alex113 15.03.04, 02:34 Na roznych forach czesto przewija sie watek tesknoty za polskim jedzeniem (chleb i kiszone ogorki w czolowce) a ja mam pytanie jakie jedzenie w obecnym miejscu zamieszkania bardzo przypadlo wam do gustu ??? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
aalex_b Ale fajnie !!! ;) .... 15.03.04, 10:49 No jasne, jeszcze tak naprawde nie rozmawialysmy o kuchni - tylko tak przemycalysmy ten temat to tu to tam. Ja mam wiele takich potraw - ale z pewnoscia o czyms pomysle i stukne! Dorzuce jeszcze do postu alex113, ze chetnie bym sie tez nauczyla kuchcic cos nowego ... wiec moze jakas wymiana przepisow?! ))) No zeszlysmy na temat stolu!!! Hurrrrra!!!! PS: Tylko Wam szybko opowiem Moje Pierwsze Slimaczki: jakos na poczatku mojego pobytu tutaj, znajomy zaprosil mnie do super eleganckiej restauracji: no i jak szalec to szalec ... zamowilam slimaczki. Czekamy, czeakamy - w koncu przyszedl kelner z ... malutkim talerzem salatki dla mojego znajomego i ... doslownie prawie z patelnia na nalesniki dla mnie (!!!!). Ja myslalam, ze to oni jakos zgrabnie w salatce albo co - a nie takie muszelka przy muszelce!!! Do tego byly to morskie slimaki ...ogromne!!! (no to "ogromne" to pojecie wzgledne dla mnie teraz bo jadlam tez pozniej slimaki afrykanskie: duze jak piesc) Myslalam, ze zemdleje: pierwszy raz w zyciu slimaki i TYLE!!!! Przeciez ja tego nie zjem! Wyobrazcie sobie moja mine skoro kelner wyjal notatnik i nawet sprawdzil czy ja chcialam te slimaki, czy oby sie nie pomylil ))) No i do tego - ten moj znajomy - z NORMALNYM talerzem salatki naprzeciwko!!!! Nawet ludzie z sasiednich stolow zyczyli mi smacznego i pilnowali czy jem )) Z reszta - to cala moja zguba - zawsze korcilo mnie i teraz tez UWIELBIAM probowac nowe dania ! Hi, hi, hi ... ktos mi kiedys powiedzial, ze nie zgine smiercia normalna ... tylko kiedys zjem co nie trza ... i tak padne ))) Odpowiedz Link
przyjaciolka1 Re: Ale fajnie !!! ;) .... 15.03.04, 14:03 aalex_b , ale nie dokonczylas.Zjadlas je wszystkie ? Dobre byly ? Ja nigdy nie lubilam oliwek.Teraz je uwielbiam.Frutti di mare w kazdej postaci ( smieszy mnie jak ktos przyjezdza z Polski i mowi,ze robakow nie jada.Nie wszyscy oczywiscie ) aalex_b,mozemy podac sobie rece.Jedna , jedyna rzecz jakiej nie trawie,to kminek. Odpowiedz Link
krolewna.sniezka Re: Ale fajnie !!! ;) .... 15.03.04, 16:35 W moim regionie najpopularniejsze danie to boston baked beans (hmmm)czyli fasola pieczona z molasa i skwarkami, no i cos co sie da zjesc to clam chowder, czyli typowe danie (bardzo gesta zupa )w New England. Mozna je dostac w kazdej restauracji, nie polecam dla osob ktore sa uczulone na produkty mleczne. Oto przepis jezeli ktos mialby ochote poeksperymentowac: -------------------------------------------------------------------------------- Potrzeba: 2 plastry boczku 1 cebula, posiekana na drobne kostki 1 filizanka selera (naci) posiekanego 1/2 lyzki maki 2 filizanki wywaru z ryb 2 srednie ziemniaki, pokrojone w drobna kostke 1 lyzeczka przyprawy do ryb 1 filizanka mleka 1 filizanka gestej slodkiej smietany 2 jedna puszka (mala) posiekanych clams (to chyba posiekane mieczaki jadalne) Wykonanie: Obsmazyc boczek na duzej patelni, gdy jest chrupki, wyjac. Podsmazyc na tej samej patelni cebulke i seler, az sie cebula zeszkli. Wmieszac w to make i dodac wywar rybi, mieszac az sie zbrobi geste. Wrzucic do tego ziemniaki, i przyprawe rybna, zagotowac, przykryc, i na malym ogniu gotowac jakies 20 minut. Dodac do tego mleko, krem, i te clams, oraz wode z puszki w ktorych te clams byly, zagotowac wszystko razem i nalozyc do miseczek, posypac skwarkami z boczku i podawac. Odpowiedz Link
alex113 Re: Moje ulubione jedzenie w "nowym" kraju .... 15.03.04, 17:04 O tych slimakach to chetnie poczytam. Probowalam wprawdzie ale takie malenkie, zapiekane na polmisku ze specjalnymi dolkami (napewno wiesz o czym pisze) W moich stronach prawie 20% populacji to Meksykanie. Uwielbiam to jedzenie, jest super. Lokalna anegdota sa Rocky Mountain Oysters czyli ostrygi z Gor Skalistych. Jak by to powiedziec ... hm.... pieczone bycze jaja. Probowalam ale dosyc dawno temu i nawet nie pamietam smaku wiec chyba raczej rewelacja nie byly. A moje ulubione kuchnie poza meksykanska to wloska, indyjska i japonska (kocham sushi) I to chyba najbardziej sobie chwale mieszkajac w Stanach, ze imigranci z calego swiata przywiezli swoje specjaly i w promieniu 30min jestem w stanie znalezc restauracje z kazdego kranca swiata. A ja lubie miedzynarodowo. Odpowiedz Link
kendo Re: Moje ulubione jedzenie w "nowym" kraju .... 15.03.04, 22:05 W skandynawi piersze smakowe przezycie jak na sniadanie zjadlam salatke z owocow morza, oczywiscie nie wiedzialam co bylo zawartoscia dopiero za jakis czas bedac w sklepie z tesciowa, objasnila mnie ,ze to ta salatka "z robaczami" FU...przerazilam sie straszecznie,ale kupila ponownie, w domu tesc objasnil skladniki i obrzydzenie przeszlo, krewetki do tej pory zajadam,jak mauze, a sa tez sledziki "na slodko", tak maja posmak slodkawy, przyprawione korzennymi przyprawami z cebulka w octowo/sladkawej zalewi. teraz pokazaly sie z borowkami,nie mylic z czarnymi jagodami tez sa papusne... Odpowiedz Link
brookie Re: Moje ulubione jedzenie w "nowym" kraju .... 16.03.04, 02:56 Kupilam kiedys w Ikei takie sledziki na slodko i niezbyt przypadly mi do gustu. Natomiast te w sosie majonezowym z cebulka byly pyszne. Uwielbiamy owoce morza: krab w sosie chilli, malze zawsze zamawiamy we wloskiej knajpie-sa wspaniale. Roznego rodzaju krewetki pod roznymi postaciami, lobster bardzo rzadko bo jest drogi. Dotego mielismy nieprzyjemny wypadek przy gotowaniu lobstera. W programie kulinarnym pani ekspertka od seafood tlumaczyla ze zywe lobstery wklada sie do zimnej wody, stawia na gaz i kiedy woda sie podgrzewa lobstery zasypiaja. Otoz nie sprawdzilo sie. Kiedy woda stala sie goraca zaczely sie rzucac, musielismy trzymac garnek. Powiem Wam szczerze, ze odechcialo mi sie jesc. Gdybym wiedziala co sie stanie kupilabym zamrozonego lobstera, bo sytuacja byla strasznie nieprzyjemna. Brrrrr Odpowiedz Link
kurczak1976 Re: Moje ulubione jedzenie w "nowym" kraju .... 16.03.04, 10:51 W Szwajcarii potrawa dosc popularna i jak dla mnie pyszna jest Fondue. Moze sie ono skladac wlasciwie ze wszystkiego ale ja najbardziej lubie serowe. Mniam mniam...:o) Jednak nie polecam dla pan dbajacych o linie bo po zjedzeniu nawet niewielkiej ilosci prawie nie mozna wstac. Odpowiedz Link
kendo Re: Moje ulubione jedzenie w "nowym" kraju .... 16.03.04, 12:35 Brookie tych sledzikow jest mase sortow, sa w musztardzie/ w zaprawie czosnkowej/z kawiorem... a powiedz co to jest = lobster? = wiem,ze to cos morskiego, tez mialam niemila przygode kulinarna, na wigilje mialam przygotowac karpia. kupilam go tu na zamowienie. zaczelam go czyscic z lusek,gdy on jeszcze zyl, nie umialam go pozbawic zycia. Zadzwonilam do kraju do Mamy,jak to sie robi brrrrrrrrrr,wcale nie moglam go pozniej przelknac na kolacji... Odpowiedz Link
brookie Re: Moje ulubione jedzenie w "nowym" kraju .... 16.03.04, 12:58 Lobstery wygladaja jak duze raki, tyle ze maja wasy. Gotuje sie je krotko, az sie zarozowia. Mozna je podac z majonezem czosnkowym, sosem do seafood lub zapiec z czosnkiem i maslem. Co do karpi to zawsze opuszczalam moment usmiercania, wracalam dopiero na smazenie. Odpowiedz Link
senin Re: Moje ulubione jedzenie w "nowym" kraju .... 30.07.04, 19:06 lobster to langusta (albo homar, nie wiem ktore jest ktore - jedno z nich jest slodkowodne). Lobster z morza pochodzi. Odpowiedz Link
ampolion Re: Moje ulubione jedzenie w "nowym" kraju .... 31.07.04, 04:28 Homar: urloogle.com/x3 Langusta: urloogle.com/x4 Odpowiedz Link
alex113 Re: Moje ulubione jedzenie w "nowym" kraju .... 16.03.04, 16:25 Tez mam historie z karpiem. Zamowilam i zapomnialam odwolac. Zjawilam sie w polskim sklepie dwa dni przed wigilia a pani z wiwlkim usmiechem ze ma dla manie 2 sztuki. Przyciagnelam je do domu. Wprawdzie zywe juz nie byly ale trzeba je bylo oskrobac i oczyscic. Do dzis pamitam jak je skrobalam (na szczescie na mojej ogrodniczej szafce w ogrodku) Luski lataly wszedzie, mialam je we wlosach i poprzyklejane do twarzy. Dodam ze bylam w 3cim miesiacu ciazey wiec i tak bylo mi non stop niedobrze. Dzielnie dokonczylam dzielo, ale to byl ostatni raz kiedy na naszym stole byl karp. Od tamtej pory objadamy sie pstragiem, a rodzinka i tak twierdzi ze to lepsza ryba. Zreszta po 10 latach od wyjazdu z kraju, wszystkie tradycje zostaly zmodyfikowane. Odpowiedz Link
krolewna.sniezka Re: Moje ulubione jedzenie w "nowym" kraju .... 16.03.04, 17:23 alex113 napisała: > Zreszta po 10 latach od wyjazdu z kraju, wszystkie tradycje zostaly > zmodyfikowane. > No wlasnie, te tradycje. U mnie tez juz zupelnie zmodyfikowane bo zadnego poparcia nie mialam to sie troche czlowiek zniecheci (plus po tym skrobaniu ryby co alex113 opisalas, ochota na karpia mi odleciala). Juz wigilii nie obchodzimy tylko samo Boze Narodzenie, na poczatku staralam sie robic barszczyk z uszkami, pierogi z grzybami, ale nikt tego tak naprawde nie lubil wiec dalam sobie spokoj. Odpowiedz Link
alex113 Re: Moje ulubione jedzenie w "nowym" kraju .... 16.03.04, 17:37 krolewna.sniezka napisała: >Juz wigilii nie > obchodzimy tylko samo Boze Narodzenie, na poczatku staralam sie robic >barszczyk z uszkami, pierogi z grzybami, ale nikt tego tak naprawde nie lubil >wiec dalam sobie spokoj. A u nas wigilia przeobrazila sie w miedzynarodowe spotkania towarzyskie przy polskim jedzeniu. Poniewaz nikt inny dookola nie obchodzi wiec staram sie zapraszac grono przyjaciol, czesto z roznych zakatkow swiata. Kilka razy byl u nas w swiatecznym okresie moj serdeczny kumpel ze studiow (przyszywany brat, ktorego sobie sama wybralam) wiec pomagal mi kleic uszka i robic barszcz. Potem jest ryba, salatka, bigos z "postna kielbasa" i "postna" szynka z chrzanem wiec wszystkie 3 dni swiat w jednen wieczor ) Smieje sie ze kielbasa postna, bo jest normalna i nikt z nas nie potrafil wytlumaczyc z kad sie taka bezmiesna tradycja wziela. Zawsze mnie fascynuja reakcje ludzi po raz pierwszy probujacych polska kuchnie. Zawsze najwiecej kontrowersji wzbudzaja sledzie ) A "hunter's stew" czyli bigos zawsze wszystkim smakuje. Odpowiedz Link
krystyna_jl1 Re: Moje ulubione jedzenie w "nowym" kraju .... 16.03.04, 19:07 u nas jest wigilia francuska z "polskimi akcentami", bo ja lubie, a oprocz tego mam zawsze gosci z kraju. Te "akcenty", to : barszczyk czerwony, sledzie (cora lubi), piernik i makowiec, podany z Polski, lub ktos mi piecze (wstyd przyznac; pierwszy raz pieklam sama piernik w tym roku, zachecona poradami na FoKuchnia, ale nie bylo to "odkrycie" wieku! Nie mamy zwyczaju "objadac sie", jak to bylo sto lat temu, u mamy; kupuje, czy przygotowuje tyle, aby nie podawac 3x po kolei to samo, ale takie potrawy, czy dodatki, by kazdy mial to co lubi. Stol sie nie ugina i nikt nie jest chory... Odpowiedz Link
krolewna.sniezka Re: Moje ulubione jedzenie w "nowym" kraju .... 16.03.04, 22:22 Ja rodziny z Polski praktycznie nie mam, to trudno mi zachowac te polskie tradycje, ale nawet w Polsce nigdy nie robilismy duzej wigilii, tylko tak bardzo kameralnie w scisle rodzinnym gronie. Chyba tez zalezy od regionu Polski jak wigilia wyglada lub co sie na wigilie podaje, ja naprzyklad nie wiedzialam co to jest kutia, az do momentu gdzy zaprzyjazniona rodzina z Polski mnie kutia poczestowala w Ameryce. Odpowiedz Link
alex113 Re: Moje ulubione jedzenie w "nowym" kraju .... 16.03.04, 23:03 W moim rodzinnym domu tez Wigilia nie byla huczna. Bylo nas przy stole troje (rodzice + ja) i zazwyczaj posepnie gabilismy sie w telewizje. Moje Wigilie na 8 osob to w ramach kontrastu. A przy garach tez nie stoje przez 2 dni bo nie o to chodzi, zeby padac ze zmeczenia jak juz zjawia sie goscie ) Odpowiedz Link
ampolion Re: Moje ulubione jedzenie w "nowym" kraju .... 31.07.04, 04:15 Lobster to po polsku homar. Odpowiedz Link
abere8 Re: Moje ulubione jedzenie w "nowym" kraju .... 16.03.04, 23:12 Po pierwszych pobytach w Stanach zakochalam sie w kuchni Tex-Mex. Nic chyba jej nie pobije. Za to tu w Nowej Zelandii jest pelno Hindusow i Azjatow i sila rzeczy pelno restauracji indyjskich, chinskich, malezyjskich i wszelkich innych odmian. Podobno najlepsze restauracje indyjskie sa w Londynie, ale to chyba stwierdzili ludzie, ktorzy nigdy w NZ nie byli Poza tym gotuje tu bardzo rozmaite rzeczy z roznych stron swiata i jak na razie jakos mi wszystko wychodzi jadalne. Jestem jednak z tych, co to "robakow nie jadaja" i z owocow morza tylko ryby lubie. A probowalam roznych rzeczy, bo tu tego maja w brod. Oczywiscie nie zabraniam mojemu mezowi sobie zamawiac, czego tylko chce, ale on wie, ze w domu mu tego nie podam. (Lobster to jest homar, jesli sie nie myle) Odpowiedz Link
izabelski Re: Moje ulubione jedzenie w "nowym" kraju .... 17.03.04, 00:54 no to ja z UK - rzeczywiscie hinduskich dobrych restauracjii jest sporo, ale trzeba wiedziec ktora. Wiekszosc z nich tutaj jest prowadzona przez emigrantow z Bangladeszu, ktorzy sprofanowali kilka hinduskich potraw i je serwuja w gotowych sosach kupowanych w hurtowniach. na pewno macie dobre hinduskie czy tamilskie jedzenie - rodzina mojego meza tam mieszka - a oni byle czego nie jedza moja najulubiensza potrawa to dhal parappu - pomaranczowa soczewica gotowana na sposob tamilski: Parappu 10 czubatych lyzek pomaranczowej soczewicy, 2 duze cebule, 3 lyzki oleju, 1 lyzeczka soli, 1 lyzka gorczycy. Wstawic soczewice do gotowania, wody dosc duzo, bo pecznieje (ok.1 l). Posiekac, usmazyc cebule do jasnobrazowosci. Podlewac delikatnie woda, gdy przywiera. Dodac gorczyce i smazyc dopoki ta nie bedzie wyskakiwac z patelni Gdy soczewica jest rozgotowana, najlepiej tuz przed podaniem na stol do goracej dodac skwierczaca cebule i sol do smaku. Gdy czas i warunki pozwola dodajcie do garnka przed podaniem na stol szczypte ponizszej miesznki PRZYPRAWA CURRY 2 lyzki nasion kolendry, 1 lyzka nasion kminu(kminku indyjskiego)/cumin, 1 lyzeczka pieprzu ziarnistego, 1 lyzeczka nasion zielonego kardamonu, 5 cm kory cynamonowca (cinnamon stick), 1 lyzeczka gozdzikow, 0,5 glowy zmielonej galki muszkatolowej. Zemlec w mlynku, schowac do sloika. Przechowywac w ciemnym miejscu. Odpowiedz Link
krolewna.sniezka Re: Moje ulubione jedzenie w "nowym" kraju .... 17.03.04, 05:14 izabelski napisała: > no to ja z UK - rzeczywiscie hinduskich dobrych restauracjii jest sporo, ale > trzeba wiedziec ktora. Czesc izabelski, Czy widzialas ten film "Bend It Like Beckham"? Akcja dzieje sie w Anglii, a jest o zyciu rodziny hinduskiej. W dodatkach na DVD, rezyserka tego filmu Gurinder Chadha, gotuje hinduskie curry z kalafiorem i ziemniakami. Ogladnelam i ugotowalam tak jak ona to pokazuje. Nie wyszlo mi, konsysentcja zupelnie nie taka. Musze wyprobowac Twoj przepis bo lubie poeksperymentowac. Ale nie wiem co to jest gorczyca, inne skladniki to chyba mam nawet w domu. Odpowiedz Link
abere8 Re: Moje ulubione jedzenie w "nowym" kraju .... 17.03.04, 23:47 Film byl swietny, ja najbardziej podziwialam akcent glownej bohaterki. Teraz go moge podziwiac w Ostrym Dyzurze A co do kuchni indyjskiej, to tesciowa mi kiedys sprawila indyjska ksiazke kucharska i z niej glownie korzystam. Od dwoch miesiecy mam doslownie za rogiem sklep indyjski, w ktorym sprzedaja wszystkie przyprawy, o jakich mozna tylko zamarzyc, do tego dwudziestokilowe wory roznych gatunkow ryzu, soczewicy i innego grochu. Ja sama mam teraz w domu wiecej przypraw niz u moich rodzicow bylo kiedykolwiek (a ich zbior nie byl ograniczony do pieprzu, soli i wegety. Oczywiscie dla wiekszosci z nich znam tylko angielskie nazwy. Odpowiedz Link
izabelski Re: Moje ulubione jedzenie w "nowym" kraju .... 18.03.04, 13:37 W filmie byla t orodzina Sikhow - musze go pozyczyc i ogladnac. Poszukam czegos wiarygodnego, ugotuje i napisze ci przepis. Gorczyca - musze sprawdzic w domu bo zapomnialam Odpowiedz Link
krolewna.sniezka Re: Moje ulubione jedzenie w "nowym" kraju .... 18.03.04, 17:03 Tak rodzina chyba Sikhow, bo ojciec nosi charakterystyczny turban (oni chyba nie scinaja wlosow). BARDZO dobry film, wiec warto sie skusic, polecam wersje na DVD bo sa rozne dodatki, aha a rezyserka przygotowuje Aloo Gobhi na koncu. Odpowiedz Link
izabelski Re: Moje ulubione jedzenie w "nowym" kraju .... 19.03.04, 01:21 gorczyca z mojego przepisu - black mustard seeds Odpowiedz Link
krolewna.sniezka Re: Moje ulubione jedzenie w "nowym" kraju .... 19.03.04, 04:16 izabelski napisała: > gorczyca z mojego przepisu - black mustard seeds Ha. A tego to nie mam. Mam mustard seeds ale nie sa czarne. Nawet nie wiedzialam ze wystepuja rozne gatunki tej gorczycy. Odpowiedz Link
izabelski Re: Moje ulubione jedzenie w "nowym" kraju .... 20.03.04, 19:08 tez nie wiedzialam zanim poznalam mojego meza Odpowiedz Link
krolewna.sniezka Re: Moje ulubione jedzenie w "nowym" kraju .... 20.03.04, 20:13 izabelski napisała: > tez nie wiedzialam zanim poznalam mojego meza cos mi sie widzi ze Twoj maz zna tajemnice przypraw, byc moze i dobrej kuchni indyjskiej. musisz sie szybko podzielic jakas dobra potrawa, niewymagajaca duzo zachodu ale pelna aromatu. Odpowiedz Link
toetoe Re: Moje ulubione jedzenie w "nowym" kraju .... 21.03.04, 09:44 Tez ostatnio lubie kuchnie indyjska i jeszcze tajska..A sumie z kazdej jestem w stanie cos dla siebie wybrac... Odpowiedz Link
przyjaciolka1 Re: Moje ulubione jedzenie w "nowym" kraju .... 21.03.04, 10:07 abere8,moze przekonasz sie kiedys do robaczkow.Tak jak ja do oliwek.Kiedys jak wzielam oliwke do ust,to mialam odruchy wymiotne.To samo zreszta bylo z robaczkami. Odpowiedz Link
izabelski Re: Moje ulubione jedzenie w "nowym" kraju .... 21.03.04, 20:13 moj maz - jak to zwykle z rodzajem meskim bywa - lubi jesc to, co dobre niekoniecznie natomiast potrafi to ugotowac - a ja uwazam gotowanie jako jedno z moich hobby, totez nie krzywdze sobie stania nad garami jak oczywiscie mam czas podrzuce kilka przepisow na osobnym watku Odpowiedz Link
ag_parr Re: Moje ulubione jedzenie w "" kraju .... 31.03.04, 02:23 ja dopiero tu w NZ zakochalam sie w sushi do tego stopnia, ze nauczylam sie robic. a z polskich - moj maz w trakcie pobytu w Polsce oszalal na punkcie pierogow ruskich. wiec napisalam do mojej babci, ktora jest mistrzynia pierogow i .. tez sie nauczylam (glownie dlatego ze sama uwielbiam, a troche za daleko teraz zeby wskoczyc do babci na pierozki..) u nas wigilia jest totalna mieszanka polsko-nowozelandzkiej kuchni, a w drugi dzien swiat zawsze mam bbq ze znajomymi, z roznych stron swiata, wiec robi sie kulinarnie jeszcze ciekawiej.. pozdrawiam Odpowiedz Link
alex113 Re: Moje ulubione jedzenie w "" kraju .... 31.03.04, 03:07 ag_parr napisała: > ja dopiero tu w NZ zakochalam sie w sushi do tego stopnia, ze nauczylam sie > robic. Ja tez jestem fanka Sushi, szkoda tylko ze mieszkajac w centrum kraju nie mam dostepu do super swierzej ryby, ale california rolls tez zawijam w domu i jestem w stanie jesc je na sniadanie, obiad, kolacje i deser ) Odpowiedz Link
aalex_b sushi i pierogi ruskie 31.03.04, 10:03 Ojej, ale narobilas mi smaku tymi pierogami ruskimi .... zyc, jesc i nie umierac ))) jak mnie tak nie opuszcza do week-end'u to je zrobie - tez wg babcinego przepisu Bo wiecie, ja tak sobie wymyslilam rok temu: i poprosilam moja babcie - poki jeszcze ma sily bidulka - zeby mi napisala recepty wszystkich moich ulubionych potraw co mi robila w Polsce. O tych rzeczach sie nie mysli ale potem ... juz wiem, ze w tym roku byloby gorzej ... Hey, niezly ten zielony chrzanik japonski do sushi, prawda? Hehehehehehehe ... a wyglada tak niewinnie ))) Oj, a tak à propos Japonii: wiecie co sie dowiedzialam? Ze po japonsku: "onsen" - te ichnie kapiele-sauny - to sie tlumaczy: "hot spring". Ladne, prawda? Hehehehehehe, kobitki, ... takie sushi i pogaduchy w onsen ... to jest dopiero raj! ))) Odpowiedz Link
krolewna.sniezka Re: sushi i pierogi ruskie 31.03.04, 15:57 Ja nie pamietam kiedy ostatnim razem jadlam pierogi ruskie, ale smak mam zakodowany gdzies w mozgu, bo na same wspomnienie przyplywa mi fala slinki. Ja tak naprawde to lubilam pierogi ruskie ze stolowki - bo moja babcia pierogow nie robila (pyzy z miesem tak - pierogi nigdy!). Terez sie zastanawiam, czy te przedszkolne/szkolne kucharki same lepily te pierogi dla calej dzieciarni czy mialy jakas maszyne. Jak recznie to robily to order im sie nalezy. ale ten pomysl aalex_b masz dobry, sushi i pogaduchy w onsen...hmmm tylko gdzie ten onsen wytrzasnac ) Musimy poczekac az jakas dziewczyna sie zglosi nam na grupe z Japonii i sie grzecznie do niej wprosimy )) to bedzie pierwsze oficjalne spotkanie Kobiecej Polonii - wycieczka do Japonii, na sushi w onsen i pogaduchy. Brzmi dobrze, eh? )) Odpowiedz Link
aalex_b Trzy sposoby coby zjesc slimaczka ;))) 30.03.04, 11:34 Aj, slimaczek z curry? ... nie znam ... Ja znam slimaczki na 3 sposoby: 1. w masle anyzkowym, 2. z orzechami 3. no i KLASYKA! z maslem i pietruszka (moje ulubione, proste, klasyczne ale paluszki lizac No nic, ... powinnam Wam oszczedzic detali (tzn. wstepu przepisu ... bo ja sama kupuje juz takie "przygotowane" ... bo jednak serca nie mam ... ale "w razie czego" wiem jak trzeba zrobic ... )))...gdyby juz tylko to po ziemi chodzilo co by sie dalo zjesc ))) Wiec podobno zbierajac slimaczki, trzeba pamietac, zeby zbierac dorosle (muszelka twarda, z brzegiem bardzo jasnym)... oszczedzic mlode ! Nastepnie trzeba je wlozyc do jakiegos pojemnika z dostepem powietrza (czyli nie zaden karton!) i posypac je dobra garscia maki. I dac im spokoj na jakies dwa tygodnie - beda sobie tam jadly make i tak sie wyczyszcza same. Po tych dwoch tygodniach, trzeba wlozyc je do wody, wrzucajac tam dobra garsc pokrzywy (dobrze zakryc pojemnik) - lepiej sie wyczyszcza. Pomieszac. Odsiaczyc. Jeden po drugim, dokladnie wyczyscic bok muszelki i przemyc pod strumieniem wody. POTEM: Wypelnic wielki garnek - do polowy woda. Wrzucic dobra garsc grubej soli, ok. 20 ziarenek pieprzu (lub pol lyzeczki od kawy mielonego), 10lisci laurowych, bukiecik roslin aromatycznych (pietruszka, tymianek) > i tak gotowac ta wode przez okolo 1godzine - 1h15min (mniej wiecej) - pilnowac czy wody wystarczajaco, na nizbyt duzy ogien! Po tym czasie, wrzucic tam slimaczki i gotowac je tak przez pol godziny - trzy kwadranse. Odcedzic. W MIEDZYCZASIE: NADZIENIE: (skladniki wg ilosci slimakow) - swieza pietruszka - czosnek - maslo (nie prosto z lodowki!) Wymieszac to wszystko na ladna mase, posolic, popieprzyc (uwazac, bo jesli maslo juz solone ... to nie przesadzic z sola Wkladac lyzeczka farsz do odcedzonych slimakow - tak zeby dobrze wypelnic muszelke az po brzeg. !!!! Uwaga: Slimaki mozna zamrozic: zarowno po ugotowaniu w wywarze, lub juz tez z farszem. I potem wyjac "odpowiedniego dnia i o odpowiedniej godzinie" ... na przystawke - niespodzianke (hehehehe ... czasem dobrze miec inna przystawka pod reka ))) ... gdyby gosc - akurat pech chcial - ze zaczal byc wegeterianinem tego samego dnia )))) Potem juz tylko "za piec dwunasta" wlozyc do piekarnika - tyle, zeby sie nieco podgrzaly i maselko roztopilo. I mniam, mniam ... ))))) Tak, ktoras z was mowila o specjalnych talerzykach z dolkami i specjalnych szczypcach do jedzenia slimakow. Swieta prawda! Choc na talerzu "w domowych warunkach" tez ladnie sie prezntuja na lisciu salaty. I tylko patyczek, zeby je zgrabnie wyjac i ... coby nie fruwaly )))))... bo to nie w naturze slimaczka )) hehehehehe ... Te inne, z anyzem lub z orzechami ... musialabym spojrzec do przepisow bo tak z glowy nie pamietam Odpowiedz Link
krolewna.sniezka Re: Trzy sposoby coby zjesc slimaczka ;))) 30.03.04, 16:51 aalex_b napisała: > 3. no i KLASYKA! z maslem i pietruszka (moje ulubione, proste, klasyczne ale > > paluszki lizac > > No nic, ... powinnam Wam oszczedzic detali Nawet nie wiedzialam ze z tymi slimakami to taka kupa zachodu, maka, pokrzywy, dwa tygodnie w wygodnych pomieszczeniach. Jadlam slimaki w Paryzu jak najeta, wlasnie te z pietruszka, ale ta pietruszka byla jakas taka bardziej slodka niz u mnie, wiec myslalam ze te slimaki sa z bazylia. A obsulga tego aparaciku do trzymania slimaczka moze byc zdziebko skomplikowana za pierwszym razem, to sie przyznaje. Balam sie ze ja bede jak Julia Roberts (z Pretty Woman) strzelac slimakami po restauracji, no ale jakos zaden mi sie nie wymsknal Odpowiedz Link
alex113 aalex_b 30.03.04, 17:34 Z tym slimaczkem z curry to sie smialam a propos twojej korespondencji z Bombajem ) I nie miej wyrzutow sumienia ze konsumujesz istotki, przyspieszasz tylko cykl reinkarnacji Odpowiedz Link
aalex_b Do Sniezki i alex113 ... 30.03.04, 20:25 ))))))))))))))))))))))))))))))) Masz racje Sniezka, slimak nie lata ))) Ja kiedys taka "popisowke" zrobilam )))... pecha mialam, trafil mi sie latajacy ziemniak ... to poslalam kawalera zmienic szybciutko plyte ... do dzisiaj nie wie! Ha! )) )))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) alex113 ... curry ... oj dobre, dobre, usmialam sie ... smiej sie smiej ... to chyba los sobie ze mnie kpi ))))))) Gorzej jak mu bedzie trzeba na przyklad prztlumaczyc piosenke Blue Café: a tam "Do nieba, to piekla, za toba bede szla" ... jakie niebo?, jakie pieklo? ... i sru cala edukacja w plecy ))))))) Oj, pozdrawiam Was wesolo Odpowiedz Link
_waterfall_ Re: Moje ulubione jedzenie w "nowym" kraju .... 29.07.04, 01:01 Sushi rolls, vegetables stir fry ze smazonym ryzemno i male osmiorniczki z grilla z chilii smazony makaron z owocami morza Odpowiedz Link
senin Re: Moje ulubione jedzenie w "nowym" kraju .... 30.07.04, 19:18 alex113 napisała: > Na roznych forach czesto przewija sie watek tesknoty za polskim jedzeniem > (chleb i kiszone ogorki w czolowce) a ja mam pytanie jakie jedzenie w obecnym > miejscu zamieszkania bardzo przypadlo wam do gustu ??? ozzie pie...just kidding (zartuje oczywiscie) mialam cala game wspanialych smakowych doswiadczen z najciekawszych - chilli prawns laksa (zupa z kokosem) sate ( z orzeszkami ziemnymi) nasi lemak z sambal ikan bilis (ryz w mleku kokosowym z malajskim curry z suszonych anszua. indyjskie curry - roznego rodzaju koniecznie z piklami z mango lub lemonki eeee, za duzo by wymieniac, prawie wszystko czego probuje jest kulinarnym przezyciem nie z tej ziemi, musi jednak pochodzic z Azji i to najlepiej poludnowo wschodniej. Chinszczyzna tez jak najbardziej Odpowiedz Link
tamsin Re: Moje ulubione jedzenie w "nowym" kraju .... 30.07.04, 19:28 no a czy ktos tutaj jadl owoc zwany DURIAN, widze go w chinskich sklepach, moja znajoma az do Toronto jechala bo mieli miec dostawe swiezych durianow w chinskich sklepach (sezon byl czy cos takiego). Ja nigdy sie nie pokusilam i nie kupilam, a i nigdy jakos nie zostalam poczestowana. Opinie o tym owocu slyszalam BARDZO konserwatywne, ale podobno jest to "krol owocow". Czy ktos to jadl i moze sie podzielic wrazeniami????? Odpowiedz Link
tamsin Re: Moje ulubione jedzenie w "nowym" kraju .... 30.07.04, 19:31 ..opinie mialy byc kontrowersyjne, a nie konserwatywne,ehh upaly upaly Odpowiedz Link
kendo Re: Moje ulubione jedzenie w "nowym" kraju .... 30.07.04, 20:07 pierwszy raz "slysze".... a jak toto wyglada?????????????????? Odpowiedz Link
tamsin Re: Moje ulubione jedzenie w "nowym" kraju .... 30.07.04, 20:25 ma szpikulce!!!! srodka nie widzialam, ale jest takie duze jak melon. Odpowiedz Link
_waterfall_ Senin:)???????? 30.07.04, 22:58 Mam takie pytanie a czy Ty jestes z Au? to ozzie pie- a moze to cos innego- tak tylko mi sie skojarzylo a tego owocu nie jadlamniestety Odpowiedz Link
senin Re: Senin:)???????? 31.07.04, 03:30 _waterfall_ napisała: > Mam takie pytanie > a czy Ty jestes z Au? > to ozzie pie- a moze to cos innego- tak tylko mi sie skojarzylo > a tego owocu nie jadlamniestety no popatrz, nawet sie nie przedstawilam, completny brak dobrych manier... Tak jestem z AU. Mieszkam w QLD i przez cudzoziemskiego meza mam niezly trning przystosowywania sie do nowych potraw . Bardzo mi to zreszta odpowiada Odpowiedz Link
ampolion Durian tak wygląda 01.08.04, 00:05 images.google.com/images?q=durian&ie=ISO-8859-1&hl=en&btnG=Google+Search Ale o to jak pachnie lepij nie pytaj... Odpowiedz Link
senin Re: Moje ulubione jedzenie w "nowym" kraju .... 31.07.04, 03:25 tamsin napisała: > no a czy ktos tutaj jadl owoc zwany DURIAN, widze go w chinskich sklepach, moja > > znajoma az do Toronto jechala bo mieli miec dostawe swiezych durianow Jadlam, niezbyt mi smakowal, jest slodki budyniowy i ma bardzo nieprzyjemny zapach. Zapach rozejdzie sie szybko po calym domu. Ale prawda jest, ze w Poludniowych zwlaszcza chinach, Malezji , Singapurze uznawany jest za krola owocow i jest dosc drogi. Spozywajac durian nie nalezy przedtem, potem ani w trakcie pic zadnych wysokoprocentowych alkoholi. Za bardzo ponoc grzeje Odpowiedz Link
toetoe Re: Moje ulubione jedzenie w "nowym" kraju .... 01.08.04, 12:07 Jadlam i smakowal mi. Ale poniewaz capi jak diabli to wskazana jest chyba konsumcja na swiezym powietrzu. Odor jest niesamowity. Fajne doswiadczenie kulinarne... Odpowiedz Link
ampolion Re: Moje ulubione jedzenie w "nowym" kraju .... 31.07.04, 04:13 Jestem męskim intruzem, ale kuchnia jest bardzo bliska memu sercu i podniebieniu. Proszę was najuprzejmiej, udzielcie się i na forum KUCHNIA, są tam nawet wątki o taki udział apelujące. Odpowiedz Link