Dodaj do ulubionych

pierwszy wyjazd bez mamy...

23.07.06, 23:00
Jak to u Was było?

Moje córki w ostatni piątek wyruszały z mężem do teściów,
czyli ukochanych dziadków. 360km. Bez mamy, która do tej pory
była z nimi wszędzie i na każde zawołanie (ale bez przesady).

Ja się strasznie bałam, że do tego wyjazdu w ogóle nie dojdzie...

Wyobrażałam sobie reakcję starszej córki, Julki (6 lat).
Miała wrzeszczeć, wzbraniać się przed wejściem do samochodu,
miała obudzić pół bloku (wyjazd o 4:30).

O młodszą Mikę (4 lata) jakoś się nie martwiłam, twardsza jest.

Przygotowywałam dziewczynki jak się dało, ale bez jakiegoś rozczulania się.
Mówiłam, że będzie fajnie. Podsuwałam pytania odnośnie tego,
co będą z dziadkami robić. Obiecałam, że każdego wieczoru zadzwonię
i przeczytam im bajkę albo wierszyk na dobranoc.

Reagowały dobrze, choć zdarzyło się, że Julka się popłakała
i prosiła "Mamo, jedź z nami".

I w piątek było zupełnie inaczej, niż się spodziewałam.

Julka płakała bezgłośnie (uff, to jeszcze gorsze dla matczynego
serca, niż wycie...), z buźki zrobiła ryjek i była
bardzo nieszczęśliwa. A ja razem z nią, ale poznać po sobie nie dałam.

Mika wstała z uśmiechem na twarzy, ubrała się, poszła do
samochodu, zapięła pasy, dała całuska, pomachała i...
pojechali.

Ja ryczałam przez godzinę...

Już trzeci dzień bez mamy, a płacz Julki nie powtórzył się!
Jestem z niej dumna.
Z Miki też, ale jakby inaczej, bo i ona jest inna smile
Obserwuj wątek
    • agnieszka35 Re: pierwszy wyjazd bez mamy... 24.07.06, 00:01
      Dzielne kobietki.Wszystkie trzy.Pozdrawiam.
      • zuzanna56 Re: pierwszy wyjazd bez mamy... 24.07.06, 08:19
        Dzielna jesteś. Ja niestety mam sama problem z zostawieniem dzieci u kogoś.
        Fakt że akurat dziadkowie mieszkają w tym samym mieście i specjalnie się do
        tego nie garną. Dzieci zostawały u nich moze ze 3-4 noce w życiu (wesele,
        sylwester).
        Wyjechałam dwa razy na tydzień i zostawiłam dzieci z męzem który jest naprawdę
        wspaniałym ojcem. Wtedy tęskniłam za nimi ale nie bałam sie o nie.
        Niedługo mamy 15 rocznicę ślubu i wyjeżdżamy sami na 4 dni. Moja mama nie
        chciała zostać z dziećmi ale teściowa zgodziła sie bez problemu.
        Z jednej strony bardzo się cieszę bo jedziemy tam gdzie bylismy w podrózy
        poslubnej a z drugiej trochę sie boje o dzieci.
        • barbie-torun wyjazd bez rodziców bez problemu 24.07.06, 08:59
          moi zostają bez problemu z babcią czy opiekunką na noc
          takż edłuzsze pobyty zaliczyli bez rodziców
          pierwszy taki wyjazd gdy córa miała 3 lata a synek 1,5 na 12 dni zostali z
          babcią bez problemu,
          teraz też wyjeżdzają z samym tatą na kilka dni
          tylko mamy problem z zostaniem z 4 dzieci
          żadna babcia nie weźmie wszystkich
          (tesciowa nawet 2 nie)
          a Natka jeszcze na mamy cycuszku
          i 10 rocznica ślubu tylko wieczorowo się odbyła
          wyjazdu na ślub kuzynki (ostatnia panna z naszego pokolenia)
          nie będzie bo nie chcę malutkiej na sztuczne mleko przestawiać
          a tak bym sobie pobalowała sad
          • zuzanna56 Re: wyjazd bez rodziców bez problemu 24.07.06, 09:23
            My dopiero pierwszy raz jedziemy gdzieś bez dzieci. Kiedy mieliśmy 10 rocznicę,
            nasza córeczka miała dopiero pół roku i nie było mowy o wyjeździe ale zawsze
            sobie obiecywaliśmy ze kiedyś wrócimy sami tam gdzie byliśmy tuż po ślubie.
          • mamajudo Re: wyjazd bez rodziców bez problemu 24.07.06, 14:59
            Barbie!
            A czemu nie weźmiecie Natki ze sobą?
            Ja pamiętam, że byłąm z małym dzieckiem
            na dwóch ślubach i weselach i młoda spała jak zabita smile
            • barbie-torun Re: wyjazd bez rodziców bez problemu 24.07.06, 19:09
              to chyba 500 km od nas (Toruń - Kraków)
              nocleg gdzieś kątem u kuzynki drugiej by był
              jazda samochodem na takich długich trasach
              dla mnie stresujaca
              bo mąż jeździ ostro
              do tego mała marudząca ząbkująca
              więc nie pojedziemy
              i jeszcze byśmy 1 dzień z rekolekcji starcili
              a te rekolekcje to jedyny wyjazd wakacyjny mój
              wiele sobie po nich obiecuję

              kiedyś byłam na weselu koleżanki i mały synek (4 m-ce) został z babcią
              wyszłam wieczorem go nakarmić i jeszcze wróciłam
              ale to w rodzinnym mieście było

              może jeszcze za kilka lat jakieś wesela będą
              młodzież rośnie
              • mamajudo Re: wyjazd bez rodziców bez problemu 24.07.06, 19:39
                to ja Wam życzę udanych rekolekcji!
                i przyznam się, że trochę zazdroszczę...
                chciałabym pojechać na takie dla małżeństw,
                ale mojego męża trudno do tego przekonać...
                • zuzanna56 Rekolekcje 25.07.06, 08:36
                  Ostatnio coraz częściej myślę o rekolekcjach dla małżeństw.
                  Poznaliśmy się z mężem 19 lat temu na spotkaniach oazowych w naszej parafii i
                  potem byliśmy nawet razem na rekolekcjach dla animatorów w Krościenku.

                  Po ślubie już nie należeliśmy do żadnej tego typu wspólnoty i czasami mi tego
                  brak.
                  • mamajudo Re: Rekolekcje 25.07.06, 13:39
                    I mnie jest tego brak...
                    Przed ślubem należałam do takiej grupy przykościelnej, do scholi,
                    chodziłam na pielgrzymki na Jasną Górę, prowadziłam nawet cząstkę
                    międzynarodowego chóru śpiewającego pieśni religijne.
                    A teraz nic...
                    Od ślubu jestem w innym mieście, nikogo nie znam,
                    dzieci nie mam z kim zostawić... A i mąż, niestety, w tym kierunku
                    za bardzo nie ciągnie. Brak mi czasem bardzo tamtych przeżyć sad
                    • zuzanna56 Re: Rekolekcje 25.07.06, 14:30
                      Mi też brak. I chyba właśnie czas to zmienić.
                      Ale zdaję sobie sprawę z tego że teraz, w małżeństwie, będzie już zupełnie
                      inaczej niż w wieku nastu lat.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka