Dodaj do ulubionych

starsza babcia w domu

18.08.09, 20:24
właściwie prababcia...
miałam dzisiaj dramatyczny telefon od koleżanki,mieszka pod Warszawą.jej
babcia mieszka daleko,kilkaset km stąd,babcia jest chyba po wylewie,ale chodzi
do wc;ma zaniki pamieci i na pewno postępującą demencję.jak to osoba po
80-tce.i właśnie dzisiaj ta moja koleżanka dowiedziała się,że jej mama oddaje
babcię do DPS-u,bo nie daje rady z opieką.ta mama ma w ogóle depresję z powodu
opieki nad tą babcią,nigdy tego nie chciała robić,ale się zmusiła...koleżanka
już dawno chciała wziąć babcię do siebie,ma duży dom-i tu zaczęły się
schody,bo-ma 4 dzieci i w ośrodku pomocy społecznej powiedzieli jej,że nie
pomogą,bo i tak nie da sobie rady i w ogóle po co jej to...dzwoniła po
wsparcie,ja kazałam brać babcię.jak myslicie?bo mi się wydaje,że 4 dzieci to
nie jest przeciwwskazanie do zajmowania się trochę spowolniałą osobą?tym
bardziej,że może liczyć na pomoc swoich teściów,moją,znajomych.
ma któraś wielodzietna rodzinę wielopokoleniową?czy takie zjawisko w ogóle
jeszcze istnieje?
Obserwuj wątek
    • anna_sla Re: starsza babcia w domu 18.08.09, 21:18
      pytanie tylko czy co będzie jak ta babcia zacznie się załatwiać sama pod siebie?
      Czy wtedy da radę? Jeśli tak to niech bierze.. Ja swojego dziadka chciałam
      wziąć, ale miałam wtedy tylko półtoraroczne dziecko. Niestety zaraz zaszłam w
      ciążę i plan nie doszedł do skutku, bo u mnie ciąże to masakra i sama wtedy
      potrzebuję pomocy.
    • anna_sla Re: starsza babcia w domu 18.08.09, 21:22
      co mogę dodać.. wylewy lubią chodzić parami! Drugi wylew mojego dziadka zrobił z
      niego niedołężną osobę, samodzielnie nie mógł nawet pozycji zmienić nie
      wspominając o toalecie. Do kąpieli nieśli go w trójkę (mój ojciec, brat i mama
      asekurowała i myła). Musi się koleżanka zastanowić co zrobi w takiej sytuacji..
      • mama.rozy Re: starsza babcia w domu 18.08.09, 21:44
        jak będzie potrzeba to właśnie ma zapewniona opiekę całodobową,ta koleżanka
        pracuje 3x w tygodniu, a i tak jest ktoś wtedy w domu,bo dzieci chodzą na
        miejscu do szkoły.ta koleżanka,jak odwiedzała babcię u mamy to i tak ją myła i
        się nią opiekowała.to jest zaradna dziewczyna,nie brzydzi ją zmiana babci
        pampersów(ta matka nie pozwala babci wychodzić z łóżka)czy karmienie.i dobija ją
        fakt,że nikt tej babci nie chce...babcia bardzo często ma przebłyski świadomości
        i wtedy płacze,że chciałaby być z kimś,kto ją kocha.a jak wpada w demencję to
        śpiewa i opowiada o swojej młodoścismiledzieci tej kolezanki były zachwycone,bo
        babcia im w kółko coś czytała.
        a mnie poraża samotność ludzi starszych...trochę się im w pracy mogłam
        przyjrzeć.i smutne mi się wydaje,że tak łatwo się ich pozbywamy.
    • luxnordynka Re: starsza babcia w domu 18.08.09, 21:34
      nie widzę przecwskazań do zajęcia sie babcią... a po co zgoda OPS?
      Pozdrawiam, Ewa
      W Luksemburgu są takie fajne dzienne domy pomocy spolecznej, rano
      przyjezdza po ludzi starszych autobus, zabiera ich na rożne terapie,
      rehabilitacje, spotkanie sie po prostu przy kawie i wieczorem ich
      odwozi. To fajne rozwiazanie dla osob, ktore pracują (albo
      zwyczajnie psychicznie nie dają rady) i nie moga zapewnić opieki w
      dzien osobie starszej. W Polsce chyba też już sa takie mozliwosci
      • ewa_g96 Re: starsza babcia w domu 19.08.09, 09:04
        Pewnie są ale kosztują bardzo dużo. Pamiętam jak znajoma szukała jakiegoś
        ośrodka który zająłby się jej mamą przez pewien czas i naprawdę życzyli sobie
        dużych pieniędzy.
    • nata76 Re: starsza babcia w domu 19.08.09, 11:12
      ech....nie wiem,co napisac. jak kolezanka zaradna i czuje sie na
      silach, to dlaczego nie? luxnordynka, ty sie znasz na Pomocy
      spolecznej, chyba mozna w razie czego jakas pomoc prosic?opiekunke
      na kilka godzin dziennie?
    • nata76 Re: starsza babcia w domu 19.08.09, 11:14
      i jeszcze jedno.o co chodzi z ta zgoda OPS i,ze wg nich kolezanka
      nie daje sobie rady?
      • monstermama Re: starsza babcia w domu 19.08.09, 11:51
        Moja mama mieszka na codzień ze swoją mamą, czyli prababcią Monsterów. Szczerze
        mówiąc, jest wykończona, mimo, że babcia jest samodzielna. Ale postępująca
        demencja i pewne zachowania trochę maniakalne (ciagłe sprawdzanie, czy drzwi i
        okna są zamknięte, ciągłe poprawiania położenia przedmiotów w domu, przenoszenie
        rzeczy, tak, że nie wiadomo, gdzie są - niby małe rzeczy, ale jak się jest z
        taką osobą non-stop, to wykańczają psychicznie) i świadomość, że raczej będzie
        gorzej niż lepiej powodują, że jest zmęczona psychicznie.
        Moje dzieci babcia niestety też męczyła, bo cały czas im mówiła, że to co robią,
        cokolwiek by to było jest NIEBEZPIECZNE. Jedynie siedzenie na krzesełku na
        tarasie i słuchanie czytania było ok, tylko, że dwie godziny na krzesełku to
        chyba maksimum, jakie Monstery były w stanie wytrzymać.
        I nic nie pomagało, bo babcia nie daje sobie powiedzieć, że to nie ona jest
        odpowiedzialna za dzieci i że my im pozwalamy, a niech ona się wyluzuje i cieszy
        z ruchu naokoło...
        Także dzieci na dłuższą metę unikały babci, a moja mama koniec końców choć
        oczywiście nie ma mowy o jakimkolwiek ośrodku opieki, to uważa, że osoba z
        postępującą demencją, że gorsza do opieki niż trójka dzieci, właśnie dlatego, że
        niczego tak naprawdę już nie można na takiej osobie wymóc, ani wytłumaczyć.
        Wszystko zależy zatem na sile psychicznej Twojej Koleżanki.
        W każdym razie niech zakłada, że będzie mieć jeszcze jedno, duże, kapryśne i
        niereformowalne dziecko.

        Natomiast oddanie do domu opieki, nawet prywatnego, za ciężkie pieniądze, to
        początek końca. Po prostu nie da się opanować tylu starszych ludzi z demencją
        inaczej niż otumaniającymi lekami. Potem już nawet nie wstają z łóżek i gasną.
        Idealnie byłoby gdyby babcia miała jakieś zainteresowania poza domem, ale często
        w tym wieku oczy nie pozwalają czytać, a demencja powoduje, że nie interesuje nic.

        Ogólnie nie ma najlepszego rozwiązania. Starość nie udała się Panu Bogu.

        • verdana Re: starsza babcia w domu 19.08.09, 20:14
          Jedyna poprawna, humanitarna odpowiedx brzmi "brac babcię".
          Tylko, ze jednoczesnie - niestety - trzeba zdac sobie sprawę, ze to
          moze byc dla dzieci koniec dziecinstwa. babcia moze wymagać znacznie
          wiekszego nadzoru, niż niemowle, stale będzie musial być ktos w
          domu, może byc tak, ze trzeba będzie zapomniec o spacerze z mama czy
          o tym, aby mama przyszła na uroczyste zakonczenie roku czy szkolne
          przedstawienie.
          Nie zawsze da się zpraszac kolegow - nie da się, jesli babcia bedzie
          się bała obcych, jesli bedzie wchodzila i wtracala się do rozmow,
          dzieci moga się babci wstydzic, albo się jej bać. Wiem, to okropne,
          nieludzkie, czegoż tu się wstydzić? Tyle, ze nie mowimy o idealach,
          ale o prawdziwym zyciu.
          Pozostaje jeszcze wcale niebłaha kwestia pieniedzy. Rozumiem, ze
          kolezanka jest gotowa na obnizenie standardu zycia, ale czy dzieci
          są. I znowu - teoretycznie powinny, ale to tylko dzieci.
          Nasluchałam się opowiesci paru osób, ktore wychowywały sie w domu ze
          starsza osoba z poważna demencją. Wiekszość z nich twierdzi, ze te
          lata byy koszmarem, i że czekały na smierć babci czy dziadka jak na
          wybawienie.
          Nie wiem - mysle, ze bez nikogo do pomocy, przynajmniej co pewien
          czas... Wolno poswiecać wlasne życie, nie wiem, czy także zycie
          dzieci.
          Nie ma dobrego rozwiązania, to prawda.
        • mama.rozy Re: starsza babcia w domu 19.08.09, 20:17
          już wyjaśniam-do mops-u poszła zapytac właśnie o jakąś pomoc,PCK czy
          cokolwiek,dofinansowanie do pieluch, etc,ale kobieta tam robiła jej awanturę,że
          nie dość,że ma 4 dzieci,to jeszcze chce babcię.ogólnie mówiąc-żenada.
          a matka kolezanki zostawia babcię na całe dnie w domu,bo pracuje,babci nie wolno
          wychodzic z łóżka,żeby się nie przewróciła.dlatego sobie z nią nie radzi.babcia
          płacze,ze nikt jej nie chce,matka robi jej awantury,ze musi się nią opiekować.
          babcia jest z gatunku cichych,potulnych,jak da się jej koszy z ziemniakami,to
          obiera bez patrzenia(przyda siesmile i szybko...
          teraz czeka na przemyślenia męża,muszą to wszystko zorganizować,a facet-jak to
          facet-musi pomyślećsmile
          dzięki za odzew.
          • andaba Re: starsza babcia w domu 19.08.09, 21:41
            Mieszkam z teściową staruszką, ale nie jest ciężarem, jest zupełnie sprawna umysłowo i okresowo też fizycznie (raz leży, raz idzie w pole).
            I wypisz wymaluj - stanowi automat do obierania kartofli, co czasem niecnie wykorzystuję.
            Jak opieka nad osobą niesprawną fizycznie mnie nie przraża, tak obawiałabym się opieki nad osobą z zaawansowaną sklerozą, czy podobnym schorzeniem, a sprawną fizycznie. To faktycznie gorzej niż z niemowlęciem, niemowlę można ze sobą wziąć wszędzie, ostatecznie uziemić w łóżeczku, babci nie. No ale gdyby było trzeba (oprócz teściowej mam jeszcze matkę i schorowaną ciotkę z wiekowym wujkiem, który są skazani wyłącznie na mnie) raczej bym się nie zastanawiała.

            Co do pomocy - może niech spróbuje w hospicjum? Wiem, że teściowa pod koniec życia teścia (teść "na starość" umarł) wypożyczała stamtąd materac przeciwodleżynowy, nie pamiętam, czy coś jeszcze.
    • rycerzowa Re: starsza babcia w domu 19.08.09, 23:41
      W domu przede wszystkim muszą być WARUNKI do opieki nad starym chorym człowiekiem - odpowiednie łóżko ze specjalnym materacem, przystosowana łazienka, brak barier architektonicznych (ew. wózek inwalidzki), stała obecność opiekunów, którzy powinni być silni, cierpliwi, przygotowani do opieki nad chorym (np. trzeba umieć "wyklepać" obłożnie chorego).
      W przeciwnym wypadku stary człowiek będzie cierpiał.

      Domy opieki nie cieszą się dobrą sławą, a chyba niesłusznie.
      To już nie są dawne przytułki, ale - przynajmniej teoretycznie - miejsca dobrze przystosowane do opieki nad starszymi ludźmi.
      Trzeba sprawdzić, jakim domem jest ten, do którego ma trafić babcia.
      Trzeba babcię odwiedzać tak często, jak to możliwe.

      Bywa,że w takim zakładzie seniorom jest lepiej, niż w domu.

      Czy bywają jeszcze rodziny wielopokoleniowe, gdzie stary człowiek dożywa swoich dni wśród bliskich?
      Nie znam tego w rodzinie, z której pochodzę, gdyż u nas mało kto dożywa sześćdziesiątki.
      Natomiast teść chorował i zmarł wśród swoich, w domu, który sam zbudował. Miał 86 lat.
      Ale - mieszkała z nim wnuczka pielęgniarka, umiała wszystko, np. podłączyć kroplówkę. Wtedy nie pracowała , była tylko dla dziadka.

      Pobyt w domu opieki nie jest tani. Może zamiast tego wynająć pielęgniarkę, no i zorganizować stałe dyżury krewnych i przyjaciół?
      Na pewno człowiek po wylewie , z demencją, nigdy nie może być sam, bo to się może okazać niebezpieczne, i dla niego i dla otoczenia.
      • bazylia_am Re: starsza babcia w domu 20.08.09, 09:55
        Poruszyłyście trudny temat, który dotknął naszą rodzinę rok temu.
        Mojego schorowanego dziadka nie chciała ani jedna ani druga córka - a jedna
        ciocia przez całe życie mieszkała z rodzicami w ich mieszkaniu! Zaopiekowali się
        nim moi rodzice i to moja mama (synowa) przewijała i myła dziadzia. Prawie cała
        rodzina zaangażowała się w opiekę nad nim, pełniliśmy dyżury po to, aby nie był
        sam w domu.
        Niedługo potem moja teściowa zajmowała się w domu umierającą mamą.
        Zarówno moi rodzice jak i teściowa dali mi piękne świadectwo i przykład miłości
        rodzicielskiej i szacunku dla starszych i schorowanych osób.
        Jeśli Twoja znajoma czuję się na siłach żeby zaopiekować się babcią to czemu nie
        spróbować? Jestem pełna podziwu dla taki osób.
        • verdana Re: starsza babcia w domu 20.08.09, 15:05
          Wiesz, ja rozumiem podziw dla osob, ktore zajmuja sie starymi,
          schorowanymi rodzicami czy dziadkami. Problem jednak w tym - i
          radzialabym go zauwazyc jednak - ze co innego jest poswiecic siebie,
          a co innego poswięcić takze kogoś, a szczególnie dzieci.
          Czym innym jest sytuacja, gdy dzieci mieszkają razem z babcia, ona
          sie starzeje, wymaga opieki - trudno. Jedak sytuacja, gdy do domu
          wprowadza się stosunkowo obca osoba wymagająca calodobowej opieki -
          to zupelnie co innego.
          Nie jest to opinia popularna, bo od razu zaczyna się mowic
          o "pozbywaniu się" starych osob, ich lekcewaznieu, znieczulicy itd.
          Byc dobrym czlowiekiem - to znaczy wziąć babcię, nezaleznie od tego,
          jak bardzo bedzie się musialo zaniedbać dzieci. Trzeba pamietac, ze
          niezaleznie od decyzji ktos tu zostanie bardzo skrzywdzony, nie ma
          decyzji "dobrej i szlachetnej" i "wygodnej i egoistycznej".
          Matka czworga dzieci nie może zająć się wszystkim, z czegos będzie
          musiala zrezygnować. Albo z dobrej opieki nad chora osobą, albo z
          dobrej opieki nad dziećmi.
          • luxnordynka Re: starsza babcia w domu 20.08.09, 16:18
            Uczylam w szkole policealnej "Opiekun w Domu Pomocy Społecznej",
            moze by udać sie do takiej szkoły i dać ogłoszenie, że szuka sie
            opiekunki, może ktos chce sobie dorobić, na pewno to taniej niz
            pielegniarka... jest jeszcze opiekunka środowiskowa... trzeba by
            poszperać w przepisach o organizacji pomopcy społecznej i poszukać
            jakiejs pomocy... Myślę, że warto, przynajmniej na przyszlosc sie
            jakos zabezpieczyc, żeby rzeczywisciew dzieci ucierpiały jak
            najmniej.
            Rycerzowa, chyba masz racje z tymi domami pomocy spolecznej,
            pracowalam w takim nowoczesnym domu, byl bardzo dobrze wyposażony a
            personel naprawde zaangażowany i miły, bo taki był też dyrektor tego
            domu. Jednak nie wiem jak to dziala, ale tych pensjonariuszy nikt
            nie odwiedzal albo robil to sporadycznie, choc na poczatku rodzina
            zapewniala o czestych odwiedzinach... to takie niebezpieczenstwo,
            czlowiek z natury jest wygodny chyba i zawsze bedzie sie
            usprawiedliwiał. Tu w Luxie (mieszkamy kolo DPS) odwiedziny sa
            bardzo czeste, w niedziele rodziny wylegaja z niepelnosprawnymi na
            place zabaw nawet, robia sobie pikniki i jet to tutaj norma, zatem
            łamie stereotypy-na zachodzie nie zawsze jest tak, jak media gloszą,
            że starych sie pozbywa rodzina... Ewa
            • mama.rozy Re: starsza babcia w domu 20.08.09, 21:07
              ta koleżanka dzisiaj podczytywała forum(może kiedyś napisze?) i bardzo dziękuje
              za wszystkie opinie.nie wiem jak się sprawy potoczą,jakby co to dam znać.
              co do domu pomocy-problem bardziej jest w tym,ze tak na pewno nikt by jej nie
              odwiedzał,moze córka,która się nią teraz zajmuje,ale jak często?one mieszkają w
              Poznaniu,koleżanka pod Warszawą.dlatego też myśli o wzięciu babci.
              obniżenie standardu,no cóż...jedzenie praktycznie mają swoje(pieką chleb,robią
              przetwory,mają pole z ziemniakami,co do wędlin to też nie dałabym głowysmiledom
              ogromny,chyba ponad 200m,babcia miałaby swój pokój a i tak byłoby miejsce dla
              gości.stół w jadalni jest chyba na 30 osób...radzą sobiesmilei lubią goścismile
              otwarci,a jednocześnie rodzina jest najważniejsza.
          • bazylia_am Re: starsza babcia w domu 21.08.09, 12:59
            Moim zdaniem każda sytuacja jest indywidualna i nie da się podejść do problemu
            wg jednego szablonu. Mówimy tu o konkretnej sytuacji, gdzie według mnie -
            najważniejsze jest wielkie serce wnuczki, mamy czwórki dzieci.
            Tak jak pisałam, dyżurowałam z dziećmi przy moim dziadku - z 3latką i 3
            miesięczną córeczką. Nigdy nie uważałam, że zabieram czas swoim dzieciom, choć w
            innej sytuacji te godziny wypełniłabym w inny, atrakcyjniejszy (?) dla dzieci
            sposób. Znak zapytania stąd, że moja Marysia b. lubiła przebywać ze
            zniedołężniałym pradziadkiem - pomagała go karmić, podawała lekarstwa. Ba! -
            doszło do tego, że dziadek tylko od niej przyjmował leki i picie, nie miał chyba
            serca odmówić takiemu szkrabowi.
            Poza tym, skąd dzieci mają czerpać przykład jak nie od nas?
            Razem z mężem mamy w planach budowę domu i już teraz, jako 30-latkowie
            zakładamy, że w naszym przyszłym domu musi znaleźć się wygodne miejsce dla
            naszych rodziców - kto wie, może za jakiś czas będą wymagać naszej opieki i
            pomocy...
            • verdana Re: starsza babcia w domu 21.08.09, 15:51
              Wiesz, wychodze na osobe nieczułą, ale wielkie serce wnuczki to
              jedno, a obowiazki matki - to drugie. Dyzurowanie przy dziadku z
              malutkimi dziecmi obciąża tylko Ciebie - bo dzieci w tym wieku sa
              zadowolone, gdy maja mamę przy sobie. Ale w przypadku starszych
              dzieci sprawy miewaja się już róznie - jesli ktos dorosly zawsze
              musi być w domu, czasem okazuje się, ze dziecko musi sobie radzic
              zupelnie samo - samo iść na pierwszy dzień szkoły, do dentysty, nie
              ma kto je zawieźć na zajecia dodatkowe. Poza tym dyzur przy dziadku
              to nie jest to samo, co dziadek na stale w domu - bywa i tak, ze
              obecność babci wyklucza wizyty w domu (tak bylo u znajomych), ze
              babcia otwiera w nocy gaz itd.
              Oczywiscie, ze przyzwoicie jest bronic "wielkiego serca" wnuczki,
              ale widziałam parę razy, jak to niszczylo dziecinstwo dzieci. Matka,
              wyczerpana całkowicie opieką nad babcia, nie miala juz sily na
              sprawdzenie lekcji, na rozmowe z dziecmi, liczyla tylko na to, ze
              dzieci jej pomoga - natomiast dzieci na żadną pomoc ze strony matki
              liczyc nie mogly. Stały sie dorosłe na poczatku podstawówki. Nie
              wyszlo im to na dobre, niestety. Ani psychicznie (oboje mają
              pretensje do rodzicow, praktycznie zerwali kontakty), jak i
              fizycznie - matka nie miała czasu jeżdzić na rehabilitację z
              dzieckiem, ktoremu pogłębiala się skolioza. No bo kiedy?
              • rycerzowa Re: starsza babcia w domu 21.08.09, 19:03
                Nie rozpatrywałabym sprawy w aspekcie ani "dobrego serca", ani pewnych
                zaniedbań, których mogą doświadczyć dzieci. Czasem i dzieci muszą coś stracić,
                by zyskać coś znacznie cenniejszego, czegoś się nauczyć.
                To nie o koszty, materialne i niematerialne chodzi.

                Chodzi o sens przebywania ciężko chorej osoby w domu, z rodziną.
                Chodzi o to, by zdjąć odium z "przytułków".

                Kiedyś był wątek o opiece nad upośledzonymi dziećmi,że przebywanie w 4 ścianach
                rodzinnego domu jest dla nich krzywdą, bo tracą szansę na jakikolwiek rozwój.
                Ale co się mówi o matce, która "oddała" dziecko? (Nie w każdej miejscowości jest
                szkoła, do której można dziecko dowozić; czasem trzeba "oddać").

                Osobiście znam matkę, którą trzeba było długo i gorąco przekonywać, by pozwoliła
                jedynemu synowi pojechać do Lasek. Chłopak był niewidomy, z lekkim porażeniem
                mózgowym , lekko upośledzony umysłowo.
                Rok w Laskach dał mu więcej, niż lata z kochającą i oddaną dziecku matką. Teraz
                chodzi sam (z psem)po wielkim mieście.

                Współczesne "przytułki", dla danej kategorii ludzi, mogą być lepszym miejscem
                do życia , niż rodzinny dom, bo są do tego przystosowane.

                Owszem, kiedyś ludzie starzeli się i umierali w domu. Szybko umierali.
                Nie było problemem zaopiekować się ciężko chorym seniorem na kilka miesięcy.
                Teraz to trwa lata całe.
                Bo chory człowiek musi być odśluzowany, masowany, rehabilitowany, dostać
                kroplówkę i lewatywę. Bez tego by szybko umarł.
                Musi mieć zapewnione bezpieczeństwo.
                Inaczej spaliłby dom.

                Ta prababcia mieszka w okolicach Poznania.
                Słyszałam o jednym domu opieki w tej okolicy, niedaleko Buku.
                Sa tam oddziały i dla "leżących" , i dla sprawnych jeszcze.
                Dla tych organizowane są zajęcia, wycieczki.

                Ostatnio przeniósł się tam jeden z przedstawicieli naszej kultury,powszechnie
                znany. Wiem,że ma kochającą rodzinę i stać go na ewentualną pielęgniarkę. Ale on
                woli tam. Od czasu do czasu jeszcze występuje na scenie.

                Pamiętajmy,że kiedyś i my będziemy musieli zmierzyć się z tym problemem, tzn.
                nasze dzieci z nami.

                Starsza sąsiadka kiedyś mi powiedziała, że wstydziłaby się korzystać z pomocy
                dzieci w codziennej toalecie, że wolałaby taki podnośnik, który widziała w domu
                opieki w Holandii, który osobę niesprawną podnosi, dyskretnie na sedes sadza,
                podmywa.
                A wy nie?
                • luxnordynka Re: starsza babcia w domu 21.08.09, 20:56
                  Pisałam o DPS w ktorym kiedyś pracowałam (niedawno), jest wzorowy,
                  spełnia większość standardow unijnych, personel mily, opieka
                  profesjonalna. Pokoje 1 i 2 osobowe, miła atmosfera, sporo zajęć
                  dodatkowych, chętni nie mieli czasu na nudę. Mimo to zdecydowana
                  większość pensjonariuszy wolałaby mieszkać w domu wśród bliskich,
                  mówili to ze łzami w oczach. Serce mi czasem krwawiło bo te babcie
                  były sympatyczne, jeszcze sprawne, spokojnie pomoglyby w domu w
                  rożnych pracach. Nie chce tu roztrząsać tej kwestii, bo w rodzinach
                  rózne przecież niesnaski mogły sie zdarzyć i zadecydowac o
                  umieszczeniu w DPS. Najgorsze jednak było to, że rodzina po oddaniu
                  starszej osoby zapomina o niej, a te osoby bardzo tęsknią, mają
                  zdjecia wnuków na stolikach...
                  Verdana, piszesz mądrze...to są prawdziwe dylematy, ktore jak czesto
                  bywa rozbijają sie znow o pieniadze, bo gdyby je mieć to można
                  lepiej zorganizować pomoc starszym w domu... Problem bardzo mnie
                  martwi, zwłaszcz ze nie mieszkam w Polsce, co ja zrobie z rodzicami
                  i tesciami, gdy będą potrzebować mojej pomocy...piszesz o możliwosci
                  zaniedbania własnych dzieci, to w sumie możliwe, ale co robić?
                  Lepiej oddać do DPS? Trudne decyzje. Rodzina o ktorej piszesz, jej
                  losy, hmmm, to chyba też nie takie proste - to ocenianie -
                  zaniedbanie dzieci-przyczyna- starsza osoba w domu.
                  Rycerzowa, zawsze bylam przeciwna oddawaniu dziecka upośledzonego
                  może nie do szkoły ale do DPS na pewno (musialam mieć wyrobione
                  zdanie na ten temat z racjii wykonywanego zawodu)... trochę
                  zaburzyłas moje myślenie. Zawsze szukam wyjść pośrednich, ale i tu
                  wszystko sprowadza sie do pieniędzy. Najważniejsze jest jednak
                  podtrzymywanie kontaktu z osobą starszą, upośledzoną...
                  Pracowalam też w DPS dla mężczyzn upośledzonych umyslowo, dom w złym
                  stanie, duże sypialnie, personel pozostawiajacy dużo do życzenia.
                  Rodzice w ogóle nie odwiedzaja swoich synów (pojedyncze przypadki),
                  jednego chlopaka mama odwiedza regularnie i po nim to widac, ma w
                  sobie poczucie bezpieczenstwa. Ale w pozostalych przypadkach rodzice
                  czasem podjezdzają pod DPS wypasionymi samochodam po pieniadze
                  (niielogiczne polskie prawo) i nawet nie wstąpia do swojego
                  dziecka...to takie smutne. Ehhh, moglabym tak długo pisać...są też
                  męczące osoby-krzyczące caly dzien, wyjące, agresywne, co z takimi,
                  gdy w domu sa jeszcze inne dzieci... Nie życze nikomu tych
                  delematow. Mamo.roży, Twojej kolezance też wspolczuje, oby podjęła
                  dobra decyzje, zreszta w sumie zawsze można ja modyfikowac, nie da
                  sie wszystkiego przewidzieć, Ewa
                  • mama.rozy Re: starsza babcia w domu 21.08.09, 21:46
                    a ja dziękuję za tak duży odzew,może uda mi się namówić koleżankę,żeby sama coś
                    napisała.
                    pozdrawiam
                    • tusia21 Re: starsza babcia w domu 21.08.09, 22:55
                      Ja właśnie pewnie za kilka dni będę miała w domu moją babcię.
                      Dla mnie to naturalne, że zaopiekuje się kimś, kto mnie wychowywał.
                      Nie biorę pod uwagę opcji oddania babci do domu opieki, bo skoro
                      sama mam dom, to dla niej zawsze będzie miejsce. A to, że trzeba
                      chodzić koło takiej osoby, że z czasem będzie bardzo źle, to taka
                      kolej rzeczy, co zrobić.
                • verdana Re: starsza babcia w domu 21.08.09, 22:48
                  Wiesz, to nie jest takie proste, choc ja wiem, ze wychodze na
                  nieczułą i bez serca. Dzieci czasem mogą - i powinny - coś stracic,
                  ale czasami tracą o wiele za duzo. Zamiast nauczyć to ich empatii,
                  uczy zupełnie czego innego - zyczenia smierci osobie z rodziny.
                  Niestety, widziałam dwukrotnie sytuacje - raz ze starsza osoba, raz
                  z chorym psychicznie bratem, gdzie dzieci straciły nie "cos", a całe
                  dziecinstwo. A jedno przy okazji zdrowie, bo ostatecznie trzeba mieć
                  na uwadze, ze dzieci choruja i o ile beda wymagac opieki, pójscia do
                  szpitala itd - naprawdę nie będzie miał sie tym kto zająć. Nie da
                  się nie rozpatrywac sprawy pod tym kątem, jesli podejmuje sie tak
                  ważna decyzje.
                  No i ja nie bylabym taka entuzjastyczna co do domow opieki - to
                  piszę wbrew temu, co napisałam poprzednio. Przyklad Lasek jest
                  przykładem wyjątkowo nietypowym.
                  Typowy Dom Opieki to moze i miejsce, gdzie starszy człowiek dostanie
                  masaże i lewatywę, w zamian za samotność, kompletny brak intymnosci,
                  jedzenie, ktorego nigdy nie może wybrać, zakaz zapalania światla po
                  wyznaczonej porze i rygor jak w Domu Dziecka.
                  Osoby znane, o ktore ktos sie upomni sa traktowane w wielu domach
                  inaczej, niż czyjaś nieznana prababcia.
                  Ideałem bylaby opieka domowa z pomocą z zewnątrz. Przy braku takiej
                  pomocy, matka czwórki może wytrzyma i rok - jesli babcia będzie zyla
                  10-15 lat - raczej nie. Ani psychicznie, ani fizycznie.
                  • mama.rozy Re: a tu niespodzianka:( 23.08.09, 21:27
                    mąż ma opory...a koleżanka myślała,że akurat na tym polu nie będzie
                    problemów...nie znam szczegółów,ale na razie i tak stanęło wszystko pod znakiem
                    zapytania.cdn pewnie nastąpi
    • rycerzowa Re: starsza babcia w domu 24.08.09, 02:00
      Domy opieki znam akurat tylko z opowiadań, ale sądzę, że sprawy z nimi mają się podobnie, jak i z innymi instytucjami typu żłobek, przedszkole, szkoła, internat, akademik, klasztor, szpital, hospicjum.
      Czyli - są różne.
      Myślę,że - w pewnych sytuacjach - są lepszym rozwiązaniem, niż pobyt w rodzinnym domu.
      Że można przecież zadbać, by nasz bliski miał poczucie bycia naszym bliskim - choćby przez częste odwiedziny.


      Starszy człowiek chciałby mieszkać z rodziną?
      Ale nie mieszkamy przecież razem z naszymi - jeszcze sprawnymi, ale coraz starszymi - rodzicami ani teściami, chociaż być może oni pragnęliby oni grzać się w blasku naszego rodzinnego szczęścia, obcować z młodością, sycić się widokiem wnuków.


      Przede wszystkim ważne jest, jakiego typu problem sprawia starszy człowiek,którym się trzeba zaopiekować.
      Łagodna, cichutka babunia,czytająca wnukom bajki, pomocna przy obieraniu ziemniaków - to piękny mit.
      Z takimi - o ile istnieją - nie ma sprawy.

      Zwykle jednak chodzi o osobę z niepełnosprawnością psychiczną,
      z demencją lub Alzheimerem, sprawną fizycznie lub nie, ale za to agresywną i "złośliwą".

      Przed kilkoma tygodniami koleżanka napisała mi, jak ją teściowa-staruszka wyzwała od najgorszych i pobiła laską, za "dobieranie się do jej męża". To był mąż koleżanki, podobny do zmarłego dawno ojca.
      Koleżanka nie miała żalu do teściowej rozumiejąc chorobę, nie uważała,że powinna przestać teściową odwiedzać.
      Ale brat mieszkający z tą staruszka miał to na codzień, tzn. jego żona nie raz oberwała.
      (Piszę w czasie przeszłym, bo właśnie jest po pogrzebie).

      Taka osoba nie ma w domu rodzinnym ani ciepła ani intymności, bo trzeba ją zamykać, pilnować, ograniczać, często skrzyczeć.

      O kłopotach z dziećmi nie słyszałam, znajome dzieci sobie jakoś poradziły.
      To dorośli opiekunowie płacą cenę swego zdrowia psychicznego i fizycznego tylko za to, żeby nie było "wstydu przed ludźmi że się babcię oddało do zakładu".
      A w "zakładzie" babcia najczęściej sprawia mniej problemów.

      Najlepiej, by było jak najwięcej domów dziennego pobytu.

      PS. Mamo.rozy - w tej konkretnej sytuacji na razie doradziłabym znajomej - oprócz odwiedzin u prababci - częste zabieranie jej na weekendy, święta i wakacje.
      Może się okaże,że opieka nad nią nie jest wcale taka uciążliwa?


      • verdana Re: starsza babcia w domu 25.08.09, 14:23
        Myślę, ze to doskonała rada.
        O problemach z dziećmi rzadko się slyszy, bo zazwyczaj, gdy babcia
        jest niedołężna, dzieci sa dorosle lub prawie dorosłe. rzadko zdarza
        sie zestaw - bardzo stara matka matki malych dzieci.
        Tu chodzi o prababcię, stąd rzadki wypadek połączenia malych dzieci
        z problemem póxnej starosci. I tu widze najwiekszy problem, bo male
        dzieci potrzebują matki, ktora nie pada z nog przez całe lata.
        • tusia21 Re: starsza babcia w domu 27.08.09, 17:58
          Od 2 dni babcia jest z nami.
          Verdana opieka nad babcią to tylko podawanie leków, wyprowadzanie do
          toalety, mycie. Obiad gotuje i tak, więc jedna miska zupy więcej to
          dla mnie nie problem. Fizycznie nie jest ciężko. Psychicznie muszę
          przywyknąć.
          ZObaczymy, czy babcia wytrzyma z 3 małych dzieci, bo do tej pory
          mieszkała sama.
          U mnie o tyle jest inna sytuacja, że to moja ukochana babcia, która
          mnie wychowywała, więc chcę się jej odwdzięczyć choć tak.
          • luxnordynka Tusia, 27.08.09, 22:07
            życzę wiele cierpliwosci ale też radości. Napisz czasem w tym watku,
            jak sobie radzisz, psychicznie, bo fizycznie na pewno dasz rade!
            Wspieram Cie wirtualnie, Ewa
            • verdana Re: Tusia, 28.08.09, 17:39
              W takiej sytuacji może sie udac.
              I jeszcze jedno - mam wrazenie, że wobec wlasnych rodzicow, którzy
              decydujac się na dziecko, zrobili to dla wlasnej radosci, jest
              znacznie mniejsze, niż wobec babci, ktora zdecydowała się
              wychowywać - chociaż nie ona podjęła decyzję o posiadaniu dziecka.
              • agasobczak Re: Tusia, 15.09.09, 07:16
                Się wtrące bo pracowałam kiedyś w domu opieki i od tej pory błagam męża żeby
                mnie nigdy tam nie oddawał (choć w moim było ok). Ale czasem zdarzają się
                sytuacje że trzeba i tyle.
                Co do opieki w domu nasd starszą osobą. Nie jest to łatwe szczególnie jak
                starszy człowiek jest dość mobilny a z demencją postępująca. Ale co do wsparcia
                Pomocy Spolecznej. Nie ma co sie pytac w osrodkach (miejskich) o pomoc bo rozni
                ludzie tam pracują i często bez dobrej woli. Opieka (kilka godzin dziennie się
                nalezy) w zaleznosci od stanu pacjenta i od jego zarobkow (wtedy albo wiecej
                albo mniej sie placi) i nie robia oni zadenj łaski. Skąłda się wniosek (lekarz
                pierwszego kontaktu wypisuje zapotrzebowanie) i Pani albo Pan przychodzi do domu
                na tzw rozeznanie. Może to byc i kilka godzin w tygodniu ale zawsze się to
                przyda - do zrobienia zakupów itp (albo i pomocy przy pielęgnacji starszej Pani)
                Niektóre jednostki chorobowe mają dodatkowe godziny(na przykład Alzhameir)
                inaczej rozliczane. trezba sie dowiedzieć w ośrodoku i wlaczyć smile jeśli ktos Was
                zle porraktuje dalej pyatc odwolywac sie i dalej walczyc. Czasem zdarzaja sie
                ludzie na odpowiednich miejscach i z sercem
                moim zdaniem jesli jest chec opeiki taka osoba w domu to jak najbardziej trzeba
                pomagac - powiem dość kontrowersyjnie sad jest to duzo tańsze niz utrzyanie
                starszej osobyw DPS - ie sad a nei wspominam o psychicznych aspektach
                umieszczeniach Starszej OSoby w DPS.
                • mama.rozy Re: co mogę napisać... 16.09.09, 20:38
                  sprawa nadal niewyjaśniona,dziewczyna juz się raczej poddała,wola reszty rodziny
                  jest przeciwko niej.a że nie mieszka sama,tylko ze swoją rzdziną,to nie ma siły
                  przebicia...smutne to bardzo.
                  • luxnordynka Re: co mogę napisać... 16.09.09, 21:31
                    reszty rodziny? To znaczy męża i dzieci czy rodziny dalszej? Ewa
                    • czarne-jagody Re: co mogę napisać... 17.09.09, 09:15
                      Moja mama opiekuje się swoja 89 letnią mamą, obecnie już
                      niepełnosprawną fizycznie z demencją. Obsewuje to na codzień, jak
                      dla mnie to jest droga przez mękę. Od wiosny nastąpiło pogorsznie
                      stanu babci, prawie nie wstaje z łóżka, załatwia się z pampersy, ma
                      trudności z gryzieniem i połykaniem, wymiotuje. Mama wstaje do niej
                      po kilka razy w nocy. Opieka nad taką osobą jest dużo cięższa niż
                      wychowywanie dziecka. Podejmując się opieki nad starszą osobą, nie
                      możesz przewidzieć czy za kilka miesięcy czy lat nie nastapi
                      drastycznie załamanie kondycji. I co wtedy? Ja nie widzę mozliwości
                      pogodzenie opieki nad taka niepełnosprawną staruszką wychowywaniem
                      małych dzieci. Straca nad tym dzieci albo odbije się to na zdrowiu
                      osoby opiekującej się. Moja babcia też jeszcze kilka lat temu była
                      mało uciążliwą osobą.
                      • luxnordynka Re: co mogę napisać... 17.09.09, 13:16
                        No tak, ale mozna ewentualnietylko odsunąc w czasie wysłanie do DPS,
                        zawsze to babcia bylaby krocej w tym osrodku a moze by sie stan nie
                        pogorszyl... Trudne decyzje to są... ale jesli mąż i dzieci sie nie
                        zgadzaja na wzięcie babci to nie ma o czym mowić, Ewa
                        • mama.rozy Re: co mogę napisać... 18.09.09, 13:43
                          mąż,niestety,bo dzieci za babcią szaleją(prababcią) i dużo już pomagały.ale mąż
                          się przestraszył,że 3 dni w tygodniu byłby z babcią sam w domu,a nigdy nie miał
                          do czynienia ze starszymi ludźmi.nie mnie oceniać.koleżanka jeszcze walczy,ale
                          wie,że to już przesądzone.
                          babci ana pewno wyląduje w DPS-ie,bo córka,która sie nią zajmuje jest w takiej
                          depresji,że jak były u niej wnuki-czyli prawnuki tej najstarszej- przez chwilę
                          były same z prababcią w domu(która jest zamknięta sama w pokoju,żeby nie
                          wychodziła),to potem opowiadały,ze ta prababcia leżała pod drzwiami w tym pokoju
                          i nie można było tam wejść.depresja jest straszną chorobą i w takim wypadku DPS
                          jest dla prababci wybawieniem.czego nie zmieni fakt,że w kochającym domu byłoby
                          jej najlepiej...
                          ps. mam nadzieję,że napisałam w miarę zrozumiale...
                          • ledzeppelin3 Re: co mogę napisać... 24.09.09, 13:52
                            >dzwoniła po
                            wsparcie,ja kazałam brać babcię.

                            W życiu nie czułabym się w prawie dawać takie rady komukolwiek....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka