Dodaj do ulubionych

nastolatki

28.04.07, 01:16
Weszłam własnie w ten okres.Po kilku latach spokoju - dzieci odchowane,
ułożone, słodkie.Zero pieluch 24- godzinnego pilnowania.Same plusy i
rozleniwienie.Nagle - teoretycznie spodziewany atak hormonów.Obiektywnie -
problemy znikome.Uczą się, słuchają, są postrzegane jako grzeczne.A ja
wysiadam.Każde chce pogadać na osobności, każde ma swój dzień humorów, każde
ma niebywale ważne problemy.Skondensowany atak nastoletności.Chyba się
starzeję,Tu podpaski, tam trądzik, ówdzie ginące rajstopki i szminki z moich
zasobów.W tle maślane oczy do koleżanki i stwierdzenia, że tak ogólne życie
do chrzanu.Albo ogólny rechot i wzajemna miłość, po konkluzji - spadaj z
mojego pokoju.
Wysiadam!!!
Chyba pójdę do fryzjera!
Hormony snują się po domu jak wściekłe.
A dopiero harcowały tu pachnące mlekiem cherubinki.Mam nadzieję, że to
przejściowe!!!!Ratunku!
Obserwuj wątek
    • mac62 Re: nastolatki 28.04.07, 13:48
      Bemari- skąd wiedziałaś ,że u mnieteż tak jest???
      I z tego co dostrzegam, to nie jest przejściowe.
      Miałam wrazenie,że u mojej 16 latki najgorsze już minęło.
      I niestety się pomyliłam - to powraca i przebiega jak sinusoida.
      Zeby nam jako rodzicom nie było za dobrze.
      • ibulka Re: nastolatki 29.04.07, 02:03
        tak to już jest smile)

        moje Dzieci jeszcze małe. ale mamy 'na karku' Piętnastolatkę. od czerwca
        Szesnastolatkę smile
        siedzi u Nas w domu, bo lubi Nas. Rodzina w końcu.
        popilnuje Dzieciaków, bo to kocha. posiedzi przy komputerze - bo to kocha, a w
        domu Mama odgania, coby oczka się nie psuły. czasami zdarza Jej się nawet u nas
        lekcje odrobić, jak w Jej prywatnym pokoju na biurku taki syf powstanie, że nie
        można nic znaleźć smile

        przylatuje z każdą nowiną. dobrą, złą - nieważne.
        jak ma doła, to nocuje u nas. mamy balkon, może patrzeć w niebo, a lubi to smile
        nieszczęśliwe miłości, kłótnie, złe stopnie, albo po prostu dołek... to My smile
        czasami częściej jest w tygodniu u Nas, niż u Siebie.

        ma humory, oj ma.
        może to stres - egzaminy, ten wiek, okres itd.
        lata po domu wściekła, zaryczana, po czym blokuje łazienkę na dwie godziny, i
        wychodzi z niej ze słodką minką - 'ciocia, to ja sobie pożyczę... co?' smile

        bywa też i gorzej. fakt.
        ale to normalne... smile
        i tylko jak pomyślę, że mnie to czeka z potrojoną, albo i więcej siłą... to ja
        wysiadam smile
        • jol5.po Re: nastolatki 02.05.07, 20:57
          a w stosunku do Was jak się zachowują? podważają Was?
          Moja 13,5 latka zrobiła sobie ze mnie odgromnik. czyha na nielogiczności itd.,
          twierdzi, że "walczy o prawa dziecka" - no zdarza mi sie słyszec takie madre
          treści. Sprawiedliwośc, prawa, równośc w traktowaniu (właściwie kazda zlecona
          czynnośc jest rozpatrywana w kontekście obciążeń jej brata, które, jak jej
          zwykle wychodzi, są dużo mniejsze, sęk w tym, ze on ma wnioski odwrotne). W
          sumie to byłoby to bardzo śmieszne, gdyby nie było takie męczące i w takim
          natężeniu.
          Ale są tez fantastyczne chwile, takie, kiedy mam wrażenie że rozmawiam z
          dojrzałą już prawie osobą, łapię super kontakt, żartujemy, a zaraz okazuje sie,
          że to jeszcze dzieciak, bo "niesprawiedliwie", bo "wszyscy mają wyjśc z pokoju".
          I tak w kółko, istna sinusoida, masz rację Kasiu

          Bemari, a ile Twoje (w sensie nastoletniewink hormony mają lat??

          • verdana Re: nastolatki 04.05.07, 20:43
            Słuchajcie, to co ja miałam w domu?
            Może cos z moim nie w porzadku bylo i jest? Bo ani buntu, ani odzywek, ani
            walki ( na moje niesmiałe pytanie "dlaczego sie córko nie buntujesz, to
            niezdrowo w Twoim wieku) dostałam odpowiedź "Z przyjemnoscią się zbuntuję,
            tylko daj powód, bo na razie to nie mam o co..."). A ja wcale nie jestem taka
            super-liberalna.
            No, z tym, ze kłotnie o to, co kto ma zrobić u mnie odrabiały już 5-latki, wiec
            róznicy nie stwierdziłam.
            Dla mnie nastolatki to idealny wiek - nareszcie odpowiedzialne, nareszcie
            zdolne do normalnej rozmowy, nie wymagajace pielegnacyjnych zabiegów. Gdybym
            miala wymiemić idealny wiek dziecka - to 14-17 lat (potem już nie dziecko...).
            No, ale jest jeszcze 12-latek. Może zakosztuję uroków nastolatka w domu.
            • bemari Verdano! 04.05.07, 21:46
              Przyznam w sekrecie, że ogólnie też wolę nastolatki.Chyba wyczuły, że
              potrzebuję odrobiny spokoju.Jakoś tak poznikały - a ja internecik, opalanko na
              tarasie.W kuchni porządek, muzyka cichutko, NIKT ODE MNIE NIC NIE CHCE!
              Usypiają moją czujność.Ogólnie świadczy to o dużej inteligencji.I chyba miłości
              do rodzicielki.No tak, gotowa jestem na kolejne nawałnice.Odreagowałam.OOO, mam
              takie fajne dzieci!!
              • jol5.po Re: Verdano! 06.05.07, 12:51
                ciekawe z tym buntem. To co robi moja początkująca nastolatka nie traktuję
                jeszcze jego takiego ścisłego buntu. Jako budowanie tożsamości, zakreslanie
                granic tak, ale takie bardzo niedojrzałe. ona była dosyc spokojnym dzieckiem,
                zawsze samodzielna, nauka samodzielnie, problemy raczej sama, introwertyk, mozna
                byłoby moze nie zauważyc, ze rodzi się kobieta twarda, nastawiona na działanie,
                a właśnie taka zdaje, że się wykluwa. Juz widac, że inny jest jej brat i młodsza
                siostra
                Ja byłam zbuntowana w młodości, to przypadło na okres 18-19 lat. Ale moja
                siostra już nie. Inny zestaw cech osobowościowych, nie miała takiej potrzeby,
                mniejsza różnica charakterów jesli chodzi o nią i rodziców? może wszystkiego po
                trochu.
                Podobno młodzież teraz się nie buntuje, bunt pokoleń nie jest już taki ostry. A
                ja jednak widzę pozytywy buntu. Budowanie samoświadomości to raz, a dwa to
                wypchnięcie się z ciepłego gniazdka rodzinnego w świat.
                Moja rodzina i życie jest bardziej niekonwencjonalne niż mojej siostry, ona szła
                bardziej utartym szlakiem, łatwiej akceptowalnym, może mój bunt był mi bardziej
                potrzebny niz jej.
                Moja teściowa szczyciła się zawsze, że ma z synem super kontakt, że nie było
                buntu z jego strony. Ale okazało się, że to co ja osiągnęłam w wieku 20 lat
                swoim buntem, mój mąż musiał osiągac jako dojrzały facet.
                Z jednej strony nie traktuję zachowania mojej nastolatki jako tego rzeczywistego
                buntu, ale z drugiej strony widzę elementy - uwaga, ja odejdę, udaję się już
                powoli we własny świat.
                Trochę to bolesne, ale dobre według mnie.

                To tylko garśc refleksji, nie mająca pretensji do mówienia o całości, a
                dotycząca raczej tylko przypadku mnie i mojego dzieckasmile
                • tjoanna Re: Verdano! 23.08.14, 14:47
                  > Moja teściowa szczyciła się zawsze, że ma z synem super kontakt, że nie było
                  > buntu z jego strony. Ale okazało się, że to co ja osiągnęłam w wieku 20 lat
                  > swoim buntem, mój mąż musiał osiągac jako dojrzały facet.

                  Tak tak, ja też mam nadzieję, że moje dzieci będą się jednak buntowały.

                  Ja byłam z tych niebuntujących się, miałyśmy z mamą świetny kontakt, dużo rozmów itp...
                  Ale jednak - w dorosłym życiu to do mnie wróciło. I widzę, że szkody byłyby mniejsze, gdybym zbuntowała się, kiedy był na to czas.
                  Dzieci potrzebują się buntować (od dwulatkasmile, żeby dojrzewać.
    • verdana Re: nastolatki 27.08.14, 11:13
      Bardzo marna reklama. Ktoś, kto tak reklamuje swoje usługi na pewno nie jest uczciwy, wiec bardzo dobrze, ze wiadomo, od jakiego psychologa trzymać sie z daleka.
      Zgłoszę też to PTP, jako nieuczciwą reklamę.
    • hanti Re: nastolatki 27.08.14, 12:44
      nie straszcie mnie, mam wrażenie że niedawno sama zakończyłam okres buntu, a tu już dzieci ?? bunt ?? pryszcze?? szminki, rajstopy i podpaski.... chyba powinnam uprzedzić moje córki że ich bunt może mi przypomnieć mój i skończy się grzybem atomowym tongue_out
    • stefania1939 Re: nastolatki 28.08.14, 23:19
      Ja mam na razie z moją 12 latką super kontakt, jest lepiej niż rok i dwa lata temu. Ona jest bardzo gadatliwym dzieckiem i wszystko wygada. Może się powstrzyma dzień lub dwa, ale potem nie wytrzyma i omawiamy, te wszystkie wielkie miłości, zawirowania, plany na życie. Co ja się teraz nagadam!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka