mijaczek
19.03.05, 00:10
Czesc kobitki,
ostatnio malo sie udzielam, ale obiecalam, ze bede informowac o postepach w
moim "podwojnym" zyciu, co niniejszym czynie :o)
Bylismy dzisiaj u lekarza na badaniu.
Przede wszystkim bylo to moje pierwsze USG przez powloki brzuszne. Bylo
pieknie wszystko widac.
Najpierw przez godzine dwie asystentki lekarza probowaly "zlapac" dobra
pozycje dzidzi, ale niestety moja kruszynka wolala skakac, machac do nas
raczkami, pakowac sobie kciuk do buzi i odwracac sie buzka lub pupka do nas
zamiast ustawic sie grzecznie do mierzenia faldu karkowego.
Pomierzyli co mogli, w miedzyczasie, sprawdzili moje jajniki i posluchalismy
bicia serca naszej dzidzi [super wrazenie!!!]. Bilo 162/min. Ksiazkowo!
Widzielismy rowniez przeplyw krwi u dzidzi i inne cuda.
W koncu przyszedl lekarz i sam probowal ustawic dzidzie [co jakis czas
lezalam to na jednym, to na drugim boku, zeby zmusic dzidzie do obrocenia
sie].
W koncu kazali mi isc oproznic pecherz, zeby bylo lepiej widac i zdecydowali
sie na USG dopochwowe, ale mimo krecenia nim na wszystkie strony przez 20
minut dzidzia sie nie ustawila odpowiednio.
Doktor sie poddal.Pobrali mi krew do badan genetycznych i wyslali na lunch,
zebym zjadla cos, co sprawi, ze maly sie porusza.
Pojechalismy wiec na lunch, a po powrocie lekarz nie musial czekac nawet
minuty, zeby dzidzia pieknie mu sie ukladala do mierzenia przeziernosci. W
minutke bylo po wszystkim i moglismy jechac do domu. W sumie cala zabawa
zajela nam 2,5 godziny, hihi...ale warto bylo!
Mia