Teraz to już jest pewność, stu procentowa

Ciąża prawidłowa, drugi miesiąc!
Przemiła lekarka, prowadząca moje wszystkie ciąże oraz ciążę mojej córki, na
początku ciutkę się zdziwiła, potem pogratulowała, a na koniec dodała
szeptem: Słuchaj, jesteś moją "najdłuższą" pacjentką, ale na tym koniec

Absolutnie na tym koniec, droga pani doktor!
Mąż się zdziwil. Potem ucieszył. I stwierdził, ze jak to bedzie córka, to on
zostaje mleczarzem. Kto oglądał "Skrzypka na dachu" ten łapie aluzje

A kto
nie oglądal, niech się wstydzi!
Potem wykrzyknął: wiedziałem, że te Twoje tabletki to jakaś lipa!
Ja mu na to, że żadna lipa, a w każdych z nich jest 1% szans na ciąże...
Dzieci zaczęly się krzyczeć, że ich pokoje są już przepełnione,
i "procencik"(jak czule nazywamy fasolke) może spać najwyżej w łazience.
Wsparcie w rodzinie...Mój najstarszy syn, Konrad, który mieszka obok
łazienki, na tą wiadomość, że on chce na urodziny dźwiękoszczelne drzwi, bo
pamięta jak Julka się darła. Julka na to, że wcale się nie darła. Zanim
doszło do rękoczynów(a często dochodzi) złapałam psa, smycz i wyszlam na
spacer. Słyszałam jeszcze krzyki, że co z obiadem, którego nie zrobiłam.
Odciełam się, że mają improwizować. Gdy wróciłam do domu, mój najmłodszy syn
powitał mnie w drzwiach z okrzykiem;
- Mama, w kuchni jest taki bajzel, weź coś z tym zrób...
Na to moja średnia córa;
- To trzeba było nie wkladać tych parówek z zeszłego roku do mikrofalówki i
nastawiać na maksa! To by nie wybuchły...
Zręcznie ominęłam kuchnię nawet nie patrząc, ruszyłam do sypialni mojego
średniego syna, którego właśnie wygoniłam, usadowiłam się przed komputerem i
wlaśnie piszę te słowa. Przejdę do sendna sprawy:
Nie poradze sobie z siódemką dzieci. Nie, mówię serio, to nie możliwe. Z tą
szóstką ledwo daję radę, a pieniądze na drzewach nie rosną...
A co do procencika, chyba czuje sie nieźle, podejrzewam, że mój mąż jednak
zostanie mleczarem bo jak zawsze w ciąży z dziewczynami mam szaloną ochotę na
jajka. Rano, kiedy gotowalam dla mojej rodizny, zjadłam sześć.
A teraz, wracając do tematu:
Jestem mamą szóstki i pół. Kto mnie pobije?!
PS. oczywiście nie obyło się bez pytań, czy my ciagle jeszcze...i czy nie
mamy zamiaru przestać

bo to, cytuję "niepedagogiczne" Paulina
zapowiedziała, że kupi nam na rocznicę pudelko kondomów. Ja jej na to, że
sama moglaby też ich używać, a czego nie robiła. Dowodem na to, jest moja
wnusia stojąca w drzwiach z paluszkiem w buzi. Zapewniłam ją, że zostanie
ciocią. Chyba się ucieszyła!
Pozdrowienia...