sylwek07
05.01.05, 16:08
Witam
czy kazda z Was czytala ksiazke "Mezczyzni sa z Marsa,kobiety z Wenus"i tam
jest napisane o tej zasadzie.ja sie przyznam ze to mnie dotyczy a jak u Was z
tym?
zacytuje ten kawalek
------------------------------------------------------------------------------
Skoro już wiemy, że nie ujawnione w przeszłości uczucia wypływają czasem na
powierzchnię, zrozumiemy, dlaczego niekiedy tak łatwo rani nas zachowanie
partnera. Kiedy jesteśmy wyprowadzeni z równowagi, 90 procent tego
zdenerwowania wynika z przeszłości, a tylko 10 związane jest z sytuacją
teraźriiejszą.
Spójrzmy na przykład. Jeśli partner jest wobec nas odro¬binę krytyczny, może
tylko trochę zranić nasze uczucia. Jesteśmy dorośli i dlatego potrafimy
zrozumieć, że nie zami¬rzał nas krytykować, że może ma po prostu zły dzień.
Dzięki takiemu rozumowaniu postępowanie partnera nie psuje nam humoru.
Innym razem jednak taka sama krytyka głęboko nas zrani. Jesteśmy wrażliwsi,
ponieważ jest to dzień, w którym ujawniły się nasze stłumione uczucia. Jako
dziecko bardzo często bywaliśmy krytykowani. Uwaga naszego partnera
przyczynia się do "przypomnienia" minionego cierpienia.
W dzieciństwie nie zdawaliśmy sobie sprawy, że jesteśmy niewinni, a
niezadowolenie rodziców było ich sprawą, nie naszą. Dzieci zawsze traktują
krytykę, odrzucenie i obwinianie bardzo osobiście.
Wyobraźcie sobie, że ktoś leciutko was potrąca. Nie jest to wcale bolesne.
Jeżeli jednak macie otwartą ranę, a ktoś potrącając was, uderza dokładnie w
to miejsce, ból jest ogromny.
To samo dzieje się wówczas, gdy ożywają uczucia z przeszłości. Stajemy się
nadwrażliwi i cierpimy z powodu zwykłego dotknięcia. Musimy jednak pamiętać,
że nasz ból byłby o 90 procent łagodniejszy, gdybyśmy mieli za sobą inną
przeszłość