Ło matko! Całymi dniami gotuję i przygotowuję posiłki! Nie sądziłam, że to prawda z tymi nastolatkami

. Co robicie, żeby mieć trochę luzu? Rano śniadanie, kanapki, po szkole-co chwilę-"mamo, głodny jestem!" Co i jak im podawać, żeby było mądrze i żeby nie stać cały czas w kuchni na baczność???
P.S. Całuski dla administratorek