viki2lav 10.11.05, 14:30 taka ja np nie mam czajnika wlasnie ! Co za czasy! forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=30072 "Co oni, mnie tu EMPiK z domu robią?! " Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kociaszek Re: czego w domu nie macie 10.11.05, 14:37 telewizora, dywanow (dywaniki zasikaly kicie), pani do sprzatania...wobec czego nie mam rowniez porzadku, nad czym boleje...tzn sie mam, ale jego okres poltrwania jest bardzo krotki... nie mam calej masy rzeczy...mam za to cala mase gratow, na szczescie na wiosne przeprowadzka, wiec sie graciorow pozbede!!! Odpowiedz Link
cuciolo Re: czego w domu nie macie 10.11.05, 14:41 Nie mam Nunu jak mawia moja corka czyli okurzacza Odpowiedz Link
monhann2 Re: czego w domu nie macie 10.11.05, 15:19 A ja nie mam walk-in closet czyli szafy do ktorej mozna wejsc.Bardzo nad tym boleje, bo mam duzo ciuchow i dlugo musze szukac czegos, co akurat chce zalozyc. Odpowiedz Link
semantics Re: czego w domu nie macie 10.11.05, 15:42 a ja nie mam telewizora w domu, nie mam tez piekarnika ( bo to takie single-wyposarzenie) i mam tylko dwie plytki "grzewcze" Niedlzugo bede miala mikrofale Odpowiedz Link
tamsin Re: czego w domu nie macie 10.11.05, 16:23 nie mam w domu rolet do zaslaniania okien od ulicy (a okien wychodzacych na ulice mam 8!!!!), wiec sasiedzi mi kukaja do jadalni i duzego pokoju. czuje sie jakbysmy byli jedna wielka rodzina ) Odpowiedz Link
a.polonia Re: czego w domu nie macie 10.11.05, 16:26 ach, ja tez nie mam zaslon. Jeszcze. Odpowiedz Link
cuciolo Re: czego w domu nie macie 10.11.05, 18:03 Ja tez nie mam zaslon. Ku utrapieniu mojego meza ktorego niesmiale proby przekonania mnie do powieszenia czegos co zaslania koncza sie jednym zdaniem: mamy rolety Ale to fakt wscibstcy sasiedzi gapia sie nam w talerze Odpowiedz Link
a.polonia Re: czego w domu nie macie 10.11.05, 16:25 Piekarnika nie mam (niestety, nowa kuchnia, ale bez, nie zmiescil sie). Nie mam sprzetu do odtwarzania muzy. j/w tylko do odtwarzania filmow. nie mam pralki, bo nie ma czasu kupic, Na szczescie tesciowa nie ma nic przeciwko praniu Odpowiedz Link
mijaczek Re: czego w domu nie macie 10.11.05, 17:16 Hm... nie mam zelazka... ergo... nie mam rowniez deski do prasowania... Odpowiedz Link
bietka1 Re: czego w domu nie macie 10.11.05, 21:53 Nie mam czajnika, video i takiego odtwarzacza do dvd, budzika (trzeba kupic), a telewizor mamy tylko taki maly. Odpowiedz Link
bietka1 Re: czego w domu nie macie 14.11.05, 15:05 Wlasnie przypomnialo mi sie, ze nie mamy niczego do transportu mokrej bielizny, od pralki do powieszenia. Mielismy cos w rodzaju kosza, ale wlasnie wyrzucilam, bo sie zepsulo, a wlasiwie maly to spowodowal... I co teraz? Trzeba wpisac na liste zakupow ) Odpowiedz Link
aneta05 Re: czego w domu nie macie 10.11.05, 22:09 Kwiatow doniczkowych i sauny, ale to sie zmieni. Odpowiedz Link
triskell Re: czego w domu nie macie 10.11.05, 22:55 Porządku i miejsca przede wszystkim, a tak poza tym to odkurzacza (tzn. mam ale zepsuty), telewizji (telewizor jako taki mamy, żeby DVDs oglądać), pralki (w związku z czym nagle zrozumiałam, co wcześniej (zanim tu przyjechałam) miał na myśli mój mąż, pisząc "dziś mam mało czasu, bo robię pranie". Z czynności wykonywanej mimochodem, bo przecież brudne ciuchy od razu wkładało się do pralki, a jak już była pełna to po prostu włączało, pranie nagle stało sie całą wyprawą, z worami a'la Świety Mikołaj). Nie mam też żadnych nie rozwalonych butów, ale to nie wyposażenie domu. Natomiast czajnik to sprzęt, bez którego trudno by mi było istnieć. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Co macie w domu:)))) 10.11.05, 23:30 Część chętnie odstąpię... Telewizor SONY , prawie nowy duży jak cholera stoi w kącie i pająki mają uciechę. Ktoś reflektuje ? Kilkadziesiąt kaset video za to nie mam sprzętu do odtwarzania powyższych. Listę wyślę na priv)) Kilka ton książek w różnych jezykach z czego część dotyczy dzieci od zera do wieku wczesnoszkolnego , moich dzieci nie dotyczy ale szkoda wyrzucić. Wśród książek są też podręczniki do róznych przedmiotów w róznych językach i róznych systemach szkolnych. Kilkadziesiąt szpigli_które_mam_zamiar _kiedyś _przeczytać. Bardzo elegancki kominek narożny. Jeszcze nie używany , właśnie zaczynam drugi rok mieszkania w tym mieszkaniu... Dwumetrowy łuk ze strzałami , prezent od exa dla Juniora, mało używany. Trudno polowac w centrum Oslo. Trzy rowery gdzieś w piwnicy, roler_na_który_może_ kiedyś _Junior_będzie_jeździł. Zamrażarka , nie używana aktualnie, wysokość 1,50 , ładnie wkomponowan w salon. Kilka wędek , też pasują do salonu. Maszyna do pieczenia chleba, duża , nieużywana prawie. Spora. Ładnie komponuje się w przedpokoju. To jakby część tego co mam. Mam zamiar przy następnej przeprowadzce rozpalić duże ognisko, wrzucić wszystko w ogien i odejśc z jednym plecakiem. Kran Marzyciel... Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Co macie w domu:)))) 10.11.05, 23:53 Janie. Przede wszystkim musisz sie zoorganizowac. Pajaki w telewizorze??? brrrrr....ssss... bierzesz aparat, robisz wszystkim (tobie niepotrzebnym) przedmiotom ladne zdjecia. pakujesz to wszystko na e-bay. sprzedajesz - nawet za grosze - a za zarobione w ten spoosob pieniazki fundujesz sobie: 1. wycieczke na karaiby w celu wylezenia sie na plazy 2. wycieczke na tzw. Cruise w dowolny region - niekoniecznie gorace karaiby - gdzie lezysz i nadal nic nie robisz - ladnie wygladasz tylko i pijesz koktajle 3. kupujesz sobie ekstra kreacje, flaszke ulubionego trunku i w koncu rozpalasz w nieuzywanym kominku (swoja droga to jest ZGROZA, zeby miec kominek i w nim nie palic! polecam robic to codziennie, uwielbiam ciepelko i patrzenie sie w ogien - no chyba masz problemy z moczeniem sie po patrzeniu)) itp itd ciekawa sprawa z tym lukiem) Odpowiedz Link
jan.kran Re: Co macie w domu:)))) 11.11.05, 00:08 Ale kurna ja mam do wszystkiego sentyment... Nawet do łuku:pppp A co do kominka mam traumę. Podpaliłam kiedyś dach dziewiętnastowiecznej kamienicy paryskiej... Opowiedzieć? K. Odpowiedz Link
alltid_ung Re: Co macie w domu:)))) 11.11.05, 00:19 Kranie mow.....zaczyna byc ciekawie ........... A ja nie mam parapetow w dwuch pokojach...juz od przeszlo roku......jak myslicie ? predzej sie rozwiode czy bede miala te parapety?......;-0 Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Co macie w domu:)))) 11.11.05, 00:22 ja tez nie mam -ani jedenego - okna sa bezparapetowe - po co komu parapety?) nawet nie pomyslalam ze moze to byc cos, czego brakuje Odpowiedz Link
alltid_ung Re: Co macie w domu:)))) 11.11.05, 00:26 ania_2000 napisała: > ja tez nie mam -ani jedenego - okna sa bezparapetowe - po co komu parapety?) > nawet nie pomyslalam ze moze to byc cos, czego brakuje ----------------------------------------------------------------------------------- a widzisz..... ja lubie parapety!......to ze ty nie masz nie znaczy ze innym nie potrzebne )) ja potrzebuje.... a nie mam....w dwuch pokajach..... moze mnie tak boli bo winnych mam ?....a zreszta moze bedzie latwiej "zerwac" parapety w innych pokojach niz zainstalowac w tych dwuch brakujacych ? ...moze i w taki sposob rozwodu unikne ;DDDD Odpowiedz Link
ania_2000 waznosc parapetow 11.11.05, 00:30 ) po co ci one?) do czego sa uzywane? siedzisz na nich?) ja wiem, ze sa potrzebne do tzw. parapetowki, ale potem to juz je mozna chyba zerwac co? Odpowiedz Link
alltid_ung Re: waznosc parapetow 11.11.05, 01:36 ania_2000 napisała: > ) > po co ci one?) do czego sa uzywane? > siedzisz na nich?) > > ja wiem, ze sa potrzebne do tzw. parapetowki, ale potem to juz je mozna chyba > zerwac co? ----------------------------------------------------------------------------------- nie siadam ;D ...mowy nie ma.....stawiam sobie rozne rzeczy.....np kwiaty....dla mnie sa bardzo dekoracyjne.....a ze dla ciebie nie ..to juz inna sprawa (cale szcescie ze u mnie nie mieszkasz ;D )....a pioniewaz ja lubie parapety nawet jak na nich nie siadam......to mi troche teskno, za tymi dwoma ....jednak chyba nie pzrywam tych innych....uhhhhh....zycie nie jest lekkie ;DDDD Odpowiedz Link
ania_2000 Re: waznosc parapetow 11.11.05, 02:20 alltid - sprostowanie. ja nigdzie nie napisalam ze ich nie lubie, albo mi sie nie podobaja - ja po prostu ich nie mam - i przez to ze ich nie mam nawet nie wiedzialam, ze sa potrzebne. nie mam nic przeciwko parapetom! tutaj sa popularne w domach gdzie sa tzw. bay window - rodzaje laweczek, ktore wlasnie sluza do siedzenia - stad moje pytanie, czy na nich nie siedzisz. nota bene, sa to nawet bardzo ladne (jezeli ktos lubi styl wiktorianski) stylowe siedziska do wtulenia sie i czytania ksiazki. Odpowiedz Link
triskell Re: waznosc parapetow 11.11.05, 02:22 Zawsze chciałam mieć takie okno, choć tu jest od okien tak zimno (pojedyncze szyby), że pewnie siedziałabym przy nim tylko latem, ale i tak warto by było. No cóż, mamy zamiast tego balkon z widokiem na piękne drzewo, też dobrze . Odpowiedz Link
alltid_ung Re: waznosc parapetow- aaaa teraz rozumiem;) 11.11.05, 10:24 ania_2000 napisała: > tutaj sa popularne w domach gdzie sa tzw. bay window - rodzaje laweczek, ktore > wlasnie sluza do siedzenia - stad moje pytanie, czy na nich nie siedzisz. > nota bene, sa to nawet bardzo ladne (jezeli ktos lubi styl wiktorianski) > stylowe siedziska do wtulenia sie i czytania ksiazki. ------------------------------------------------------------------------------------ Ania stanowczo cie nie zrozumialam.....hahahaha.....raczej cie psadzilam ze nabijasz sie z mojej "pasji" do paraperow.....co mi tez bardzo nie przeszkadzalo.....))) a takie parapety jak opisujesz tez moglabym miec.....moze nie wszedzie ale w jakims pokoju....hmmmmm....zdaje sie ze mam nowa pasje )))) Odpowiedz Link
jan.kran Re: Co macie w domu:)))) 11.11.05, 00:39 Każde porządne paryskie miesskanie ma kominek. Często działający. Piękny, strojny , marmurowy niekiedy z lustrem nad. Mówię o takich prawdziwych paryskich kamienicach a la Hausmann. Moje koleżanki wynajęły spore mieszkanie , właśnie z takim kominkiem. Jesień była więc zapronowałam zeby zapalić. One się wahały ale ja stwierdziłam że kominek wygląda na drożny. No więc zapaliłyśmy. Ogień pieknie buzował , odbijając się w dziewiętnastowiecznych marmuurach. Popatrzyłam przez okno i w oknach kamienicy naprzeciwko zobaczyłam płomienie. Mówię do dziewczyn że kamienica naprzeciwko się pali. Ale trochę nas zdziwił fakt że tłum zgromadzony na trotuarze patrzył na NASZ dach a nie sąsiedni. Usłyszałyśmy odgłos syren strażackich , po czym za chwilę łomot na schodach. Strażacy paryscy dzielnie wciągnęli na czwarte piętro węża , przebiegli po nas wpadając na dach i ugasili pożar. Kominek był niedrożny jak się okazało... Ponieważ do norweskich strażakow nie mam takiego zufania jak do paryskich pompiers więc się waham nad tym moim. Kran Piroman. Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Co macie w domu:)))) 11.11.05, 00:45 wow - to rzeczywiscie mialyscie przezycie!! tutaj zaleca sie co roku sprawdzanie komina, przyjezdza specjalna brygada "kominiarzy" i czysci specjalnym odkurzaczem. jest tez jedne b.wazne urzadzenie, ktore w europie chyba nie jest tak czesto spotykane, a ktore tutaj jest obowiazkowo we wszystkich amerykanskich domach. To jest smoke detektor - sa montowane w pokojach, kuchniach - jak tylko cos przypalisz na patalni, to dziadostwo tak wyje, ze trzeba z bebechami baterie wyciagac No ale budownictwo tu drewniane, wiec niebezpieczenstwo pozaru wieksze. Odpowiedz Link
triskell Re: Co macie w domu:)))) 11.11.05, 01:01 No właśnie, w sypialni takie cholerstwo włącza się, gdy ma sie zapalone _świeczki_, czyli jak dla mnie jeden z podstawowych sypialnianych gadgetów. Na szczęście na cholerstwo jest prosty sposób - wyciągnąć baterię Odpowiedz Link
alltid_ung Re: Co macie w domu:)))) 11.11.05, 01:40 triskell napisała: Na > szczęście na cholerstwo jest prosty sposób - wyciągnąć baterię --------------------------------------------------------------------------------------------- triskiell tylko nie zapomnij wlazyc tej batreii spowrotem.....przez te cholerne "pozarnicze" doszkalanie jestem troche uszkodzana na tym punkcie ;D.....taki "gwizdak" jest tanim zabezpieczenie zycia.....naprawde....wiec warto zeby mial batrie ... Odpowiedz Link
triskell Re: Co macie w domu:)))) 11.11.05, 01:50 Nie, no po prostu wyciągamy baterie wieczorem . A tych tutejszych drewnianych domów nie lubię. Nie dość, że tyle drzew na to idzie (no ale przecież drzewa to surowiec przemysłowy ... ;-/), to jeszcze dom rusza się jak pobliska ulicą przejeżdża ciężarówka, a ja chodzę po nim z głośnym "tup tup tup", bo jestem przyzwyczajona do bardziej solidnego budownictwa. Mój mąż potrafi chodzić bezszelestnie i doszliśmy do wniosku, że jest to własnie adaptacja do tego typu domów. Podobno jak był dzieckiem, to musiał uważać, jak chodzi, bo jego ojciec często słuchał płyt gramofonowych i jeśli się mocniej stąpnęło, to igła przeskakiwała. I jak przy tych tutejszych podłogach ludzie tu urządzali w latach 60-tych (czy też innych czasach przed-CD) potańcówki przy gramofonowych płytach??? Lewitowali czy ki czort? ;-P Odpowiedz Link
jan.kran Re: Co macie w domu:)))) 11.11.05, 00:45 Triskell jak się zorganizuję to gry i książki oddam niemieckiej szkole w Oslo, polskie wyślę do PL, porządne ubrania dziecięce takoż. TV może dostanie kiedyś Junior do swoich gier, na zamrażarkę nie mam pomysłu. Łuku się boję bo jak mi wystrzeli wostatnim akcie to co zrobię... A tak naprawdę to żyję sobie tak jak chcę po cygansku i anarchistycznie z telewizorem z pająkami i zamrażarką w kącie salonu. Już przestałam liczyć że się uporządkuję))))) K. Odpowiedz Link
triskell Re: Co macie w domu:)))) 11.11.05, 00:29 ania_2000 napisała: > po co komu parapety?) No na rośliny przecież. Odpowiedz Link
triskell Pająki i bookcrossing 11.11.05, 00:28 Kraniku, telewizora nie chcę, my i tak mamy o jeden za dużo, ale pająki możesz wysłać. Od czasu, gdy paskudny obcy pajęczor zeżarł naszą Spidi w łazience, paru jej potomków powoli dorasta, ale daleko im do rozmiaru i sympatyczności mamy. A na używane książki, które nie są na tyle cenne, by je sprzedać na eBay, jest świetny sposób: www.bookcrossing.com Twoje książki mogą sobie dzięki temu popodróżować do wielu innych właścicieli . A jaka to radość tak zupełnie niespodziewanie na stoliku w kawiarni czy na parapecie w supermarkecie znaleźć książkę z karteczką "Jestem uwolnioną książką. Podróżuję, a teraz trafiam do Ciebie. Przeczytaj mnie, a potem wypraw mnie w dalszą drogę. Ponieważ tu w Olympii mamy bardzo prężną grupę Bookcrossingowców, ja sama parę razy książki w ten sposób znalazłam, a i parę naszych tak wyprawiłam . A do pozbycia się czasopism i innych nieksiążkowych spraw macie na pewno lokalną grupę Freecycle. Z doświadczenia wiem, że takie grupy chłoną wszystko jak gąbka, na pewno znajdą się amatorzy . Jakoś tak oddawanie rzeczy za darmo sprawia mi więcej przyjemności, niz sprzedawanie ich . Odpowiedz Link
jan.kran Re: Co macie w domu:)))) Aktualizacja. 25.04.13, 22:08 jan.kran napisała: > Część chętnie odstąpię... > Telewizor SONY , prawie nowy duży jak cholera stoi w kącie i pająki mają ucie > chę. > Ktoś reflektuje ? --------------> TV i zamrazarke podarowalam znajomemu. Od lat nie uzywam telewizji i uwazam ze jakosc mojego zycia na tym zyskala > Kilkadziesiąt kaset video za to nie mam sprzętu do odtwarzania powyższych. > Listę wyślę na priv)) ---------------> Kaset sie dawno pozbylam , mam natomiast zgrabna kolekcje DVD ,ze 300 sztuk. I problem z ogromna iloscia CD ktorych nie uzywam i nie mam co z nimi zrobic... > Kilka ton książek w różnych jezykach z czego część dotyczy dzieci od zera do > wieku wczesnoszkolnego , moich dzieci nie dotyczy ale szkoda wyrzucić. > Wśród książek są też podręczniki do róznych przedmiotów w róznych językach i > róznych systemach szkolnych. ----------> Z ksiazkami robie krotki proces , wyzbywam sie . Nie wszystkich ale robie porzadki w bibliotece. Odkrylam poza tym kindla i za pierwsze wolne pieniadze nabede , na razie uzywalm sprzetu Mlodej i jestem zachwycona. > Kilkadziesiąt szpigli_które_mam_zamiar _kiedyś _przeczytać. > Bardzo elegancki kominek narożny. Jeszcze nie używany , właśnie zaczynam drugi > rok mieszkania w tym mieszkaniu... ------------> Szpigle od lat czytam wylacznie on-line a kominka nie uzylam , mieszkanie w miedzyczasie zmienilam. > Dwumetrowy łuk ze strzałami , prezent od exa dla Juniora, mało używany. Trudno > polowac w centrum Oslo. > Trzy rowery gdzieś w piwnicy, roler_na_który_może_ kiedyś _Junior_będzie_jeździ > ł. -----------------> Nie mam pojecia gdzie luk sie podzial , przeprowadzalam sie juz dwukrotnie od czasu posiadania luku. Rowery i roler wywalilam.> >Zamrażarka , nie używana aktualnie, wysokość 1,50 , ładnie wkomponowan w salon. -------------> Poszla do ludzi. > Kilka wędek , też pasują do salonu. > Maszyna do pieczenia chleba, duża , nieużywana prawie. Spora. ------------> Wedki i maszyne wyrzucilam. > To jakby część tego co mam. > Mam zamiar przy następnej przeprowadzce rozpalić duże ognisko, wrzucić wszystko > w ogien i odejśc z jednym plecakiem. > Kran Marzyciel... ------------> Marzenia mi sie spelnily))) Ograniczylam ilosc dobytku i swietnie sie z tym czuje Odpowiedz Link
annah11 Re: czego w domu nie macie 11.11.05, 01:53 www.bookcrossing.com/ Rzeczywiscie swietna strona. Watek tez. Odpowiedz Link
jan.kran Re: czego w domu nie macie 11.11.05, 02:34 A moj klaptop stoi na marmurowym parapecie. Okno jest naturalnym chłodzeniem a do tego mam widok na podworko i mohę obserwowac sąsiadow. Dziś zaobserwowałm bardzo dziwną rzecz... Kran Hitchcock www.imdb.com/title/tt0047396/photogallery-ss-0 www.imdb.com/title/tt0047396/photogallery-mptv-0 Odpowiedz Link
dorrit Re: czego w domu nie macie 11.11.05, 09:57 Nie mam zmywarki i pani do sprzatania - to z najpotrzebniejszych rzeczy. Porzadku tyz nie. Ani miejsca. Odpowiedz Link
daisy123 Re: czego w domu nie macie 11.11.05, 11:04 Ja chyba wszystko mam, a przynajmniej nie mam niczego czego bym potrzebowala. Mam za to duzo rzeczy, ktorych nie potrzebuje... Mam czajnik (polski)i ten przez kilka chlodnych miesiecy w roku uzywam, kominek w kuchni i chyba dzieki opowisci krana nie poddam sie prosbom znajomych i nie rozpale w nim ognia (kominek pochodzi z poczatku ub. stulecia i nie wiem, kiedy byl ostatnio uzywany), mam parapety i nawet dwa sa niskie i co prawda nie siadam na nich ale za to moja corka uwielbia robic sobie "gniazdko" na nich. Niepotrzebne ksiazki wynosze do biblioteki, gdzie jest kosz na dary. Ostanimi czasy zorientowalam sie, ze wiecej wyjmuje z tego kosza niz dokladam. Odpowiedz Link
thorgalla Re: czego w domu nie macie 11.11.05, 11:12 A ja nie mam niczego bo nie mam domu (ale juz niedługo).W domu w którym mieszkamy właściwie nic nie jest nasze więc mogę powiedzieć,że mam tylko męża i trochę ciuchów i ksiązek. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: czego w domu nie macie 11.11.05, 11:14 No kiedy parapetowa ??? Zakladanie wiechy mialysmy opijac - czekamy i czekamy. Masz juz dach ? ) Odpowiedz Link
jan.kran Re: czego w domu nie macie 11.11.05, 11:18 Thorgala)))))))) Czy męża traktujesz tak przedmiotowo że porównujesz do kominka, parapetu lub czajnika:ppppp K Odpowiedz Link
gherarddottir Re: czego w domu nie macie 13.11.05, 00:32 nie mam pani do sprzatania, w Polsce mialam bardzo mila Rosjanke Katie, ktory mi kiedys kartami wywrozyla, ze za maz za "obcego pojde" co sie okazalo prawda)) a tak poza tym to nie mam zaslon ani rolet - tylkow sypialni, ale w calej chalupie bede miala - tylko jesczze nie wiem jaki kolor Odpowiedz Link
robin153 Re: czego w domu nie macie 13.11.05, 04:49 nie mam corki - tylko 3 chlopaow I nie mam swojego samochodu co w Waszyngtonie jest rzadkie. Tzn mamy jeden samochod na dwie osoby, i gdzie moge to albo ide albo dojezdzam metrem i autobusem, z czego jestem BAAARDZO zadowolona. PO wypadku postanowila samochodu nie kupic i mija juz drugi rok ktory swiadczy o tym ze jak sie chce to sie da. Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: czego w domu nie macie 14.11.05, 14:58 gherarddottir no i masz jeszcze nowiutkie tapety nie pochwalilas sie a ja nie mam w domu drapaka dla kotow (((((( takiego wielkiego, do sufitu, z roznymi poleczkami i budkami... bo za duzo kosztuje a zrobic nie umiem... Odpowiedz Link
jan.kran Re: czego w domu nie macie 14.11.05, 16:18 melba_piszczykowa napisała: > > a ja nie mam w domu drapaka dla kotow (((((( takiego wielkiego, do sufitu, z > roznymi poleczkami i budkami... bo za duzo kosztuje > a zrobic nie umiem... Może poszukać w necie ? Dziewczyny ciągle chwalą te różne aukcje netowe Ja dziś się odważyłam i założyąłm konto bankowe na necie... Życie mnie zmusiło, o ! Kran. > Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: czego w domu nie macie 15.11.05, 11:48 kranie jestem z ciebie dumna sama juz mam dwa takie konta i zyje... moze i sie zastanowie nad aukcjami, ale na pewno nie teraz Odpowiedz Link
gherarddottir Re: czego w domu nie macie 14.11.05, 17:33 to fakt zakupilam piekne tapety w Polsce - tu takie same (bo to sa niemieckie czy wloskie juz nie pamietam) kosztuja 3 razy tyle co w Polsce wiec maly interesik ubilam Wysla mi je dopiero co prawda w grudniu ale juz teraz sie ciesze Drapaka dla kotow tez nie mam i dlatego drapia mi kanapy i dywany niemilosiernie.Bedzie pretekst zeby kupic nowe kanapy Odpowiedz Link
kociaszek Re: czego w domu nie macie 14.11.05, 17:57 przeczytalam wasze posty i dopisuje co nastepuje: tez mam tylko plytki grzewcze, tez tylko dwie i kuchnie (wroc wneke) wielkosci pocztowego znaczka. Kupilam opiekacz, zamiast mikrofali ( to do semantics), ale jakos nie chce byc telewizorem. Nie mam pralki, ale mam pralnie na dole. Wobec czego mam mase problemow: a. zaplanowac drobne na pralke (2.8 euro), B. zaplanowac pranie C. posegregowac pranie jasne/ciemne/kolorowe d. staszczyc na dol D. wrocic na gore bo obie pralki zajete i D. powtorzyc C. kilkukrotnie do skutku. Tak wiec z mojego kosza na brudy az sie wylewa i czekam az pranie samo wyjdzie sie wyprac. Dzis na ten przyklad mam na sobie ostatnia pare czystych gatek, wiec mam nadzieje, ze M skutecznie dzis ZAPOLOWAL na pralke... a i jest jeszcze E. zataszczyc wszystko na gore i rozwiesic, bo obecna w pralni suszarka cuchnie i pranie w niej suszone takoz. Kwiatow doniczkowych nie mam, ale mam sliczne doniczki. Plantacja bazylii nam nie wyszla, reszte kwiatow zzarly koty. Kran, ten luk wezme bardzo chetnie!!! strzelalam kiedys bedac dziewczeciem!!! Najgorsze, ze nie mamy BALKONU...ale na nowym miejscu ma byc KONIECZNIE. Drapak dla kotow jest na stanie. Zaslonki takoz, a raczej firanki, cale w strzepach (a mama tak sie starala!!!), bowiem drapak kotow obrasta kurzem, a kotki znajduja sobie inne miejsca gdzie tepic pazurki...np drewniane porecze i szczeble przy schodach, krzesla, stojak na buty...firanki... Poprowadzilam lekcje dla kotkow jak drapac w drapak, ale bezskutecznie...najpierw powiesilam drapak na szczeblu na schodach, tam gdzie najbardziej drapaly, ale zaczely drapac w sasiednie, na drapak nawet nie spogladajac...wrecz omijajac czerokim lukiem... I prosze nie pisac, ze pazurki mozna im obciac, bo nie mozna, tzn chyba pod totalna anestezja... Odpowiedz Link
ania_2000 kocie pazurki 14.11.05, 19:04 chcialam wtracic male conieco w zwiazku kocim drapaniem. zaznaczam - problem znany mi ze slyszenia, kota nie mam. tutaj w usa - koty przechodza zabieg usuwania pazurkow (oczywiscie pod znieczuleniem, itp) jak sa jeszcze malymi kociaszakmi. pieskom tez sie wycina ten piaty pazur na lapie. poza tym pieski i kotki sie "neutralizuje" zarowno panienki i chlopcow. Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: kocie pazurki 15.11.05, 11:54 obcinac mozna - owszem, nawet zwyklym obcinaczem do paznokci, tylko nie unerwiona czesc pazurka zeby nie bolalo (na jasnych pazurkach widac rozowe zylki, na ciemnych na wyczucie) usuwac - w niektorych krajach sie to robi, ale jest to barbarzynstwo. usuwasz kotu kawalek palca z pazurkiem pod narkoza. pomijajac bolesna rekonwalescencje, koty maja czesto zaburzenia psychiczne po takiej operacji - nie wiedza jak sie maja zachowac gdy nie maja czepnych pazurkow na lapkach, sa bardziej nerwowe, czesciej gryza i wymagaja wiecej uwagi od wlasciciela. za to sterylizacje w pelni popieram ufff co za szczescie ze moich jednak sie udalo wyszkolic w kwestii drapaka... ale dopiero drugi rodzaj drapaka im odpowiada... trzeba eksperymentowac Odpowiedz Link
nocny.lot Re: czego w domu nie macie 16.11.05, 01:10 Upolowalem! Jutro tez upoluje LOL!!! Odpowiedz Link
thorgalla Re: czego w domu nie macie 15.11.05, 22:19 Broń Boże Kraniku. Gdzież bym smiała go do przedmiotu porównywać. Jestem z niego dumna i dlatego nie mogłam go nie umieścić w tym spisie (króciótkim zresztą bo łatwiej jest wymienić to co mam niż to czego nie mam). Gdybym męża nie miała napisałabym: nie mam męża. Odpowiedz Link
yatzekalexander Re: czego w domu nie macie 14.11.05, 22:47 porzadku i jaj jaja kupie a porzadek moze sam sie zrobi albo poczeka do wiekszego swieta... Odpowiedz Link
demonka7 Pani do sprzatania 15.11.05, 00:31 Ja tez nie mam, mimo ze wiekszosc moich znajomych (nawet samotnych) takowa zatrudnia. A mnie tam bardzo stresuje sama mysl ze ktos "obcy" mialby przyjsc do domu, pewnie sprzatalabym przed jej wizyta... Nie mam ogrzewania! Sa elektryczne piecyki, ktorych raczej na noc sie nie zostawia wlaczonych, i rano jest cholernie zimno. Zwlaszcza, ze musze wyjsc na balkon, zeby junkersa odpalic, jesli chce sie wykapac. Czesto spotykam sie z tym, ze ludzie mowia, ze ja to pewnie jestem przyzwyczajona do zimna, ale przysiegam wam, dziewczyny, ze ja w zyciu tak nie wymarzlam, jak w tutaj, a przypominam ze pisze from spain... Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Pani do sprzatania 15.11.05, 00:40 Tez sobie nie wyobrazam, zeby Pani sprzatala mi w szafach) ale rozumiem - jak nie przeszkadza, to wspaniala pomoc. Szczegolnie przy grubszych porzadkach, jak trzeba myc okna itp. Demonka - no nie zartuj - co to za patent z junkersem na balkonie?) Ciekawe sa niektore "zwyczaje" w roznych krajach. Pamietam jak sie niektorzy dziwili ze w amerykanskich kiblach pelno wody - w polskich podobno tyle nie ma Ogrzewanie chyba tez jest inne = mamy "dmuchane" - gorace powierze leci przez dmuchawy w podlodze albo w suficie. i robi sie cieplo w kilka minut. Odpowiedz Link
kociaszek Re: Pani do sprzatania 15.11.05, 13:16 Pani nie musi byc od sprzatania w szafach, tylko od usuwania kurzu, mycia podlog i okien oraz najwazniejsze: od prasowania. Mialysmy we Wloszch z moimi wspolspaczkami paniça, ktora prasowala tak,ze nigdy sie potem nie gniotlo a skladala rzczy tak cudnie, ze nigdy nie bylo ani zagiecia ani zmarszczki... aj, to byly czasy...chlip chlip... Odpowiedz Link
gherarddottir Re: Pani do sprzatania 15.11.05, 14:29 sama lubie sprzatac - ale uwierzcie mi ze jak sie pracuje na dwoch etatach (jak pracowalam bedac w Polsce) i nie ma sie kogos kto by pomogl to sie normalnie nie ma sily na to sprzatanie. Pani ktora do mnie przychodzila nie robila mi generalnych porzadkow w szafie, ale prasowala, wycierala kurze, myla co trzeba bylo umyc. Miala swoje klucze, a ja do niej wielkie zaufanie bo od paru lat sprzata u mojej mamy i siostry. Jest Ukrainka, ktora w tej chwili swietnie juz mowi po polsku.Nikt nigdy w zyciu nie prasowal mi tak dobrze i dokladnie jak ona Odpowiedz Link
monhann2 Re: Pani do sprzatania 15.11.05, 15:01 Tez by mi sie przydala taka pani. Jeden dzien z weekendu odpada przez to sprzatanie. Ale z drugiej strony jak mam wydac co tydzien $100, to wole cos za te pieniadze kupic sobie czy dzieciom. Moze kiedys zmienia mi sie priorytety? Odpowiedz Link
gherarddottir Re: Pani do sprzatania 15.11.05, 15:08 Monia uwierz mi ze wolabym te kase na dzieci wydawac ... Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Pani do sprzatania 15.11.05, 16:34 aaa..taka pani do prasowania dawno nie mialam zelazka w reku - nie wiem czy to wstyd czy nie. u mnie w pracy jedna kolezanka go nie ma, nie umie i sie boi prasowac - wiem, to juz zboczenie - no ale jak "pracowe" ciuchy oddaje sie do czyszczenia i odbiera wyprasowane? a te "domowe" bawelniane t-shirty i dresy przeciez po wyjeciu z suszarki sa w miare proste, zreszt nie musza stac na bacznosc. Jeansow tez nie prasuje - o wiem - prasuje obrusy. Ale to rzadko. Odpowiedz Link
gherarddottir Re: Pani do sprzatania 15.11.05, 16:36 a propos parsowania: maz mojej siostry chce zeby mu prasowac bielizne - uwazam to za zboczenie Odpowiedz Link
kociaszek Re: Pani do sprzatania 15.11.05, 16:49 wcale nie!!! przyzwyczajenie druga natura...kiedys myslalam, ze jak tylko sie usamodzielnie to NIC nie bede prasowac (mama i babcia prasowaly wszystko, no moze tylko nie rajstopy i skarpetki, ale bielizne to juz OBOWIAZKOWO, no ale kiedys gatek to bylo jakos wiecej, z jednych teraz moznaby z pol tuzina wykroic)...ale okazalo sie, ze nie prasowane rzeczy jakos mi nie leza...ze wzgledu na brak czasu i srodkow na pania prasujaca jakos sie ograniczam (nie prasujac np bielizny, hahaha)...prasuje przed zalozeniem na siebie...najgorsza jest posciel...musze miec wyprasowana...nawet ta z tzw kory... Odpowiedz Link
azja1974 Re: Pani do sprzatania 15.11.05, 17:15 a ja mam pania do sprzatania 2 razy w tygodniu, a balagan i tak mam... moze to dlatego, ze mam tez dwoje malych dzieci... jak mam kogos zaprosic, to wtorek albo czwartek po poludniu, bo rano jest pani, a jak chca przyjsc we srode albo w piatek, to po sprzataniu nie wracam do domu, tylko jade z dziecmi do babci. w poniedzialek nie wchodzi w rachube, bo caly dzien sprzatam po weekendzie. chyba, ze na weekend wyjechalismy,ale wtedy piore... ech, zycie Odpowiedz Link
cuciolo Re: Pani do sprzatania 15.11.05, 18:20 Ja mam pania ktora mi pomaga i prasuje mezowskie wazne koszule i posciel i przejedzie szmata podloge. Kurze scieram sama no i cala reszte. Ale generalnie mam niefunkcjonalnie mieszkanie wiec w domu panuje non stop balagan: tu rowerek malej, tam namiot malej jeszcze indziej konik na biegunach wpada na stol. Przemieszczanie sie po domu przypomina mi slalom gigant albo wycieczke przez pole minowe lol Odpowiedz Link
daisy123 Re: Pani do sprzatania 15.11.05, 22:57 azja1974: z Toba umowie sie "na miescie", wiec nie musi byc wtorek czy czwartek... Ja co prawda mam jedno dziecko, ktore przebywa prawie caly dzien poza domem, ale za to mam "duze dziecko" czyli M pracujacy w domu. Pani od sprzatania juz nie jeden raz biegala za nim z mopem, bo on lubi tak sobie przejsc w zachlapanych butach przez cale mieszkanie , ktore w linii prostej ma ze 20 m. Odpowiedz Link
bietka1 Re: Pani do sprzatania 16.11.05, 00:50 Skad ja to znam?... Co prawda raz w tygodniu w srode lub czwartek, a gosci przyjmuje najchetniej w czwartek, piatek lub sobote, a potem czekam, az ONA znowu przyjdzie. Nawet pogodzilam sie z tym, ze musze po niej czasem poprawiac, bo i tak mam mniej pracy niz gdybym musiala sama wszystko zrobic... A co najwazniejsze rozmawiamy sobie, a maly ma okazje doswiadczac, ze ktos jeszcze poza mama mowi po polsku. Zreszta to mloda mila studentka dorabiajaca sobie. Takie czasy... Odpowiedz Link
mon101 Re: Pani do sprzatania 25.11.05, 13:13 Ja nie mam pani do sprzatania, a bardzo bym chciala..... Musze sie do tego przymierzyc! Odpowiedz Link
tamsin Re: Pani do sprzatania 25.11.05, 17:32 ja mam pania raz na tydzien w piatki, zeby mi bylo czysto w soboty i niedziele . W poniedzialek juz jest burdel wiec troche ogarniam chalupe w ciagu tygodnia. Panie u nas nie biora drogo jak sa prywatnie zatrudniane a nie z agencji - jedyne ryzyko to ze nie maja ubezpieczenia, jak cos stluka to trudno. Moja pani mi w szafach nie sprzata, jedynie otwiera w kuchni lodowke i ja myje oraz te szafke do ktorej smieci sie pakuje w kuchni, no w koncu cos do sprzatania musi byc i dla mnie ) Odpowiedz Link
gherarddottir Re: Pani do sprzatania 26.11.05, 03:00 przypomniala mi sie piekna historia jak to moja znajoma zatrudnila pania do sprzatania i owa pani wyczyscila kuwete kocia odkurzaczem!!!!!!!!))) odkurzaczowi trezba bylo rure wymienic bo nijak sie nie dalo jej w srodku umyc.. Odpowiedz Link
tamsin Re: Pani do sprzatania 26.11.05, 04:42 dobrze ze jej kwiatow i ogrodka przy okazji nie odkurzyla. Albo lisci w ogrodku..gdzie takie okazy sie trafiaja? Odpowiedz Link
tamsin Re: Pani do sprzatania 26.11.05, 04:44 a w zimie snieg tez jej odkurzala? o ludzie to mnie zupelnie powalilo :] Odpowiedz Link
mon101 Re: Pani do sprzatania 26.11.05, 10:44 A co tam , moj M mial podlewac kwiaty u sasiadow, lal obficie, tyle, ze potem okazalo sie ze polowa byla sztucznych..... Odpowiedz Link
gherarddottir Re: Pani do sprzatania 26.11.05, 14:23 ta pani od odkurzacza to byla jakas mloda studentka co sobie sprzataniem dorabiala, rzecz dziala sie w Polsce. A propos sztucznych kwiatkow i ich podlewania - moja tesciowa robi to tez! tzn podlewa sztuczne kwiatki) Odpowiedz Link
olik35 Re: czego w domu nie macie 25.11.05, 12:39 A ja nie mam piekarnika, staram sie jakos podratowac sie prodizem z Polski, ale to nie to samo. Nie ma sensu teraz kupowac piekarnik, bo sie niedlugo bede przeprowadzac. Kupie sobie jak juz bede w nowym mieszkanku. Odpowiedz Link
samo BUTY 26.11.05, 03:29 Nie mam butow! Jestem wsciekla! 10 (!) dni temu zamowilam buty na stronie internetowej. Dopiero po zaplaceniu karta kredytowa otrzymalam mejla z tekstem "Please allow 7-10 days to deliver after the item being shipped".Zazwyczaj wysylaja od razu. Pierwszy raz korzystalam z uslug tego sklepu. Butow do tej pory nie widze. Dzisiaj sie wqrwilam (bo inaczej tego nie nazwe,spadl snieg, a ja sobie w adidaskach biegam) i zadzwonilam do customer service. Podaje dane, a babka: buty sa u nas. Myslalam,ze mnie krew zaleje.Pytam- a kiedy wyslecie?-cedzac przez zeby. Jutro-pada odpowiedz. A kiedy dojda?7-10 days. Czy oni je wysylaja z Chin?Moja mama w tym czasie wyslalaby mi z Polski buty recznie uszyte u szewca. Boze, jaka jestem wsciekla, mam ochote zamiescic wielkie ostrzezenie przed tym sklepem na jakims forum, nie wiem, nienawidze bezsilnosci... Chce moje buty!!! Mam mokre nogi :o((((( Odpowiedz Link
samo Re: BUTY 26.11.05, 04:32 kozaki zamszowe ciemnoturkusowe... Nic specjalnego,ale zobaczylam zdjecie w Elle i sie napalilam,idiotka. Nigdy wiecej. Zawsze zamawialam z tych samych,wyprobowanych stron i bylo super, zachcialo mi sie. tiny.pl/x9zb Juz pal licho kase. Nie mam cierpliwosci czekac 3 tygodnie na buty.Za wysylke zaplacilam 1/4 wartosci tych butow. Polecam za to Amerykankom inna strone z butami: zappos.com Tysiace modeli, zawsze wyprzedaze, wysylka i zwrot za darmo,blyskawiczna dostawa.I tak mi Zappos oczy zamydlilo. Odpowiedz Link
tamsin Re: BUTY 26.11.05, 04:39 ja na buty to jak rybka na przynete...ale obiecalam sobie, ze ani jednej pary nie kupie, poki nie zaloze wszystkich butow co sobie cicho czekaja w pudelkach. to jakas choroba czy cos, zobacze ladne buty i ladna cene i MUSZE kupic bo beda inaczej mi sie snily po nocach.. Odpowiedz Link
triskell Re: BUTY 26.11.05, 11:02 Tak a propos butów, to wrzuciłam na pg.photos.yahoo.com/ph/triskell_strix/my_photos (ostatni folder) dzisiejsze zdjęcie w nowych buciorkach. Mogę teraz każdego porządnie skopać . Samo, przesyłam wirtualne ciepłe skarpety i mam nadzieję, że Twoje buty dojdą wkrótce . Odpowiedz Link
asia.sthm poradnik gospochy 26.11.05, 23:54 Żeby zaoszczędzić troche czasu poczytajcie poradnik gospochy 1. Czyszczenie lodówki jest konieczne, gdy coś zamyka drzwi od środka. 2. Po posiłku najszybciej posprzątasz przy pomocy psa. 3. Dom ma być na tyle czysty, żebyś był zdrowy, i na tyle brudny, żebyś był szczęśliwy. 4. Nigdy nie smaż mięsa nago. 5. Ścielisz łóżka, zmywasz naczynia... mija ledwie pół roku i trzeba zaczynać od nowa. 6. Sprzątanie w wersji zoptymalizowanej - omieść pomieszczenie wzrokiem. 7. Nie waż się ważyć więcej niż lodówka twoja. 8. Upraszczaj co się da... zatrudnij gosposię. 9. Nie będę odkurzać, dopóki Zelmer nie wypuści modelu a’la traktorek. 10. Kiedy podpisujesz się na zakurzonym blacie, nigdy nie pisz daty. Odpowiedz Link
marseille30 Re: poradnik gospochy 27.11.05, 00:37 Nie mamy : Kuchni ( bo trudno nazwac kuchnia aneks o powierzchni 4 metrow kwadratowych) Lazienki ( jak wyzej, tyle, ze o metr mniej) Parapetow (ku rozpaczy mojego kota) Mamy malo, nie zapowiada sie na wiecej, ale jest nam dobrze ze soba. Czasem smieje sie, ze moglibysmy zamieszkac pod mostem i tez byloby fajnie Z biegiem czasu przekonuje sie coraz bardziej, ze stan posiadania nie ma nic wspolnego ze szczesciem. Voilà. Odpowiedz Link
mon101 Re: poradnik gospochy 27.11.05, 19:16 Nie wiedzialam ze to poradnik, myslalam ze to instrukcja.... Odpowiedz Link
asia.sthm Re: czego w domu nie macie 24.04.13, 12:38 Nie mam teraz wanny i jednak doskwiera czasem ten brak. Odmoczyc sie, odmieknac, miec szanse utopic ksiazke... Jedyny plus to odpada mycie i awanturowanie sie o to kto po sobie nie umyl tylko uciekl. Odpowiedz Link
tamsin Re: czego w domu nie macie 24.04.13, 15:53 o ludzie, roznica czasu pomiedzy ostatnimi watkami: prawie dziesiec lat! a zwiazane z tematem - telefon stacjonarny, ciekawe czy duzo osob takowy jeszcze posiada. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: czego w domu nie macie 24.04.13, 16:31 Ja mam, ale to firmowy wiec nie wiem czy sie liczy. W pracy mam taki w muszelce za uchem i cholera chyba mam albo za male uszy bo razem z okularami mi sie nie miesci i spada gdzies przepada pod biurkiem w czasie rozmowy. Ile razy na czworakach szukalam... dobrze ze mnie rozmowca wtedy nie widzi. Odpowiedz Link
monhann2 Re: czego w domu nie macie 24.04.13, 17:08 Zastanawiam sie jak Wam (Asia?) udalo odgrzebac tak stary, archiwalny watek??? LOL Ja mam telefon stacjonarny ale tylko dlatego, bo mamy na nim plan "unlimited North America calls" a my duzo dzwonimy)) No ale dalej nie mam pani do sprzatania((( Ale za to mam duzo innych klamotow, ktore tak naprawde nie sa nam potrzebne, ostatnio czytalam wiele na temat minimalizmu i dochodze do wniosku, ze jest latwiej zyc jak sie posiada MNIEJ)) Cos w tym jest chyba zaczne sie pozbywac Odpowiedz Link
roseanne Re: czego w domu nie macie 24.04.13, 18:55 temat powracania starych watkow sie przrlewa od kilku tygodni, na fof tlumaczyli, ze nie ma blokowania starych watkow juz, do wszystkiego sie mozna dogrzebac, czy dobrze - nie wiem, ale mozna Odpowiedz Link
asica74 Re: czego w domu nie macie 25.04.13, 14:03 my tez nadal mamy stacjonarny telefon, bo mamy internet przez niego i dzwonie do rodzicow. stare watki nie sa zle! a przy okazji ... boze jak ten czas leci! Odpowiedz Link
jan.kran Re: czego w domu nie macie 25.04.13, 22:21 tamsin napisała: > o ludzie, roznica czasu pomiedzy ostatnimi watkami: prawie dziesiec lat! a zwi > azane z tematem - telefon stacjonarny, ciekawe czy duzo osob takowy jeszcze pos > iada. -------------> Mam i sie boje zeby Norwegowie nie skasowali tego urzadzenia bo sa takie plany. Abonament kosztuje grosze i moge dzieki temu rozmawiac godzinami z calym swiatem. Wiem ze jest skype ale sluchawka telefoniczna jest wygodniejsza , z kompem nie przemieszcze sie w mieszkaniu a laptopa na razie nie mam. Ale najbardziej zalezy mi na rozmowach z Mamusia bo teoretycznie moglybysmy rozmawiac przez skype ale to troche skomplikowane w Jej przypadku . Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: czego w domu nie macie 29.04.13, 11:36 Tez mamy wciaz stacjonarny, bo w polaczeniu z internetem, komrka itp, nie oplaca sie go kasowac. Nie korzystam ale rodzice z Polski moga sie dodzwonic - bo oni po 80-tce i nie ma sensu im zmieniac systemu. Poza tym, to ten stacjonarny byl jedyna rzecza dzialajaca w czasie styczniowego cyklonu w Australii. Cala reszta - prad, komorka, internet poszly sie pasc. Dla wiekszosci okolicy na 5 dni!!!! Obecnie nie mam tv i zamiaru aby kupic. Poniewaz przeprowadzilismy sie w pol-rolnicze obszary Australii w QLD - to nie jestesmy polaczeni do miejskiej kanalizacji oraz wody. Z mojego doswiadczenia mieszczucha przezuconego inercja zycia w inny swiat - nie powrotu do starego. Kan Odpowiedz Link
syswia Re: czego w domu nie macie 04.05.13, 13:31 o wlasnie! od ponad pol roku nie mamy takiej tradycyjnej telewizji tylko google tv i baaaardzo baaardzo polecam citytv - nasza lokalna stacje mozna ogladac przez internet, podobnie jak wiele innych przez jakis czas kupowalismy Eurochannel z nowszymi filmami europejskimi (w tym z Polski) wczoraj odkrylam strone www z wieloma polskimi stacjami live (TVP1,TVP Polonia, HBO, Canal+) nigdy wczesniej tego nie widzialam w necie, az sie musze rozejrzec czy to legalne... poza tym youtube jest fajnym zrodlem Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: czego w domu nie macie 05.05.13, 08:04 To ja podrzuce filmik - Flickerfest - czyli jakies 7 min. Australijski i taki jakiego sie nie znajdzie w glownym obiegu. www.smh.com.au/tv/short-films/show/flickerfest/op-shop-4221402.html Kan Odpowiedz Link
asia.sthm Re: czego w domu nie macie 06.05.13, 08:40 buuu, nieautoryzowany w moim kraju, nie puszcza mi i koniec. Kanie, powiedz chociaz o czym. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: czego w domu nie macie 06.05.13, 08:53 3 Panie w wieku zaawansowanym pracujace w "OP-shop" (rodzaj sklepu z uzywanymi rzeczami sprzedawanymi na cele charytatywne), segreguja rozne przedmioty. Jedna z nich znajduje podluzny plastikowy przedmiot, ktory nie ma opisu. Panie nie wiedza wiec co to jest czy do czego sluzy. Nie moga umiescic opisu przy cenie 3.5. Jedna w koncu przypadkowo odkrywa i zabiera do domu pod preteksktem, ze sie spyta partnera. Nastepnego dnia wraca w nowych ciuszkach, wlosem rozwianym. Zdradza tajemnice nastepnej i ta zabiera do domu pod tym samym pretekstem. To samo robi trzecia. Cena przedmiotu dochodzi w koncu do 29.99, az zostaje zakupiony przez starszego Pana. Przemiot jest wibratorem...hihi Kan Odpowiedz Link
kamakoma Re: czego w domu nie macie 24.06.13, 20:34 Ja nie mam żadnego ciasta a bym chętnie zjadła jabłecznik albo najlepiej makowiec do kawki... Odpowiedz Link
justyna_1981 Re: czego w domu nie macie 30.06.13, 14:00 A mi się marzy polski chleb, bo dawno już nie jadłam i jabłecznik. Jedno mogę sama spróbowac upiec, ale z drugim gorzej... Odpowiedz Link