Znalazlam Twoj post o oleju rycynowym na English Only i chcialam sie podzielic
moimi doswiadczeniami z nim. Niedlugo przed wyjazdem z Polski zaserwowalam
sobie taka kuracje kierujac sie wskazowkami Joanny Chmielewskiej.
Nie mieszalam oleju z niczym, tylko stawialam w spodeczku na kubku z goraca
woda i potem szczoteczka do zebow wmasowywalam w glowe. Fajnie rozgrzewalo,
potem zawijalam glowe recznikiem i szlam spac, a na drugi dzien spedzalam pol
godziny zmywajac ten tluszcz z wlosow (nie wyobrazam sobie robic tego pod
takim "stand-up shower", bo nie chcialabym, zeby mi to po calym ciele
splywalo, poza tym cisnienie nie to). I tak co tydzien przez pare miesiecy.
Troche chyba podzialalo, ale chyba za krotko trwala ta kuracja. Podobno wlosy
po niej ciemnieja, ale mnie raczej nie sciemnialy.
No a teraz podziel sie swoim przepisem