zodiakalny_kot
11.01.05, 06:32
Witam wszystkich -
Wlasnie dzis znalazlam (co za szczesliwy traf!) to forum i bardzo mi sie
podoba u Was - zastanawiam sie, czy moglabym dolaczyc to tego milego grona???
Bo - zdaje (mi) sie - bardzo potrzebuje kontaktow z dziewczynami w podobnej
sytuacji - czyli z dala od Polski i rodziny - gdzies daleko - w moim
przypadku to Atlanta - Georgia (USA). Jestem tu od 2 lat - mam syna w wieku 8
lat, i meza amerykanskiego (od 2 lat). Mamy tez psa - jesli to ma
jakiekolwiek znaczenie - rasy nie za bardzo oczywistej - wzielismy go ze
schroniska pare miesiecy temu - wyglada jak mieszaniec wilczura i chow-chow -
czyli "piekny" - dla nas w kazdym razie.
Mimo ze jestem tu juz/dopiero (niepotrzebne skreslic) 2 lata, nadal moj
proces adaptacji nie przebiega zbyt gladko - wciaz nie jestem w stanie poczuc
sie "u siebie". Wlasciwie najpierw chcialam zatytulowac swoj watek:
amerykanska adaptacja/alienacja. Ciekawa jestem, czy inni ludzie tez tak
ciezko przechodzili/przechodza ten okres? (bo wciaz mam nadzieje, ze to tylko
kwestia czasu, przyzwyczajenia, itp).
Ja mam 35 lat, przed wyjazdem prowadzilam przez kilka lat swoja firme -
(freelancer) nauczanie i tlumaczenia - zgodne jak najbardziej z moim
wyksztalceniem - anglistyka na UW. W Warszawie tez zostawilam swoje
mieszkanie rodzicom- wyjezdzajac tutaj. Oczywiscie, bardzo szybko doszlam do
wniosku, ze tu nie ma szans na prace dla mnie w tzw. "zawodzie" tym bardziej,
ze moja specjalizacja to byla "literatura i kultura brytyjska". (W Anglii
spedzilam bardzo duzo czasu i uwielbiam "British culture" &language. etc).
Innymi slowy - musze sie totalnie przekwalifikowac, znalezc sobie calkiem
inna dziedzine zainteresowan. Czyli jakby nie bylo - zaczynac od nowa.
Mam tysiace pytan - zwlaszcza, ze przeczytalam, ze tak wiele osob tutaj mialo
nieco "podobna droge".
Bardzo mnie ciekawi - i bylabym naprawde wdzieczna, za wypowiedzi -
o "poczatkach" - typu: kompletna zmiana pracy, np.
Prosze, powiedzcie mi - jak Wy czulyscie sie po okolo 2 latach zagranica?
Pozdrawiam wszystkich
A.