Dodaj do ulubionych

Byłam na pachcie u Matki Natury...

21.08.06, 08:13
... i wycyganiłam od Niej ponad 4kg jeżyn!!! smile Lasy naszego stanu są aż
czarne od tych jeżyn, żal byłoby tego nie wykorzystać... wink Ostatnio u nas za
rogiem zbierałam w mniejszych porcjach, bo jezyny rosną u nas praktycznie
wszędzie... wink A teraz nawet męża nauczyłam zbierania jeżyn, hehe... wink
A więc poradzcie mi teraz, kochane KUPowiczki, co z nimi najlepiej zrobić?
Myślałam o dżemiku (z dodatkiem Splendy zamiast cukru), ale jak się go
robi??? Jeżyn raczej się nie smaży tak jak powidła, prawda?
Nalewki niestety nie mogę wyprodukować, bo mi narzędzi brak... uncertain A to wielka
szkoda, bo zaniedługo będziemy mieli gości, najpierw przyjedzie szwagierka, a
w dwa tygodnie po niej teście... Więc dobrze byłoby mieć coś niecodziennego
(dla nich przynajmniej)... wink
Robiłam ostatnio super muffinsy z dodatkiem jeżyn (bezcukrowe i
beztłuszczowe, mogę jutro rzucić recepturą, jesli ktoś chce), a nawet nasze
stare rodzinne ciasto pod enigmatyczną nazwą: "Czarna babka"... wink Jeżyny są
również pyszne w koktajlu mlecznym (na szklankę wody pół szklanki jeżyn i
tyle samo lodu, ewentualnie dosłodzić). No i trochę zjemy do śniadania razem
z płatkami...
Ale mi się dalej śnią jakieś przetwory... wink Macie jakiś wypróbowany
przepis???
Przepraszam za ten lekko chaotyczny post, ale chciałam do was napisać, zanim
pójdę w poziom, a dopiero co wróciliśmy z wyprawy... wink
Obserwuj wątek
    • babiana Re: Byłam na pachcie u Matki Natury... 21.08.06, 12:20
      f.kuchnia.o2.pl/temat.php?id_p=2185
      • monika_a_b Re: Byłam na pachcie u Matki Natury... 21.08.06, 17:40
        Babiano - dziękuję serdecznie! wink W tym linku najbardziej podobał mi się
        przepis na dżem jabłkowo-jeżynowy, jeszcze tylko musze jabłek kupić... wink
        Mam jeszcze pytanie co do tej konfitury jeżynowej - czy ten cukier żelujący
        jest naprawdę potrzebny? Nie mam go, więc mogłabym tylko wspypać słodzik
        (Splenda), tyle że nie wiem, czy wtedy kosystencja wyjdzie odpowiednia... Czy
        ty korzystałaś z któregoś z tych przepisów? Czy tą konfiturę trzeba
        pasteryzować?
        Dzięki raz jeszcze! wink
        • babiana Re: Byłam na pachcie u Matki Natury... 21.08.06, 18:34
          Moniko_a_b, w komentarzach ktos pisze o tym, ze dodal zwyklego cukru, ale musial
          dluzej gotowac, aby woda wyparowala. Ja konfitury pasteryzowalam. Chwilke
          zagotowac, aby sloik sie dobrze zamknal.Z jezyn nigdy nie robilam, ale z wisni
          sa moje ulubione. Wtedy nie bylo jeszcze tego cukru zelujacego i uzywalam
          zwykly. Smacznego
    • babiana Re: Byłam na pachcie u Matki Natury... 21.08.06, 12:29
      tutaj przepis na konfiture. Jednak jezyny sa najlepszym surowcem(podobno ze
      wszystkich owocow) na wino(nie nalewke).
      pychotka.pl/przepisy-kulinarne/przetwory-domowe/konfitura-z-je%bfyn.html
      • moni-bel Re: Byłam na pachcie u Matki Natury... 23.08.06, 11:44
        Moj dziadek robil najlepsze wino owocowe z jezyn jakie kiedykolwiek pilamsmile)
        Jako dzieci a pozniej nastolatki moglysmy probowac ^po literatce tego cudownego
        napojusmile
        Niestety dziadek juz od kilku lat nie zyje a i po winie zostaly tylko cudowne
        wspomnieniasmile)
      • monika_a_b Re: Byłam na pachcie u Matki Natury... 05.09.06, 20:40
        Wczoraj również przytachałam kilka kilo jeżyn a dzisiaj zrobiłam z nich
        konfiturę... wink Będzie co wspominać zimą... wink

        Nie wiem, czy to reakcja normalna u każdego, ale ostatnim razem wyskoczyła mi
        alergia na prawej dłoni aż do łokcia, takie same dziwne krosteczki, wyglądało
        to jakbym miała gęsią skórkę w lekko powiększonym wydaniu. Tak długo
        zastanawiałam się, czy pójść z tym do lekarza, aż mi to samo przeszło. Ech, na
        całe szczęście... wink Wobec tego tym razem założyłam lateksową rękawiczkę, hehe,
        niestety nie przewidziałam, że tu nie chodzi tylko o zasłonięcie dłoni do
        nadgarstka, więc całe przedramię mam teraz poharatane gałązkami. Musi mi się to
        wygoić do piątku, bo w piątek przyjeżdżają teście i nie chcę, by sobie coś
        dziwnego pomyśleli... tongue_out Jakieś szukanie żyły po amacku w ciemnościach czy
        cuś... smile))
    • wiedzma30 I ja tez :) 21.08.06, 15:18
      Przywiezlismy wczoraj chyba z 3kg grzybow - czerwonych kozakow i troche
      maslakow. Wlasnie mam je ugotowane i mysle co z nimi dalej. Na obiad za duzo...
      Chyba zrobie kilka sloiczkow na pozniej. smile

      Ale mowie wam - grzybow u nas w brod.
      • monika_a_b Re: I ja tez :) 21.08.06, 17:44
        Wow! Super! Ja w ubiegłym roku pochodziłam tutaj trochę po lasach, ale
        szczęście mi nie dopisało tak jak tobie... wink Zresztą z tego co zauważyłam,
        tutaj jest pełno jakichś dziwnych grzybów, tysiące rodzjów! wink
        Myślałam zresztą, że teraz na grzyby jeszcze za wcześnie, bo nie padało... Ale
        jeśli ty masz takie zatrzęsienie, to korzystaj! wink Może zasusz sobie trochę?
        Oj, ślinka mi pociekła na myśl o tych maślakach w occie... wink
        • ad.tl Re: I ja tez :) 21.08.06, 18:27
          Co to jest PACHTA?
          • monika_a_b Re: I ja tez :) 21.08.06, 18:50
            Ojoj... Nawet nie wiedziałam, że "pachta" to tylko w Grudziądzu się
            mówiło! smile)) Poszperałam w necie i przy okazji znalazłam tę oto stronkę:

            dzen.mega.com.pl/slowniczek.html
            A na niej wyjaśnienie:

            pachta/pachtować : kradzież owoców z cudzego sadu/kraść owoce z cudzego sadu w
            celu zjedzenia ich na własne potrzeby

            Przy okazji - nie wiem czy to tylko tak w mojej rodzinie się mówiło, czy to też
            gwara grudziądzka, a może i z innych rejonów: czy znacie powiedzonko "Pójść na
            szago"? Ciekawa jestem...

            Tu rodowita Grudziądzanka się kłania... wink))
            • asica74 Re: I ja tez :) 21.08.06, 18:57
              czy pojscie na szago to to samo co pojscie na szaber?
              • babiana Re: I ja tez :) 21.08.06, 19:00
                chyba na skroty. Moj ex byl z Bydgoszczy i to pewnie ta sama gwara. Moj tesc
                uzywal slowa pachta.
                • monika_a_b Re: I ja tez :) 21.08.06, 19:12
                  Brawo! wink)) A już myślałam, że nikt nie będzie wiedział, bo ilekroć kogoś
                  spotykam i wymsknie mi się to powiedzonko, to zawsze pada pytanie: a co to? wink
                  Mój Dziadek Śp. był bardzo pomysłowy jeśli chodzi o powiedzonka, więc myślałam,
                  że to prędzej jego wymysł, a tu okazje się, że nie... wink Bydgoszcz od
                  Grudziądza dzieli raptem jakieś 60 km, więc gwara podobna... wink Chętnie dałabym
                  ci muffinsa z jeżynami w nagrodę, bo właśnie wyciągnęłam je z piekarnika, ale
                  niestety mieszkasz za daleko... sad Szkoda...

                  A czy znasz to? "Coś on taki druenweg" Nie wiem dokładnie jak to się pisze...

                  Na tej liście z linku były "szneki z glacem"... Mmmmmmm... Pychotka! Brakuje
                  tylko "amerykanów"... wink
                  • babiana Re: I ja tez :) 21.08.06, 19:19
                    Moniko, tego to juz nie znam, ale ciekawa jestem. Dzieki za muffina. Ja wypiekow
                    dzis nie mam, ale przesylam ci sznytke chleba z domowym smalcemsmile))
              • monika_a_b Re: I ja tez :) 21.08.06, 19:17
                Nie. "Pójść na szago" to znaczy "pójść na skróty", ale "szaber"
                znaczy "przywłaszczanie rzeczy porzuconych (w okresie wojny, w pierwszych
                latach po wojnie): Wiele jego rzeczy pochodziło z szabru. Jechać na szaber."
                (podaję za Słownikiem Poprawnej Polszczyzny PWN, ale "pójść na szago" tam nie
                znalazłam...).
                • babiana Re: I ja tez :) 21.08.06, 19:22
                  Przypomnialam sobie smieszna sytuacje w zwiazku z pachta. Moj tesc mial sad
                  czeresniowy no i oczywiscie szpaki byly jego przelenstwem. Gonil je i wyzywal od
                  pachciarzy.
                  • monika_a_b Re: I ja tez :) 21.08.06, 19:43
                    Jo, toć racja! smile))
                    • jan.kran Re: I ja tez :) 21.08.06, 20:02
                      Caki to ząbki ?
                    • jan.kran Re: I ja tez :) 21.08.06, 20:06
                      Znam słowo pacht , jest nieco staroświeckie ale jak najbardziej literackiesmile

                      p a c h t dawn. dzierżawa, arenda, dzierżawne, czynsz.
                      Etym. - nm. 'dzierżawa' z lud. łac. pacta 'umowa; podatek' z l.mn. od łac.
                      pactum, zob. pakt; por. pacta conventa.

                      Kopaliński
            • ad.tl Re: I ja tez :) 21.08.06, 19:30
              Hahasmile pierwszy raz spotkalam sie z tym slowemsmilea juz kombinowalam-czy to moze
              mialo byc "wachta"? ale co ma wachta z matka natura?hmmmsmile

              A teraz ja sie zapytam.
              Kupilam sobie wlasnie bluzke z cakami-wiecie co to?wink
              • monika_a_b Re: I ja tez :) 21.08.06, 19:43
                Hmmm... Cekiny? Nie wiem...
                • mon101 Re: I ja tez :) 21.08.06, 20:11
                  Isc "na szage", to isc na skroty.
                  • babiana Re: I ja tez :) 21.08.06, 20:22
                    A wiecie co znaczy pojsc na hibe? (nie wiem czy czasem nie przez ch)
                • ad.tl Re: I ja tez :) 21.08.06, 21:19
                  monika_a_b napisała:

                  > Hmmm... Cekiny? Nie wiem...
                  smile
                  To sa falbanki - po kaszubskusmile pamietam jak babcia mowila.
    • samo Re: Byłam na pachcie u Matki Natury... 23.08.06, 07:17
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=47041170&v=2&s=0
      • moni-bel Re: Byłam na pachcie u Matki Natury... 23.08.06, 11:49
        Co prawda dopiero gdzies za miesiac bede mogla rozpoczac swoje plony w
        ogrodziewink)Bardzo mi w tym roku obrodzil winogron i orzechy wloskie.Moje
        chlopaki za winogronami nie przepadaja, maz co nieco skubnie,ale wiekszosc
        zbiorow przypada na mniesmile)Sama tego wszystkiego nie przejem wiec moze ktoras z
        was ma jakies ciekawe pomysly na wykorzystanie tyh winogron?
        moni-bel
        • babiana Re: Byłam na pachcie u Matki Natury... 23.08.06, 14:30
          Moze by tak grappe czy tez rakije z winogron wyprodukowac?
    • babiana Re: Byłam na pachcie u Matki Natury... 23.08.06, 14:43
      www.dobrakuchnia.com/index.php?option=com_content&task=view&id=260&Itemid=93
      -www.wirtualnakuchnia.pl/przepisy_kulinarne/kompoty/kompot_z_winogron/
      -
      Jesli jeden czlowiek powie ci, ze masz osle uszy, nie przejmuj sie, jesli powie
      ci to dwoch ludzi, przygotuj sobie siodlo.
      • moni-bel Re: Byłam na pachcie u Matki Natury... 24.08.06, 09:55
        Dzieki babianasmile)
        Musze przyznac ze z kompotem z winogron jeszcze nigdy sie nie spotkalam, ale
        warto sprobowacsmile
        moni-bel
    • edytais Re: Byłam na pachcie u Matki Natury... 23.08.06, 19:14
      Bardzo prosze o przepis na muffiny smile
      • monika_a_b Muffiny mniam mniam! :0) 24.08.06, 02:59
        Przepis jest po angielsku, sorki, ale nie mam czasu go przetłumaczyć... W
        nawiasach podam tylko zmiany wprowadzone przeze mnie, mogą ci się przeydać,
        jeśli chcesz zaoszczędzić na kaloriach.. ;0)). SMACZNEGO! wink

        Lawsuit Buttermilk Muffins (Adapted from The Best of BetterBaking.com by Marcy
        Goldman.)

        For the streusel topping: (ja dałam tylko cynamon i orzechy)
        -1 tablespoon cold unsalted butter
        -1/3 cup firmly packed brown sugar
        -1/2 teaspoon ground cinnamon
        -1/2 cup finely chopped walnuts

        1.In a bowl, combine all of the streusel topping ingredients.
        2.With your fingers, combine until you have a crumbly mixture.
        3.Set aside if using immediately or store in the refrigerator.

        For the muffins:
        -1/2 cup vegetable oil (1/2 cup musu jabłkowego plus 2 łyżki oleju)
        -1-1/3 cup packed brown sugar (tylko 1/2 cup Splendy, bo i tak wychodzą
        bardzo słodkie)
        -1-1/2 tablespoons grated citrus zest (I use lemon or orange.)
        -1 egg
        -2 teaspoons pure vanilla extract
        -1 cup buttermilk
        -2-1/2 cups all-purpose flour (you may need a bit more if the batter is
        too wet) (whole-wheat)
        -1/4 teaspoon salt
        -2-1/2 teaspoons baking powder
        -1/2 teaspoon baking soda
        -1-3/4 cups fruit (coarsely chopped if using fruits like apples, banana
        or pears) (200g jeżyn)

        1.Preheat the oven to 400 degrees F and line a 12-cup muffin tin with
        paper liners. If you don't have paper liners butter and flour the muffin tin.
        2.In a bowl, mix together the dry ingredients (flour, salt, baking powder
        and baking soda); set aside.
        3.In another bowl, combine the oil, brown sugar, citrus zest and egg.
        Once combined, stir in the buttermilk and vanilla extract.
        4.Add the wet ingredients to the dry ingredients and mix well. Gently mix
        in the fruit. If the batter seems to liquidy, add a tiny bit more flour. The
        batter should be fairly stiff.
        5.Spoon the batter into the muffin cups filling them right to the top.
        Divide the streusel topping equally among the muffins.
        6.Bake for 15 minutes and then lower the temperature to 350 degrees F and
        bake for an additional 12 minutes. When the muffins are done they will spring
        back when lightly pressed. Otherwise, test the muffins by inserting a
        toothpick.
        7.Let the muffins cool in the pan for 10 minutes and then remove the
        muffins and let them cool on a wire rack.
        8.Enjoy!
        Note: These muffins freeze well so feel free to bake up a huge batch! When
        mixing the batter, be careful not to overmix.

        creampuffsinvenice.typepad.com/cream_puffs_in_venice/2006/05/the_best_muffin.html
        • edytais Re: Muffiny mniam mniam! :0) 25.08.06, 01:12
          Dzieki, trzeba sprobowac smile
    • babiana Re: Do Moniki_a_b. 26.08.06, 03:11
      Szukalam dzisiaj czegos na necie i natrafilam przypadkiem na slownik gwary
      miejskiej Poznania. Pomyslalam sobie o Tobie. Podoba mi sie okreslenie "amba mu
      odbila" oraz ameryka i amerykanka, ale w innym znaczeniu niz my uzywamy.
      www.city.poznan.pl/mim/strony/slownik/index.html?term=109|117|107|105
      • monika_a_b Re: Do Moniki_a_b. 05.09.06, 20:30
        Hehe... wink

        Wyciągnęłam z tej stronki, którą podałaś:

        amerykany blp, daw. [rodzaj ciastek drożdżówek biszkoptowych]: Na jednym
        kontuarze stała gablota z wyrobami cukierniczymi, ślina leciała na sam widok,
        co tam nie było: amerykany, szary bary, chleb świętojański, napoleoniki, szneki
        z glancem i bez, bezy, bomby czekoladowe po 5 groszy, czekolady cała gama,
        Wedla, Goplana, Schuchard z Szwajcarii.

        Amerykany są do kupienia w każdej grudziądzkiej cukierni... smile Mniam! wink
        Również szneki z glancem albo z lukrem. Pyyycha! wink

        U nas mówiło się poza tym "szajba mu odbiła". wink O ambie nic nie wiem. tongue_out

        szajba ekspr.[bzik, obłęd]: Szajba, nie szajba, ale normalny człowiek tak by
        nie postąpił. Inform. Szajbą się na procesie wykręcił i zamiast we Wronkach
        wylądował w Kościanie. Inform. ◊ fraz. mieć szajbę [mieć bzika, zachowywać się
        anormalnie]: Dla niego mieć szajbę, znaczy być oryginalnym. Inform. Nasz od
        polewy ma kompletną szajbę: co lekcję robi nam pisemne sprawdziany. Inform.
        Trudno powiedzieć, kto tu ma szajbę, ja czy on? Inform.

        • babiana Re: Do Moniki_a_b. 05.09.06, 21:05
          U nas tez mowilo sie na drozdzowki"amerykanki".Tzn. w 3miescie. Pewnie
          przywedrowalo z poznanskiego. Szajba to znaczy po rosyjsku krazek hokejowy.
          Pewnie stad to powiedzenie "szjba mu odbila" U nas tez tak sie mowilo. Pamietam
          ze szkoly taka czytanke (nie mam rosyjskiej trzcionki)"jesliby szajba goworit
          mogla". Byla to historia hokeisty opowiadana przez krazek hokejowy. Ta szajba to
          musi byc rusycyzm.Bo jak taka szajba przylozy to niezle moze odbic delikwentowiwink))
          • tamsin Re: Do Moniki_a_b. 05.09.06, 21:58
            u nas "amerykanki" to byly rozkladane kozetki/kanapy czy jak je inaczej nazwac.
            Tutaj moge porownac do love seat (rozmiarem) ale z ta funcja do spania, czyli
            da sie rozlozyc na dlugosc i dwie osoby spokojnie sobie spia smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka