05.04.05, 04:13
dzisiaj przezylam. Wracalismy z mezem i moja mama z wycieczki i uderzylismy w
drugi samochod. Nic nikomu sie nie stalo. Jechalismy bardzo wolno - 20 km/h.
Nasz samochod pojdzie na zlom, bo nie oplaca sie go naprawiac, ten drugi - ma
tylko zadrapany blotnik. Martwi mnie reakcja jednej z pasazerek z drugiego
samochodu - zachowywala sie jakby chciala naciagnac ubezpieczenie na
"uszkodzenie szyi". To jeden z bardziej tu popularnych szwindli.
Martwie sie, bo z jednej strony wiem, ze moj maz sobie czyni okropne wyrzuty
sumienia - zupelnie nieproporcjonalne do wydarzenia, a z drugiej strony
stresuje mnie "sliskie" zachowanie tej kobiety...
Obserwuj wątek
    • viki2lav Re: STRES 05.04.05, 08:39
      tak juz jest, ludzie chca zarobic na wszystkim, A TO NIE POPLACA! nie
      przejmujcie sie, ubezpieczenie sie tym wszystkim zajmie, po to jest!
      • syswia Re: STRES 05.04.05, 14:26
        Problem polega na tym, ze kierowca tego drugiego samochodu nalega na to, zeby
        nie zawiadamiac ubezpieczenia, tylko "zalatwic to po cichu". Musimy sie
        dowiedziec, czy gdyby ta kobieta (jego pasazerka) nas zaskarzyla (ma na to dwa
        lata), to czy po nie zgloszeniu tego do ubezpieczenia grozi nam odpowiadanie z
        powodztwa cywilnego... W Kanadzie okropnie wzrastaja stawki ubezpieczeniowe po
        zanotowaniu takiej nawet stluczki... Oczywiscie byla i policja, wezwano tez do
        tej kobiety ambulans bo odstawila niezly cyrk z poruszaniem konczyn. Lekarz
        stwierdzil, ze nic jej nie jest, ale ... sama wiesz jak to jest w takich
        przypadkach.
        • kingaolsz Re: STRES 05.04.05, 15:20
          Skoro byla policja, ambulans itp to obawiam sie, ze jesli kobieta zechce Was za
          jakis czas skarzyc to bedzie miec podstawy i w koncu sa jakies policyjne
          notatki z miejsca stluczki. Ona bedzie miec dowod, ze sprawa miala miejsce, a
          Wy mozecie dopiero miec klopoty, ze nie zawiadomiliscie ubezpieczyciela.

          Chyba lepiej stracic czesc znizki, niz miec pozniej jakies ciagnace sie procesy.

          Wspolczuje z powod stresu, samochodu i calego zamieszania. Mam nadzieje, ze
          sprawa szybko "umrze" i nie bedzie ciagu dalszego.

          Pozdr
          Kinga
        • tamsin Re: STRES 05.04.05, 15:43
          Syswia co jest nie tak..jezeli wy stukneliscie tego kierowce w tyl samochodu,
          to jemu nie powinno w ogole zalezen na zalatwieniu nieczego "na boku" wina jest
          100% wasza, przynajmniej takie kryteria przyjmuja ubezpieczenia u nas, a nie
          sadze zeby bylo inaczej w CA. Latwiej isc do ubezpieczenia, wszystko jest
          podane na talerzu - wycena, skierowanie do warsztatu, lub wybor wlasnego,
          koszta wynajmu samochodu na czas reperacji, itp. Wszystko to pokryje jego
          ubezpiecznie i potem skieruje sie do waszego po pokrycie kosztow. Jezeli ten
          kierowca chce cos kombinowac " na boku" to nei ma dobrych intencji,
          przynajmniej ja nie moge sie ich doszukac, jedynie cos ma do ukrycia. Ja bym
          sie troche bala takiego kombinowania.
    • abere8 Re: STRES 05.04.05, 09:30
      Sorry, myslalam, ze bedzie o innym rodzaju stresu, takim, jaki ja dzisiaj
      przezylam na czterogodzinnej rozmowie kwalifikacyjnej w firmie rekrutacyjnej.
      Tak dlugo to trwalo, bo rozne testy komputerowe mi robili, a do tego jakis film
      mi kazali ogladac o BHP.

      Dobra, nie zbaczam Ci juz watku, Syswia. Wspolczuje, bo ze dwa razy bylam w
      samochodzie, kiedy wydawalo mi sie, ze jest straszny wypadek, a potem okazywalo
      sie, ze to tylko drobna stluczka. Wewnatrz to zupelnie inaczej slychac. Dobrze,
      ze nikomu nic sie nie stalo.
      • tamsin Re: STRES 05.04.05, 15:38
        Abere, ale to ci pomoze w zwalaczeniu stresu lub przygotuje do tego
        prawdziewego stresu, gdy wreszcie dostaniesz sie na rozmowe kwalifikacyjna. Czy
        rozwazalas mozliwosc pracy dla "temp agency"? u nas jest to bardzo modne, duzo
        firm ma potrzeby wypelnienia "temporary staffing needs" i zazwyczaj jest
        latwiej sie dostac w progi dobrej firmy, potem oni czesto zatrudniaja co lepsze
        osoby. Polecam ci to, bo wiele osob znam ktore w ten sposob dostaly wymarzone
        pracy. Zwykle nie czekasz dlugo na wyslanie do pracy, jedynie co moze byc
        bardziej stresujace, ze co trzy dni bedziesz pracowac w nowej firmie, ale jak
        im sie spodobasz to cie zatrzymaja.!
        • abere8 Temping 05.04.05, 22:23
          Wiem, ze to moze mi pomoc, zreszta dzisiaj ide na kolejna rozmowe. A co do temp
          agency, to wlasnie czesciowo dlatego tak dlugo mnie tam trzymali, ze najpierw
          mialam "normalna" rozmowe w sprawie znalezienia stalego zatrudnienia, testy i
          wypelnianie roznych ankiet, a na koniec pani zapytala, czy bylabym
          zainteresowana praca tymczasowa i powiedzialam, ze oczywiscie. No to ona
          przyprowadzila babke, ktora sie zajmuje praca tymczasowa i zostawila mnie z
          nia, a ja mialam kolejna rozmowe. Wyobrazacie sobie, dwa razy pod rzad
          opowiadac o swoich zaletach, wadach, umiejetnosciach itp.
          • tamsin Re: Temping 06.04.05, 00:02
            Abere smialo wymieniaj wszystkie te zalety i umiejetnosci, a jak pytaja o wady,
            to mow ze jedyna jest ta ze jestes super sklonna do pracy, wrecz pracoholik wink)

    • sylwek07 Re: STRES 05.04.05, 15:30
      mi mowili w Kanadzie abym zawsze wzywal Ambulans obojetnie jak bede sie czul po
      wypadku samochodowym.......
    • sylwek07 Re: STRES 05.04.05, 16:19
      syswia ja tez mialem maly wypadek i mojemu samochodowi nic sie nie stalo
      (maluch) ale koles z poloneza wyskoczyl i powiedzial zebym znim pojechal do PZU
      ale w PZU byla duza kolejka a ja musialem pojechac do pracy wiec jak
      przyjechalem kolo 18 godz aby podpisac papiery to zobaczylem co ten koles
      wypisal (dwa razy wiecej uskzodzen niz bylo faktycznie),tak wiec musialem to
      podpisac ...tak wiec rozumiem Cie doskonale
    • basia553 Re: STRES 05.04.05, 16:28
      1. stress pracowy: sama wiele lat temu nie mogac znalezc pracy zatrudnilam sie
      w leasing firmie. ta skierowala mnie do pracodawcy, gdzie przez ten leasing
      pracowalam pöl roku, po czym firma - zadowolona z mojej pracy, przejela mnie.
      pracowalam tam...18 lat! wszystkim takie wejscie do firmy polecam.
      2. stress wypadkowy: pare lat temu wjechal mi od tylu facet w auto, tzn. silnie
      mnie musnl po blotniku i wjechal w latarnie, kladac kilka slupköw po drodze.
      wysiadl z auta i dal wielki teatr pod tytulem "baba winna". udawal wlasnie taka
      traume kregoslupowa. mial pecha, bo akurat przejezdzal ambulans i ludzie go
      zatrzymali. O dziwo, moja ofiara nie pozwolila sie zbadac, nie chciala pomocy,
      nagle mu bylo lepiej. potem przyjechala wreszcie policja, facet od,möwil
      dm,uchania pod pretekstem...astmy. wiec zabrali go do szpitala na badanie krwi
      i sie okazalo, ze ma 2 promile!!! wiadomo, jak sie wszystko skonczylo. ale
      moral z tej bajki jest taki, ze chocby mi ktos na auto splunal tylko, zawsze
      bede wolac policje.
      • ponponka1 Re: STRES 05.04.05, 21:51
        Zgadzam sie zTasin - cos tu smierdzi. Winny jest w 99% ten co walnal w tyl auta
        przed nim. Ja mialam kolizje tak, ze wjechal w moje Punto Opel tak mocno, ze moj
        samochod naskoczyl na hamujacego przede mna Tico. I placil tylko jeden -
        kierowca Opla. Oczywiscie byla Policja, ja mialam bolaca szyje - bo uderzenie
        odrzucilo moja glowe gwaltownie do tylu i uderzylam o zaglowek. Policjant pytal
        sie czy nie dzwonic po karetke, poniewaz jesli okaze sie pozniej ze to cos
        powazniejszgeo to bez bezposredniej opinii lekarza moge przegrac odszkodowanie
        za utrate zdrowia i nieobecnosc w pracy. Machnelam reka bo wiedzialam ze to nic
        takiego....Kolizja byla w Polsce

        Cmok (jaki smok?)
        • syswia Re: STRES 06.04.05, 14:35
          Oczywiscie poki co stluczka jest z naszej winy - tak zadecydowal policjant. Ja z
          tym w ogole nie dyskutuje. Kierowca z przodu zaczal histeryzowac, bo bral udzial
          w kilku wypadkach z wlasnej winy i jest Chinczykiem, co niebotycznie podwyzsza
          jego stawke ubezpieczeniowa. Po dowiedzeniu sie, ze jesli nie zglosimy tego do
          ubezpieczalni sami bedziemy odpowiadac w razie pozwu tej kobiety naturalnie
          uznalismy, ze nie ma co ryzykowac i komukolwiek robic uprzejmosci. Skonczylo sie
          na tym, ze dzis rano zglosilismy wypadek do ubezpieczenia...
          • kinky5 Re: STRES 07.04.05, 05:38
            jakies wypadki chodza w tym miesiacu po ludziach.
            W Andrew stuknela baba w zeszlym tygodniu.....
            Nie chcielismy tego zalatwiac przez ubezpieczenie bo wartosc samochodu jest
            nizsza niz wyrzadzone szkody ale baba ktora w nas stuknela sie uparla. I nawet
            nas jeszcze zwodzila ze ona nie wie co z tym zrobic...etc....gdy zglosilismy sie
            do tego "punktu wypadkowego" okazalo sie ze ona juz zglosila swoja szkode...a
            pol godziny wczesniej jeszcze nas zwodzila ze ona nie wie etc(dodam ze byla to
            sobota i zaledwie 2 takowe byly otwarte- oddalone od miasta wiec nie wiem jak by
            doleciala)...ludzie to maja czasami czelnosc.....
            wiec uwazajcie na te kobiete.Bo to przeciez najlepszy sposob na zarobienie kasy.
            Ale jesli nie ma zadnych uszkodzen- to nic wam zrobic nie bedzie mogla.
            trzymam kciuki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka