Dodaj do ulubionych

prezenty od chrzestnych

09.08.07, 15:05
Jak sobie z tym radzicie? Ja jestem przeciw, zwłaszcza tym na
gwiazdkę, bo jak duża rodzina, to , wiadomo, dzieci różnych
chrzestnych mają, także takich dalszych, którzy tylko na chrzest i
komunię zajrzą. Ludzie myślą, że jak mają jedno czy dwójkę, a
chrzestna/y to siostra/brat to prezent pod choinkę obowiązkowo. Ale
jak się poczują te dzieci o których chrzestni nie pamiętaliu, bo po
prostu dalej mieszkają. Tak się zatem noszę z zamiarem, aby ogłosić
wszem i wobec, że u nas prezenty przynosi św. Mikołaj i że nie
trzeba, niech każdy swoim dzieciom kupi.
Urodziny, imieniny, to rozumiem, to co innego.
A jak jest u Was ?
Obserwuj wątek
    • anna_sla Re: prezenty od chrzestnych 11.08.07, 21:19
      W sumie to mnie zaskoczyłaś i pierwszy raz spojrzałam na problem w ten sposób!
      Może i masz rację? Tyle, że nie wiem jak to będzie u nas, bo jak do tej pory
      było tak, że np. chrzestna jednego przynosiła podwójny prezent złożony np. z
      dwóch aut (albo po prostu dwa osobne) i po osobnym drobiazgu z racji tego, że
      chłopcy są bliźniakami i wiele osób zdaje sobie sprawę, że traktuje się taką
      sytuację indywidualnie. A skoro kupują prezent z myślą o drugim to dlaczego
      mieliby zapomnieć i o trzecim (starszej siostrze) więc i jej coś się też
      dostało. Ale moje dzieci są jeszcze małe i nie wiem jak w przyszłości będzie to
      wyglądało. Generalnie do tej pory jest tak, że tylko jeden z bliźniaków ma mniej
      zainteresowanych nim chrzestnych (co nie znaczy, że wcale) i wyrównują to
      pozostali chrzestni albo ja.
      • kasiask Re: prezenty od chrzestnych 12.08.07, 08:14
        U nas zawsze było tak, że jeżeli któraś chrzestna chciała dać
        prezent pod choinkę, to przygotowywała go dla każdego dziecka.
        Gorzej z urodzinami, bo jak dzieci było mniej, to chrzestni
        przychodząc na urodziny jednego starali się pamiętać też o drugim,
        ale kupienie 4 prezentów jest już dużym wydatkiem, więc
        zaprzestali.Trudno im się z resztą dziwić.
    • agava07 Re: prezenty od chrzestnych 13.08.07, 20:36
      Jak dużo dzieci, to chrzestna/y często tak to sobie rozwiązują
      logistycznie, że chrześniakowi duuuży prezent (np. encyklopedia), a
      reszcie jakieś drobiazgi (malowanki, sklejanki). Ale czy to
      sprawiedliwe rozwiązanie? Mnie jakoś nie satysfakcjonuje.
      I to niezręczne udawanie, że niby po drodze spotkało się św.
      Mikołaja...
      • loko1977 Re: prezenty od chrzestnych 13.08.07, 22:43
        Parę lat temu ustaliłam z siostrami że jako chrzestni nie kupujemu
        prezentów pod choinkę.Prezenty są w dniu urodzin - wcześniej
        ustalamy co kto kupuje żeby solenizant był zadowolony.Tylko z
        teściami w tej kwesti nie idzie się dogadać.
        • wiga1968 Re: prezenty od chrzestnych 14.08.07, 10:02
          Zgadzam się z agawa07. U nas zawsze sa co najmniej dąsy, bo ona
          dostała cos dodatkowo od chrzestnej, a reszta nic, albo po
          czekoladce (10 latka dostaje od chrzestnej zawsze duże prezenty (bo
          jest jej jedyną chrześniaczką). Poza tym ona dostaje jeszcze drugi
          prezent od chrzestnego, druga córka dostaje jeden prezent, a reszta
          nic. Gdyby reszta chrzestnych też robiła prezenty, może nie byłoby
          problemu, a tak znów będzie płacz. Może rzeczywiście trzeba będzie
          porozmawiać przd Świętami z chrzestnymi. Kupienie prezentów dla
          wszystkich nie wchodzi w grę, więc lepiej, żeby nic nie kupowali.
    • mama_kasia Re: prezenty od chrzestnych 14.08.07, 13:47
      Nasi chrzestni kupują każdy swojemu i dają nam, abyśmy
      włożyli pod choinkę. A potem napomykam dzieciom,
      że to chrzestnej czy pary chrzestnych smile
      Nie widzę poza tym nic złego w tym, że jedno dziecko dostanie
      mniej, czy biedniej. Syn ma chrzestnych poza naszym miastem.
      Jedna córka ma chrzestnych z dwóch różnych rodzin, więc czasami
      są dwa prezenty, a druga małżeństwo chrzestnych i jeden
      prezent. Jedni chrzestni dają też na imieniny, a inni nie. Chrzestni
      dziewczynek dają prezent z okazji rocznicy chrztu, a chrzestna
      syna w tym dniu przysyła mu życzenia. A jak nie przysyła, to
      on i tak wie, że o nim pamięta.
      Dzieci wiedzą, że jest różnie. Nawet jeśli przez moment czasami jest
      im przykro, to nie widzę w tym negatywów. Niech raczej uczą się
      cieszyć z tego, co dostają smile
      • agava07 Re: prezenty od chrzestnych 14.08.07, 19:13
        Ciekawe jest to co piszesz, ale do takiej mądrości trzeba dojrzeć.
    • jkl13 Re: prezenty od chrzestnych 15.08.07, 19:50
      Ja swojemu chrześniakowi zawsze kupuję prezent na urodziny i Boże Narodzenie.
      Chrześniak ma starszą siostrę. Gdy idziemy do nich na urodziny, mamy prezent dla
      chrześniaka, a dla niej czekoladę. Na Boże Narodzenie prezent jest tylko dla
      niego, dajemy kilka dni wcześniej rodzicom i oni podkładają pod choinkę.

      A teraz pointa. Po pierwsze nie uważam za swój obowiązek kupowanie prezentów
      wszystkim dzieciom. Moim zdaniem czekolada dla nie-jubilatki wystarcza. A z
      drugiej strony nie widzę powodu, aby krzywdzić mojego chrześniaka brakiem
      prezentu, bo nie stać mnie na prezent dla jego siostry. To w końcu nie jego
      wina, że chrzestni jego siostry nie pamiętają o niej, że dostaje ona mniej
      prezentów na Gwiazdkę czy inne uroczystości.

      Podobnie u męża. Jest chrzestnym najmłodszego, piątego dziecka w rodzinie. Na
      urodziny prezent mamy tylko dla chrześnicy, podobnie na Boże Narodzenie. I też
      nie widzę powodu, aby jej tego prezentu odmawiać, bo inni nie dostają.

      Jak dla mnie w byciu chrzestną nie chodzi o to, aby każde z dzieci w danej
      rodzinie miało po równo, ale aby mój chrześniak/chrześnica wiedzieli, że
      pamiętam o ważnych dla nich świętach i jestem z nimi nie tylko przy sakramencie
      chrztu i pierwszej komunii (ewentualnie później weselu). Bycie chrzestną
      zobowiązuje - to uczestniczenie w codziennym życiu dziecka, ale także
      wyróżnianie (m.in. poprzez prezenty) ważnych dla niego dni. I my naszym
      chrześniakom tego nie odmawiamy.
      • housewife1 Re: prezenty od chrzestnych 16.08.07, 00:02
        zgadzam sie z mamakasia i jkl13
        czy w życiu jest wszystko po równo, czy jak starsze dostanie piatkę to młodszemu
        nauczyciel musi tez dać, by nie sprawić przykrości? czy też ma zaprzestać
        dawania dobrych ocen w ogóle, bo zawsze komus w klasie będzie przykro, a
        przeciez wiadomo, żę niektóre dzieci się staraja dobrze uczyć, tylko są
        obdarzone mniejszym potencjałem inteligencji.
        czy przy obiedzie każdy musi się oglądac na każdego, bo inaczej temu, kto zje
        ostatni będzie przykro, że wyszedł na guzdraja, a może nie jeśc wcale?
        czy wszystkim dzieciom kupowac nowiutkie identyczne ubrania, tylko rozmiarami
        różne, a używane obowiązkowo wyrzucać, bo tak to zawsze ktoś może powiedzieć, że
        ma brzydsze, stare itd...
        w życiu niestety tak jest, że jeden ma cos fajniejszego a inny ma tez cos
        fajnego, ale niekoniecznie jest to ta sama rzecz , która ma pierwszy. Zawsze
        możesz na pocieszenie sama cos dokupic dzieciom obdarzonym "gorszymi"
        chrzestnymi, żeby nie było zawiści braterskiej.
        Ja tak robię. Mój mąz jest chrzestnym dużej juz dziewczyny i zawsze dajemy jej
        jakies pieniazki, ale tylko jej, ma 3 rodzeństwa. Czasem dajemy po 10 zł na
        słodycze dla pozostałych.
        Prezentów bożonarodzeniowych nie dajemy, bo nie spędzamy wspólnie świąt.
        Chrzestny jest chrzestnym danego dziecka i jesli jest miłym człowiekiem, to może
        kupic torebkę słodyczy dla pozostałych niechrześniaków.
        a już pozbawianie dziecka prezentów, odgórnym zakazem, bo inni nie dostaną, to
        trochę dziwne... i w sumie niesprawiedliwe, dlaczego chociaż jedno nie może mieć
        fajnego dnia??? Bo wszystkich trzeba w ramach równania pozbawić tego???
        A czy jak dzieci dorosna i będą szukac pracy i wiadomo jedno znajdzie lepszą,
        drugie gorszą, to każesz wszystkim pracowac jako fizycznym w fabryce, żeby
        nikomu "nie było przykro"???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka