Dodaj do ulubionych

kto wraz ze mną zrywa z nałogiem?;)

02.03.09, 10:44
Zainspirowana watkiem laulimamy....
Gratulacje dla niej i....

Kto wraz ze mną zrywa z uzależnieniem> Jak zrobic,żeby sie nie
chciało chciec kolejnego dziecka.
To jest diagnostyczne i pewnie się tylko na kozetke+paczka kleenexów
nadaje....

Kto ma tak jak ja ,albo miał i się wyleczył prosże o wpisysmile))))
Obserwuj wątek
    • nurit Re: kto wraz ze mną zrywa z nałogiem?;) 02.03.09, 12:44
      nata, a czy mozemy na poczatku zdefiniowac uzaleznienie? bo ja
      wlasciwie nie wiem, czy kwalifikuje sie na leczenie, czy jeszcze mi
      wolno. poki co odstawiam slodycze. ktos sie przylaczy?
      • nata76 Re: kto wraz ze mną zrywa z nałogiem?;) 02.03.09, 13:29
        nurit,uzależnienie od pragnienia kolejnego dzieckasmile)))))))))))

        • nurit no przeciez wiem! 02.03.09, 13:37
          ale pytam: jakie jest kryterium uzaleznienia? czy jesli obsesyjnie
          mysle o czwartym, to oznacza to, ze
          a) jestem uzalezniona (od ciazy, porodow, zapachu niemowlaka,
          fantazji o 32 malutkich wnuczkach, etc)
          b) mam za malo dzieci
          c) mam za malo pracy i w zwiazku z tym zajmuje sie fantazjami, a nie
          lepieniem gniotkow, skrobaniem marchewki, zarabianiem na marchewke i
          obieraczke, podstawianiem nocnika dziecku z grypa zoladkowa i
          podstawianiem nocnika dziecku z pielucha

          jak poznac, ktora odpowiedz jest wlasciwa?!
          • nata76 Re: no przeciez wiem! 02.03.09, 14:42
            nurit,przepraszam, Cię nie zrozumiałam. Kokokokokoko....gallina
            domestica wszak jestemwink))

            Nurit, dokładnie nie wiem jakie jest kryterium,ale to myślenie
            obsesyjne o czwartym już sie chyba podciąga pod nałógwink))))
    • laulalama Re: kto wraz ze mną zrywa z nałogiem?;) 02.03.09, 14:42
      Nata76 załóżmy proszę jakąś grupę wsparcia na wypadek gorszych dni (zwłaszcza tych płodnychwink) raz, dwa, trzy - wpisuję się!
      • andaba Re: kto wraz ze mną zrywa z nałogiem?;) 02.03.09, 15:07
        Dopisuję się.

        Bo choć po Nastce przyrzekałam, że nigdy więcej, to znowu mnie zaczyna ssać.
        Justince zazdroszczę - takie bliźniaki to było by TO!
        • milorzab Re: kto wraz ze mną zrywa z nałogiem?;) 03.03.09, 09:55
          Ja walczę. Staram się skupiać na pozytywach dużego dziecka. Na tym, że każde z
          moich dzieci potrzebuje kontaktu, czasu, zadbania, dopieszczenia. Że maluch mały
          mnie dzieciom zabiera. Że wciąż któreś jest chore, że nie chodzę z nimi do
          teatru, bo mam chore, małe, karmiące się dziecko. Ostatnio czuję przyjemność z
          trzymania Dominika za rączkę. Z czytania mu książki. I chcę, żeby tak zostało!
          • milorzab Re: kto wraz ze mną zrywa z nałogiem?;) 03.03.09, 09:58
            Wracam do pewnej metody antykoncepcyjnej, która ma niby 94% skuteczności. Więc
            łykam folik i mam nadzieje smile
    • nata76 Re: kto wraz ze mną zrywa z nałogiem?;) 03.03.09, 10:54
      hehhe....ufffff.....czylki nie jestem samawink
      jak widac po Andabie,nalog nie zanika nawet po 4+ dzieci.....
      milorab, z nalogiem tak jest,ze rracjonalizowanie nie pomaga jak
      zreszta widac na Twoim folikowymwink przykladzie.
      zreszta,Ty chyba jeszcze po cichu planowalas 1-2 dzieci?

      problem zaczyna sie wtedy, kiedy z willu roznych powodow nie
      mozna/nie chce sie/jest przeciwskazane kolejne dziecko...a nalog
      daje znac.....

      nic tylko wyciac macice....
      • michalinka75 Re: kto wraz ze mną zrywa z nałogiem?;) 03.03.09, 12:58
        no własnie...lekarz mi powiedział ze ze względu na moje zylaki nie powinnam miec wiecej dzieci, chyba ze poddam się operacji, ale jednak mi odradza kolejną ciązę, poza tym ja juz nie mam miejsca w domku absolutnie na kolejne dziecko...i co?? Zaczęłam kombinowac jak tu powiększyć lokum no i planuje zrobic tą operacje...
        Jest gorzej niż po 3, wtedy naprawdę myslałam ze wiecej dzieci nie chcę, a teraz mam w domu słodkiego pólroczniaka i jak pomyślę ze nigdy wiecej to az mi zal...
        • mamaanieli Re: kto wraz ze mną zrywa z nałogiem?;) 03.03.09, 14:58
          i ja się dopisuję. to jest cholerny nałóg. niestety. niby mam dość
          dzieci. ale taki niemowlak.. i świadomość, że już NIGDY... na razie na
          konto ciągot niemowlecych rozpuszczam Klarę, niestety...
          • luxnordynka Re: kto wraz ze mną zrywa z nałogiem?;) 03.03.09, 16:05
            Natalio, przywołuję Cię do porządku!
            Ja juz skonczylam z tym nalogiem. Pozdrawiam, Ewa
            • jol5.po Re: kto wraz ze mną zrywa z nałogiem?;) 04.03.09, 11:17
              a dlaczego tak negatywnie oceniacie tę chęć kolejnego?? A jak to jest nie z
              kategorii "uzależnienie", a z kategorii "powołanie"??
              (dopada wybrane jednostki raz na ileś tam tysięcy, dlatego taka jednostka czuje
              się wyobcowana, ale czy to powinien być powód do rezygnowania z powołania??)
              • nata76 Re: kto wraz ze mną zrywa z nałogiem?;) 04.03.09, 15:08
                Jolu,ale jak rozpoznac czy to nałóg czy powołaniewink?
                • mamaanieli Re: kto wraz ze mną zrywa z nałogiem?;) 04.03.09, 16:29
                  proste rozróżnienie w moim przypadku:
                  tęsknie za: niemowlakiem, słodkimi ubrankami nr 56, całym tym
                  okołoporodowym zamieszaniem, zapachem dziecka. i ogólnie -
                  DZIDZIUSIEM.
                  nie tęsknie za: problemami wychowawczymi, nieprzespanymi nocami,
                  nadwagą itp.
                  w dodatku przeraża mnie przyszłość: i od strony finansowej, i
                  emocjonalnej i emocjonalnej - mam wrażenie, że nie umiem dośc dobrze
                  wychować tej gromadki, którą już mam. myślę, że nie mam dla nich
                  dość czasu i cierpliwości. no to co, mam powołanie do piątego?? z
                  całą odpowiedzialnością: NIE. w moim przypadku to zwykły nałóg. i
                  powinno się go zwalczyćwink)) Może jakaś grupa wsparcia by się
                  przydała, np. AW (anonimowe wielodzietne)??? a.
                  • tusia21 Re: kto wraz ze mną zrywa z nałogiem?;) 04.03.09, 18:36
                    mamaanieli dokładnie to samo czuję. Na razie tłumaczę sobie, że może
                    za 6 latsmile
                    Kiedyś któraś z was napisała, że trzeba przejść swoistą żałobę, że
                    już nigdy więcej nie przeżyje się tego. Jest to jakaś strata. Wydaje
                    mi się to sensowne.
    • mma_ramotswe Re: kto wraz ze mną zrywa z nałogiem?;) 04.03.09, 19:31
      A ja w ten nałóg nei wpadłam nigdy. Każde dziecko było tak jakoś z
      rozsądku. I teraz rozsądek powiedział: basta (tzn kilka lat temu)
      • nata76 Re: definicja nałogu wg mamyanieli-super! 05.03.09, 08:36
        mamanieli,zdefiniowłaś super ten nałóg. To jest to!!!!!!!!!!Proszę
        wszystkie nałogowe,aby rzeczony post mamyanieli wydrukowąły na
        tekturkę nakleiły i powiesiły w widocznym sobie miejscu!!!!!!

        mma_ramotsew, uprzejmie prosże o przepis jak pogadać z rozumem.

        • domagda Re: definicja nałogu wg mamyanieli-super! 05.03.09, 12:11
          Według tej definicji nigdy nie byłam w opisywanym nałogu, ciekawe. W ogóle nie
          przepadam za noworodkami, małe ubranka wnerwiają mnie, bo gubią się w praniu i
          wpadają np do poszwy.
          I co Wy w takim maleństwie widzicie? Leży taki niemowlak, kwiczy, robi za
          przeproszeniem pod siebie Zamiast zrobić podpłomyki własnego pomysłu dla
          rodziny, wrzeszczy i czeka, aż coś mu jeść dadzą, najlepiej bezpośrednio ze mnie....

          Oczywiście, kocham i kochałam wszystkie moje córki(a mam ich, jakby ktoś nie
          wiedział, 7), nawet jak były niemowlakami. Jednak starsze są znacznie ciekawsza,
          nawet z opisywanymi problemami wychowawczymi.
          • mamaanieli Domagda:))) 05.03.09, 13:35
            bo ty nie jesteś nałogowcem. tylko wlaśnie masz te świente
            powołanie big_grinbig_grinbig_grin
            • nata76 Re: Domagda:))) 05.03.09, 20:25
              Właśnie, Ty masz POWOŁANIE, my mamy NAŁÓG smile))))))))))))))

              NIniejszym<domagdo,prosze o opuszczenie watku,który Ciebie nie
              dotyczywink)))))
              • marina2 Re: Domagda:))) 06.03.09, 08:13
                rzuciłam nałóg z powodu wieku.w perspektywie wyobrażając sobie,że za parę lat
                dzieci zaczną "znosić" swoje niemowlaki i się nawącham.
    • nata76 Re:marina2 06.03.09, 09:18
      Racjonalny powód....

      Ech.....pierwszy raz mi żal,ze starsza nie jestemwink))))
      • ruda73 Re:marina2 07.03.09, 21:22
        Ja też się chyba dopiszę... W tym roku skończę 36 lat, nie powinnam być już w
        ciąży ze względów zdrowotnych, mąż też mówi, że nie wydoli, a tu Maciek ma 3,5
        miesiąca i ja już patrzę tęsknie na ciężarne brzuchy koleżanek... Na samą myśl,
        że to już koniec płakać mi się chce... Obym miała wpadkę...
    • hedonka Re: kto wraz ze mną zrywa z nałogiem?;) 09.03.09, 11:57
      Jako typowo nałogowa, a nie powołana, też właśnie rzucam...
      Wiem już nawet jak, właśnie wzięłam się za rozwijanie mojej mini hodowli i
      zawiozłam naszą suczkę jamniczkę szorstkowłosą do kawalera. Już sobie wyobrażam
      te maleńkie szczeniaczki, mniam smile
      • mamaanieli Re: kto wraz ze mną zrywa z nałogiem?;) 09.03.09, 20:43
        i co? w różowe kaftaniki by H&M poubierasz???
        • hedonka Re: kto wraz ze mną zrywa z nałogiem?;) 10.03.09, 08:02
          A czemu różowe?
          Nie, jestem zdecydowanie przeciwna uczłowieczaniu zwierząt. Całkiem po prostu
          cieszy mnie, że nasza rodzina mniejsza się powiększy
          • mwiktorianka Re: kto wraz ze mną zrywa z nałogiem?;) 15.03.09, 16:49
            Hej dziewczyny!Ja też jestem nałogowcem,to mój jedyny nałog,a jakiś
            przecież wypadałoby mieć.Mamaanieli trafiła w sedno.Chociaż planując
            czwarte jestem bardziej rozważna niż poprzednio.Może po czwartym mi
            przejdzie.
            • cas_sie Re: kto wraz ze mną zrywa z nałogiem?;) 18.03.09, 14:11
              Cześć. Poczytałam trochę i doszłam do wniosku ,ze tez jestem nałogowcem
              Mam co prawda tylko dwie córeczki ( 2 i 3 lata) ale chciałabym więcej ,opiszę
              objawy:
              1.zaraz po urodzeniu pierwszej jak trochę ochłonęłam to pierwsza myśl była o tym
              jak bym chciała rodzie następnym razem
              2. Jak mała miała około 8 miesięcy to widziałam wszystkie dziewczyny z
              brzuszkiem i strasznie im zazdrościłam( bez sensu bo wtedy miałam już Agusię
              tylko o tym nie wiedziałam i dowiedziałam przypadkiem jak już było po 4 miesiącu
              ciąży)
              3. we wrześniu moja przyjaciółka urodziła synka i jak wzięłam go na ręce takiego
              małego to mi coś w środku jakby pękło i nie mogę się pozbierać bo ciągle teraz
              marze o trzecim.( poszłam nawet do pracy na 1/2 etatu bo myślałam że może od
              bycia tylko z dziećmi mi odbija ale nie przeszło)
              4. Mam schowane w szafie takie malutkie ciuszki na rozmiar 50-56 "na wszelki
              wypadek"
              4. zazdroszczę ciągle tym dziewczynom z brzuszkiem
              A problem mam taki ,że mieszkamy w jednym pokoju w mieszkaniu mojego taty i co
              tu mówić już teraz jest nam ciasno. Rozsądnie byłoby raczej znalezć dochodową
              prace i kredyt na mieszkanie.Martwi mnie tez że niedługo 40stka to jakby mało
              czasu zostało nie bardzo jest jak odkładać decyzje. Jakbym miała choć trochę
              więcej miejsca to bym się nie zastanawiała. Nikomu nie mówiłam o tym moim
              pragnieniu ( nawet mężowi) ale na tym forum napisałam bo tu są osoby które
              zrozumieją. To ja powinnam się chyba leczyć już teraz bo widzę ze to nie
              przechodzi ani po 3 ani po4 i dalej pewno też nie.
    • ciezka_cholera Re: kto wraz ze mną zrywa z nałogiem?;) 20.03.09, 10:10
      A mi juz tak dobrze szlo:
      pooddawalam wszystkie rzeczy dla niemowlecia (nie tylko ubranka, ale tez
      nosidelko itd), nie myslalam o niemowleciu zbyt wiele, a jesli juz, to skupialam
      sie na negatywach zwiazanych z posiadaniem malutkiego dziecka. Cieszylam sie z
      przespanych nocy. Cieszylam sie z perspektywy wakacji bez brzucha i niemowlecia
      pod pacha - czyli z mozliwosci zazywania jazdy konnej i wycieczek rowerowych...
      ...ale ostatnio bylam juz prawie pewna, ze stosowana przeze mnie antykoncepcja
      zawiodla (okres spoznial mi sie chyba miesiac) i jakiez bylo moje rozczarowanie,
      gdy test wykazal, ze w ciazy nie jestem. Nadal mi smutno. W kazdym razie zdania
      nie zmieniam i nie bede sie o kolejne (czwarte) dziecko starac. Za malo mam
      cierpliwosci dla mojej trojki i za bardzo juz jestem zmeczona czasami.
      Pozdrawiam wszystkich wielodzietnych smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka