Ja co tydzien, czasem poltorej. "Prysznicujemy" sie co wieczor, ale przeciez
nocka czlowiek sie poci i nie moglabym dluzej w jednej poscieli spac. To tak
jakby chodzic non stop w jednych ciuchach
Na studiach nie mialam pralki i zmienialam posciel co 2 tyg. - pralam w
rekach, wygotowywalam i jakos przezylam
P.S. Troche mnie szokuja kobiety z innego forum, ktore pisza, ze zmieniaja co
3-4 tyg.- bo przeciez kąpią sie co wieczor... brrr...