przedszkola są prawdziwą masakrą
    • bibba Re: wieczory... 24.05.10, 10:52
      moj m tez czesto wyjezdza.
      od zawsze i niezmiennie robimy to samo, wiec poza tym, ze wydaje mi
      sie ze mam wiecej zebow do wyszorowania itp, to jakos to idzie.
      starsza trojka dzieli pokoj, najmlodszy spi w osobnym. biora
      prysznic parami w wannie, pomagam z pizama - bo prosza, to chyba
      chodzi o moja uwage, myje zeby i wtedy czyta calej czworce w pokoju
      trojki, kazde wybiera sobie jedna ksiazke. jak skoncze to, to ide do
      pokoju malego iczytam jemu tylko 2-3 ksiazeczki, starsi w tym czasie
      zazwyczaj halasuja na maksa, ale zamykam drzwi i koncentruje sie na
      malym. klade go spac, zamykam drzwi i wracam do trojki. kazdy
      wybiera sobie jeszcze kilka ksiazek do poogladania (lub poczytania -
      to najstarszy) w lozku, klada sie, przykrywam, przytulam wycalowuje
      i de na dol. zazwyczaj musze przyjsc raz lub dwa i ich uspokoic bo
      gadaja, smieja sie i laza po pokoju do pozna czasami, a rano
      szkola!!!

      trzymaj sie, Nata. poradzimy sobie. bo jak nie my to kto big_grin
      • luxnordynka Re: wieczory... 25.05.10, 14:51
        nas wieczory spoko, ale maz prawie zawsze jest, wiec dzielimy sie
        dziemi po rozno, kazdy obsluje dwojke. Najpierw mlodsi ida spac i
        juz o 19.30m spia, poptem starszaki (czytaja juz same) i o 20.30
        jest cisza. U nas najgorsze sa wspolne posilki sad-niejadkow mamy,
        wciaz wybrzydzaja i za duzo gadaja i za glosno, Ewa
        • monhann2 Re: wieczory... 25.05.10, 15:41
          A moze podziel ten wsolny czas na dwie tury. Te mlodsze
          najpierw "oporzadz" a potem jak sa juz w lozkach poswiec uwage
          starszym?
          • gersomina Re: wieczory... 25.05.10, 23:44
            Dziewczyny, szczerze podziwaiam te z Was, które są wieczorami same.
            Mi sie to zdarza od wielkiego dzwonu i baaardzo ciężko to znosze.
            Zaprogramowana jestem do 18.00, powrotu męża o 18.30 oczekuję jak
            zbawienia. Razem myjemy dzieci, a potem on czyta, mnie po całym dniu
            zawsze boli gardło od głośnego i częstego gadania.
            Pozdr.
            • mikolajmaja Re: wieczory... 26.05.10, 00:15
              a u nas wieczory to jedna myśl :podusic poduszka: hehe jestesmy
              leniami jak juz pisałam wiec oboje stramy se miec wieczór dla siebie
              Olka ma 13 lat wiec nie ma o czym gadacsmile Majka 6 od 4 usypia sama
              biedaczka mikołaj ma 3 i jest bandziorem ale teraz uspia z siostra w
              łóżku ibajki czytane sprawily cuda normalnie ida spac sami...kolacja
              razem o 18.30 nasz obiad... potem do pokoju i sie bawia troche
              pomarudza ale mało...a prysznic i kapiele biora razem w łazience jak
              po ataku bombowym wszystko pływa ale śmiechy słychac w całej
              dzielnic pozwalam im na wszysko bo tak sie umecza i usmieja ze sie
              sami usypiajasmile tylko czasem jak im smutno jak sa chorzy lezymy w 5
              w wilekim łózku i sietulimy poza tym wieczory sa moje i męza bo
              cholera porzadek musi bycsmile
            • bonga_dax1 Re: wieczory... 26.05.10, 07:53
              Ja też podziwiam. Wieczory bez męża zdarzają mi się rzadko, więc pewnie dlatego
              źle to znoszę. Gdybym musiała, to dałabym sobie radę. Kąpiemy, myjemy wspólnie,
              czytamy raz ja raz mąż, a wtedy drugie z nas ma czas na ogarnięcie pobojowiska w
              łazience po kąpieli (wspólnej) dzieciaków tudzież równie wesołej kolacji. Teraz
              jest spoko, ale kiedy zdarzało się, że byłam sama wieczorkiem w domu jak młodszy
              był niemowlakiem i chciałam go uśpić przed starszą coby mieć trochę czasu tylko
              dla niej, to była masakra. Od grudnia będzie pewnie jeszcze lepsza jazda z
              trójką wink Na moje szczęście nieczęsto jestem sama wieczorem. Podziwiam waszą
              siłę i organizację. U mnie obydwoje grają na skrzypcach, co wymaga ode mnie
              naprawdę niemal 100% koncentracji na jednym dziecku na raz, więc bez pomocy
              męża bywa bardzo trudno.
              • sli-maczek Re: wieczory... 26.05.10, 09:08
                U nas - czesto jestem wieczorem sama. Wiec ulatwiam sobie wszystko
                jak moge. Przede wszystkim staram sie zeby wszystko odbywalo sie
                razem.Wspolna kapiel, wspolna kolacja, a potem razem do pokoju do
                usypiania. Jak dojdzie trzecie w pazdzierniku to przez jakis czas
                bedzie trudniej, ale jak tylko troche podrosnie, bede pracowac nad
                tym zeby dolaczyl do reszty. Na razie udaje nam sie kolo 20:30 juz
                miec w domu spokoj. Jeszcze niedawno bylo to wczesniej, ale przyszlo
                lato i sie pozmienialo dzieciom...ale polecam wszystkim ten spokoj
                wieczorny.warto o niego walczycsmile
                • nata76 Re: wieczory... 26.05.10, 10:31
                  u nas lepiej było jak spali wszyscy w jednym. w domu maja swoje
                  pokoje. najpierw spali razem,ale starsze w pewnym momencie kazda
                  chciaął u siebie...no wiec teraz czytam im ksiazke
                  na...korytarzu,zeby wszyscy słyszeli.....zazwyczaj z najmłodsza w
                  chuscie na plecach, jak mi sie pozwoli zamotac....

                  niestety, nie nauczyłam ich,albo i stety, bo to nie w mojej
                  naturze,ze buziak i dobranoc.aczkolwiek przydałoby mi sie to....bo
                  wieczór sie przeciaga niemiłosiernie...
                  • anna_sla Re: wieczory... 26.05.10, 20:24
                    dlatego ja nie czytam im na dobranoc. Zarzuciłam tą praktykę lata temu. Jak
                    przeczytasz mój drugi post zobaczysz dlaczego uncertain U nas czytanie książeczek to
                    owszem, ale w dzień lub wieczorem zanim zaczniemy ich szykować spać.

                    Za rok poszerzamy metraż i tu nawet nie mogłabym czytać w korytarzu, bo Magda
                    będzie zupełnie odseparowana od chłopców. Będziemy łączyć dwa mieszkania i
                    chłopcy zostaną wyprowadzeni do tamtego, co oddziela ich od Madzi o całą długość
                    korytarzy i przedpokojów.
              • werbena11 Re: wieczory... 31.05.10, 22:42
                oo, moje panny tez graja na skrzypcach, (maja 7 i 4 lata), gramy kiedy juz Kazik
                (2 lata) w lozku
                wczesniej tylko starsza grala, kiedy oboje w lozku byli, mialysmy czas dla
                siebie, na rozmowy, bo to 1. klasa i wiele nowych problemow do omowienia

                wieczory nas pod kontrola, ale traktuje to jako prace na druga zmiane smile)
                zrealizowanie calego programu - odrobienie lekcji, kapiel, jedzenie, granie na
                skrzypcach, czytanie wymaga duzo sil, glownie psychicznych - motywowanie,
                mobilizowanie do samodyscypliny

                ale im starsze dzieci tym latwiej u nas ( a moze im starsi i bardziej
                doswiadczeni rodzice, haha)
                • bonga_dax1 Re: wieczory... 01.06.10, 08:15
                  Czy uczycie się może metodą Suzuki? Mój młodszy gra tylko jakieś 10-15 min
                  dziennie, ale ze starszą trochę mi schodzi, bo szybko jej wypadają z głowy
                  melodie i trzeba często powtarzać. Ale fajnie jest, tylko nie wiem jak to będzie
                  przy trzecim - chyba będziemy ćwiczyć z oseskiem u piersi. Wyssie muzykę z
                  mlekiem matki wink
                  • werbena11 Re: wieczory... 01.06.10, 10:25
                    tak, my tez Suzuki smile)
                    jedziecie na warsztaty moze? to sie zobaczymy
                    a moze sie znamy? my z Wroclawia
                    • bonga_dax1 Re: wieczory... 01.06.10, 10:33
                      Jesteśmy z Łodzi. W tym roku wybieramy się do Szarloty, w zeszłym była Milówka,
                      na wiosennych warsztatach w Tychach też byliśmy.
    • anna_sla Re: wieczory... 26.05.10, 20:18
      ja bardzo często jestem wieczorami sama, bo mąż pracuje na różne zmiany m.in. do
      22 do tego 2 razy w tygodniu wychodzi na siatkówkę na 20-stą. Mimo to, że często
      jednak go mam to i tak wieczory są koszmarne. Dlaczego??

      Zaczęło się od Bartka. Bartek ma zaburzenia integracji sensorycznej, a w tym
      m.in. nadwrażliwość na zmiany i stany psychiczne. Zarówno zasypianie jak i
      wstawanie to dla Bartka trauma, szok. Bronił się przed zaśnięciem ile tylko
      mógł. Bardzo dużo czasu zajęło nam pojęcie problemu, bo przeliczywszy na lata a
      przecież on sam ma ich tylko 4! Dlatego Bartek robił wszystko by nie zasnąć,
      więc jego reakcja to odżywanie.. a dzieci działają jak fala uncertain za nim leci
      Krzyś, rozjusza się Madzia itp. Generalnie zawsze było tak, że padało hasło
      "idziemy spać" i dzieciaki w nogi. Zaczyna się wielka wieczorna gonitwa!! Magda
      na szczęście już z tego wyrosła, Bartek jeszcze nie do końca, ale już jest o
      niebo lepiej, ale on jeszcze w łóżku jest dobijający! Kołtuni się, wierzga, ma
      nagle milion spraw do obgadania i potrafi to trwać masakrycznie długo,
      obróciwszy się dookoła własnej osi z setki razy, z kołdrą pod nogami, na nogach,
      wokół nóg, na głowie, pod tyłkiem, w poprzek, guzikami pod brodą, z kilka razy
      poprawić poduszkę też przecież trzeba przed zaśnięciem wrrrrrr... Krzysiek
      natomiast wciąż "działa" starym systemem, czyli wciąż jest akcja pt. "w nogi!!"
      (kilka lat przyzwyczajeń tongue_out), na szczęście "przykuty" już do łóżka zasypia w
      kilka minut bądź sekund big_grinbig_grin. Niejednokrotnie jesteśmy oboje tam psychicznie
      zmemłani przez te wieczory, że szok, mi niejednokrotnie zdarza się poryczeć. I
      chyba całe szczęście w tej gonitwie, że mamy tylko 2 pokoje jeszcze i dzieci
      śpią w jednym, bo szukanie Krzyśka na większym metrażu po prostu doprowadziłaby
      do tego, że padły by nam nerwy i pewnie zasnąłby w szafie, w której się schował
      big_grinbig_grin.
      • mikolajmaja Re: wieczory... 27.05.10, 18:05
        dawno sie tak nie usmialamsmile akcja :spanie w nog: jest niezła,,
    • i-t-a Re: wieczory... 27.05.10, 21:49
      Do niedawna z moją dwójką było OK nawet jak byłam sama. Wspólna kolacja,
      kąpanie, czytanie i ok 20 spali (na szczęście bo muszę wieczorami pracować). Ale
      od dobrego miesiąca młodsza po czytaniu chce kolejną bajkę i kolejną, a potem
      jeszcze się pobawić, napić i czasem zasypia ok 22, nawet jeśli nie śpi w dzień!
      Wstaje też przed 7, czasem przed 6, więc mnie wykańcza. A nie ma jeszcze 2 lat!
      Więc ostatnio siedzę z nią w pokoju, ale od 20.30 włączam kołysanki i laptopa i
      to mój czas, a ona zagląda, zagląda, aż w końcu zaśnie. Inaczej zasypiałam w
      końcu z nią i wieczór z głowy sad
      • nata76 zainspirowana... 28.05.10, 16:32
        ...tym watkiem ma pretekst do kolejnego przemeblowania. zabawialnie
        zamieniamy na sypialnie dla wszystkich. z pokoju jednego zrobimy
        zabawialnie, a dziewcznyny w swoich beda miały biurka,czyli w razie
        potrzeby kazda ma swoj kat.

        zobaczymy jak to sie sprawdzi. ach, juz sie nie moge doczekac, bo ja
        kocham przemeblowania!
        • andaba Re: zainspirowana... 28.05.10, 17:21
          A ja sobie tak poczytałam z rozrzewnieniem i sobie myślę, że mam już
          takie duże dzieci smile
          Owszem pamiętam takie wieczory z czwórką maluchów sam na sam,
          właściwie to tych wieczorów było całe mnóstwo, ale nie wspominam
          źle.

          A teraz to już sami wszystko robią, tylko mi najmłodsza do obsługi
          została, ale ona też wszystko "siama": sama je, sama się ubiera,
          organizuje zabawę...
          • bonga_dax1 Re: zainspirowana... 01.06.10, 07:49
            Oj marzą mi się takie samoobsługowe dzieci. Czasami przyjeżdżają do nas
            siostrzenice męża (15 i 12 lat) i wtedy widzę jak to będzie u nas wyglądać za
            kilka lat. Faktycznie samoobsługa, tyle że jedzenia idą nagle fury, a łazienka
            non stop zajęta. Musimy szybko drugą urządzić wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka