Dodaj do ulubionych

Ale jestem zła...

05.05.06, 14:15
Jestem zła, okropnie. I muszę coś napisać, bo inaczej z tej złości pęknę. A
wszystko dlatego, że chciałam być miła. Ale do rzeczy. W zeszłym roku byliśmy
nad jeziorkiem na wakacjach w pewnym gospodarstwie agroturystycznym. Warunki
jak dla licznej rodzinki dobre, ceny umiarkowane, jedynym problemem była pani
gospodyni, która uwazała, że więcej niz 2 dzieci to patologia. Dawała temu
wyraz głupawymi komentarzami i uwagami poniżej pasa. Znielubiliśmy babę
wyjatkowo, ale w sumie wyjazd był udany. W tym roku szukałam czegoś na
wakacje, ale naprawdę trudno było mi znaleźć coś, co spełniałoby wszystkie
nasze oczekiwania i w dodatku było po przystępnej cenie. POstanowilismy więc
wrócić tam, wybaczając gospodyni jej komentarze. Niestety usłyszeliśmy, że
owszem, ma miejsca wolne, ale nie chce nas u siebie widzieć,bo mamy zbyt
niegrzeczne dzieci i jest ich za dużo!!!
Ale jestem zła sad. Wiem, że powinnam ją olać, ale jakoś nie umiem. Dodam
tylko, że moje dzieci uwazane są w moim środowisku za wyjatkowo grzeczne, a ja
jestem osobą, która że tak powiem "trzyma je krótko". Widać na próżno...
Obserwuj wątek
    • kasiask Re: Ale jestem zła... 05.05.06, 15:05
      Głupia baba i tyle!!! Nie znamy jej, a już jej nie lubimy!!
      • czesiula Re: Ale jestem zła... 05.05.06, 17:51
        To ta baba ma problem, nie Ty. Można jej najwyżej współczuć...Nie warto się z koniem kopać...Hihi...
        • mamaanieli Re: Ale jestem zła... 05.05.06, 19:30
          idiotka!
          Jak chcesz dam Ci namiary na TRZY super gospodarstwa agro, które chętnie
          przyjmują fajne rodzinysmile
          • nat78 Re: Ale jestem zła... 05.05.06, 20:26
            Mamaanieli, poproszę o namiary. Mamy problem ze znalezieniem miejsca, bo szukamy
            gospodarstwa, które byłoby nad jeziorkiem, miało obok kapielisko, a
            jednoczesnie, żeby były konie do jazdy. Tak już się bowiem z mężem dobraliśmy,
            że ja lubię pływać, a on jeździć konno i w wakacje próbujemy to godzić. Dzieci
            lubią i to i to, chociaż na samodzielną jazdę na koniu to są znacznie za mali,
            wiec wiecej przesiaduja z mamą w wodzie. I niestety nie jest łatwo takie
            gospodarstwo znaleźć w przystepnej cenie, bo tam gdzie sa koniki, od razu sobie
            więcej liczą i przewaznie za konie biorą dodatkowo od godziny jazdy. Tam, gdzie
            byliśmy w zeszłym roku, koniki były w cenie pobytu, więc wyszło wszystko tanio.
        • zuzanna56 Re: Ale jestem zła... 08.05.06, 22:18
          Nie martw się. To ona nie zarobi.
    • mamaanieli Re: Ale jestem zła... 05.05.06, 20:54
      o w takim razie:

      agro.chodel.com/
      • kalpa Re: Ale jestem zła... 09.05.06, 07:46
        Nat, nie przejmuj się tym, co baba ci nagadała. Jestem pewna, ze masz miłe
        dzieci, a wiadomo, ze większa gromadka robi więcej hałasu niż jedno.
        Na pewno jesrteście miłą i sympatyczną rodzinką, mimo, ze babul tak się
        niefajnie wyraził.
        Swoją drogą asertywna jest! Ta kobitka oczywiscie.
        kalpa
        • dominikapoziomka Re: Ale jestem zła... 09.05.06, 12:16
          Nat, ja też jestem zła. Sprzedawca w sklepie z butami powiedział moim córkom,
          żeby nie mierzyły tylu butów, bo się buty pobrudzą! Kurcze, nie rozumiem o co
          chodzi,chciałam kupić buty, a tak wyszłam ze sklepu z niczym. Mierzyły, to
          prawda, ale albo nie było numeru, albo bucik za wąski. To chyba normalne, że
          chcę kupić wygodne. Dziewczyny brudne nie były, no kurcze po prostu byłam z
          czterema, bo nie mam czasu z każdą oddzielnie chodzić . Co on sobie myślał, że
          bawić się do tego sklepu przyszłyśmy ( a może ukraść.....)? Czy sprzedawcy nie
          zależy żeby sprzedać? Nie pytałam, wyszłam.A chciałam popierać drobnych
          sprzedawców w okolicy mojej. Może jestem przewrażliwiona, ale nie potraktowano
          nas jak należy. Brudzimy buty????
    • akve Re: Ale jestem zła... 09.05.06, 19:55
      Nat,a mo zesz podać gdzie jest to gospodarstwo?
      Takie rzeczy powinno się pisać,zeby inni widzieli.
      Mozesz też załozyć post ostzregawczy na forum o wakacjach.To antyreklama.
      Pamiętam opisaną pewna historię z wielce polecanego miejsca...Własciciele
      musieli się gesto tłumaczyć.
      To forum czyta wile osób.

      Swoja droga wsretne babsko!!!
    • utka Re: Ale jestem zła... 10.05.06, 09:27
      popieram Akve ...
      ja bym wysmarowala pieknego dlugiego posta i wyslala do tych ludzi (moze maja
      swoja strone, ksiege gosci, czy cos takiego) i zrobila im 'nalezyta' reklame w
      odpowiednim miejscu. W koncu oni dzieki takim rodzinom jak Wasze pieknie sobie
      zyja, nie dosc ze placicie, to jeszcze musicie znosic ich niemile uwagi. Sobie
      pewnie miejsce spalisz, ale ile innych osob ustrzezesz przed podobnymi
      przykrosciami ...
      • nat78 Re: Ale jestem zła... 10.05.06, 16:30
        Ja już i tak jestem spalona. Może macie rację, że powinnam ich jeszcze na
        "wakacjach" obsmarować. A z drugiej strony będzie to też swego rodzaju reklama.
        Bo jak ktoś nie lubi dzieci to może go to zachęcić... A ostatnią rzeczą, na jaką
        mam ochotę to przymnażać tej wstretnej babie klientów. No nie wiem, pomyślę.
        To gospodarstwo ma swoją strone w necie, ale niezbyt bogatą i nieaktualizowaną
        od 5 lat. Mejli nie odbierali w zeszłym roku, więc przesyłanie im listu niczego
        nie da.
        • mamaanieli Re: Ale jestem zła... 10.05.06, 19:01
          Koniecznie powinnaś podać ich namiary. Jeśli nie na wakacjach, to na
          wielodzietnych na pewno!
          • nat78 Re: Ale jestem zła... 11.05.06, 20:52
            A więc podaję. Państwo Chrustowscy w Żalnie w Borach Tucholskich. Omijać
            szerokim łukiem...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka