Dodaj do ulubionych

Ludzkie Przywary

31.10.05, 22:13
no to mnie wzielo!
pracuje w biurze - ktore wyglada jak tysiace innych biur w stanach - czyli
zestaw tzw. kubikli. jest to fajne bo kazdy ma swoj "private space" - ale z
drugiej strony jestesmy "narazeni" na bardzo wyrazne odglosy z kubikla obok.

ja moja scianke z jednej strony dziele z moim kolega, Tomem, bardzo przemilym
facetem zreszta. bardzo uprzejmy, grzeczny - typ gawedziarza.
ale ma dwie cechy, przez ktore dziala mi na nerwy!
1. co chwila wzdycha.
ale nie wzdycha normalnie - tylko ma taki odglos jakis...orgazmiczny??
brr..np.wstal, poszedl gdzies, za chwile wraca - i slysze. - oooowhh
2.smieje sie jak zboczeniec.
a ze lubi sie smiac, i ciagle gdzies dzwoni i opowiada kawalay (ja go slucham
ciagle i ciagle w kolko) to pozniej ma ten szatansko-kretynski-histeryczny
smiech zboczenca.

no.
troche sobie ulzylamsmile
Obserwuj wątek
    • morsa Re: Ludzkie Przywary 31.10.05, 22:16
      MP3; sluchawki w uszach - ulubiona muzyka....
      ....... jezeli to mozliwe. smile)
      Zagluszyc i...czuc sie dobrze.
      Pozdrawiam
      • a.polonia Re: Ludzkie Przywary 31.10.05, 22:27
        ototo, muzyka, calkiem dobry pomysl wink
        I pomysl sobie, ze ja nie mam "kubika" i pracuje z 3ma blondynkami, jak z
        kawalow, no czasem to juz nie jest smieszne.
        Odnosnie odglosow - jedna kolezanka ma tak skrzekliwy i przenikliwy glos, ze
        jak cos mowi, czuje sie, jakby mi ktos szpilki w uszy wbijal, a jak czegos nie
        doslyszy, to nie zapyta jak czlowiek, tylko wydobywa z siebie takie okropne:
        heeee?
        brr
        i mowi strasznie glosno, nawet jak stoi twarz w twarz z rozmowca, zawsze musze
        sie odsunac, zeby nie ogluchnac uncertain
      • ania_2000 Re: Ludzkie Przywary 31.10.05, 22:29
        mam radyjko - sluchawki w uszach raczej niemozliwe - co chwila ktos lazi i gada
        i sie pytasmile

        kolezanka narzeka, ze jej "sasiad" za scianki dzwoniac do zony na pogadauszki -
        czasami wpada w rozpamietywanie "szczegolow ostatniej nocy"smile))


        • ania_2000 Re: Ludzkie Przywary 31.10.05, 22:31
          Pola - znam ten typ ludzki - "close talker" - jeeenyyyy
    • tamsin Re: Ludzkie Przywary 31.10.05, 22:27
      ja ma pokoj tuz obok faceta, ktory oglada wszystkie imprezy sportowe, a z
      samego rana spotyka sie z grupka innych zapalencow sportowych pod swoimi (i
      moimi!!) drzwiami, omawiajac tak do 11 rano, kto z kim wygral, przegral, zranil
      sie podczas gry, kogo sprzedali, za ile i czy dobrze czy zle...Czasami jestem
      zmuszona zamknac drzwi bo sie panowie rozochoca za bardzo i nie slysze nic
      przez telefon, ale wyglada to jakbym potepiala sport, wiec nie czuje sie zbyt
      wyraznie wink))
    • mon101 Re: Ludzkie Przywary 31.10.05, 22:43
      Szwedzkie nowoczesne biuro to tzw "otwarty krsjobraz, nawet zadnych modulow nie
      ma, w porywach sa niewilkie scianki miedzy biurkami. Siedzi tak u mnie i
      dyrektor i sekretarka i personalna.... Ja kiedys siedzialam w srodku tzw desku
      tradingowego, czyli wsrod maklerow. Chlopcy to bardzo specjalni, nie dosc ze
      niesamowicie halasliwi, to rzucajacy w siebie i wszystko dookola czym popadnie.
      Nauczylam sie kompletnie izolowac i dzis trzeba sie do mnie zwrocic
      bezposrednio, a najlepiej mnie szturchnac zebym zareagowala. Do wszystkiego
      mozna sie przyzwyczic, staraj sie nie sluchac, mysl o czym innym, a przede
      wszystkim nie czekaj na to, ze on za chwile bedzie sie smial,bo oszalejesz,
      • tamsin Re: Ludzkie Przywary 31.10.05, 22:46
        u mnie babka "przeczyszcza" sobie non stop gardlo, a poniewaz jej przy tuszy to
        i niezly odglos moze sie z jej jamy wydobyc..daleko siedzi, ale ja ja nawet w
        kafeterii slysze..
      • ania_2000 Re: Ludzkie Przywary 31.10.05, 22:51
        no to jestem pelna podziwu Mon, ze dajesz radesmile)

        z zaprzyjaznionej firmy przychodzi kobieta od czasu do czasu - u nich biuro
        wyglada tak jak u ciebie - otwarta przestrzen, wszyscy sie widza - i bardzo
        sobie to chwali, ze tak jest w kupie - ale chociaz wiem, ze do wszystkiego
        mozna sie przyzwyczaic - tobym chyba oszalalasmile))

        ogladacie taki sitcom "office"?
        wiele sytuacji prawie jak zywcem wzietych
        • triskell Re: Ludzkie Przywary 31.10.05, 23:27
          Aniu, The Office uwielbiam oryginał, ten brytyjski, wersji amerykańskiej nie
          widziałam (wiem, że jest, bo gazety trąbiły o niej).

          Natomiast jeśli chodzi o dziwne odgłosy, wydawane przez ludzi, to tutaj czasem
          autobusami jeździ koleś, który od czasu do czasu... prycha jak koń!

          A o (bardzo tu powszechnym) ładowaniu buciorów na siedzenia w autobusach już w
          innym wątku kiedyś pisałam, ale to trudno nazwać "przywarą", to po prostu brak
          kultury i troski o czyste ubranie kolejnego pasażera.
          • asia.sthm Re: Ludzkie Przywary 31.10.05, 23:51
            Ja mialam goscia w restauracyjce lunczowej.. zgroza...ciezkiej nerwicy dostalam.
            Smiech zaczynal normalnie i w pewnym momencie wydobywal mu sie dzwiek
            niesamowicie wysoki jak czterokrotnie przekreslony cis .. no szklanki i zarowki
            od tego pekaja. Przychodzil zawsze w towarzystwie mlodziezy, wszyscy eleganccy
            jak cholera no i towarzystwo go rozsmieszalo obserwujac reakcje innych
            jedzacych.
            Ludziom wypadaly sztucce, robila sie cisza albo ktos zaczynal sie dusic, ja
            spadlam raz z krzesla tak sie przestraszylam. Potem bardzo sie pilnowalam zeby
            nie dac sie zaskoczyc i w zwiazku z tym nie bylam w stanie ani jesc ani
            prowadzic rozmowy z moimi wspolpracownikami. Zmienilismy restauracje i co ?
            I tamci tez zmienili. I tak zesmy latali po okolicznych knajpkach czatujac
            przez okno czy tamci juz sa i czy uda sie lunch. Ciekawe jak to jego
            towarzystwo wytrzymywalo to w pracy. Moze mial zabronione smiac sie w pracy i
            tak na lunchu sobie odbijal.
            Do dzis mi ciarki lataja po plecach.
            • syswia Re: Ludzkie Przywary 01.11.05, 00:06
              Mojemu wspol-pokojowemu, czyli mojemu szefowi niewiele w sumie mozna zarzucic.
              Nawet jak patrzy mi przez ramie na moj ekran komputerowy, to najpierw ostrzega,
              ze za mna stoi i pyta czy nie mam nic przeciwko, ze on sobie spojrzy...
              Ale klienci.... no to roznie bywa. Notorycznie: nie przedstawiaja sie albo
              przedstawiaja sie tylko imieniem ( a jest ich z 800), nie chca zostawic
              wiadomosci u mnie, tylko na sekretarce, mimo ze im mowie, ze to i tak JA
              odsluchuje, a nie szef osobiscie, odmawiaja podania telefonu w momencie, gdy
              chca aby szybko do nich oddzwonil (jak sie sprzedaje akcje to kazda minuta sie
              liczy) mowiac, ze wpisali na formularzu ... x lat temu i takie tam... a jak
              usiluje z nich wywlec te informacje, to sie dziwia....
              • ania_2000 Re: Ludzkie Przywary 01.11.05, 00:14
                np. taki Craig.
                siedzi troche dalej.
                ma w zwyczaju od czasu do czasu zaspiewac cos na caly glos - ot tak - to co
                akurat graja w jego stacji radiowej - czasami mozna pascsmile
                cicho - i wrzask - "kiss me kiss me nooooooowwww"
                o potem cicho.
                i Tom - erotycznie - oooouuuu- (powietrze z niego zeszlo)
                • monhann2 Re: Ludzkie Przywary 01.11.05, 00:53
                  Ja na swoich wspolpracownikow raczej nie narzekam. W sumie sa fajni i mozna z
                  nimi pogadac na powazne tematy jak i powyglupiac sie. Jedynie co mi najbardziej
                  przeszkadza to wlasciciel i wlascicielka (malzenstwo). On jest typem
                  controlfreek, wiedziec musi wszystko co sie naokolo dzieje, co chwila pyta:
                  what's that???? wcina sie do rozmow innych, zerka na wszsytkich co chwila jak
                  Bazyliszek. Strasznie mnie to irytuje, no ale coz? Jego zona jest troche
                  lepsza, no ale kto z kim przestaje.....Aby unikac jego spojrzen i badawczego
                  wzroku staram sie nie wychodzic ze swojego pokoju.
                  A historie jak nam na wiosne pozabieral piecyki, ktore staly pod biurkami i sie
                  dogrzewalysmy juz znacie! Teraz znow zimno, bo jeszcze na full nie grzeja, niby
                  w dzien robi sie cieplej ale rankiem mozna zamarznac. Ale jemu cieplo, to
                  przeciez najwazniejsze!
            • monika_a_b Re: Ludzkie Przywary 01.11.05, 02:54
              Ło Matko, Asiu, toż ty miałaś niezłą zabawę w kotka i myszkę... wink Właśnie
              zwizualizowałam sobie twoje spadnięcie z krzesła przy wtórującym pękaniu
              szklanek... Az się mafinsem zatkałam ze śmiechu... smile))
              • asia.sthm Re: Ludzkie Przywary 01.11.05, 22:34
                monika_a_b napisała:
                > Ło Matko, Asiu,...twoje spadnięcie z krzesła ..

                Moniko, nie tylko spadlam ale ochlapalam kawa siebie i otoczenie.
                Tego smiechu nie da sie opisac ludzkimi slowami. Takie nagle kogucie kwakniecie
                polaczane ze straszliwym zgrzytowizgiem..w tak wysokiej tonacji ze ludzkie ucho
                odbiera to jako bol.
                Od ponad poltora roku sie na tego czlowieka nie natknelam.
                Mozliwe ze ktos go juz ukatrupil, albo go nigdzie nie wpuszczaja...albo zmienil
                prace i teroryzuje bliznich w innej dzielnicy.
                smile
    • lola999 Re: Ludzkie Przywary 01.11.05, 02:04
      U mnie w ofisie byla Sekretarka, ktora co rano wylewala na siebie chyba CALY
      flakon perfum, no i oczywiscie uzywajac takie ilosci, musiala isc 'na tansze'.
      Koszmarrrrrrr. Siedzialam o jakies 3 biurka od niej, wole nie myslec o jej
      blizszych sasiadach.
      • a.polonia Re: Ludzkie Przywary 01.11.05, 19:35
        O wlasnie, przypomnialo mi sie. Jedna kolezanka bardzo lubi "ciezkie" perfumy,
        ktore ja toleruje tylko na wieczor. Wylewa na siebie pol flakonu, poza tym
        przynosi je do pracy, 5 razy na dzien wlazi z kosmetykami do WC i wychodzi w
        swiezym makijazu oraz wylanymi kolejnymi litrami perfum.
        Fuj, glowa mnie az boli od tego smrodu uncertain.
      • cuciolo Re: Ludzkie Przywary 01.11.05, 21:27
        Ja pracujac i obslugujac studentow, zawsze sluchalam Metallici i w ten sposob
        zagluszalam absurdy i glupoty szarego zycia urzedniczego. Bardzo pomagalo
        naprawde
    • demonka7 Re: Ludzkie Przywary 02.11.05, 00:01
      U mnie jest bardziej kameralnie. Jest nas 7. Ich szesciu i ja jedna.
      Jeden z nich namietnie wzdycha i od czasu do czasu spiewa. Jego ulubiony kawalek to "Roooxaaaan".
      Drugi czesto lekko wali potem... Jak przyjdzie do mojego pokoju to przez dlugi czas nie moge pozbyc
      sie tego zapachu. Mam juz w szufladzie zapachowe spraje specjalnie na ta okazje. Najgorsze to to ze
      ostatnio rozmawialismy na ten temat , o zapachach (w sensie ogolnoludzkim), i on sam powiedzial ze
      gdyby smierdzial to wolalby zeby mu o tym powiedziano, i jakos nikt sie nie odwazyl...
      Trzeci od kilku miesiecy chodzi do psychiatry. Na razie nie zauwazylismy poprawy, od niedawna ma
      napady dzikiego smiechu, moze jednak cos dziala.
      Czwarty od czasu do czasu wyzywa swoja matke brutalnie przez telefon. Leczy sie na nerki i chyba z
      tego powodu ma przewlekla dokuczliwosc znana na tym forum jak sraczka... Trzeba sie spieszyc zeby
      zdazyc przed nim do ubikacji...
      Piaty jest nawet ok. Wlasciwie to nie moge mu ni zarzucic, ma swoje problemy ale jest dyskretny.
      Szosty to moj maz.
      Oprocz tego ze pracujemy razem, prawie codziennie razem jemy obiad i czesto spotykamy sie na
      imprezach... Czesto mam wrazenie ze jestesmy jak w rodzinie...
      • ania_2000 Re: Ludzkie Przywary 02.11.05, 00:54
        a pro po pocenia sie.
        pamietam kiedys ktos gdzies opisywal katusze jakie przyzywali grupowo - bo
        kolezanka z biurka smierdziala..fuj, to jest chyba najgorsze - brr...
        podobno napisali do niej "anonimowego" maila - ze cuchnie i zeby cos z tym
        zrobila - nikt sie nie odwazyl tego powiedziecsmile.
        • tamsin Re: Ludzkie Przywary 02.11.05, 00:58
          kiedys babki w kafeterii skarzyly sie, ze w ich oddziale jest facet ktory
          przychodzi do nich do pokoju, postoi pare minut, wyjdzie i zostawi smrod za
          soba z pierdniecia, za chwile potrafi wrocic i zapytac sie " a co tu tak
          smierdzi? "
          • ania_2000 Re: Ludzkie Przywary 02.11.05, 01:02
            smile))hoaaaasmile)
            no tamsin, daj spokojsmile))))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka