karrlina pomocy już nie mogę 14.03.06, 18:03 Czesc wszystkim, trochę sobie poczytałam i nieco mi lżej przedstawiam się: mam na imię Karolina moje dzieci mają 9 lat, 2,5 i 6 miesięcy pochodzę z Łodzi i bardzo chciałabym pogadać "na żywo" z mamą takiej gromadki. Napisałam że mi lżej, bo ostatnio dzieje się u nas źle z powodu nawału zajęć i "nadmiaru" dzieci. Często płaczę, a jak tylko mąż wraca z pracy szybko "uciekam" na przykład tak jak dziś do kawiarenki. Czuję się bardzo samotna, znikąd pomocy, czasem mama, a moja trójka należy do wyjątkowo żywiolowych. Niejedna z was pisała, że przy trzecim dziecku to prawie przyjemność. U mnie było inaczej: po pierwszym duży stres stąd ta przerwa, druga córka była słodkim bobaskiem, stąd szybka decyzja o kolejnym. Tyle że teraz mam w domu dziki zachód: najstarszy syn - ciągłe pilnowanie lekcji ( druga klasa, jeszcze ta Komunia), córka to dosłowny żywioł (smarowanie maścią, otwieranie okien, chodzenie po parapetach, łamanie świeżo kupionych świec do chrztu), no i najmłodsza - ciągły nieustający płacz, noszenie na rękach, brak snu w ciągu dnia. Brakuje mi drugiej pary rąk do ugotowania obiadu(siedzę w domu). Przepraszam za obszerność wypowiedzi, trochę mi lepiej, poradźcie jak u was organizacyjnie. Karolina Odpowiedz Link
kamilla14 Re: pomocy już nie mogę 14.03.06, 23:15 Witam, milo byc w gronie mam "trojkowych"(mam 2 corki i syna mniej wiecej co 2 lata w wieku 1-5). Karlino, nie chce Cie sztucznie pocieszac, ale...Nasluchalam sie roznych madrosci zyciowych od starszych kobiet i twierdza zgodnie, ze najpiekniejsze lata kobiety to wtedy, gdy dzieci sa male - jestesmy wtedy niezbedne, potrzebne, niezastapione, itd! Myslac w tym duchu staram sie doceniac czas dany mi teraz z malymi dziecmi i juz teraz obawiam sie "syndromu pustego gniazda"... Przeczytalam watek "nasze zmory" i mimo, ze nie przepadam za sprzataniem, gotowanie tez srednio, a prasowanie lacze przyjemne z pozytecznym (- czyli jak mam cos fajnego do obejrzenia, to przy okazji prasuje), i mimo ze codziennosc wydaje sie tak strasznie monotonna, to dzieki dzieciom widze w niej wiekszy sens niz cokolwiek innego - niz swiety spokoj, kino, praca zawodowa, podroze, itp. Przeciez dzieci szybko rosna i niedlugo bedziemy tesknic do tego sajgonu... Poza tym, nie sa to czasy pieluch tetrowych, pralki Frani,kolejek po wszystko itd - majac zmywarke, mikrofalowke,telefon,tv, pralke autom., INTERNET, itp., naprawde nie smiem narzekac... Przed chwila obejrzalam program o dziecku Ewy Blaszzcyk - polykajac tabletke dziewczynka zakrztusila sie i jest w spiaczce; poza tym moje dzieci chodza do przedszkola integracyjnego, gdzie sa dzieci z roznymi problemami i to daje naprawde lepsza perspektywe wlasnych "problemow" ... Przepraszam, jesli sie wymadrzam, masz Karlino duzego syna, a ja nie mam bladego pojecia o dzieciach szkolnych, ale jesli chodzi o "nasze zmory" i ogolny rozgardiasz, to uwazam to za przejsciowe i wcale nie takie wazne...(wazniejsza jest np. atmosfera jaka tworzycie w domu,no i zeby dzieci zdrowe byly)... A im wiecej mam dzieci, tym lepiej sie organizuje i nawet sie ciesze, ze mama blisko nie mieszka, bo pewno wykorzystywalabym to maksymalnie... Ty masz mala roznice wieku z 2. i 3. dzieckiem, ja to przerabialam na poczatku i faktycznie, nawet, jak maz byl w domu to kazdy mial co robic, a herbate w dni powszednie pilam chyba o 13... Odetchnelam dopiero, jak mlodsza corka miala 2 lata, i pewno u Ciebie tez bedzie wtedy lzej (beda za to inne problemy - wiesz lepiej, jakie), ale to szybko zleci... Oby do wiosny K Odpowiedz Link
wartburga Re: pomocy już nie mogę 15.03.06, 19:05 hmm, nasze trzecie dziecko urodzi sie w czerwcu; przyznam ze boje sie nieprzespanych nocy, codziennej rutyny, zazdrosci starszakow... (Marta ma 6 lat, Krzysio 4). Ale mysle, ze przedluzajaca sie zima na wzmaga jeszcze bardziej nasze przygnebienie. Pozdrawiam - W. Odpowiedz Link
karrlina Re: pomocy już nie mogę 16.03.06, 19:08 Cześć, dzięki za słowa otuchy karnilla14. Wszystko to wiem, ale zdarzają się bardzo ciężkie chwile. Czy mogłabyś Ty, albo któraś z Was opisać jak organizujecie sobie dzień, tzn.: posiłki, drzemki, bo niestety moje córki rzadko zasypiają w tym samym czasie, na szczęście ta najmłodsza "mieszka" w naszym pokoju, a starsza w swoim, ale czasem muszę biegać z jednego pokoju do drugiego, a poza tym, jak najmłodsza zrozumie wreszcie, że w nocy się śpi, a nie je to wyprowadzi się do siostry i co wtedy? Dziś mam już więcej nadziei i wierzę w to że kiedyś opanuję i dom i dzieci. Jeszcze jedno: jak radzicie sobie na spacerach? U mnie to wygląda tak córka 2,5 roku jest tak "samodzielna" zwłaszcza przez ulicę, nie chce chodzić za rękę, czasem idzie gdzie indziej, czasem "zwiedza" trawniki lub okoliczne sklepy, a wtedy ta młodsza siłą rzeczy jeszcze wózkowa zaczyna płakać, bo wózek zwolnił lub wręcz stanął - tragedia nieprawdaż? Summa sumarum, spacery są koszmarne, a wychodzić przecież trzeba. Jak to jest u Was? Pozdrawiam serdecznie wszystkich. Odpowiedz Link
kamilla14 Re: pomocy już nie mogę 17.03.06, 01:33 Witaj Karolino, rozmyslalam ostatnio nad Twoim porzednim mailem i przypomnialy mi sie problemy sprzed kilku lat...To rzeczywiscei b.trudny okres dla rodzica zdanego tylko na siebie... U dziewczynek roznica wieku byla 14 msc,i pojawienie sie drugiego dziecka radykalnie zmienilo organizacje dnia - wczesniej moglam sobie pozwolic na dlugie spacery, zakupy, odwiedziny, czytanie, internet, przy drugim sniadanie o 12-13, prysznic tak lub nie...Po prostu maksymalna rezygnacja z wszelkich zbednych czynnosci. Tym niemniej z perspektywy czasu widze, ze lepiej organizowalam sie z dwojka, mniej czasu zmarnowanego, i juz nie ma miejsca na udawanie, ze mozna zyc jak w czasach bezdzietnych... Jesli chodzi o spacery to zaopatrzylam sie w wozek na dwojke i starsza w razie gdy nie chciala sie pilnowac pacyfikowalam i ladowala w wozku - u Ciebie to odpada, bo zapewne sprytna i niezalezna 2,5 latka nie da sie wpakowac do wozka. Mysle jednak,ze musisz byc bezwzgledna, jesli chodzi o przechodzenie przez ulice, czyli nawet na sile za reke. Ja dawalam wybor: albo idziesz za reke, albo do wozka (moze u Ciebie wersja wracamy do domu?) Drzemki to tez byl koszmar, bo jedna spala raz dziennie, a druga 2 i oczywiscie nie w tym samym czasie...Byc moze zelazna dyscyplina, pilnowanie godzin snu i nauka samodzielnego zasypiania bylaby na miejscu, ale ja jakos szlam na zywiol i nie umialam przestrzegac zadnego rezimu, ze np. budze dziecko po 2h, bo trezba zaliczyc spacer. Czasem po prostu druga drzemka mlodszej "marnowala" sie podczas spaceru - nie tracilam czasu na usypianie w domu, no i tez mozna bylo isc w tempie starszego, ale wciaz malego dziecka... Tak wiec mlodsza absolutnie nie miala takich dlugich spacerow, jakie naleza sie niemowlakowi. Jak tylko zrobilo sie cieplo, to bylysmy na placu zabaw, jak mlodsza usnela, to do sklepu na szybkie zakupy i do domu. Mysle, ze duzo latwiej Ci bedzie jak przejdzie ta paskudna zima - Twoje mlodsze dziecko tez pewno zainteresuje juz plac zabaw, a starszej nie musisz tam jakos bezwzglednie pilnowac. A moje trzecie dziecko jesli chodzi o spacery jest totalnie uposledzone, bo chodzimy tylko do przedszkola, ciagle mi sie wydaje, ze pogoda paskudna i nie staram sie byc dluzej na dworzu niz droga do przedszkola (a z dziewczynami wychodzilam niemal zawsze), a jak ulegam jego presji i wyjmuje go z wozka (chyba to typ Twojej sredniej corki), to lazi gdzie popadnie, najczesciej w przeciwnym kierunku i zalicza psie kupy, za ktore nienawidze zimy w miescie... Karolino, mam wrazenie, ze jestes przerazona kazdym dniem i tym ze nie nadazasz ze wszytskim...Moze chcesz byc z abardzo zorganizowana i perfekcyjna? Przyzwyczailas sie do porzadku, jaki juz wypracowalas ze starszymi dziecmi, a tu spadly na Ciebie jeszcze wieksze wyzwania? Moze troche wyluzuj, moze nie warto szarpac sie codziennie na spacery, jesli sa takim wyzwaniem (przy ubieraniu 2 dzieci naprawde mozna sie wykonczyc). Moze uda Ci sie zrobic obiad na 2 dni, (u kolezanki maz gotowal wieczorem), i wtedy na glowie jest zawsze troche mniej... Ja wiem, ze przelecial mi ten czas za szybko i tak pochlonieta bylam gonieniem mysli: co z achwile musze zrobic, ze nie pamietam, czy mialam sile sie usmiechnac do wlasnych dzieci...A to chyba wazniejsze...Na pewno mala roznica wieku choc wydaje sie atrakcyjna dla dzieci, jest trudna dla rodzicow, ale nie mam pretensji absolutnie do nikogo, ze nie moglam sobie pozwolic na zycie towarzyskie czy ogladani tv, tylko czasami nie wyrabiajac sie nawet z tymi podstawwowymi rzeczami mialam watpliwosci, czy w poczatkowym okresie nie odbywa sie wszystko kosztem dzieci - ze nie mamy dla nich czasu. Na pewno dobrze jest w tedy skorzystac z pomocy innych, jesli jest taka mozliwosc. Moze ten watek przenies na forum, bo tu raczej malo osob zaglada, a duzo wiecej mialyby do powiedzenia mamy ktore musza sobie radzic zwieksza iloscia malychd zieci... Karolino, wyznacz sobie sprawy niezbedne (nakarmienie, przewijanie, usypianie), zrezygnuj ze spraw mniej pilnych(niech sobie pranie polezy pare godzin w pralce,trudno)i mysle ze trzymajac sie planu minimum jak uda sie zrobic cos ponad, to bedziesz bardzeij zadowolona, niz skupiajac sie na tym, co Cie jeszcze czeka...Tej pracy sie nigdy nie przerobi, a dzieci sa male tak krotko - pisze te wzniosle mysli rowniez dla siebie, bo sama nie umiem czesto zatrzymac sie i pobawic z dziecmi, tylko wole rozlozyc deske do prasowania i wlaczyc dzieciom tv... Pozdrawiam wieczorowo- zimowa pora i trzymam kciuki K Odpowiedz Link
karrlina Re: pomocy już nie mogę 20.03.06, 17:55 karnilla14! Wielkie dzięki za odpowiedź, masz dużo racji w tym co piszesz no i z uwagą czytałam twoich rad dotyczących spaceru, ostatnio wychodzę coraz rzadziej, bo wiem że jak wyjdę, to ubranie starszej córeczki będzie się nadawało tylko do pralki. Z wygody zostaję w domu, chociaż dobrze wiem że zdrowie najmłodszego dziecka jest ważniejsze. No cóż, pozostawię to bez komentarza. Muszę jeszcze dodać że masz słuszność pisząc o tym że dążę do perfekcjonizmu, oprócz tego że jestem zodiakalną panną, a to jak wiadomo: pedantyzm, dokładność; niedawno pogodziłam się z tym nie bez bólu zresztą że chaos jaki wprowadzają moje dzieci, wyklucza zorganizowany tryb życiai wreszcie od jakiegoś czasu staram się żyć bez presji tzn. jak mi się czegoś nie uda zrobić, to świat się nie zawali. Perfekcjonizm wymusza nawet nieświadomie moja mama, która zawsze dawała sobie radę i u niej zawsze wszystko było jak należy. Czasem tylko zapomina że sama wychowała jedno dziecko i tak naprawdę jej rady odbiegają od realizmu ale to już inny temat. Dzięki pozdrawiam. pozdrawiam pełna podziwu dziewczynę, która z trójką odeszła od męża. Karolina Odpowiedz Link
kamilla14 Re: pomocy już nie mogę 24.03.06, 00:34 Karolino, prawde mowiac troche pocieszam sie czytajac Twoje maile, ze nie tylko mnie sie wszystko rozlazi,a nawet zodiakalnej pannie-chociaz w rzeczywistosci moje rozlazenie pewnie jest sto razy gorsze...Zawsze myslalam, ze takie super zorganizowane mamy z 1 dzieckiem, dalyby sobie rade i z 5, ale tez moze i ja bylabym choc troche zorganizowana mama, gdybym miala 1 dziecko?... Nigdy sie tego nie dowiemy. Co prawda znam ze slyszenia niezwykle energiczna mame trojki, ktora robi 2 daniowe obiady z pysznymi deserami, ale wole o niej nie sluchac nawet... Mysle, ze kazdy z nas ma swoja okreslona sytuacje, i nawet mam z okreslona liczba dzieci nie da si eporownac - wszystko maja inne - plec dzieci, wiek, temperament, apetyt (dzieci), syt. ekonomiczna, miejsce zamieszkania (np. wies - miasto, blok - domek z ogrodkiem - odpadaja spacery), dostepnosc samochodu lub komunikacji, itpd Przestalam wiec zadroscic mamom ktore maja opiekunki do kazdego dziecka, bo wiem, ze taka sytuacja by mnie zmeczyla, a i dla dzieci nie wiem, czy to korzystne? Zazdroszzce ewentualnie rodzinom, ktorym sie chce cos robic - np. w niedziele widzialam rodzicow w muzeum z 4 dzieci, a ja wolalam podzielic rodzine i wziac tylko 2 (ktos zreszta musial zostac i robic obiad,( nie wiem, jak tamta rodzina to zorganizowala?), bo wydawalo mie zbyt karkolomne zabierac najmlodzesgo malucha. W obrebie kazdej rodziny tez wsyztsko sie zmienia - po wakacjach Twoja najmlodsza corka bedzie juz chodzic, srednia moze do przedszkola i Ty tez na pewno odetchniesz bardzo, a za rok to juz sie powinnas nudzic i planowac nastepne dziecko. Pozdrawiam i w razie czego pisz na priva, bo ja to dosc rzadko zagladam (albo po prostu na forum) Kamila Odpowiedz Link
fascina Karrlina... 24.03.06, 02:52 Dziękuję za pozdrowienia, gdy moje dzieci były mniejsze, a ja samotna w obcym kraju (nie byłam akceptowana w rodzinie meża - na zasadzie dopustu Bożego, mogłam być tylko nieliczącą się posługaczką, zresztą zadbano, by mój mąż popodpisywał wszelkie mozliwe intercyzy przed ślubem, pracował z rodzicami, wydawał z rodzicami, oszczędzał, budował domy, inwestował - wszystko z rodzicami, oni decydowali o całym jego zyciu, nawet o jego ubraniu, niemal z tamtąd nie wracał, nie zważając, że ja i dzieci czekamy na niego w domu, że czujemy się samotni, że chcemy tworzyć normalna rodzinę - przestałam zwazać nawet na oddzielenie majatkowe od męża, pogodziłam się z tym, że nigdy wspólnie niczego nie osiągniemy, niczego nie zaplanujemy razem, ze nigdy nie weżmie pod uwage mojego zdania, bo chciałam tylko żeby był i żeby był normalny i dobry dla nas.Ale nie był normalny i z biegiem lat pogłębiały się jego dewiacje, zupełnie nas odtrącił, ale tak przebiegle, bo nie chciał, żebysmy odeszli, chciał, żeby otoczenie widziało troskliwego ojca i meża - a w domu piekło.Byłam tak załamana, że czasem zapominałam dać dzieciom lekarstwa, gdy chorowały, dopilnować, wyjść na spacer. Moja rodzina nie wierzyła, nie współczuła, widziała tylko bogatego faceta, i mnie z trójką dzieci, robiacą fochy, ze nie chcę tak żyć. Wiedziałam, ze albo coś zmienię, albo moje życie skończy się tragedią, a najbardziej bałam się o dzieci, bo gdyby mnie zabrakło - zdane byłyby na niego i jego rodziców. No i odeszliśmy - nie pozwolili nam wziąć nawet tapczaników dla dzieci, potem zaczeli dziwna walkę, by odebrać mi dzieci, ale sąd niemiecki okazał sie bardzo ludzki, nie udało im się zrobić nam więcej krzywdy. Teraz żyjemy bardzo szczęśliwie, ale zapomnij, że w domu jest idealny porządek, bo dawno go tak naprawdę nie było, leżą sterty prania, prasowania, przestałam się tym denerwować, bo cieszę się kazdą odzyskaną chwilką i tym, że żyjemy dla siebie, mamy plany... A teraz zobacz,prawie trzecia w nocy, a ja dopiero skończyłam pracę, właśnie praca daje mi dużo odciążenia od domowych spraw, choć moge pracować tylko w domu.Może spróbuj tez tak (nawet z kawiarenki) porób zdjęcia rzeczy, z których wyrosły dzieci, albo takich, których nie potrzebujesz, i z tym wszystkim na aukcje internetowe (ja tak zaczynałam), potem zrobiła się z tego firma, która nie sprzedaje juz ciuszków, ale "poważne" artykuły A jeśli nie musisz zarabiać na życie, to dla własnej satysfakcji warto coś tworzyć, czasem sie oderwać, zrobic chwilke przerwy i machnąć reka na bałagan. Acha i jeszcze... Widziałam stronę "dlaczego" i historie dziewczyn, gdy zabrakło w ich życiu dzieci. To nie jest juz życie... A my mamy takie skarby, warto złapać dystans i cieszyć się naszym szczęściem Odpowiedz Link
fascina Mama trójki - Agnieszka 19.03.06, 01:05 Kiedyś jedna pani(znajoma mojego ojca) powiedziała do mnie: Agnieszko, słyszałam, że masz aż tyyyle dzieci!!!!A ja - jak to tyyyle? Akurat tyyyle, ile mam,czyli troje, a poza tym, nie narzekam ani na dzieci, ani na nic właściwie, więc co to za pytanie? Jestem mamą trójki fajnych dzieciaków.10 - latki, 7 - latka i 5 - latka, wszystkim dzieciom oczywiście przybędzie kolejny roczek w tym roku. Dwa lata temu postanowiłam odejść od swietnie sytuowanego ojca moich dzieci - Niemca, mając wiatr w kieszeniach i zero pojęcia, jak sobie dalej poradzić w życiu, ale wiedząc, że nie sposób zyć z nim dalej... Nie wiem, czy przetrwałam dzięki kompletnemu brakowi wyobrażni ( z naszym polskim :"jakoś to będzie"), albo dzięki ogromnemu samozaparciu, jednak wytrwaliśmy i trwamy i jest nam coraz lepiej zyć, coraz dostatniej (choć bez alimentów i bez pomocy rodziny - sama pomagam mamie)Musiałam wziąść się w garść,wróciliśmy do Polski, a z pomocą cudownego partnera udało mi się, i wciąż udaje... Pozdrawiam wszystkie mamy wspaniałych trójek. Odpowiedz Link
poleczka2 Re: Mamy trojga dzieciaczków :-)))))))))))))))))) 25.03.06, 15:07 Ja od dwóch tygodni jestem mamą trójki ale chyba na trójce się nie zatrzymamy , pewnie jeszcze jedno. Lilka jest super, śpię swoje 8h, bałagan jest ale dzieciaki super i jestem super szczęśliwa. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
anna_sla Re: Mamy trojga dzieciaczków :-)))))))))))))))))) 26.03.06, 11:01 Witam Mam na imię Ania, mam 26 lat (niecałe) i właśnie oczekuję drugiego i trzeciego maleństwa, hihi.. Rozkoszuję się tymi chwilami spokoju jeszcze, zwłaszcza, że córeczkę (dwulatkę) mam naprawdę nieproblemową jakoś tam szczególnie.. Odpowiedz Link
siewonka1 Re: Mamy trojga dzieciaczków :-)))))))))))))))))) 27.03.06, 22:26 Cześć dziewczyny Mam na imię Iwona mam lat 35 Jestem mamą trójeczki Bartosz ma 11 lat Alicja Lat 6,5 i Majeczka 15 miesięcy i jesteśmy z Gliwic. Generalnie jest super ale od blisko 7 lat nie przespałam jednej nocy (średnia córka jeszcze nie zaczęła przesypiać całych nocy a już młodsza była na świecie) zastanawiam się jak wygląda posprzątane mieszkanie, czy jeszcze kiedykolwiek przeczytam gazetę pijąc kawę i skąd właściwie mamy tyle rzeczy do prania i prasowania. Chetnie pogadam z kimś kto ma podobne problemy. Mąż oczywiście wpada dopiero na kolację, ale nie wyobrażam sobie życia bez tej mojej trójki. Iwona Odpowiedz Link
bemari Re: Mamy trojga dzieciaczków :-)))))))))))))))))) 15.04.06, 00:12 Pamiętam te czasy, gdy odpoczywałam składając 50 tetrowych pieluch - godzina 22 i jakieś dwie godziny do pobudki pierwszego z dzieci.Mąż na kursie, ja sama w obcym mieście, dzieci wiecznie chore(wcześniaki).No a potem już było tylko lepiej.Powodzenia!Te nieprzespane nocki zaowocują.Całusy dla dzieciaków! Odpowiedz Link
ulka271 Re: Mamy trojga dzieciaczków :-)))))))))))))))))) 12.04.06, 15:13 Witam mam na imie Urszula,lat28 od 2miesiecy jestem mama trójki mam 2chlopców(6i3lat)i2miesiecznej dziewczynki dzieciaki maja na imie Dawid,Tomasz i Paulinkatez juz zapomnialam jak to jest usiasc i nic nie robic wyjsc gdzies samemu i tym podobne,sredni okropnie rozrabia wogole sie nie slucha czasem to rece mi odpadaja zreszta obaj jak starszy przyjdzie z przedszkola to dawaja czaduale kocham moja trójeczke baaardzo mocno i niezamienilabym ich pozdrawiam ulka Odpowiedz Link
agaireszta Re: Mamy trojga dzieciaczków :-)))))))))))))))))) 14.09.06, 22:11 Mam na imię Agnieszka i mam 25 lat. Jestem mamą Grzesia 5lat Kubusia 4lata i Olusi 22mies. Widzę że nie tylko ja borykam się z trójeczką! A moja mama mówiła że teraz to nienormalne miec tyle dzieci. Pozdrawiam aga Odpowiedz Link
mamajudo jeszcze nie jestem potrójną mamą ale... 26.04.06, 21:01 się wpiszę, a co mam na imię Magda, lat 33, mieszkam póki co w Zielonej Górze dzieci: Jula (17.09.2000), Mika (09.08.2002) i tajemniczy Ktoś z terminem na 24- 27 grudnia 2006 Pochodzę z rodziny z trójką dzieci, jestem środkowa, mam dwóch fantastycznych braci. Pozdrawiam wszystkie potrójne mamy!!! Odpowiedz Link
starogardzka_mama Re: jeszcze nie jestem potrójną mamą ale... 27.04.06, 10:25 Ja również przygotowuję się do bycia potrójną mamą. Niezły dreszcz emocji Witam wszystkich serdecznie. Odpowiedz Link
danas74 Re: boję się jak......nie wiem co!!!!!!! 05.05.06, 21:00 Hej! We wrześniu skończę 32 lata. Mam 12-letniego syna i roczną córeczkę- świetne dzieciakiJestem w 9 tygodniu ciąży...nieplanowanej. Termin na 12 grudnia. Wiedziałam prawie od samego początku; pierwszy tydzień przeryczałam :- ) Boję się porodu (poprzedni był koszmarny), problemów finansowych i czy sobie dam radę z dwójką tak małych dzieci, ale poza tymi "drobiazgami" , to się cieszę ))Będę wdzięczna za wsparcie od mam, które mają dzieci z małą różnicą wieku. Napiszcie, jak sobie radziłyście, lub radzicie z malutkimi szkrabami:- ))) Pozdrawiam!!! Odpowiedz Link
mamaanieli Re: boję się jak......nie wiem co!!!!!!! 05.05.06, 21:38 Anielka ma 4 latka, Julek 2, a Justyn 7 miesięcy Jest ok Wszystko i u Ciebie będzie dobrze, choć nie powiem że łatwo Odpowiedz Link
kaka73 Re: boję się jak......nie wiem co!!!!!!! 06.05.06, 11:01 Danas - witaj ja dokładnie rok temu byłam w identycznej sytuacji. Szymek ma obecnie 7 lat, Karolinka 2 latka a Igorek 5 m-cy. Na poczatku był to dla mnie szok (tym bardziej, że poprzednia dwójka powstała po leczeniu). Róznica między dziećmi to 22 m-ce, a rocznikowo rok. Nie powiem, że jest łatwo, najmłodszy jest bardzo płaczącym i głosnym dzieckiem, ale cieszę się, że los zadecydował za mnie, bo ja nigdy bym się pewnie świadomie nie zdecydowała na 3 dziecko. Ja za miesiąc wracam do pracy i powiem, że nawet się cieszę, odpocznę sobie od ciągłych krzyków, pisków i codziennego zmęczenia. Między 2 a 3 dzieci nie ma dużej róznicy, tym bardziej, że Twoje pierwsze już takie duże. Głowa do góry. Będzie dobrze. Jesteśmy w podobnym wieku, ja miałąm również 32 lata rodząc Igorka. Finansowo teraz nie ma dużej różnicy - ciuszków praktycznie nie kupowałam żadnych, no może pampersów więcej schodzi (no Karolcia już chodzi w dzień bez pampersów). Odpowiedz Link
kaka73 Re: boję się jak......nie wiem co!!!!!!! 06.05.06, 11:03 danas - a mój Igore urodził się dokładnie 12 grudnia tylko 2005 roku Odpowiedz Link
dorotaww Re: boję się jak......nie wiem co!!!!!!! 06.05.06, 14:42 Ja narazie mam dwa szkraby 9 lat i 5, w grudniu urodzi się trzeci, jestem z wami, i każdej mamie zyczę wiele siły i cierpliwości Odpowiedz Link
danas74 Re: boję się jak......nie wiem co!!!!!!! 06.05.06, 23:06 Hej! dzięki Wam bardzo. Czasami myślę, że nie będzie tak strasznie, a czasami nachodzą mnie znów czarne myśli. Pocieszający jest fakt, że tyle dziewczyn jest albo było w takiej sytuacji i sobie radzą, więc ja chyba też podołam. Taka niedojda, to chyba znów nie jestem A co do mojego starszego syna, to mam w nim wielką pomoc, ale to jeszcze wciąż dziecko i nie chcę przerzucać moich obowiązków na niego. Tobie szczególnie dziękuję KAKA, ale zbieg okoliczności z tymi terminami No, to już pójdę spać..........spokojniejsza dzięki Wam )) Odpowiedz Link
eliza34 Re: boję się jak......nie wiem co!!!!!!! 11.09.06, 14:54 Ja byłam w 02.2005 w takiej sytuacji. Mój najstarszy syn ma w tej chwili 10,5 lat i mimo,że w róznych rzeczach pomoże to jest trudnym dzieckiem i wymaga duzo czasu i uwagi. Średni syn ma teraz prawie 3 latka i z kolei jest baardzo zorganizowany ,systematyczny -jak dorosły,a niespodzianka -panienka ma obecnie prawie 10 miesiecy(2 Lata i 5 dni róznicy). ja byłam w szoku przez 7 miesięcy od wpadki,cały czas na mailach podtrzymywała mnie na duchu internetowa koleżanka, bo nie planowałam więcej niż 2-ki dzieci.Teraz córeczka jest moja wielka radością.Co prawda mamy "maluchy" przeciwnej płci,ale jeśli u Ciebie będzie tak samo to i tak w pierwszym okresie możesz wiekszość ciuchów uzyc po średniaku,pewnie pozostałe akcesoria typu wanienka,wózek jeszcze masz,więc naprawde nie jest tak cięzko.Moje maluchy uwielbiają sie jak para bliżniaków,średniak potrafi zająć sie siostrą,razem się bawia, mają swój świat komentarzy (jedno rozśmiesza drugie itd),a starszy syn i tak do nich nie ciagnie,bo przez wiele lat był jedynakiem i coś ...zostało w nim takiego...dobrze się mam sam,co również oznacza,ze jak chce to pomoże przy nich w kapieli,zabawie czy przy usypianiu,ale...uważaj ma też teksty typu: mamo pójdź ze mną do kina, nie mogę bo z kim zostawię maluchy-to się złości -wszystko przez te gówniarze,ze sie urodziły-czyli też troche doroślejszej uwagi i raz na jakiś czas tylko ze starszym wypad jest potrzebny. Ale jeśli Twój najstarszy jest w miarę już dorosły (bo mój to dziecinny) to wiele pomoże. Mnie jest bardzo cięzko, bo mam do pomocy tylko meza i pracę na całym etacie....ale da się przeżyć i duzo radości w domu. Pozdrawiam Cię cieplo-Eliza (Jakub,Rysio,Alinka) Odpowiedz Link
starogardzka_mama Re: boję się jak......nie wiem co!!!!!!! 19.09.06, 09:11 dorotaww napisała: > Ja narazie mam dwa szkraby 9 lat i 5, w grudniu urodzi się trzeci U mnie jest niemal identycznie Odpowiedz Link
kizdam47 Re: Mamy trojga dzieciaczków :-)))))))))))))))))) 14.05.06, 23:12 Magdalena, 32 lata, mam tróji dzieci, konkretnie trzech synów w wieku 12, 3 i pół roku. Odpowiedz Link
ja-kinia Re: Mamy trojga dzieciaczków :-)))))))))))))))))) 11.09.06, 10:59 hmmm, mam 31 lat w styczniu urodzę 3 dziecko i już jestem przerażona bałaganiarstwem najstarszej, maleńkością średniej (jeszcze małej) bo ma tylko 11 miesięcy i 2 tygodnie! ale najbardziej brakiem ambicji mojego męża. Przeciez nie mozemy mieć dochodu 1200zł miesięcznie + 400 zł wychowawczego, bo umrzemy z glodu , a jemu nie chce się szukać nowej, lepiej płatnej pracy!! Ratunku!! pewnie jakbym mu sama znalazła, poszła za niego na rozmowe kwalifikacyjną i jeszcze wszystko załatwiła to pewnie by sobie zmienił... a tak??? Nie wiem jak to będzie i jeszcze mam potwornego nerwa ciążowego, jak nie nakrzyczę na nich to jak grochem o ścianę, potrafią przejść koło śmiecia i nie podnieść! czytam opowieści kamilii i chylę niziutko czoło! Jesteś wielka! Pozdrawiam Odpowiedz Link
ewa_g96 Re: Mamy trojga dzieciaczków :-)))))))))))))))))) 12.09.06, 21:32 Hej mam 29 lat i dwójkę dzieciaczków - Kama - 10 lat i dominika - 8 lat i trzecie cudo aktualnie w brzuszku /termin na styczeń/. Ten trzeci szkrab był jedynym naszym planowanym /jesteśmy szaleni w oczach innych ale co tam/. Niestety na codzień jestem sama bo małżonek cieżko pracuje w Anglii ale jakoś sobie radzę. Pozdrawiam wszystkie mamy. Odpowiedz Link
monika_d_edziecko Re: Mamy trojga dzieciaczków :-)))))))))))))))))) 15.09.06, 19:50 To i ja sie dopisze. Mam 3 coreczki - 5 lat, 16 miesiecy i 6 tygodni. Jestem z Warszawy Odpowiedz Link
barbamama Re: Do monika_d 21.09.06, 22:49 Hejże, niech Cię uściskam, ale niespodzianka Odpowiedz Link
monika_d_edziecko Re: Do monika_d 22.09.06, 09:40 No widzisz juz Ci dorownalam ) tyle czasu minelo od naszego spotkania Odpowiedz Link
mamusia30 Re: Mamy trojga dzieciaczków :-)))))))))))))))))) 21.09.06, 09:39 Witam też się dołącze do trójkowych mam to moje dzieciaczki Patrycja 12lat(17.04.1994r.) Dominik 6lat(13.01.2000r.) Oliwia 28 skończy pół roczku (28.03.2006r.) pozdrawiam mama Gosia Odpowiedz Link
hisia Re: Mamy trojga dzieciaczków :-)))))))))))))))))) 25.09.06, 10:31 Z miłą chęcią dołączam do tego grona.Mam na imię Agnieszka, mieszkam w Wawie i jestem mamą 13letniego Kuby 7letniego Filipa i 5miesięcznej Alicji. To fajnie mieć nastolatka,pierwszoklasistę i niemowlaka. Przekrój problemów przyprawia o zawrót głowy, ale spełniona i szczęśliwa,chociaż bardzo zmęczona. Pozdrawiam, hisia Odpowiedz Link
barbegazi Re: Mamy trojga dzieciaczków :-)))))))))))))))))) 18.10.06, 23:14 Czytam Was od dawna więc się dopiszę: Ola,29 lat. Mam na razie troje dzieci (w planach więcej) Szymon 3,5 roku Wojtuś 1 rok i 10 miesięcy Łucja prawie 3 miesiące No i jest jeszcze super mąż - najlepszy przyjaciel i pomocnik. Mieszkamy nad morzem.Jesteśmy szczęśliwi! Odpowiedz Link
michalinka75 Dopisuję się ...:-) 22.10.06, 10:58 Też trójka, sami chłopcy, w wieku 13, 9 i 5 lat. Ja mam 31, nie pracuję zawodowo, jestem na urlopie wychowawczyn z tytułu opieki na dzieckiem niepełnosprawnym. Oj dają mi czasem popalić chłopaki, dają ... Odpowiedz Link
kalafior_tez_kwiat Re: Mamy trojga dzieciaczków :-)))))))))))))))))) 29.10.06, 13:16 Też się dopiszę, bo przecież za czas jakiś też będę "mamą trójki". Jestem Iza, mam 32 lata, mieszkam w Gliwicach. Mam córkę z 31.12.2003 roku, synka z 7.05.2005 i teraz czekam na synka z marca 2007... Narazie nie myślę o trudach wychowania trójki, bo borykam się stale z problemami zbuntowanej 3latki i 1,5rocznego synka... Czasem się zastanawiam czy nie za bardzo przegięliśmy z tą trójką co dwa lata... Odpowiedz Link
martynika74 Re: Mamy trojga dzieciaczków :-)))))))))))))))))) 03.11.06, 18:44 Cześć dziewczyny! Ale Wam zazdroszcę ja mam dopiero jedno dzieciątko, 32 lata na karku i marzenia o trójeczce Odpowiedz Link
nocek1 Re: Mamy trojga dzieciaczków :-)))))))))))))))))) 05.11.06, 12:24 Witam Ja mam 33 lata i również trójkę - wszystkiem ściśle planowane, ale na tym konieiec U mnie - zblazowany pierwszoklasista, zbuntowany przedszkolak i rozpieszczona królewna. Jast fajnie, choć nosami się podpieramy .... ( u nas ten średni wystarczy za pięcioro) Pozdrawiam Nocek Odpowiedz Link
krzemyczka Re: Mamy trojga dzieciaczków :-)))))))))))))))))) 06.11.06, 12:07 I ja w końcu mogę się już oficjalnie dopisać. Mam 29 lat i jestem mamą 3,5 letnej Mai, 16 miesięcznej Hani i prawie dwutygodniowego Stasia. Na razie jestem wykończona i gdyby nie mąż to chyba bym to całe towarzystwo zostawiła i wróciała jak podrośnie. Ale mąż mnie dzielnie wspiera, więc jeszcze trwam na stanowisku mamy i wegetuję do lepszych czasów. Pozdrawiam cieplutko z nadzieją, ze z każdym dniem będzie lepiej Marzena Odpowiedz Link
andzia757 Re: Mamy trojga dzieciaczków :-)))))))))))))))))) 11.11.06, 18:41 cześć Agatko.Ja podobnie jak Ty jestem potrójną mamą.Zawsze marzyłam o 3 dzieci i moje marzenie sie spełniło mam synka 6 latek córcie 2 latka i córcię 4 miesiące.Mimo tego ze praktycznie wychowuje je sama bo mąż ciągle jest w pracy,a ja wieczorem jestem padnieta to i tak czuję się spełniona jako kobieta i matka i mimo tego ogólnego zmęczenia szczęsliwa.Pozdrawiam wszystkie matki polki!!!!!! Odpowiedz Link
glarawen Re: Mamy trojga dzieciaczków :-)))))))))))))))))) 12.11.06, 14:20 Witam! Ja też jestem potrójną mamą! Ewa 9lat, Majka 6,5 i Klara 4 miesiące skończyła wczoraj. Kochane baby ale czasami mam dość. Pozdrawiam wszystkich! Odpowiedz Link
ithilhin a moze forum? 17.01.07, 14:21 nie chce robic konkurencji oczywiscie ale moze czasem wpadniecie pogadac o problemach typowo "trojdzietnych" i nie ukrywam - beda mi potrzebne rady bo mama trojki zostane juz niedlugo - w marcu a tu link do forum: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=45460zapraszam Odpowiedz Link
jol5.po Re: a moze forum? 17.01.07, 15:14 Gosia, link nie działa, ale jak zadziała, to wyrzucę link do Was na górę, do zaprzyjaźnionych forów, może być?? Odpowiedz Link