... i wycyganiłam od Niej ponad 4kg jeżyn!!!

Lasy naszego stanu są aż
czarne od tych jeżyn, żal byłoby tego nie wykorzystać...

Ostatnio u nas za
rogiem zbierałam w mniejszych porcjach, bo jezyny rosną u nas praktycznie
wszędzie...

A teraz nawet męża nauczyłam zbierania jeżyn, hehe...
A więc poradzcie mi teraz, kochane KUPowiczki, co z nimi najlepiej zrobić?
Myślałam o dżemiku (z dodatkiem Splendy zamiast cukru), ale jak się go
robi??? Jeżyn raczej się nie smaży tak jak powidła, prawda?
Nalewki niestety nie mogę wyprodukować, bo mi narzędzi brak...

A to wielka
szkoda, bo zaniedługo będziemy mieli gości, najpierw przyjedzie szwagierka, a
w dwa tygodnie po niej teście... Więc dobrze byłoby mieć coś niecodziennego
(dla nich przynajmniej)...
Robiłam ostatnio super muffinsy z dodatkiem jeżyn (bezcukrowe i
beztłuszczowe, mogę jutro rzucić recepturą, jesli ktoś chce), a nawet nasze
stare rodzinne ciasto pod enigmatyczną nazwą: "Czarna babka"...

Jeżyny są
również pyszne w koktajlu mlecznym (na szklankę wody pół szklanki jeżyn i
tyle samo lodu, ewentualnie dosłodzić). No i trochę zjemy do śniadania razem
z płatkami...
Ale mi się dalej śnią jakieś przetwory...

Macie jakiś wypróbowany
przepis???
Przepraszam za ten lekko chaotyczny post, ale chciałam do was napisać, zanim
pójdę w poziom, a dopiero co wróciliśmy z wyprawy...