Dodaj do ulubionych

nie potrafię podjąć decyzji :(

12.09.05, 22:32
Troszkę Wam tu pomarudzę smile

Kiedyś pisałam na Waszym forum... Mam 29lat, jestem mamą 3,5rocznego chłopca .
Od września synek zaczął chodzić do przedszkola.

Zastanawiamy się z mężem nad drugim dzieckiem, ale ..jestem chyba najbardziej
niezdecydowaną osobą na świecie.

Nie pracuję od urodzenia dziecka, bo w mojej firmie były zwolnienia grupowe i
zaraz po zakończonym macierzyńskim zwolniono mnie. W miedzyczasie skonczyłam
studia magisterskie zaocznie i teraz zastanawiam się co dalej. "Poświęcać się"
dla kolejnego dziecka czy zacząć szukać pracy. Boję sie,że jesli teraz urodzę
kolejne dziecko, potem już nigdzie nie znajdę pracy i do konca życia zostanę
"kurą domową".
Z drugiej strony bardzo chciałąbym mieć drugie dziecko i chciałabym ,żeby
róznica wieku nie była duża,żeby rodzeństwo było zżyte ze sobą.

Może któraś z mam miała podobne rozterki i jakoś sobie z nimi poradziła...



Zazdroszczę Wam, które piszecie tutaj,że macie (moim zdaniem wszystko) tzn.
pracę i przynajmniej trójkę dzieci.


Obserwuj wątek
    • kalpa Re: nie potrafię podjąć decyzji :( 13.09.05, 06:32
      A ja mam gonitwę myśli odnośnie trzeciego dziecka- bo ta "mamusiowa" część serca
      bardzo chce, ale obawy ciągle biorą górę. I choć pewnie za jakiś czas ciąża
      stanie się faktem, bo to jednak na dzień dzisiejszy jestem niezdecydowana.
      pozdrawiam Cię i rozumiem Twój dylemat odnośnie pracy i "poświęcania"
      kalpa
      • mamaanieli Re: nie potrafię podjąć decyzji :( 13.09.05, 13:26
        Gdy podejmowałam decyzję o Julku (ja, bo mąż od zawsze był zdecydowany na
        większą gromadkę) - było mi baaardzo ciężko. Z podobnych powodów, jak Twoje.
        Gdy w końcu zaszłam w ciążę - poczułam ulgę, jakby kamień spadł z serca. To
        była super mądra decyzja. Anielka ma teraz 3.5, Julianek 1.5 i mają świetny
        kontakt, wychowują się razem, razem psocą i baaardzo się kochają (a nawet
        czasem wymieniają ręczne uwagi...). No, a potem trochę zdecydowałam ja, trochę
        Góra i... rodzę za góra dwa tygodnie. No i fajnie - po co Trzeciak ma być sam?
        Przez następny rok będzie ciężko, ale cóż jest rok w perspektywie wieczności wink
        Hihi - to miał być żart. Pozdrawiam.
    • gagaw Re: nie potrafię podjąć decyzji :( 13.09.05, 16:52
      "Boję sie,że jesli teraz urodzę
      > kolejne dziecko, potem już nigdzie nie znajdę pracy i do konca życia zostanę
      > "kurą domową". "
      >
      > A może odwrotnie:-jak teraz znajdziesz pracę, już nigdy nie urodzisz drugiego
      dziecka.?
      Ja myślę, że jakby dziś okazało się, że jesteś w ciąży- nie miałabyś
      wątpliwości- co w twoim życiu stoi na pierwszym miejscu.
      Myślę, że tęsknota za dzieckiem jest gorsza od tęsknoty za pracą.

      Moja przyjaciółka po studiach nie zdecydowała się na dziecko, bo szukała pracy.
      I tak minęły 2 lata. Teraz pluje sobie w brodę, bo przez 2 lata mogła urodzić i
      trochę podchować. Teraz pracę ma i nie może pozwolić sobie na ciążę, bo musi
      się wykazać. I tak czas sobie leci.........

      Moje wypowiedzi są tendencyjne, ale ja mam czwórkę,więc dla mnie dość
      komfortowa jest decyzja czy warto mieć drugie- ja obawiam się teraz piątej
      ciążysmile
      No i ja od 8 lat usiłuję iść na studia- ciągle przekładam ze względu na ciążę.
      Tak sobie myślę: Może szkoda, że tyle czasu zmarnowałam- ale inaczej nie
      miałabym moich ukochanych Miśków- mojego PRAWDZIWEGO szczęścia życiowego.
    • milena1 Re: nie potrafię podjąć decyzji :( 14.09.05, 22:22
      Ja na Twoim miejscu wolałabym najpierw znaleźć pracę, a tak po roku zajść w
      ciążę. Byłabym spokojna, że w każdej chwili mogę iść na płatne L4 i mam płatne
      przywileje w postaci urlopów. To pozwoliłoby mi spokojnie cieszyć się
      macierzyństwem. Piszę to z doświadczenia. Na piątym roku studiów okazało się,
      że jestem w drugiej ciązy, kiedy moi znajomi podejmowali pierwsze prace ja
      niecierpliwie odliczałam miesiące i byłam wściekła na swoją bierność i
      ociężałośc. Krótko po urodzeniu podjęłam w końcu pracę i nie pamiętam prawie
      niemowlęctwa córy.
      Co innego teraz: jestem na macierzyńskim, cieszę się synkiem, karmię piersią i
      mam świadomość, że finansowo nie tracę, że praca na mnie czeka(?)nie czuję
      takiej wewnętrznej szarpaniy.
      Oczywiście decyzję podejmiesz sama.
    • mama_kasia Re: nie potrafię podjąć decyzji :( 15.09.05, 09:19
      Nie pracuję od wielu lat, mam troje dzieci.
      Na szczęście mąż ma dobrą pracę. Teraz, gdy mała ma dwa i pół,
      myślę czasami o pracy, ale raczej mam na myśli własną działalność.
      Coś, co mogłabym robić w domu. Myślę o zbliżającej się emeryturze
      i brakujących mi latach składkowych (całkiem spory to brak, bo
      pracowałam tylko 5 lat).
      Mimo wszystko nie żałuję powziętej kiedyś decyzji smile Porzucenie
      pracy dla domu, dla rodziny, ... dla siebie w tej rodzinie to
      był dobry wybór. Ale każdy musi sam dokonać wyboru. I każdy wybór
      jest jednak inny.
      • ewa9923 Re: nie potrafię podjąć decyzji :( 15.09.05, 10:27
        No właśnie chodzi o to , żeby nie żałowac podjectej decyzji. A ja czuję,że
        cokolwiek zrobię będę niezadowolona. Taka już jestem sad

        Gdy zajdę w ciąże - będę zła, że "marnuję" czas , bo im dłużej tym trudniej
        będzie mi znależć pracę. Czasami myślę sobie tak - ja się tu "poświecam" dla
        mojego synka, a on jak podrośnie już nie będzie mnie potrzebował, będzie wolał
        kolegów, potem pozna dziewczynę, no i w końcu wyfrunie z domu. A ja zostanę sama.
        Czy to jest normalne myślenie matki, czy raczej ze mną jest coś nie tak?

        Z drugiej strony myślę , że jesli teraz znajdę pracę, w ciążę nie będę mogła
        zajsć tak szybko, bo w pracy trzeba będzie się "wykazać". Poza tym nie wiem na
        jaką umowę będę zatrudniona, jesli na zlecenie to i tak nie będą mi przysługiwac
        świadczenia typu L4 czy macierzyński . I tak będę czekać aż moja sytuacja
        zawodowa się unormuje i urodzę drugie dziecko za póżno, kiedy mój synek będzie
        już praktycznie wychowany jako jedynak, albo .. nie urodzę wcale.

        Mój mąż też ma wzglednie dobrą pracę - nie narzekam na jego zarobki, choć z
        dwójką dzieci byłoby cieżej, ale mysle,że dalibyśmy sobie radę. W tych sprawach
        jestem optymistką.
        Jesli chodzi o drugie dziecko mąż pozostawia mi prawo decydowania. Twierdzi,że
        jeśli zdecyduje się pracować -będzie ok. A jeśli chcę znów być mamą , on też z
        chęcia zostanie drugi raz tatą. Mówi,ze chce żebym była szczęsliwa.


        Wiem- jestem beznadziejna ,taka niezdecydowana. Oczywiscie żałuję też, ze nie
        urodziłam już wcześniej kolejnego dziecka, bo już teraz spokojnie mogłabym iść
        do pracy.

        I nie wiem, co jest dla mnie wazniejsze.
    • elgosia Re: nie potrafię podjąć decyzji :( 15.09.05, 23:56
      Ja też należę do wiecznie niezadowolonych. Czasem żałuje, że nie pracuję, ale
      tylko czasem. Trzeba wybrać to, z czego się będzie bardziej zadowolonym, bo
      pełna radość jest chyba niemożliwa. Mozesz też spróbować pracy w domu: jakieś
      tłumaczenia, zlecenia, korki. Ja jak udzielałam korepetycji czułam sie spełniona
      - nie traciłam kontaktu z zawodem, troche zarobiłam, a z dzieckiem w domu byłam.
      Teraz mam dwójkę i nie wykluczam kolejnych, bo macierzyństwo jest dla mnie
      ważniejsze niż kariera. Co nie znaczy, oczywiście, że jestem wiecznie z tego
      wyboru zadowolona.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka