Dodaj do ulubionych

Miodowe pytanie

30.09.05, 20:59
Otoz tutaj jak wiadomo nie pozwalaja dzieciom do ilus tam dawac miodu. Moja
mama dawala mnie i mojemu bratu miod (oboje urodzilismy sie w Polsce),
slodzila nim zamiast cukrem. Kazdy wie,ze miod dziala przeciwbakretyjnie,
wzmacia system immunologiczny. Do 2.5 roku zadne z nas nie mialo nawet
kataru.Trzeba dodac,ze tutaj miody sa pasteryzowane, czyli mnosto wartosci
ginie. Ale i takich nie wolno. Mowi sie o uczuleniach,ale przeciez na tej
zasadzie,ze podaje sie cos po troszku dzialaja szczepionki. Ja i moj brat nie
mielismy zadnych pokarmowych uczulen i nie mamy, ja od 3 mies. ,a brat nawet
od drugiego jedlismy zupy, tarte jabluszko,soczki i przecierki, wszystko grubo
przez 6 mies. Tu nic do 6 mies. jesli dziecko karmione piersia.
Moze jest wsrod pan ktos kto sie na tym zna, jakas lekarka?
To tak jak z tym,ze w ciazy nie wolno jadac niepasteryzowanych zoltych serow,
bo grozi....Gdyby to byla prawda ,to Francuzow by nie bylo, bo tam nie jada
sie zadnych pasteryzowanych serow od dziesiatkow lat, odkad sery wymyslono.
Bede czekala na jakies rady.Z gory dziekuje.
Obserwuj wątek
    • kasiasmom Re: Miodowe pytanie 01.10.05, 01:30
      Chyba nie tyle ze wzgledu na alergie, tylko ze moga zawierac bakterie jadu
      kielbasianego (botulizm), z ktorymi nierozwiniety jeszcze uklad trawienny
      niemowlat (do roku zycia) nie moglby sobie poradzic, patrz
      www.drgreene.com/21_825.html
      Nasza forumowa lekarka, Yatzekalexander, pewnie moglaby Ci wiecej na ten temat
      powiedziec.
      Pozdrawiam
      • 4me1 do kasiasmom 01.10.05, 03:13
        Bardzo dziekuje za infromacje i ciekawy limk. Zastanawia mnie jednak bardzo
        to,ze wcale przeciez nie tak dawno malenkie dzieci jadly miod, slodzilo im sie
        miodem, nie tylko moja mama,ale jak zrobilam wywiad, to niemalze wszystkie moje
        przyjaciolki ,teraz juz bardzo duze i czesto same mamy dostawaly miod grubo
        przed skonczeniem roku. Moze wszyscy mielismy tak wielkie szczecie? Jeszcze raz
        dzieki.
        • kasiasmom Re: do kasiasmom 01.10.05, 07:02
          Ja mysle, ze tu w Stanach sa troche przewrazliwieni i wola "grzeszyc
          przezornoscia" - czasem mysle, ze ma na to wplyw ogromna latwosc, z jaka mozna
          tu kogos o cos zaskarzyc do sadu - wola wiec "dmuchac na zimne". Podobnie jest
          zreszta z innymi sprawami, np nie zalecaja podawac dzieciom aspiryny, ze
          wzgledu na mozliwosc komplikacji z syndromem Reye'a - a jeszcze pare lat temu
          sie o tym tak powszechnie nie slyszalo. A co do odzywiania - to co kraj, to
          obyczaj. Gdy moja cora byla mala (18 lat temu), moja meksykanska tesciowa
          upierala sie, ze powinna juz w wieku 3 mcy zaczynac jesc np. zoltko jajka na
          miekko, czy "sok" z uparowanego miesa. Ja uwazalam, ze to za wczesnie. Z moim
          synem (juz bez tesciowej)jako pierwsze pokarmy stale wprowadzilam kaszki, a z
          trzecim to juz nawet nie pamietam smile
          • azja1974 Re: do kasiasmom 01.10.05, 16:21
            to wlochy chyba sa jakies bardziej liberalne albo bardziej zacofane. mojemu
            drugiemu dziecku, jak mial chyba ok. miesiaca, jesli dobrze pamietam, robili w
            szpitalu usg, bo na ostatnim usg ciazawym wyszlo, ze mial jedna nerke troche
            wieksza (jezu juz nawet nie pamietam, co to dokladnie bylo! a tak sie wtedy
            denerwowalam!). z okazji tego usg, zeby dzidzius lezal spokojnie, pani doktor
            smoczek utytlala mu porzadnie w miodzie i cieszyla sie, ze ciamka...
            tak samo jesli chodzi o diete ciezarnej i karmiacej - na mijaczkowym watku
            pojawialy sie rady, zcego nie jesc i nie pic, a we wloszech mowia, ze wszystko
            mozna. oczywiscie bez przesady, nie mozna sie upijac, upalac i zjesc kilograma
            kapusty, ale poza tym to normalnie, a nawet kieliszek wina lub piwo male mozna.
            chyba tez troche skrecilam watek, ale chcialam powiedziec, ze we wloszech chyba
            latwiej byc mama, przynajmniej w stosunku do polski, z tego, co widze
            pozdr
            • kociaszek Re: do kasiasmom 01.10.05, 18:14
              uwazam, ze nie tylko miodem, ale ogolnie slodzenia dzieciom czegokolwiek nalezy unikac...dziecko nie
              zna smaku cukru i im pozniej sie przyzwyczai tym lepiej...poza tym wazne jest nie przesladzac i nie
              dosladzac szczegolnie do czasu pojawienia sie zebow...cukier= pozywka dla bakterii, a takim
              maluchom ciezko jest myc zeby, plukac jame ustna czy dziasla...
              pisal o tym pan doktor calkiem niedawno na lamach wyborczej, moze uda mi sie odgrzebac...

              miod ma duzo roznych pylkow a w dobie postepujacych alergii moze byc przyczyna wystapienia
              takowych...z umiarem wiec, poza tym rzeczywiscie lepiej miod z pasieki niz bialy rafinowany cukier...

              co do ciazy, to surowego i wedzonegomiesa nalezy unikac glownie ze wzgledu na ryzyko (niewielkie ale
              jednak) zarazenia toksoplazmoza...ale jakby spojrzec dokladniej to ciezarne nie moglby jesc prawie
              niczego...
              kierowac sie rozsadkiem!!!
              • 4me1 Re: do kasiasmom 01.10.05, 19:48
                Ale czy nie sadzicie,ze wlasnie przez to,ze tak sie unika zetkniecia z
                alergenami, np.pylkami w miodzie, to sie wlasnie zwieksza szanse na alergie.
                Przeciez jak juz mowilam, szczepi sie ludzi malymi dawkami tego,co ma szkodzic.
                Czy nie dlatego miedzy innymi (sa tez czynniki inne, takie jak zanieczyszczenie
                srodowiska) coraz wiecej ludzi ma wszelakiej masci alergie?
                Jedzenie surowego miesa w ciazy ,czy nie ciazy to duze ryzyko,ale tu w Stanach
                nie pozwalaja jesc zoltych serow! Chyba wlasnie dlatego,ze ktos moze oskarzyc,
                pisza wiec co tylko przyjdzie do glowy,zeby sie zabezpieczyc. Ale i tak bardzo
                lubie ten kraj, nigdzie nie ma jednak takich mozliwosci jak tutaj.Tu skonczylam
                HS i wszystkie studia.
          • polishbellydancer Re: do kasiasmom 02.10.05, 20:37
            dokladnie--w wielu przypakach w usa spotkalam sie ze stwierdzeniem, ze tluste
            mleko w duzych ilosciach moze zaszkodzic ;o)
            • jan.kran Re:Trochę skrecam... 02.10.05, 20:51
              Myślę że ważne jest wpajanie dzieciom dobrych nawyków jedzeniowych , dobry
              przykład działa najlepiej.
              Moje dzieci dostawały od początku jak się tylko dało ciemne pieczywo , makaron
              tzw. produkty vollkorn po niemiecku czyli z mąki nieoczyszczonej lub cześciowo
              oczyszcznej.
              Ale był to dodatek do białego chleba czy makaronu, po prostu żeby poznały jedno
              i drugie.
              Z moją przyjaciółką, dość nawiedzoną pod względem ekologii i odżywiania
              chodziłyśmy z rzadka z młodzieżą do Burger King lub innego fast food.
              Dzięki temu nie był to owoc zakazny czy sensacja.

              Słodycze były ograniczane i wydzielane ale były.
              Natomiast dzieci znajome które miały kompletny zakaz słodyczy na widok cukierka
              lub czekolady wpadały w ślinotok i mogły zjeść każdą ilość.

              Do dziś czasem kupuję jakąś gotową pizzę.
              Fast foody nam nie smakują , minęły te czasy.
              Kran.
    • jan.kran Re: Miodowe pytanie 02.10.05, 20:30
      Ja się na miodzie wychowałam jako córka pszczelarza.

      Moim dzieciom też zaczęłam dawać dośc wcześnie. Nie spotkałam się nigdy z
      jakimiś problemami u kupujących u nas miód.
      Wręcz przeciwnie napój z miodu i cytryny był traktowany jako lekarstwo
      wzmacniające system immunologiczny.

      Myślę że należy zachować zdrowy rozsądek i nie dawać dziecku na noc butelki z
      jakimś ulepkiem czy woda z miodem czy miód czy sok.
      I sądzę że jednak kromka chleba z miodem nikomu nie zaszkodziła...
      Kran.
      • 4me1 Re: Miodowe pytanie 02.10.05, 23:32
        Tu nie chodzi o miod dla dzieci,ktore juz jedza chlebek,ani pojenie dziecka na
        noc slodkosciami,moje pytanie dotyczylo dawania miodu niemowletom,czyli zamiast
        leciutkiego doslodzenia rumianku cukrem ,poslodzic miodem. Co to znaczy dawac
        wczesnie?
        • jan.kran Re: Miodowe pytanie 02.10.05, 23:54
          Ja bym niemowlętom niczym nie dosładzała tylko używała gotowych herbatek
          rumiankowych i innych w granulkach lub torebkach już lekko posłodzonych.
          Przynajmniej takich używałam kilkanaście lat temu.
          Nie pamiętam od kiedy ale można dość wcześnie.
          Możesz zajrzeć na stronę internetową np. firmy HIPP , polecają herbatkę z kopru
          włoskiego już od pierwszego tygodnia życia.

          Jeżeli robisz sama herbatki to ja bym spróbowała dodać trochę miodu gdześ od
          trzeciego miesiąca.
          Ja jednak do pierwszego roku życia używałam tylko soków i herbatek specjalnie
          pomyślanych dla dzieci.
          Potem słodziłam minimalnie herbatki , często miodem.
          Kran.
          • izabelski Re: Miodowe pytanie 03.10.05, 00:00
            moje dzieci mialy do picia glownie wode - dotad wola wode do picia, ale
            przeciez im nie zabraniam sokow
            natomiast herbaty czarnej nie daje wogole
    • mon101 Re: Miodowe pytanie 03.10.05, 10:54
      Ja tez dawalam wode i wode do dzis preferuja. Albo slabiutki rumianek, nie
      slodzilam niczym. Znajomych dziecko zasypialo wieczorem z butelka kaszki i w
      wieku kilku lat miala taka prochnice, ze musieli jej usunac wiekszosc zebow,
      szczesliwie mleczakow, ale byla bezzebna przez conajmniej dwa lata!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka