Dodaj do ulubionych

Ej Mulinka,Mijaczek i inne zza wody-spicie czy co

15.11.04, 00:13
To ja tu od mezusia z lozka sie wykradam,bo wiem ,ze Wy tam teraz w monitorek
patrzycie,a tu nic!
No masz ci los! Pewnie jak sie poloze ,to znow jakas impreza sie rozkreci, a
ja sobie o tym tylko poczytac bede mogla jak juz po czasie bedzie!

Nie ma Was ,to ide lulu.
Obserwuj wątek
    • mulinka Re: Ej Mulinka,Mijaczek i inne zza wody-spicie c 15.11.04, 00:50
      dzis niedziela!
      dzien dla i z Mezem
      jak dopadne kompa, to na pare minut
      smile)
      • myszka888 Re: Ej Mulinka,Mijaczek i inne zza wody-spicie c 15.11.04, 01:41
        ja dzis tez troszke mniej z kompemwink
        Ale poniewaz maz sie w koncu wyrwal i gra wlasniewink no to i ja sie tu odzywam
    • mijaczek Re: Ej Mulinka,Mijaczek i inne zza wody-spicie c 16.11.04, 17:13
      Oj, przepraszam, ale ja nawet nie pamietam co mysmy w niedziele robili... Aha!
      Bylismy w Liberty Science Center... fajnie bylo, a potem przyjechalismy do domu
      i ogladalismy rozszerzona wersje LOTR'a Druzyne Pierscienia [film widzialam juz
      chyba z 12 razy :o)]
      Wybacz...
      Mia :o)
    • mijaczek Re: Ej Mulinka,Mijaczek i inne zza wody-spicie c 16.11.04, 18:21
      Teraz to wszystkie sie pospaly... obiady wszystkie poszly gotowac, czy co!?
      • asia.sthm Do garow.. 16.11.04, 18:32
        poczytalam co macie w torebkach i razno staje do garow. Wroce jak nakarmie
        glodomorow i ogarne bajzel.
        • tamsin Re: Do garow.. 16.11.04, 18:36
          ja zjadlam juz lunch w pracy, terez pije diet snapple (lime green tea) i sie
          zastanawiam jak usiasc, zeby sie zdrzemnac wink) bede musiala sobie gar zupy
          dzisiaj nagotowac bo moje slomiane wdowienstwo sie zaczelo smile))
          • myszka888 Re: Do garow.. 16.11.04, 18:40
            Tamsin, no to nie ma na co czekac- ugotowac i spokojwink


            A ja zamilknelam, bo pracuje dzis zawziecie w skupieniu i sie prawie nie
            skupiam na forum tongue_out
            • tamsin Re: Do garow.. 16.11.04, 18:56
              tak mam wlasnie zamari zrobic, raz a dobrze smile) planuje hektolitry nagotowac
              tej zupy wink
              • mijaczek Re: Do garow.. 16.11.04, 19:12
                Tak zawziecie myszka pracowala, ze najpierw gadala ze mna przez szmat czasu...
                nono... praca wrze! A ja nie wiem co dzisiaj Eryczyskowi na obiad ugotowac. On
                chce pizze, albo english muffin pizze...dzieciuch... a poza tym ja nie chce.
                Moze pomidorowa? Kto mi da przepis?
                I znowu zaczelam z tym zarciem...hihi
                • myszka888 Re: Do garow.. 16.11.04, 19:15
                  Oj, Mijaczku, ale jak skonczylysmy pogawedke, to solidnie popracowalam nad tymi
                  papierzyskamismile))

                  A co do gotowania- pomodorwej nie robilam juz, ho! ho! ho!
                  I tez poczekam na jakis wyprobowany przepis, ktorejs z dziewuszeksmile
                  • mijaczek Re: Do garow.. 16.11.04, 19:16
                    Myszka... jak to bylo z tym winnym i jego tlumaczeniem? :o) hihi
                    No to co z ta pomidorowa?
                    • asia.sthm Re: Do garow.. 16.11.04, 19:34
                      Pomidorowa robi sie na pomidorach.smile
                      Czy wy musicie miec od razu zupe z nazwa?
                      --
                      Mieszać wściekle.
                      Wciąż mieszając, wlać co najmniej z pół słoika śmietany.
                      Zdjąć z ognia i popatrzeć co z tego wynikło...."
                      ["Książka poniekąd kucharska" J.Chmielewska 2000]
                      • mulinka Re: Do garow.. 16.11.04, 20:00
                        nudna jestem z tym zarciem, wiem....
                        wiec :
                        paste pomidorowa Hunt's (najlepsza) wymieszac z woda, dodac dwa buliony w
                        kostce, szczypte CUKRU, koper (moze byc suszony) - zagotowac
                        dolac smietanke do kawy - heavy (!!)
                        gotowe
                        pic, albo jesc z ryzem lub makaronem
                        • asia.sthm Re: Do garow.. 16.11.04, 20:05
                          Ty to solidna firma, nie to co ja ..
                        • tamsin Re: Do garow.. 16.11.04, 20:06
                          hmmm ta pomidorowa to prostsza niz sie spodziewalam. Ja gotuje najpierw rosol,
                          jak juz tego rosolu mam za duzo to robie z niego pomidorowa na drugi dzien.
                          • mijaczek Re: Do garow.. 16.11.04, 20:22
                            Aha... czyli mieszajac to wszystko wychodzi na to, ze trzeba wziasc kure, dwa
                            pomidory, kubek smietany i wszystko mieszac wsciekle mieszac i mieszac... ok.
                            :o)
                            • tamsin Re: Do garow.. 16.11.04, 20:26
                              tak Mijaczku to wsciekle mieszanie powinno spowodowac zupe pomidorowa smile jest
                              jeszcze inna metoda - beltanie wink
                              • myszka888 Re: Do garow.. 16.11.04, 20:28
                                Ja tez zwykle robilam na nadmiarze rosolkusmile
                                To ja moze jutro pomidorowa. Na dzis zaplanowany stek dla mezula, a ja nie-
                                stekowa, to cos lzejszego sobie zapodam. Albo zrobie sobie mala dietetongue_out
                                • frankie36 Re: Do garow.. 16.11.04, 20:54
                                  No to u mnie tez pomidorowa,nie bede sie wychylac
                                • mijaczek Re: Do garow.. 16.11.04, 20:55
                                  Oj nie wspominajcie nic o dietach... ja juz czuje, ze odkad przyjechalam do
                                  Stanow, znowu cos mi sie przytylo... bubu....
                                  • frankie36 Re: Do garow.. 16.11.04, 20:56
                                    My tu na skakance skaczemy,moze sprobujesz?
                                  • asia.sthm Re: Do garow.. 16.11.04, 20:57
                                    Po dachach polataj troche ze skakanka albo tak tylko..
                                    • frankie36 Re: Do garow.. 16.11.04, 20:58
                                      No bo lisci do zgrabiania juz niedlugo zabraknie,chociaz...odsniezanie sie
                                      zacznie,tez dobre na linie
                                      • mijaczek Re: Do garow.. 16.11.04, 21:00
                                        A z ta skakanka, to co wy z nia robicie? tak tylko skaczecie? a w jakim stylu,
                                        ze sie zapytam? dziala? ktos juz cos zrzucil?
                                        • frankie36 Re: Do garow.. 16.11.04, 21:04
                                          Zrzucam powoli,a skacze z nogi na noge ,na dwoch jednoczesnie jak tylko ci sie
                                          zamarzy,ale ostatnio zaczelam tez podnosic ciezarki i chodzic na treadmill(nie
                                          czesto),moim powiedzialam ,ze maja mi kupic memebership do gym na Boze
                                          NArodzenie
                                        • tamsin Re: Do garow.. 16.11.04, 21:04
                                          tak, ja juz zrzucilam dwa wazony ze stolu smile)
                                          • mijaczek Re: Do garow.. 16.11.04, 21:06
                                            Hihi.. Tamsin... a little bit clumsy we are?
                                          • myszka888 Re: Do garow.. 16.11.04, 21:06
                                            ... przypuszczam, ze u mnie byloby podobnie z tym zrzucaniem, jak u Tamsin.

                                            Ja za to wykonuje spacer wyczynowy w celach zrzucania. Codziennie do pracki- 15
                                            minut w jedna strone, 15 w druga. A ze czesto tez zmieniam sobie sciezke, to
                                            sie wydluza... i tak ide i idewink
                                            Ale dziala.
                                            Cuekirkow po-halloweenowych sie najadlam i nawet nie widac wink
                                          • frankie36 Re: Do garow.. 16.11.04, 21:07
                                            Tamsin ty tak zrzucasz jak ja kiedys podrywalam(doope z krzesla)wink)
                                            • tamsin Re: Do garow.. 16.11.04, 21:10
                                              ja tez kiedys tak podrywalam, ahhh mile te czasy sie wspomina, czlowiek rzezki
                                              byl wink
                        • frankie36 Re: Do garow.. 16.11.04, 23:04
                          Mulinko kochana,tak jak przykazalas,pobieglam do sklepu i kupilam Hunt's paste
                          pomidorowa i mi sie cudna zupa pichci.smile))
                          • asica74 Re: Do garow.. 16.11.04, 23:17
                            jak tam zupa frankie? to tak apropo doopy maryny
                            • frankie36 Re: Do garow.. 16.11.04, 23:18
                              Cudo ,wlasnie probowalam,tylko mi sie za duzo ryzu sypnelo i wyszla taka ratatuj
                              (mam nadzije,ze wiesz o co chodzi)
                              • mulinka Re: Do garow.. 17.11.04, 00:30
                                no to Frankie Kochana, ryz gotuj zawsze oddzielnie!
                                smile
                                no dam Wam przepis na "trudna" zupe
                                dzis u mnie byla (jeszcze jest, bo dwa gary zrobilam, co by i dzieci uraczyc,
                                bo tez lubia)
                                wiec...
                                przepis na najlepsza zupe:
                                gotujemy troche fasolki (dzien wczesniej -albo mamy fasolke z puszki, juz
                                ugotowana)
                                gotujemy kawalek wieprzowiny (odlewajac pierwszy wywar i tzw.szumowiny, zeby
                                bylo zdrowiej)
                                kroimy drobno:
                                -ziemniaki
                                -marchewke
                                -seler, por
                                -pietruszke (jak, kto ma)
                                -buraki(bardzo chetnie z nacia)
                                -2-3 pomidory
                                -garsc fasolki szparagowej
                                -kawalek kapusty
                                -sporo koperku (moze byc suszony)
                                do podgotowanego (gdzies przez godzine) mieska wrzucamy wszystko, co
                                pokroilysmy i fasole (mozna ekstra zielony groszek, tez moze byc z puszki) +
                                lisc laurowy+ ziele angielskie+ 2 buliony+ pieprz
                                i gotujemy jeszcze pol godziny
                                nastepnie sypiemy (duuuuuuzo) CUKRU i wyciskamy sok z 1-2 cytryn
                                dolewamy slodkiej, tlustej smietanki do kawy
                                gotowe
                                pycha!!!!
                                a nastepnego dnia jeszcze lepsza, naciagnie
                                smile)
                                • mijaczek Mulinka... 17.11.04, 00:32
                                  ... a imie tej zupy, to...
                                  • asia.sthm Re: Mulinka... 17.11.04, 11:08
                                    "trudna zupa"
                                    Bardzo mi sie podoba i ja wyprobuje jak nic.
                                    • mamakubusia11 Re: Mulinka... 17.11.04, 11:25

                                      Do mnie dzisiaj przyjedzie kolezanka Polka,wiec wlasnie sie zabieram za barszcz
                                      czerwony z uszkami.
                                      Buraki kupilam,a uszy gdzies sie poobrywa.
                                      • mulinka Re: Mulinka... 17.11.04, 17:08
                                        a ta zupa to...barszcz z ukrainca, jak mawia moj Mezus
                                        moja mama mowila : malorosyjski
                                        no...i on pewnikiem rosyjski nie jest
                                        smile
                                        ale barszczyk z uszkami, hmmm tez mniam, mniam
                                        tylko...to chyba nie te swinskie uszy, co?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka