Dodaj do ulubionych

prosze o pomoc - rak szyjki macicy

13.07.06, 22:37
moje ciotce wyrkryli rak szyjki macicy, potrzebuje kolejnej biopsji a potem
prawdopodobnie, chemi i operacji wyciecia calej macicy.
Jest tutaj nieleganie i nie ma ubezpiecznia, poradzcie co robic, wszsytko
trzeba robic na juz bo mam oprocz jednej komorki rakowej 11 pre-cancer,jesli
szybko tego nie zrobi to sie rozprzestrzeni. W ostatecznosci wyslemy ja do
Polski ale tam do specalisty trzeba czekac a tutaj jak lekarz powiedzial
liczy sie kazdy dzien.
Probuje sie dodzwonic do szpitala na state island (ny)ale jakos bez skutku,
moze tam mi poradza co robic, wolalabym jednak wiedziec na czym stoje.
na zaplacenie z wlasnej kieszenie jej po prostu nie stac, bo nawet tak kwota
nie dyspnuje.
Prosze pomozcie
Obserwuj wątek
    • asia.sthm Re: prosze o pomoc - rak szyjki macicy 13.07.06, 23:19
      Bozesztymoj sad(
      nie wiem co poradzic.
      Raczej powrot do PL.
      §¤§
      • mulinka Re: prosze o pomoc - rak szyjki macicy 14.07.06, 00:08
        Magda, bardzo wspolczuje
        Wydaje mi sie, ze wyjazd do Polski bedzie kosztowny, pozniej pobyt tam ,
        zalatwianie operacji, tez prywatnie, wiec tez za duze pieniadze....
        Jesli wyjedzie, to juz jej z powrotem nie wpuszcza...
        Mysle, ze lepiej jest zrobic operacje tutaj i to mozliwie jak najszybciej.
        Wspieram myslami, trzymam kciuki &*&
        oby wszystko dobrze poszlo
    • monika_a_b Re: prosze o pomoc - rak szyjki macicy 14.07.06, 00:49
      Magdo, nie jestem w stanie za bardzo ci poradzić... sad((

      Nasuwają mi się tylko niektóre spostrzeżenia, może to ci pomoże:
      -czy diagnoza była postawiona przez przynajmniej dwóch lekarzy? jeden może się
      pomylić, coś źle zrobić, poza tym wiem, że jeśli chodzi np. wymaz pap, to są
      dwie metody, ta tańsza jednak niezbyt dokładna jest płacona przez ubezpieczenie
      (czy można twoją ciocię ubezpieczyć z Polski na inny kraj?), ta nowasza i
      droższa (bo bardzo dokładna) jednak nie.
      -czy macie znajomego lekarza, któy by fachowo poradził, co byłoby najlepsze dla
      twojej cioci?
      -być może są bezpłatne przychodnie (słyszałam o takowych, ale nigdy nie
      sprawdzałam)
      -może parafia kościelna by pomogła (czasami parafie mają takie możliwości,
      oczywiście jeśli twoja ciocia chodzi do takiej)
      -popytać dobrych znajomych na miejscu o lekarzy...
      -poszukać organizacji charytatywnych w waszym stanie, ci mogą naprawdę pomóc...

      Trzymam kciuki, aby wszystko dobrze poszło...
      Pozdrawiam cię serdecznie...
      Moni
    • babiana Re: prosze o pomoc - rak szyjki macicy 14.07.06, 01:38
      Czy masz jakiegos znajomego lekarza? Czy on zna jakiegos dobrego chirurga? Czy
      ten chirurg podjalby sie operacji na takich warunkach, ze Twoja ciocia
      zaplacilaby tylko za operacje(szpitalowi) i po operacji(powaznej) 2-3 dni w
      szpitalu ( nie wiem jakie jest minimum w tym przypadku, ale coraz bardziej
      skracaja). Jeden dzien pobytu (samego pobytu) w szpitalu w Quebeku kosztowal
      1,500 cad dziennie. To bylo 6 lat temu. Nie znam stawek obecnych. Ct scan
      kosztowal wowczas 600 cad w szpitalu (prywatnie).Musisz isc do admission office
      w szpitalu, ktory cie interesuje i tam powiedza ci jakie sa koszty: operacji,
      dzien pobytu itd. sa dosyc wysokie. Operacja usuniecia tarczycy kosztowala 5 lat
      temu 3.5 tys. cad. Jesli zalatwisz to ze znajomym lekarzem, ktory zna innego
      lekarza i dasz lapowke!!! niestety sa bardzo rozpowszechnione w Kanadzie obecnie
      to uda ci sie te koszty oraniczyc do minimum. Moze trafisz na doktora Judyma,
      ale szczerze w to watpie. Chociaz ja na jednego trafilam. Zacznij od pojscia do
      szpitala i dowiedzenia sie ile kosztuje kosztuje sama operacja usuniecia macicy,
      badania krwi, i wszystkie badania zwiazane z operacja. Szpital ma wysokie
      stawki. Jesli znasz lekarza mozesz to wszystkie badania przedoperacyjne zrobic
      ambulatoryjnie, dostarczyc mu i on na tej podstawie wykona tylko operacje i
      koszty ograniczy do minimum. Radzilabym Ci uniknac wszystkich badan szpitalnych
      poniewaz Twoja ciocia moglaby lezec w szpitalu przez dwa dni placac 1,500 cad za
      dzien i dopiero na trzeci dzien bylaby mozliwosc zrobienia np. ct can czy
      ultrasound. Zrob sobie bilans. Byc moze taniej wyniesie wyslanie cioci do Polski
      i zaplacenie tam odpowiednich lapowek w celu uzyskania jak najszybszej
      interwencji niz bujanie sie w Kanadzie, co dla osoby nieobeznanej moze okazac
      sie horrorem. Znam ten system od podszewki i jezeli potrzebujesz jakielkolwiek
      porady pisz do mnie na skrzynke gazety. Mozemy ustalic strategie dzialania,
      musze tylko znac wiecej szczegolow. Nie zalamuj sie, musisz walczyc i twoja
      ciocia rowniez. Z twojego opisu wynika, ze to jest I stopien zlosliwosci, ja
      mialam IVa (inny przypadek, ostatni etap to byl IVb) i zyje juz 5 lat wbrew
      przewiwidywaniom lekarzy i uciesze mojego chirurga. Dowiedz sie rowniez jaki to
      jest stopien zlosliwosci:I,II,III, czy IV. Jest to wazne poniewaz od tego jest
      uzalezniony pospiech w dzialaniu.
      • tamsin Re: prosze o pomoc - rak szyjki macicy 14.07.06, 03:03
        Babiana, koszty najglupszej operacji w USA sa nie do wiary. Za wszystko placi
        sie osobno, wyszczegolnione. Moje ubezpiecznie wybulilo $26K za wyciecie mojego
        wyrostka robaczkowego, plus 2 dni w szpitalu (niepelne). Anestezjolog osobno,
        chirurg osobno, lekarz przyjmujacy osobno, lozko osobno, posciel osobno. To nie
        sa sumy na kieszen nielegalnej emigrantki. Jedyna nadzieja to jakis "free care
        pool" w duzym miejskim szpitalu, lub "sliding scale fee". Moze jakas
        organizacja charytatywna sie zmiluje i wesprze, najlepiej apelowac, ze cioci
        czas ucieka, a w Polsce niestety nie dostanie sie do onkologa od razu, ze to
        krytyczna sytuacja ja zmusza do proszenia o to. Niby prawo jest, ze nie moze
        szpital odmowic pomocy, ale to dotyczy pogotowa, podlecza i sio.
        • aneta05 Re: prosze o pomoc - rak szyjki macicy 14.07.06, 03:10
          wlasnie rozmawialam z moja kuzynka lekarka pracujaca tutaj (USA) i wszystko moze
          sie rozbijac o koszty szpitala, ktore beda horendalne. Nawet jesli jakis lekarz
          wykona operacje za darmo to rachunek zmniejszy sie o kilka tysiecy $$$, ale
          kilkanascie lub kiladziesiat tysiecy $$$ dalej pozostaje...wszelkie badania i
          oplaty szpitalne sa o wiele wyzsze niz stawki lekarzy
          • iwo19 Re: prosze o pomoc - rak szyjki macicy 14.07.06, 03:49
            A moze poszukajcie szpitala stanowego?
            Tytaj nazywa sie Cooc county hospital( to w Illinos) przyjmuja tam
            kazdego ,legalny czy nie,rachunki sa nizsze lub wcale nie trzeba placic.Warunki?
            Lekarze doskonali ,dorabiaja sobie do ubezpieczen,nabywaja praktyki.Personel ,
            coz wiele do zyczenia ,kolejki straszne ale coz robic.Ja jezdze tam ze
            zlamaniami moich malenstw,lecze tam tez scolize corki.
            Poszukaj gdzies kolo siebie, przewaznie lecza tam tez wiezniow.Moze po tym uda
            Ci sie zlokalizowac taki szpital.
            Sorki dla cioci,tego zawsze sie boje.
            chorowac w ameryce
      • wiedzma30 Re: prosze o pomoc - rak szyjki macicy 14.07.06, 04:30
        Dzien pobytu w szpitalu w Toronto to $3000...

        Lapowki w Kanadzie w szpitalach?! I to rozpowszechnione?
        Przeciez za cos takiego wylatuje sie z pracy i niestety konczy kariere...
        • babiana Re: prosze o pomoc - rak szyjki macicy 19.07.06, 03:38
          wiedzma30 napisała:

          > Dzien pobytu w szpitalu w Toronto to $3000...
          >
          > Lapowki w Kanadzie w szpitalach?! I to rozpowszechnione?
          > Przeciez za cos takiego wylatuje sie z pracy i niestety konczy kariere...

          Ciesze sie, ze nie znasz jeszcze systemu dokladnie i nie zycze Ci tego z calego
          serca. Gdybym zaczela opowiadac kto i co to b. dluuuugo musialabym pisac. Jeden
          przyklad tylko podam: Mojej przyjaciolki ojciec zachorowal na raka nerki.
          Natychmiast trzeba bylo operowac. Lato, urlopy, chirug wyjezdzal na urlop.
          Operowac mogl za miesiac. Nazwijmy to prezent(nie lapowka) w postaci antycznych
          sreber Peterson(wartosci wowczas 5tys.Cad), ktore kolekcjonowal, spowodowala, ze
          ojciec zostal operowany dnia nastepnego.Bardzo dobry chirurg i nigdy nie wyleci
          ze szpitala poniewaz nikt nikomu o tym nie mowi. Przyjaciolka szczesliwa, ze
          ojciec zyje do tej pory i to jest dla niej najwazniejsze.. Gdyby nie miala tych
          sreber to kto wie. Ja kiedys podobnie do Ciebie myslalam Wiedzmo. Masz problemy
          z umowieniem wizyty u znanego specjalisty w szpitalu, sekretarka wyznacza ci
          odlegle terminy - to zanies jej butelke dobrego wina i zobaczysz usmiech na jej
          twarzy na twoj widok i odzwaniac bedzie na twoj telefon natychmiast itd. itp.
          • wiedzma30 Re: prosze o pomoc - rak szyjki macicy 19.07.06, 07:30
            Dzieki za zyczenia smile
            Z systemem jestem juz obeznana... Niestety. Ale nie mam zastrzezen - odpukac.
            Moj M. jest po 2 operacjach i kilku "emergency" z powodu nerek, wrzodow, kamykow...
            Tak sie wlasnie zlozylo, ze jedna z operacji musiala byc wykonana natychmiast, a
            specjalista na drugi dzien jechal na wakacje. I co? Konsultacja odbyla sie
            jednego dnia - zaraz po telefonie lek. rodzinnego, a operacja na drugi dzien...
            Specjalista po konsultacji powiedzial sekretarce ze nie interesuje go jak ona to
            zrobi, ale moj M musi miec nastepnego dnia operacje. I mial. A dzien po operacji
            lekarz zadzwonil - juz z wakacji i zapytal o samopoczucie, a takze poinformowal
            o wizycie kontrolnej po powrocie. I to wszystko bez zadnych prezentow...
            Mial tez problem z kolanem i zostal skierowany ma rezonans. Oczywiscie, czekal
            kilka tygodni. Po wizycie u lekarza okazalo sie, ze potrzebne jest wykonanie
            jeszcze jednego rezonansu. Czekal 2 dni. Bez zadnego prezentu...

            Mam nadzieje, ze nigdy nie natkniemy sie na nieuczciwych lapowkarzy...
            Zreszta uwazam, ze sami ludzie przyzwyczajaja innych do lapowek, a pozniej juz
            bez tego nie daje sie obejsc. A moze to taka mentalnosc "lapowkowa"?..
            Przeswiadczenie, ze jak nie da sie "prezenciku" to nic sie nie wskora?..

            Pozdrawiam smile))

            • babiana Re: prosze o pomoc - rak szyjki macicy 19.07.06, 15:19
              Mieszkasz Wiedzmo w Ontario a nie w Quebeku. Nie wiem czy wiesz o exodusie
              najlepszych specjalistow z Quebeku do USA i Ontario miedzy innymi. Rowniez
              pilegniarek. Kiedy pekisci doszli do wladzy pierwsze co zrobili to zamkneli 9!
              szpitali w Montrealu wmawiajac mieszkancom, ze to dla poprawienia systemu
              lecznictwa. No i wtedy wszystko sie zaczelo. Z mojego podworka naslynniejszy
              chirurg w Montrealu, ktory operowal mnie w 1992 po nawrocie choroby w 2000
              patrzac mi zimno w oczy powiedzial, ze nic nie mozna juz ze mna zrobic. Jest to
              ten slynny od Sako Koivu i osobisty lekarz Canadians. Nieestety nie nazywam sie
              Sako Koivu. Moje mozliwosci finansowe tez daleko odbiegaja od mozliwosci
              zawodnikow Canadians. Uruchomilam swoje znajomosci i zostalam zoperowana w
              innym szpitalu w ciagu tygodnia przez wspanialego czlowieka, ktoremu zawdzieczam
              zycie.Spotkalam na swojej drodze 4 takich wspanialych lekarzy. Faktem jest, ze
              moj przypadek jest tak rzadki, ze czasami chirurg nie ma mozliwosci
              przeprowadzenia tego rodzaju operacji w ciagu calej swojej kariery zawodowej.
              Stad zaintesowanie slaw przeprowadzeniem operacji. Nie mowiac juz o wielkim
              pozytku dla studentow i rezydentow. Nie wiem czy wiesz, ze w Quebeku obecnie
              rzad nie pokrywa wielu swiadczen na rzecz pancjentow. Jesli nie maja prywatnego
              ubezpieczenia (ubezpieczenia tez nie wszystko pokrywaja) sa po prostu skazani na
              smierc. Mojej kolezanki ojciec za najnowsza chemioterapie placil 3500 cad z
              wlasnej kieszeni szpitalowi. Za jedna, a mial ich 6. Gdyby nie to , ze jego
              corka przekazuje na rzecz szpitala donacje w wysokosci 100 000cad rocznie na
              wszystkie badania przed rozpoczeciem leczenia czekalby 3 miesiace zamiast 3
              tygodni. Na pet scan czeka sie 3 miesiace. Bez pet scanu lekarze nie chcieli
              rozpoczac leczenia. Ostatnio zmarla 29 letnia Rosjanka (29lat) na raka piersi.
              Byly szanse na ratowanie jej wlasnie przy pomocy tych najnowszych chemii, ale
              ona nie miala na to pieniedzy ani ubezpieczenia. Przepiekna dziewczyna, lekarka
              studiujaca , azeby nostryfikowac swoj dyplom. Osierocila synka 7 letniego.
              Lekarze i pielegniarki mieli lzy w oczach i zaciskali piesci z bezsilnosci.
              Takie przypadki spotykam na codzien poniewaz jestem zaangazowana w dzialalnosc
              fundacji na terenie tego szpitala. Poza tym przyjaznie sie z siostra dyrektora
              tegoz szpitala. Historie jakie slysze, a ktore nigdy nie ujrza swiatla dziennego
              i sa skrzetnie tuszowane napawaja mnie smutkiem. Dyrektor sam jest bezsilny
              wobec zarzadzen rzadowych do ktorych musi sie stosowac. Stwierdzenie, ze ludzie
              sami pchaja sie z lapowkami jest naprawde bardzo krzywdzace. Nie mozna wydawac
              ostrych sadow na podstawie tylko swojego przypadku, ponadto mieszkajac w innej
              prowincji.
            • elagrubabela Re: prosze o pomoc - rak szyjki macicy 19.07.06, 16:25
              Zgadzam sie z Toba w zupelnosci, Wiedzmo. Ja swoje przeszlam, przechodze i bede
              przechodzic z kanadyjska sluzba zdrowia, bo tak juz ze mna jest. I przez
              ostatnich 20 lat nigdy nawet mi do glowy nie przyszlo zeby dac lapowke za
              cokolwiek. Owszem, zdarzaly sie glupie lub nieuprzejme sekretarki, analitycy
              albo pielegniarze ale lapowki takich personalities nie zmienia. Teraz jestesmy
              gromadnie skupieni na pomocy mojej pani Ewie i nie moge jednego zlego slowa
              powiedziec na opieke jaka zostala otoczona bez zadnych lapowek czy specjalnych
              telefonow. Jej lekarz domowy mial podejrzenia, poslal Ja do specjalisty z
              zaznaczeniem, ze pilne. Specjalista obejrzal pania Ewe i wyniki, zorganizowal
              nastepnego dnia konsultacje z 3 kolegami i po niecalym tygodniu pani Ewa byla
              na stole operacyjnym w Princess Margaret. Bez zadnych znajomosci, ukladow,
              prezentow. Zwyczajna kobieta z tragiczna diagnoza. Mnie sie tez czasem zdaje,
              ze istnieje okreslona grupa ludzi, ktorzy miedzy soba daja i biora lapowki.
              Cala reszta zyje normalnie i normalnie sie leczy. Moi rodzice nigdy zadnej
              lapowki w Polsce tez nie dali a ja wciaz zyje i opieke medyczna w Polsce mialam
              na tyle dobra, na ile owczesne warunki tam na to pozwalaly. Ja mam ogromne
              zaufanie do kanadyjskiej sluzby zdrowia potwierdzone moimi 20 latami
              korzystania z niej w roznych krytycznych sytuacjach no i przede wszystkim tym,
              ze urodzil sie Heniek smile Cioci Magdy zycze rownie pozytywnych doswiadczen z
              amerykanska sluzna zdrowia. I przede wszystkim sukcesow w leczeniu! Elka
        • babiana Re: prosze o pomoc - rak szyjki macicy 19.07.06, 03:43
          Magda, wiadomosc niesamowita. Wszystko bedzie dobrze. Juz ciocia z toba na pewno
          nie zginie. Gratuluje ci przede wszystkim wielkiego serca i samozaparcia.Wielka
          rzecz zrobilas.
    • babiana Re: prosze o pomoc - rak szyjki macicy 14.07.06, 04:08
      W Kanadzie placi sie za dzien pobytu w szpitalu okreslona stawke. Tak jak
      pisalam dzien pobytu w szpitalu wynosil 1500 cad. szesc lat temu. Suma ta
      obejmowala wyzywienie, lozko plus badania krwi. Oczywiscie kazdy zabieg czy tez
      operacja ma swoja dodatkowa cene. Moja byla pani I. pracowala jako live-in u
      znanego chirurga w Montrealu ( nie majac pobytu), ktory zaplacil jej za sama
      operacje tarczycy (3.500 cad), po czym udala sie do domu nastepnego dnia.
      Wykurowala sie i do dnia dzisiejszego haruje na swoj przyszly byt w Polsce oraz
      swojej rodziny. Stawki USA i kanadyjskie sa nieporownywalne. Jest to przyczyna
      ucieczki najlepszych specjalistow kanadyjskich do USA. Rowniez pielegniarek.
      Nasz kanadyjski rzad walczy o to, azeby wszyscy obywatele mieli rowny dostep do
      opieki medycznej. Coraz gorzej ma sie to z rzeczywistoscia. Okres czekania na
      wizyte u specjalisty pare miesiecy. Chyba, ze ma sie znajomosci. Czasem czuje
      sie jak w PRL. Nasze doswiadczenia z tego okresu bardzo przydaja sie. Nie wiem
      jaka sume jest w stanie przeznaczyc magdamajewska na leczenie cioci( nie znam
      mozliwosci finansowych cioci), ale uwazam, ze powinna udac sie do szpitala i
      przynajmniej dowiedziec sie jakie sa koszty tego calego przedsiewziecia. Jezeli
      w gre wchodzi sama operacja to sprawa jest jeszcze do zalatwienia. Chemioterapie
      (zalezy ile cykli) sa bardzo drogie. Mysle, ze nie wchodza w rachube. Najlepiej
      jednak dowiedziec sie wszystkich kosztow w szpitalu i wtedy bedzie wiadomo na co
      zainteresowane osobe jest stac. Jest to bardzo proste i przynajmniej bedzie
      miala spokoj ducha. Ja sama przeszlam gehenne w tym systemie i w koncu znalazlam
      sie w rekach lekarzy z prawdziwego zdarzenia. Zasluguja na pomnik. Niestety
      niewielu jest takich.
      • tamsin Re: prosze o pomoc - rak szyjki macicy 14.07.06, 04:36
        kazdy kij ma dwa konce. W USA nie ma uniwersalnego ubezpiecznia, kazy sobie
        rzepke skrobie. Niestety oznacza to, ze iles tam milionow ludzi z katarem leci
        na pogotowie bo tam przyjma za darmo, a w rezultacie ci co potrzebuja naglej
        opieki lub cat scan musza czekac w kolejce. Z drugiej strony wszyscy z
        niepokojem patrza sie na polnoc i co sie stalo z opieka zdrowotna w Kanadzie po
        wprowadzeniu uniwersalnego ubezpieczenia. Do tego trzeba dodac lekarstwa, ktore
        u nas kosztuja kilka lub kikanascie razy wiecej niz w kazdym innym kraju. Bez
        specjalnego powodu. Samemu zaplacic za ubezpieczenie to tez tak drogo, ze
        wiele osob "ryzykuje" i nie wykupuje. No i tak od lat te debaty sie tocza,
        szczegolnie przy wyborach prezydenckich...no teraz nawet to zeszlo na dalszy
        plan, bo przeciez cos trzeba wymyslic z Irakiem, jak zalegalizowac milionych
        ludzi, jak zabezpieczyc granice... a ludzie sobie tymczasem dalej choruja.. sad
        • aneta05 Re: prosze o pomoc - rak szyjki macicy 14.07.06, 04:42
          tamsin napisała:

          > Do tego trzeba dodac lekarstwa, ktore u nas kosztuja kilka lub kikanascie razy
          wiecej niz w kazdym innym kraju. Bez specjalnego powodu.

          jak to bez powodu? przeciez taki CEO i CFO i pare innych osob w firmie musza
          zarabiac miliony $$$ rocznie, latac prywatnymi samolotami na weekend aby w golfa
          pograc...
        • babiana Re: prosze o pomoc - rak szyjki macicy 14.07.06, 05:11
          tamsin napisała:

          > kazdy kij ma dwa konce. W USA nie ma uniwersalnego ubezpiecznia, kazy sobie
          > rzepke skrobie. Niestety oznacza to, ze iles tam milionow ludzi z katarem leci
          > na pogotowie bo tam przyjma za darmo, a w rezultacie ci co potrzebuja naglej
          > opieki lub cat scan musza czekac w kolejce. Z drugiej strony wszyscy z
          > niepokojem patrza sie na polnoc i co sie stalo z opieka zdrowotna w Kanadzie po
          >
          > wprowadzeniu uniwersalnego ubezpieczenia. Do tego trzeba dodac lekarstwa, ktore
          >
          > u nas kosztuja kilka lub kikanascie razy wiecej niz w kazdym innym kraju. Bez
          > specjalnego powodu. Samemu zaplacic za ubezpieczenie to tez tak drogo, ze
          > wiele osob "ryzykuje" i nie wykupuje. No i tak od lat te debaty sie tocza,
          > szczegolnie przy wyborach prezydenckich...no teraz nawet to zeszlo na dalszy
          > plan, bo przeciez cos trzeba wymyslic z Irakiem, jak zalegalizowac milionych
          > ludzi, jak zabezpieczyc granice... a ludzie sobie tymczasem dalej choruja.. sad

          Masz racje. Powszechne ubezpieczenie jest wielkim osiagnieciem Kanady. Nawet
          koszty lekow sa pokrywane przez panstwo. W przypadku osob ponad 65 lat (placa
          tylko przyslowiowe 2 cad za cala recepte) oraz tych , ktorzy nie maja prywatnego
          ubezpieczenia. System ten bylby idealny gdyby nie ludzie pracujacy w nim. Sumy
          ktore pompmpuje panstwo z roku na rok sa coraz wieksze i nie widac poprawy.
          Rozmawialam kiedys ze sprzataczem (byl Polakiem wiec byl wobec mnie szczery),
          ktory zwierzyl mi sie, ze moglby duzo szybciej i wiecej sprzatnac, ale zwiazki
          zawodowe kaza mu ukrywac jego mozliwosci. Zalamac sie mozna. Jest to jednak wina
          charakteru ludzkiego a nie panstwa. To samo jest z sekretarkami, ktore nie
          odbieraja telefonow. Tez sa w zwiazkach zawodowych i nie sposob je wyrzucic.
          Najbardziej zaluje, ze nie pisalam dziennika z moich pobytow w szpitalu. Bylyby
          naprawde cennym zrodlem dla wyelimnowania pasozytow z systemu zdrowia Kanady.
    • babiana Re: prosze o pomoc - rak szyjki macicy 14.07.06, 04:40
      Nie wiem gzie mieszka magdamajewski. Przypuszczalam, ze w Kanadzie. Weszlam
      wlasnie na wyszukiwarke i przypuszczam, ze w USA, sadzac po postach w Polki w
      Stanach. Wlasciwie powinno sie pisac w takich sprawach gdzie mieszka sie.
      Zaoszczedzi to niepotrzebnych rad.
      • aneta05 Re: prosze o pomoc - rak szyjki macicy 14.07.06, 04:43
        babiana napisała:

        > Nie wiem gzie mieszka magdamajewski. Przypuszczalam, ze w Kanadzie. Weszlam
        > wlasnie na wyszukiwarke i przypuszczam, ze w USA, sadzac po postach w Polki w
        > Stanach. Wlasciwie powinno sie pisac w takich sprawach gdzie mieszka sie.
        > Zaoszczedzi to niepotrzebnych rad.

        na tamtym formu podala, ze dzwoni do szpitala na Staten Island w NY - trzeba
        uwaznie posty czytac...
        • babiana Re: prosze o pomoc - rak szyjki macicy 14.07.06, 05:27
          aneta05 napisała:

          > babiana napisała:
          >
          > > Nie wiem gzie mieszka magdamajewski. Przypuszczalam, ze w Kanadzie. Weszl
          > am
          > > wlasnie na wyszukiwarke i przypuszczam, ze w USA, sadzac po postach w Pol
          > ki w
          > > Stanach. Wlasciwie powinno sie pisac w takich sprawach gdzie mieszka sie.
          > > Zaoszczedzi to niepotrzebnych rad.
          >
          > na tamtym formu podala, ze dzwoni do szpitala na Staten Island w NY - trzeba
          > uwaznie posty czytac
          W poscie umieszczonym w Kobieca Polonia nic na ten temat nie pisala. Niestety
          nie mam czasu smigac po wszystkich forach. Napisalam odpowiedz i pozniej
          zastanowilam sie czy ma ona sens. Odpowiedz Tamsin (USA) wzbudzila moje
          watpliwosci i dlatego posluzylam sie wyszukiwarka. Wowczas zobaczylam post o
          prawie tej samej tresci na Polki w USA. Skoro forum Kobieca Polonia skupia Polki
          z calego swiata, to uwazam za sluszne w sprawach tego rodzaju porad zaznaczyc w
          jakim kraju zamieszkuje proszaca o rade. Trudno oczekiwac od doradzajacych
          jasnowidztwa.
          • aneta05 Re: prosze o pomoc - rak szyjki macicy 14.07.06, 05:31
            babiana napisała:

            > > W poscie umieszczonym w Kobieca Polonia nic na ten temat nie pisala.

            oba posty sa identyczne. Przeczytaj paragraf zaczynajacy sie od "Probuje sie
            dodzwonic..."

            • corneliss Re: prosze o pomoc - rak szyjki macicy 14.07.06, 12:04
              Probuje sie dodzwonic do szpitala na state island (ny)ale jakos bez skutku,
              moze tam mi poradza co robic, wolalabym jednak wiedziec na czym stoje.
              na zaplacenie z wlasnej kieszenie jej po prostu nie stac, bo nawet tak kwota
              nie dyspnuje.

              > nie czytacie uwaznie smile
              Cioci wspolczuje, nie umiem sie odniesc, nie mieszkam w usa...
      • magdamajewski Re: babiana 14.07.06, 15:54
        mieszkam i ciocia tez w usa, dokladnie w ny co jest zaznaczone z poscie
        • babiana Re: babiana 15.07.06, 16:12
          Pomrocznosc jasna mnie trafila... Pewnie te upaly przyczynily sie do tego. Nie
          zauwazylam. Zycze powodzenia w walce o zdrowie cioci.
    • jan.kran Re: prosze o pomoc - rak szyjki macicy 14.07.06, 06:03
      Ja bym sie tak nie upierala ze kazdy musi wiedziec gdzie lezy szpital X , czy
      w Kanadzie , USA albo Australii...
      A cioci zycze zdrowia i trzymam kciuki.
      Kran
    • katarzynams Re: prosze o pomoc - rak szyjki macicy 14.07.06, 06:15
      Szpital stanowy powinnien ciotke przyjac, moge sie potem domagac zwrotu
      kosztow, ale jesli nie bedzie miala z czego to nie zaplaci.
      Trzymam kciuki,
      katarzyna
    • mon101 Re: prosze o pomoc - rak szyjki macicy 14.07.06, 18:27
      Nietety nic nie moge doradzic no bo tu w starej Europie jest troche inaczej,
      ale trzymam kciuki i wysylam moc pozytywnej energii.
      • amcapol Re: prosze o pomoc - rak szyjki macicy 16.07.06, 18:57
        Koszty szpitalne w PL sa smiesznie tanie. Jezeli nie moze dostac tego S.S.
        ubezpieczenia ( Medicare w California) to radze jechac do PL.
        Nie wiem czy ona jest legalnie tutaj?
        Jak nie to jechac do Pl.
        Ja spedzilam m-c w akademii Medycznej po wypadku samochodowym i zaplacilam
        $1100. To jest zupelny smiech bo w USA wizyta w ER kosztuje tyle.
        Rak szyjki macicy ma wysoki % wyleczalnosci.
        • elagrubabela Re: prosze o pomoc - rak szyjki macicy 17.07.06, 16:35
          Tez mi sie zdaje, ze najsensowniej jest jechac do Polski i tam sie leczyc.
          Pomijajac kwestie finansowe, leczenie raka wymaga od czlowieka bardzo duzo
          wysilku fizycznego i emocjonalnego - lepiej chyba byc wsrod najblizszych w
          takich okolicznosciach i rozumiec lekarzy bez zadnych problemow jezykowych.
          Zycze zdrowia dla cioci. Elka
    • magdamajewski Re: moja ciocia - tak dla wiadomosci 19.07.06, 02:57
      znalezlismy jej lekarza w NY. W czwartek ma 2 i ostatnia biopsje, ktora jest
      potrzebna przed operacja. Operacja wyznaczona za 2 tygodnie. Biopsje i operacje
      zrobi jeden z lepszych lekarzy w NY zajmujacy sie rakiem szyjki macicy i
      piersi. Wszystko bedzie zrobione w ramach badan naukowych sponsorowanych przez
      rzad stanowy. Koszt z jej strony to bedzie tylko tzw. co-pay za pobyt w
      szpitalu czyli $500. Okazalo sie ze jest wiele oragnizacji ktore pomagaja
      ludziom jak moja ciocia, ludziom ktorych nie stac na leczenie.
      tutaj jestl lista z telefonami do oragnizaji zajmujachy sie roznego rodzaju
      rakami
      www.health.state.ny.us/nysdoh/cancer/center/partnerships.htm#kings
      ludzie sa przesympatyczni i bardzo pomocni. Okazuje sie za zaden ze szpitali
      miejskich nie ma prawa odmowic leczenia nie wazne na status prawny czy
      majatkowy.
      Dodam jeszcze ze poszli tak daleko ze wyslali aplikacje na przedluzenie wizy
      (tu przyznaje ze szczeka mi opadla, bo to jak na razie na ostatni miejscu stoi).
      Aha, program takze pokrywa koszty ewentualej chemioterapi, naswietlen i
      kontrolnych wizyt.
      Wiem ze wielu z was nie bedzie sie podobalo ze moja ciocia leczy sie na "wasz
      koszt" coz beda musieli przelkac gorzka pigulke, calej reszcie dziekuje za
      porady. Mam nadziej ze cos takiego nikogo z Was nie spotka. W razie tego
      nieszczescia sluze porada.

      • tamsin Re: moja ciocia - tak dla wiadomosci 19.07.06, 03:02
        magdamajewski napisała:

        > Wiem ze wielu z was nie bedzie sie podobalo ze moja ciocia leczy sie na "wasz
        > koszt" coz beda musieli przelkac gorzka pigulke, calej reszcie dziekuje za
        > porady. Mam nadziej ze cos takiego nikogo z Was nie spotka. W razie tego
        > nieszczescia sluze porada

        Magda, swietna wiadomosc smile a z tym niepodobaniem, to nie te forum - nam sie
        bardzo podoba!
        >
        • magdamajewski Re: moja ciocia - tak dla wiadomosci 19.07.06, 03:05
          to przepraszam bo taki sam watek (z lenistwa) zamiescilam na Polkach a tam
          wielu sie to nie podobalosmile
          malo mi sluchawka do ucha nie przyrosla ale sie oplacalosmile
          • triskell Re: moja ciocia - tak dla wiadomosci 19.07.06, 03:33
            Magda, super wiadomość smile. Dużo zdrowia dla Cioci - naprawdę ma szczęście, że
            ma Ciebie smile.
        • tora99 Re: moja ciocia - tak dla wiadomosci 19.07.06, 06:19

          ,<Magda, swietna wiadomosc smile a z tym niepodobaniem, to nie te forum - nam sie
          > bardzo podoba!
          > >


          tamsin, az zajrzalam na tamto forum, bo nie moglam uwierzyc w taka
          malostkowosc, niektore nicki znam niestety z naszego forum sad
    • babiana Re: prosze o pomoc - rak szyjki macicy 19.07.06, 03:51
      upaly lzejsze a glowa nadal nie pracuje. Zreszta moja glowe juz dobrze znasz.
      Magdo zlozylam ci gratulacje z powodu pomyslnego zalatwienia sprawy, ale
      wyslalam pod odpowiedzia dla wiedzmy, duuuzo wyzej. Strasznie sie ciesze. Teraz
      to juz pojdzie z gorki. Swoja droga w Kanadzie byloby niemozliwe tak zalatwic.
      Jednak co Ameryka to Ameryka. Trzymaj sie i wszystko bedzie dobrze.
      • i.p.freely Re: moja ciocia...... 19.07.06, 05:11
        Magdan napisla:

        >Wiem ze wielu z was nie bedzie sie podobalo ze moja ciocia leczy sie na "wasz
        >koszt" coz beda musieli przelkac gorzka pigulke, calej reszcie dziekuje za
        >porady. Mam nadziej ze cos takiego nikogo z Was nie spotka. W razie tego
        >nieszczescia sluze porada.

        Z cala pewnoscia spotkasz ludzi, ktorym pakowane w wojny szerzace demokracje
        MILIARDY dolarow miesiecznie nie spedzaja tyle snu z powiek co pare tysiecy na
        pomoc innej istocie w potrzebie.





        • katarzynams Re: moja ciocia...... 19.07.06, 05:55
          bardzo dobrze, niech sie ciotka wyleczy i dlugo zyje. Wiesz, jak sobie pomysle
          na co ida moje podatki, to to jest bardzo dobra wiadomosc.
          katarzyna
        • tora99 Re: moja ciocia...... 19.07.06, 06:15
          <Z cala pewnoscia spotkasz ludzi, ktorym pakowane w wojny szerzace demokracje
          MILIARDY dolarow miesiecznie nie spedzaja tyle snu z powiek co pare tysiecy na
          pomoc innej istocie w potrzebie.>

          sama prawda.

          magda, duzo zdrowia dla cioci smile


    • sylwek07 Re: prosze o pomoc - rak szyjki macicy 19.07.06, 09:25
      magdamajewski a znasz takie powiedzenie podaj dalej?jesli nie to sprobuj to
      zastosowac w swoim zyciu jak i Twoja Ciocia tzn podana pomoc Wam powinna byc
      ofiarowana innym osobom aby Nasze zycie bylo latwiejsze i pogodniejsze ..
      zycze zdrowia smile


      • elagrubabela Re: prosze o pomoc - rak szyjki macicy 19.07.06, 13:49
        Duzo zdrowia dla cioci! To swietna wiadomosc, ze nie musi nigdzie jechac zeby
        sie leczyc i ze znalazlas sposob zeby to sie stalo na miejscu. Teraz tylko
        trzeba zbiorowo trzymac kciuki zeby wszytsko zadzialalo jak nalezy. Wszystkiego
        dobrego dla calej rodziny zycze. Elka
        • mon101 Re: prosze o pomoc - rak szyjki macicy 19.07.06, 17:13
          To wspaniala wiadomosc, jak widac nie nalezy sie nigdy poddawac, zawsze jest
          jakies rozwiazanie. Teoria "statniej zlotowki" Slonimskiego zawsze (no, prawie
          zawsze) , sie sprawdza. Zycze zdrowia i trzymam kciuki za pomyslnosc leczenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka