viki2lav 28.06.05, 11:40 jestem ofiara wypominan, ze rzadko bywam w Polsce a jesli juz to na krotko, co ja mam zrobic, dlaczego moim rodzicom tak trudno to zrozumiec! wy tez tak macie? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
agamaks Re: wypominki 28.06.05, 11:53 Heheh, znam. "A przecież lotu to masz ze 2 godzinki", "a urwij się wcześniej przed świętami"... Teraz się przeprowadzam z powrotem do De i przyśpiewka powraca lotem nakręconego bumerangu. Ciekawe, czy ktoś napisze jakieś wyjście z sytuacji. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: wypominki 28.06.05, 12:34 W Polsce do dobrego tonu nalezy takie nagabywanie )) Tu raczej chodzi o wyrazenie tesknoty za nami, ze ciagle nas im malo itd. Ze to akurat zle wplywa na nasze samopoczucie, wywoluje wyrzuty sumienia to juz nasz problem ) Ja ledwo przyjade to juz pytaja kiedy ZNOWU przyjade. Moja rada: robic swoje i przejmowac sie za bardzo wypominkami. Rodzice juz tacy sa jacy sa. Wysylac im widoczki, karteczki, lisciki. Twierdze ze prawdziwe karteluszki rodzicom sa drozsze niz te elektroniczne. Odpowiedz Link
triskell Re: wypominki 28.06.05, 13:29 Ja akurat sama chciałabym móc bywać w Polsce częściej niż raz na 2 lata, a że w tym przypadku rodzic=sponsor takiej podróży, to niech mnie chcą tam ściągać jak najczęściej . Odpowiedz Link
a.polonia Re: wypominki 28.06.05, 13:49 ja sie nie przejmuje i robie swoje, a czasem mowie, ze w te strone tez samoloty lataja i autobusy kursuja Odpowiedz Link
viki2lav Re: wypominki 28.06.05, 13:56 a moi to jakos nie "umieja" wsiasc i przyjechac, jest mi przykro, jakby byli z kosmosu nie zauwazajac ze ja tu mam normalne, niestety, zycie, chodze do pracy, itp Odpowiedz Link
a.polonia Re: wypominki 28.06.05, 15:19 moi tez nie, mieszkam za granica od pieciu lat i dopiero jedna osoba mnie odwiedzila (moj mlodszy brat w zeszlym roku). dlatego tez sie nie przejmuje, jak mam wybor - wykorzystac te resztki urlopu (bo prawie w calosci idzie na egzaminy) na "normalne" wakacje albo pobyt w Polsce, to wybieram pierwsza opcje. Odpowiedz Link
mulinka Re: wypominki 28.06.05, 15:40 wiecie, ja tez zauwazylam, ze moja Mama bardzo sie cieszy, jak dostanie jakas kartke telefony swoja droga.... ale...kartka sprawia jej wiele radosci chyba dzis jakas wysle Odpowiedz Link
agamaks Re: wypominki 28.06.05, 16:32 Moja babcia natomiast jest dumna, jak dostanie maila. Jakieś nowocześniejsze te poprzednie pokolenia . Odpowiedz Link
blaubeeree Re: wypominki 28.06.05, 21:52 Tez rzadko bylam w Polsce i tez slysze,ze zdecydowanie za rzadko i ze pewnie juz nie chce mi sie przyjezdzac itp.itd.Przewaznie od moich znajomych.Z rodzicami mam codzienny kontakt telefoniczny i gg-owyWiem,ze tesknia,ale wiedza tez,ze wizyty w polsce wiaza sie z kosztami i czasem..bo przeciez na weekend nie oplaca mi sie jechac. Skomplikowane to wszystko. Odpowiedz Link
st0krotka Re: wypominki 28.06.05, 21:55 coz, u mnie jest podobnie rozumiem, ze to tesknota. czasami jednak jest mi ciezko, jak jestem w Polsce i chce sie spotkac ze znajomymi ze studiow w innych miastach, a rodzice niezbyt przychylnie na to patrza, bo.. 'przyjechalas na tak krotko i ciagle gdzies jezdzisz i jezdzisz...' no wiec rezygnuje z wielu spotkan, zeby spedzic wiecej czasu z rodzicami, nie wiem, czy dobrze robie, ale... tak robie Odpowiedz Link
triskell Re: wypominki 28.06.05, 23:18 st0krotka napisała: > jak jestem w Polsce i chce sie spotkac ze znajomymi ze studiow w innych > miastach, a rodzice niezbyt przychylnie na to patrza, bo.. 'przyjechalas na tak > krotko i ciagle gdzies jezdzisz i jezdzisz...' no wiec rezygnuje z wielu > spotkan, zeby spedzic wiecej czasu z rodzicami, nie wiem, czy dobrze robie, > ale... tak robie Ja akurat mam wspaniałych rodziców. Za mój niedawny pobyt w Polsce zapłacili oni, ale większość czasu spędzałam z przyjaciółmi, byłam w Berlinie i Warszawie po parę dni i absolutnie nie był to dla moich rodziców problem. Jak chcieli, żebym przyszła, to zawsze pytali, czy nie mam na ten dzień innych planów. A przy ustalaniu daty pożegnalnego spotkania z szeroko pojętą rodziną (ciotki, kuzynki itp) padł wręcz taki tekst "To może 2 dni przed Twoim wyjazdem, bo dzień przed będziesz się pewnie wolała spotkać z przyjaciółmi" Odpowiedz Link
asica74 Re: wypominki 29.06.05, 00:33 triskell, czy dobrze zrozumialam, ze rodzice ci placa za przyjazd? Przyznam sie, ze pierwszy raz slysze o czyms takim. W moim przypadku, jest calkiem podobnie do moich przedmowczyn. Przyjezdzam np we czwartek i zostaje 4 dni. Czyli calkiem sporo. No i slysze: - a czemu nie przyjechalas we wtorek? I moglabys zostac do nastepnej srody... moglabym, moglabym ;-/ Jeszcze nasuwa mi sie cos pod palce. Przyjezdzajac do Pl, zawsze sie obkupuje w jakies prezenty, etc. W zasadzie nigdy nic nie dostaje w zamian, oprocz gosciny, rzecz jasna. I choc niby rachunek prosty jak drut, to jest mi przykro i jednoczesnie jestem zla na siebie sama. Zdaje sobie bowiem sprawe, ze mimo ze mi sie obecnie wcale nie przelewa, to wysylam sygnaly, ze jestem skarbonka, a moje przyjazdy sa tylko o krok od wizyty sw. Mikolaja... tez tak macie? Odpowiedz Link
triskell Re: wypominki 29.06.05, 00:58 asica74 napisała: > triskell, czy dobrze zrozumialam, ze rodzice ci placa za przyjazd? Przyznam > sie, ze pierwszy raz slysze o czyms takim. Pieniądze na przyjazd dostałam w ubiegłym roku na gwiazdkę. Ciągle tu w Stanach nie pracuję, wiec w przeciwnym razie nie byłabym w stanie pojechać do Polski wcale. Rodzice wiedzieli, jak bardzo zależy mi na tym, by być na ślubie mojej przyjaciółki, więc postanowili spełnić moje marzenie. Na swoje usprawiedliwienie dodam tylko, że mojego ojca na to stać, nie znam tu w Stanach nikogo, kto zarabiałby tyle, co on w Polsce. Więc nie mam aż tak wielkich wyrzutów sumienia . No a poza tym to prezent, a prezentów się nie kwestionuje . > Jeszcze nasuwa mi sie cos pod palce. Przyjezdzajac do Pl, zawsze sie obkupuje w > jakies prezenty, etc. W zasadzie nigdy nic nie dostaje w zamian, oprocz > gosciny, rzecz jasna. No widzisz, i tu znowu różnica. Ja z Polski wyjechałam z co najmniej taką samą ilością prezentów jak te, które przywiozłam. Już na lotnisku ojciec czekał z naręczem kwiatów, a jak wracałam, to nawet walizki miałam nowe, bo dostałam od rodziców na urodziny (parę dni przed wyjazdem miałam niewielki zabieg lekarski i moja mama martwiła się, czy kilka dni po tym będę mogła dźwigać torby, więc stwierdziła, że potrzebne mi walizki na kółkach). Fakt, że byłam tam w moje urodziny, więc część prezentów stąd, ale już zaraz po przyjeździe podostawałam od przyjaciół pełno fajnej biżuterii, świeczek, mydełek (takich krojonych na wagę, ze sklepu "Mydlarnia"), bibelocików z ważkami, itp. Tu znowu dodam, że część tych rzeczy to były zaległe prezenty świąteczne, których ludziom jakoś nie udało się od miesięcy wysłać (też mi się to zdarza, więc rozumiem ), ale i tak było to miłe. Ciocie i kuzynki sprezentowały mi nawet butelkę miodu półtoraka (prawie 5 razy droższy od trójniaka, więc sama nigdy go nie kupiłam, tej nowej butelki jeszcze nie otwierałam, ale ślinka mi na samą myśl o nim leci). Jeszcze w ostatni dzień przyjaciółka, u której jadłam obiad z pysznymi pzyprawami typu sharma do mięsa czy zathar do warzyw spotykala sie ze mną w mieście, żeby mi wręczyć śliczne pudełeczko z owymi przyprawami właśnie. Ja wiem, że ja mam szczęście, znając w Polsce cudownych ludzi. Trochę mi przez to trudniej być tak daleko od nich. Bo gdyby sobie mnie olewali, to pewnie byloby łatwiej za nimi nie tęsknić. Ale są to ludzie, których naprawdę kocham i z którymi jak spotkałam się, to czułam sie tak, jakby tych dwóch lat "pomiędzy" w ogole nie było. A jeszcze się pochwalę, że podczas partyjnego spotkania w Warszawie to i od Asi.sthm dostałam prezent, bo "u kogoś zobaczyła i pomyślała o mnie". Asiu, przylepiłam to sobie do klamry do włosów i często noszę, pasuje kolorystycznie. Jeszcze raz dziekuję Odpowiedz Link
triskell Re: wypominki 29.06.05, 01:20 asica74 napisała: > loj, niektorzy maja szczescie Wiem, Asiczko. I naprawdę potrafię to docenić . Odpowiedz Link
asia.sthm Re: wypominki 29.06.05, 11:18 triskell napisała: > A jeszcze się pochwalę, że podczas partyjnego spotkania w Warszawie to i od > Asi.sthm dostałam prezent, bo "u kogoś zobaczyła i pomyślała o mnie". Asiu, > przylepiłam to sobie do klamry do włosów i często noszę, pasuje kolorystycznie. > Jeszcze raz dziekuję Triniu !!! Nie masz nawet rozowo-fioletowego pojecia jak sie ciesze ))) Mam nosa co ?? Zrob zdjecie z wlosami ))) Odpowiedz Link
triskell Re: wypominki 29.06.05, 11:34 asia.sthm napisała: > Triniu !!! Nie masz nawet rozowo-fioletowego pojecia jak sie ciesze ))) > Mam nosa co ?? > Zrob zdjecie z wlosami ))) Tak to jest, jak obudzę się w środku nocy i czytam posty. Przez moment myślałam, że mam zrobić zdjęcie dokumentujące istnienie Twojego nosa... z włosami! ;-P Ale treść komunikatu dotarła już do mojego fioletowego mózgu. Zdjęcie zrobię jutro, a nosa faktycznie masz . Odpowiedz Link
asia.sthm Re: wypominki 30.06.05, 11:14 triskell napisała: > Tak to jest, jak obudzę się w środku nocy i czytam posty. Przez moment myślałam, > że mam zrobić zdjęcie dokumentujące istnienie Twojego nosa... z włosami! ;-P Faktycznie, czasem bardzo niemrawo cos mi sie napisze Teraz to juz nawet sama sobie bede sie kojarzyc z "ta, co ma wlosy w nosie". Niedoczekanie, mam trimer i ni pol wloska wystajacego nie uswiadczy PP Zdjecie twoich wlosow z dekoracja oczekiwane )))) Odpowiedz Link
gherarddottir Re: wypominki 29.06.05, 01:40 Asica ja tz tak mam....zawsze kupa prezentow..z gosciny nie korzystam bo mam swoje mieszkanie..no i wypominki ze "dlazcego nie na dluzej" - ale ja jakos tego wszystkiego nie traktuje jako cos zlego.. tzn troche mnie meczy,ze ciagle mama narzeka ze za krotko jestesmy, ale jesli chodzi o prezenty dla rodzinki to ...ja chyba bardziej lubie dawac niz dostawacpozdrawiam Triskell zazdroszcze, ze Ci rodzice sponsoruja...u mie wrzc odwrotnie -wlasnie kupilama mamie bilet na samolot.. Odpowiedz Link
mulinka Re: wypominki 29.06.05, 02:33 ja mam duzo szczescia moja Mama nie narzeka pyta wprawdzie kiedy przylece (bylam w tym roku dwa razy!), ale...nie narzeka i za to tez ja kocham Odpowiedz Link
triskell Re: wypominki 29.06.05, 02:47 mulinka napisała: > ja mam duzo szczescia > moja Mama nie narzeka > pyta wprawdzie kiedy przylece (bylam w tym roku dwa razy!) Dwa razy w roku? Też bym tak chciała. Eeee, to w plebiscycie na tą najszczęśliwszą jednak Ty wygrywasz . *Triskell zawiesza medal "Najszczęśliwsza" na szyi Mulinki i wręcza celebracyjnego goździka* Odpowiedz Link
mulinka Re: wypominki 29.06.05, 02:57 mysle, ze wygrywam o tyle, ze nie slucham narzekan wiem, ze mojej Mamie wcale nie jest latwo ma 85 lat, mieszka sama i sama troszczy sie o siebie jedna corke na w Londynie, druga w Stanach ale zabieramy ja siebie na zimowe miesiace w tym roku przylatuje do mnie a ja znow bede miala kosmiczna ilosc spotkan towarzyskich, bo...moja Mama je uwielbia i podbila tu serca wszystkich jakimis Jankielami i innymi Slowackimi Odpowiedz Link
triskell Re: wypominki 29.06.05, 03:11 Mulinko, Twoja mama brzmi naprawdę super . A moja ostatnio dała sobie ukraść torebkę ze wszystkimi dokumentami, więc znowu jej ewentualny przyjazd tutaj się odwlecze (bo trzeba wyrobić najpierw dowód, a potem paszport). Ja też moją mamę uwielbiam, nawet z tym jej odkurzaczem, którego używa 50 razy dziennie ;-P. Odpowiedz Link
a.polonia Re: asica ;-) 29.06.05, 08:16 Mam identyczne odczucia (to odnosnie prezentow), tak ich przyzwyczailam, ze chyba gdybym teraz pojechala bez prezentow, to mocno by sie zdziwili. Chociaz jestem z siebie dumna bo na zeszle swieta juz sobie tak flakow nie wypruwalam,a przynajmniej dla doroslych, bo dla bratanicy jak zwykle torba ciuchow i zabawek . Oj, trzeba bedzie ich stopniowo odzwyczaic od swietego Mikolaja. Abere, tak sie tylko wydaje z ta odlegloscia...No, moze jak ktos ma rodzicow w miescie, gdzie te tanie linie faktycznie dolatuja, to nie jest tak tragicznie finansowo i czasowo, ale...jak np. z Warszawy lub Krakowa trzeba tluc sie na podlubelska pipidowe, to taka podroz w sumie trwa caaly dzien i naprawde sie odechciewa weekendow w Polsce . No, pomijajac fakt, ze z Holandii do Wa-wy takie linie nie lataja wrr Ale fakt, ze mamy te opcje, ze "w razie czego" w samolot i za 2h w Polsce.... Odpowiedz Link
abere8 Re: wypominki 28.06.05, 21:56 Wiecie, a ja sobie wyobrazam, ze jakbym w Europie mieszkala, to bym bywala w Polsce chyba z raz w miesiacu, na weekend chociazby. Stad zeby sie wyrwac to na sama podroz koszt ok. $5000-$6000 co najmniej (liczac mnie i meza). No i leci sie dwa dni, a potem tydzien dochodzi do siebie. No a wlasnie jakbym miala dwie godziny lotu i jeszcze rozne oferty tanich linii, to bym tylko na nie polowala i nawet bez zapowiedzi zjawiala sie na obiadek u rodzicow Dwa dni temu sciagnelam sobie jakis zestaw najwiekszych hitow polskich i prawie sie poplakalam sluchajac przebojow z dziecinstwa, takich jak "Skora" Aya RL czy "Kocham cie jak Irlandie". Stwierdzilam, ludzie, co ja tutaj robie, wracam do domu. To byl poniedzialek z samego rana, wiec potem mi przeszlo, ale i tak kiedys wroce gdzies blizej do Polski. Howgh! Odpowiedz Link
blaubeeree Re: wypominki 28.06.05, 22:04 abere8 napisała: > Wiecie, a ja sobie wyobrazam, ze jakbym w Europie mieszkala, to bym bywala w > Polsce chyba z raz w miesiacu, na weekend chociazby. Stad zeby sie wyrwac to na > > sama podroz koszt ok. $5000-$6000 co najmniej (liczac mnie i meza). No i leci > sie dwa dni, a potem tydzien dochodzi do siebie. No a wlasnie jakbym miala dwie > > godziny lotu i jeszcze rozne oferty tanich linii, to bym tylko na nie polowala > i nawet bez zapowiedzi zjawiala sie na obiadek u rodzicow Ach,tak sie tylko wydaje..ze im blizej,tym czesciej sie jest w polsce.Ja mam niby troszke wiecej niz 5godzin pociagiem,ale do katowic a potem dopiero do cz- wy.Czyli sie wydluza.A tanich lini z wiednia do katowic,czy krakowa nadal nie ma.Poza tym,gdyby nawet byly,tez nie wiem,czy bym latala..bo mam jedynie weekendy wolne a na weekend naprawde sie nie oplaca.Ja jestem zmeczona tymi wszystkimi wizytami a i wszystkich i tak nie zdaze odwiedzic..no a potem sa problemiki typu "dla mnie to nie mialas czasu"..przeciez sie nie rozerwie! > > Dwa dni temu sciagnelam sobie jakis zestaw najwiekszych hitow polskich i prawie > > sie poplakalam sluchajac przebojow z dziecinstwa, takich jak "Skora" Aya RL > czy "Kocham cie jak Irlandie". Stwierdzilam, ludzie, co ja tutaj robie, wracam > do domu. To samo mam i ja.Sciagnelam sobie jakos dwa tyg.temu "Kocham Cie jak Irlandie" i wszystkie inne polskie moje dawne ulubione utworyi chociaz tyle mam polskiego Odpowiedz Link
marta_midwest Re: wypominki 28.06.05, 22:22 Ja mam rodzine czyli moja mame"na miejscu" czyli w tym samym kraju. Wydawaloby sie ze prosta sprawa sie spotkac, ale w ciagu 3.5 roku widzialysmy sie tylko 3 razy. Niby ten sam kraj, ale podroz jak z W-wy do Madrytu. Mama nie wypomina, bo zna realia, ograniczenia finasowe, urlopowe itp. z wlasnego doswiadczenia. Za to znajomi z Polski nie rozumieja i wypominaja. Ale z mojego otwartego zaproszenia nikt sie jakos nie kwapi skorzystac. Moze gdybym mieszkala na Florydzie a nie w Minnesocie to waliliby drzwiami i oknami... Chcialabym latac co roku do kraju, ale jest to niemozliwe, juz samo posylanie dzieciakow ktore maja tam ojca wykoncza mnie finansowo. Tak wiec od przyjazdu tutaj bylam w Polsce tylko raz, i choc ckni mi sie bardzo nie wiem kiedy dam rade pojechac znowu. Odpowiedz Link
asia9111 Re: wypominki 29.06.05, 04:16 Marta-jest faktem, ze Floryda przyciaga-sama nie wiem czemu, ale odkad opuscilam NYC, mialam wiecej gosci (tutejszych) i Europejskich, w tym z Polski, niz w CT/NYC przez lat nascie! Niesamowite!Ja akurat bywam w PL raz na rok, a najbardziej wkurza mnie to, ze wszyscy przyjaciele wisza na telefonie pt "to kiedy do mnie wpadniesz?" Ludzie ktorych znam ze studiow mieszkaja na drugim koncu Polski, i kiedy usiluje tlumaczyc, ze moze lepiej aby oni do mnie wpadli (sa warunki aby sie zatrzymali, etc.) to im to jakos nie wychodzi. Inaczej bywalo gdzy mialam lato wolne i bylam w PL 8 tygodni, a teraz wpadam na 10-14 dni i byloby mi latwiej ich goscic u siebie, bo po prostu brak czasu na podroze...A poza tym mam tam nadal wspaniala rodzine, i dlatego tak mi czesto teskno..BTW, uwielbiam MN-szczegolnie Minneapolis/St.Paul gdzie wysylali mnie kiedys z pracy! Odpowiedz Link
kurczak1976 Re: wypominki 29.06.05, 10:44 U mnie jest to samo! Ciagle jestem za malo i za krotko.Ja rozumie ze rodzice tesknia ale musza tez zrozumiec ze takie wyprawy to rozpierniczone pol miesiaca i koszty wcale nie takie male! Niby sa tanie linie ale co z tego . Jesli nie bukuje sie 3 miesiace wstecz nie sa takie tanie, potem przejazd do lotnisk i z lotnisk zabiera pol dnia. Poza tym ja tez nie lubie na zbyt dlugo rozstawac sie z moim lubym:o( W domu rodzice i tak pracuja, znajomi zajeci sa swoimi problemami wiec wiekszosc czsu po prostu tylko siedze sama:o( Jednak staram sie byc 3-4 razy w roku:o) Odpowiedz Link
grazyna10 Re: wypominki 29.06.05, 11:49 czyli wyglada na to, ze wszystkie mamy takie same problemy, za krotko, za malo czasu a za duzo ludzi. A ja tak sobie marze pojechac kiedys do kraju tak cichcem aby nikt nie wiedzial i nie czuc sie uwiklana w potrzebe odwiedzin. Moja rodzina kiedys podluchala jak to powiedzialam i bardzo sie na mnie obrazili. Ale jak jestem na miejscu to zawsze cos musze. Jak jestem u corki to rodzice czuja odsunieci a jak u rodzicow to corka. Bledne kolo. A jesli chodzi o polska muzyke to moge polecic: www.polskastacja.pl 24 godziny muzyki, bez reklam i wiadomosci, muzyka i ta troche starsza i nowa. Odpowiedz Link
bietka1 Re: wypominki 30.06.05, 09:45 U mnie jest chyba inaczej. Z Berlina do Wroclawia jest naprawde niedaleko, a ostatni raz bylam u mojej mamy po ponad dwuletnij przerwie. Wczesniej bywalam czesciej, ale zauwazam, ze ma to dla mnie juz inne znaczenie, jakos wole ten Wroclaw, ktory jest w moim sercu i wspomnieniach, nawet jesli ten dzisiejszy jest coraz piekniejszy. Mysle, ze moja mama tez radzi sobie calkiem dobrze beze mnie i wcale az tak bardzo nas nie zaprasza... hmmmmy, tego to nie rozumiem Jesli nas odwiedza, a zdaza sie to nie czesto to oczywiscie my kupujemy bilety. Prezenty dostajemy, gdy jestesmy odwiedzani, albo na gwiazdke. Z reguly jednak to ja cos podsylam. Zawsze jeszcze dbalam o cos dla mojej bratanicy, ale od kiedy zauwazylam, ze co innego tutaj sie podoba, a co innego tam to tez juz sie tak bardzo nie wysilam. Ostatnio planuje kolejny wyjazd, ale sama jestem ciekawa, kiedy dojdzie do skutku. Odpowiedz Link
marta_midwest Re: 29.06.05, 15:30 Asia - lubisz MN? Wpadaj kiedy tylko bedziesz miala okazje, pracuje w Minneapolis, mieszkam 25 mil od miasta, masz otwarte zaproszenie Cala reszta towarzystwa tez, jesli Was przywieje kiedys w te strony, sluzbowo czy prywatnie, dajcie znac Odpowiedz Link
asia9111 Re: marta!! 29.06.05, 15:51 Dzieki wielkie! Moze sie kiedys wybiore prywatnie, bo sluzbowo to ostatnio bywam w innych rejonach. Pamietam z MN takie restauracje (wiem, ze zle napisze nazwe, sorry) pannekkenhusen (???)tam podaja specjaly sniadaniowe panie w ludowych strojach i aby nalesniki nie oklaply miedzy kuchnia a stolem, to biegna do stolu w tych dlugich szatach! To wrazenie bylo tak samo cenne jak smak specjalow sniadaniowych. Wiesz o czym mowie? Taaak, a potem czerwona herbatka na schudniecie.. Odpowiedz Link
marta_midwest Asia 29.06.05, 16:05 Asia, kiedy tylko natchnie Cie na nalesniki albo zakupy w najwiekszym mallu w Hameryce to wpadaj! Czy to masz na mysli? www.originalpancakehouse.com/index.htm Nie bylam nigdy, ale jak juz bede chuda laska to sie wybiore na pewno!!!)) Odpowiedz Link
asia9111 Re: Asia 29.06.05, 18:41 Hej: moze to i tak wygladalo tylko mialo nazwe zdecydowanie nie anglo, tylko jakas bardziej nederlandzka? W kazdym razie natchnienie moze mi nadejsc, nie powiem Odpowiedz Link
monhann2 Re: Minnesota 30.06.05, 21:59 Dziewczyny, jak tez lubie Minneapolis. Kiedys mieszkalam duzo blizej stanu Minnesota, wiec czesto tam bywalam, zwlaszcza na zakupach w Mall of America. Dzieciaki uwielbialy Underwater world. Do tego mam tez znajomych, ktorzy tam mieszkaja. Teraz z Ontario troszke dalej, na podroz samochodem to juz trzeba urlop brac. Pozdrawiam Was. Odpowiedz Link
sylwek07 Re: 29.06.05, 21:58 Marta,tam kolo Mineapolis mieszka moja znajoma i moze sie uniej zjawie wiec i Ciebie odwiedze i dziekuje za zaproszenie Odpowiedz Link
marta_midwest Sylwek 30.06.05, 15:55 Byloby super. Serdecznie zapraszam! A gdzie ta kolezanka mieszka dokladnie? Moze sie z nia poznam w miedzyczasie Odpowiedz Link
marta_midwest Re: Sylwek 30.06.05, 22:17 Chyba dziala. Ale lepiej pisz na pracowy marta.thorne@us.ing.com Odpowiedz Link
mysiulek08 Re: wypominki 30.06.05, 22:35 U mnie na odwrot Na moje ostatnie marudzenie, ze moze bym do domu przyjechala, a bo tak mi jakos sie cni (to przez te deszcze tutaj) uslyszalam od mojej Mamci taki tekst: -dziecko, a w Peru Ty bylas? -jeszcze nie -dziecko, a w Brazylii -no jeszcze nie -to wiesz ty co, pojedz ty tam najpierw , a do kraju sie nie spiesz. Ot moi rodzice Nadmieniam, ze jestem rozpieszczona jedynaczka. ******************************* www.polcom.cl/patagonia volvina.blog.onet.pl smakosze.blox.pl Odpowiedz Link
asia.sthm Re: wypominki 30.06.05, 22:37 Mysiulku, cudna masz Mame. Ja tez chce taka byc ))))))) Ale jesli strasznie tesknisz, to nie sluchaj sie Mamy i juz. Serdecznosci. Odpowiedz Link
mysiulek08 Re: wypominki 30.06.05, 23:02 A bo z ta tesknota to tak, jak sie budze, a tu kolejny dzien z deszczem, gor nie widac, wilgoc wlazi kazdym zakamarkiem, buro, wieje i w ogole jest do... to jak nie tesknic? Jak juz slonko zawita, Andy powiedza dzien dobry, to nie chce mi sie stad ruszac. Ot babskie humory ******************************* www.polcom.cl/patagonia volvina.blog.onet.pl smakosze.blox.pl Odpowiedz Link
yatzekalexander Re: wypominki 16.08.05, 18:29 do Polski nie jezdze czesto, bylam w ostatnie wakacje z dziecmi, i bylo fajnie, nawet wpadlismy do Pragi, wszystkie koszta byly pokryte przez tescia i siostre meza, nawet prezenty dla moich znajomych tutaj... Odpowiedz Link
goonia Re: wypominki 17.08.05, 18:34 Oj, jak ja to dobrze znam. Ciagle pytaja kiedy przyjade, a ja bym chciala na urlop jakis fajny np do Costa Ricki, A tu ciagle do Polski, ze znajomymi kontakty sie pourywaly, glownie dlatego, ze nawet nie daje znac jak przyjezdzam, bo nie mam czasu sie z nimi spotkac. Zreszta u mnie to jest tak, ze zanim przylece, to juz mam zaplanowany caly pobyt, wizyty u 3 osob dziennie i w rezultacie wracam zla, zmeczona i nie bylam tam gdzie mialam ochote pojsc. Moge zapomniec o teatrach, wystawach i innych takich. Nie mam sily, nawet jak mam czas. Walczyc tez z rodzina nie mam sily. Ot tak to jest. Prezenty kupuje najblizszym i dzieciom. Sama dostaje mnostwo, czesc ksztow podrozy tez mi rodzice zwracaja, ale sami do wizyt nie rwa sie. Srednio wyszlo raz na 10 lat. No coz jak dzieci podrosna to beda same latac a ja mam nadzieje wtedy pojezdzic po swiecie. Lubie latac do Polski, tesknie ale rezultaty zawsze te same i sie zaklinam, ze za rok nie jade. tak mialo byc w tym roku a tymczsem bilety w torebce i juz wkrotce sie bede tarzac na lonie rodzinnym) Odpowiedz Link
kasiasmom Re: wypominki 17.08.05, 20:47 Brzmi to bardzo podobnie, jak u mnie - moja mama ma do perfekcji opanowana sztuke wzbudzania we mnie poczucia winy z powodu bardzo niskiej czestotliwosci moich wizyt (3 razy w ciagu 19 lat). Ale same wiecie, ze nie jest tak latwo: 1)dostac wystarczajaco dlugie wakacje 2)uzbierac na bilety dla mnie i trojki potomstwa - z zachodniego wybrzeza USA drozej Sytuacji nie ulatwia fakt, ze moi rodzice z powodu opiekowania sie moim niepelnosprawnym bratem i Babcia (100 lat!) nie moga mnie odwiedzac - z tegoz samego powodu nie mialabym sumienia akceptowac od nich jakiejkolwiek pomocy finansowej, zwiazanej z podroza. Optymistyczna nuta konczac - dzieki Bogu za Internet i Skypa! Odpowiedz Link