4me1
30.09.05, 20:59
Otoz tutaj jak wiadomo nie pozwalaja dzieciom do ilus tam dawac miodu. Moja
mama dawala mnie i mojemu bratu miod (oboje urodzilismy sie w Polsce),
slodzila nim zamiast cukrem. Kazdy wie,ze miod dziala przeciwbakretyjnie,
wzmacia system immunologiczny. Do 2.5 roku zadne z nas nie mialo nawet
kataru.Trzeba dodac,ze tutaj miody sa pasteryzowane, czyli mnosto wartosci
ginie. Ale i takich nie wolno. Mowi sie o uczuleniach,ale przeciez na tej
zasadzie,ze podaje sie cos po troszku dzialaja szczepionki. Ja i moj brat nie
mielismy zadnych pokarmowych uczulen i nie mamy, ja od 3 mies. ,a brat nawet
od drugiego jedlismy zupy, tarte jabluszko,soczki i przecierki, wszystko grubo
przez 6 mies. Tu nic do 6 mies. jesli dziecko karmione piersia.
Moze jest wsrod pan ktos kto sie na tym zna, jakas lekarka?
To tak jak z tym,ze w ciazy nie wolno jadac niepasteryzowanych zoltych serow,
bo grozi....Gdyby to byla prawda ,to Francuzow by nie bylo, bo tam nie jada
sie zadnych pasteryzowanych serow od dziesiatkow lat, odkad sery wymyslono.
Bede czekala na jakies rady.Z gory dziekuje.