beatrice73 05.02.05, 11:27 macie jakies sprawdzone metody jak wyjsc z dolka i znow widziec wszystko w jasnych barwach?? jak sobie radzicie z tesknota? czasami jest mi tak bardzo zle... pozdrawiam Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
asica74 Re: jak wyjsc z dolka...? 05.02.05, 11:50 hm... samo sie nie zrobi, to pewne. Nie mozna czekac na cud, na to ze cie znajda i za ciebie wyjda z dolka. Ech brutalne, nie? Gdzies po drodze w moim zyciu nauczylam sie, ze jezeli sobie sama nie pomoge, jezeli sama nie zdecyduje, by jakies chmurne mysli zajmowaly ma glowe, etc, to nikt tego za mnie nie zrobi. Beatryce! I jeszcze jedno: dystans dystans dystans! I smiech! Odpowiedz Link
tintaja Re: jak wyjsc z dolka...? 05.02.05, 12:51 Batrice, to zalezy jaki to dolek. Jak sezonowo - tymczasowy, znany inaczej jako chandra, to kazda z nas ja ma. Trzeba poczekac na slonce, napic sie ulubionego winka, ogladnac fajny wyciskac lez koniecznie z happy endem, zadzwonic do przyjaciolki, zjesc czekolade, przeczytac ksiazke... A jezeli trwa to juz dlugo i jest zwiazane z tym ze nie mozesz sobie znalezc miejsca w nowej rzeczywistosci to... starac sie znalezc powody do polubienia nowego otoczenia. Integracja to ciezka praca, szczegolnie jak swojskie klimaty kusza i przed oczyma pokazuje nam sie stary, ( i wyidealizowany swiat) do ktorego nagle nic sie nie umywa. Ale jaka bedziesz miec satysfakcje jak spojrzyrsz za jakis czas na to co sobie zbudowalas na nowym miejscu - przyjaciol, ulubione miejsca, ulubione potrawy i poczucie przynaleznosci! Serdecznie pozdrawiam i trzymam kciuki Odpowiedz Link
aalex_b ... hipoteza ... 05.02.05, 12:46 wiesz, ... jakos to bedzie jesli masz wplyw na wydarzenia - to koniecznie zrob to co uwazasz za sluszne, ale jesli nie masz wplywu to ... "wyluzuj" czesto nasze problemy wynikaja z tego, ze wpojone mamy, ze kazde wydarzenie mozemy kontrolowac ... hipoteza: a gdyby tak sie cicho przed soba przyznac, ze nie? ze wlasnie wiekszosci rzeczy nie kontrolujemy? to nie wstyd. Odpowiedz Link