Gość: M69
IP: *.tvsat364.lodz.pl
27.03.04, 10:20
Ten tekst wielokrotnie umieszczałem w sieci...
"Ej ty" lub "ja pier..." - to najczęstrze zdanka jakie słyszymy , gdy na
ulicy mijamy dresiarzy . Czasem słyszymy jedynie plugawe , przeciągłe
beknięcie , które musi być jakąś pierwotną formą ich porozumiewania się
między sobą... Kim są ? Skąd przybyli ? Dokąd podążają ? Oto studium
psychologiczne istot , które możemy określić jako "homo dressus" . Celowo
usunąłem słowo "sapiens" ponieważ zachowanie tych tępych osobników pozbawione
jest cech racjonalnych , rozumowych .
Jeszcze za komuny mieliśmy do czynienia z pierwowzorami dzisiejszych
dresowców , a byli nimi tzw. "gitowcy" czy "git - ludzie" , prymitywne istoty
humanoidalne zamieszkujące bramy kamienic , żyjące z rozbojów na ludziach
obojga płci i w każdym wieku . Zajmowali się poza kradzieżami również
bójkami , które zapewne pozwalały im osiągnięcie satysfakcji seksualnej... Od
dzisiejszych drechów różnili się jedynie tym , że ubierali się i czesali
inaczej . Osobników tych było jednak znacznie mniej niż obecnie ich
odpowiedników...
Ze słowem "dresiarze" po raz pierwszy zetknąłęm się w roku 1993 na lekcji
zwanej godziną wychowawczą . Byłem wtedy w ósmej klasie szkoły podstawowej .
Definicja znajdowała się w jakimś piśmie przy okazji artykułu o subkulturach
młodzieżowych... Nie przytoczę jej dokładnie - było to przecież dziesięć lat
temu ale pewne rzeczy pamiętam : "młodzi ludzie , głównie uczący się w
szkołach zawodowych i zasadniczych , ubierający się modnie i na sportowo ,
słuchający muzyki techno i disco - polo" . Muszę zaznaczyć , że lekcja
wychowawcza dotyczyła właśnie subkultur . Drechy zostali obśmiani przez całą
moją klasę , głównie przez kilku moich ówczesnych kolegów , którzy teraz są
właśnie dresiarzami . Los jak widać bywa czasem złośliwy .
Dresiarze to post - komunistyczna spuścizna . Pierwsi z nich nie byli jednak
tak agresywnie nastawieni na ludzi , dajmy na to inaczej się ubierających .
Chadzali na dyskoteki i słuchali kapel pokroju Top One czy Papa Dance ( to są
prekursorzy disco - polo ) no i rzecz jasna tego co modne , a jak wiemy na
początku lat '90 na fali była muzyka techno i wkrótce potem jej szybsza
odmiana - rave .
Drechy pochodzą głównie od prostych rodzin robotniczych . Gdy skończył się
okres komuny i socjalizmu nasz kraj pogrążył się w okresie przejściowym a są
nim te ciężkie chwile , które cały kraj przeżywa i dzisiaj . Pojawił się
poważniej problem bezrobocia . I tak to się zaczęło . Ludzi ci na studia nie
pójdą bo są prymitywni z wychowania ( często rodziny patologiczne ) to
właśnie dlatego przyswajają tylko najprostszą muzykę - inna jest dla nich
zbytnio skomplikowana . Idąc dalej : nie mają poczucia piękna w dźwiękach i
według nich muzyka służy tylko i wyłącznie do tańca a nie np. do
posłuchania . Stereotyp drecha mówi tylko o seksie , dziewczynach ,
samochodach i spędza czas na siłowniach , dyskotekach , w samochodach z
głośnym "dup , dup , dup" puszczanym z magnetofonów i na osiedlach czy w
bramach podczas głośnego bekania i picia alkoholu . Politycznie popierają SLD
i Samoobronę . Uwielbiają prymitywne filmy ( głównie komedie gangsterskie ) .
Lubią "rządzić" . Ja takich "rządów" nie chcę...
Niby , że to nie nasza sprawa ( społeczeństwa ludzi ) ale... Od dłuższego
czasu dresowcy stali się agresywni jak zwierzęta . Z kamienic wypełzli na
osiedla siejąc przemoc i obrzydzenie . Są prości więc odmienności nie
tolerują - atakują osoby wyglądające inaczej i ubierające się inaczej . Leją
nawet dziewczyny ( również te naiwne , które się z nimi umawiają ) i ludzi
starszych , choć tu motywem jest zazwyczaj pobicie dla rozrywki i rabunku .
Prawdziwymi wylęgarniami dresiarzy są poza rodzinami patologicznymi również
więzienia i domy poprawcze . Oni to tłumaczą , że to z bezrobocia dopuszczają
się przestępstw... Może i tak było kiedyś . Teraz robią to z lenistwa - im
się po prostu nie chce szukać pracy . Nauka jest ujmą na ich "honorze" więc
szkoły i uczelnie omijają... Bezrobocie jest głupią wymówką . To nie jest
subkultura ale zjawisko patologiczne . Te stworzenia ociekające agresją są
zwierzętami - atakują przecież w stadach , gdy są przewagą liczebną . Tyle ,
że zwierzęta mają jeszcze szczątkowe IQ . Co począć ? Wsadzać do więzień ?
Wyjdą z nich jeszcze gorsi . Zapewnić zatrudnienie ? Niewykonalne - oni
zresztą nawet tego nie chcą , bo wolą iść na łatwiznę kradnąc i przystępując
do różnych organizacji przestępczych .
Ostatnio doszło też do powstania innych niebezpiecznych osobników , którzy de
facto są hybrydami dresiarzy z przedstawicielami innych podkultur :
Pierwsi z nich to ABS ( absolutny brak szyi ) tłuste i najczęściej łyse
wieprze napompowane sterydami , którzy podszywają się pod ruch skinheadów ale
muzycznie nawet nie słuchają kapel spod dwóch ósemek i słowem "Polska"
bezczelnie wycierają sobie gębę . Prują ryje krzycząc "white power" ale jest
to tylko pretekst by kogoś pobić lub zabić .
Drudzy to Hooligansi i tak naprawdę to niczym nie różnią się od ABSów .
Chadzają na mecze a ich jedyną wartością jest ich klub sportowy . Uprawiają
zbiorowe bójki na stadionach i poza nimi ( przemoc ich podnieca i być może
doprowadza do orgazmu ) .
Trzeci wywodzą się od powyższych i wstępują do mafii i innych grup
bandyckich . Nazywamy ich SFK ( skóra , fura , komóra ) .
Czwarta i chyba najnowsza hybryda to UBSP ( ura - bura szef podwóra ) , czyli
Młodzi Blokersi . Wywodzą się z kręgów ludzi słuchających hip - hopu i
przesiadujących w nocy na osiedlach , czyniąc je niebezpiecznymi...
Powyższe hybrydy mieszają się również i między sobą...
No i co tu począć ? Policja nic nie robi ( jak zwykle ) .
Moje zdanie : albo strzelać do tych chwastów bez zadawania pytań ( trzeba im
pokazać kto tak naprawdę rządzi ) albo wysłać na front jako jednostki
samobójcze . Nie możemy ich traktować jako jakąś subkulturę . To pospolici
bandyci a takich należy niszczyć .
Pozdrawiam wszystkich anty - dresiarzy .
P.S.
Muszę koniecznie dopisać pewne Post Scriptum do tekstu o drecholach .
Zainspirowały mnie do tego różnorakie frazy na murach , jak i wyemitowany
niedawno film pt. "Cześć Tereska" . Po raz kolejny utwierdzam się w
przekonaniu , że dresiarze to są zwierzęta . Zaznaczam , że dresiarstwo to
sposób bycia ( jakby nie patrzeć - prymitywny ) a nie styl ubierania się...
Tak więc graffiti . Najczęściej jacyś "Hoolsi" afiszują się na ścianach
budynków , że jedni są "chuje" a inni "pany" no i modne ostatnio "CHWDP" .
Psy obsikują swój teren by go oznaczyć , a dresiarze - sprayują... Na
wspomnianym filmie - dwie puste , tępe siksy łażą po slamsach , za nimi idzie
kilku łebków , po czym wybierają dwóch z nich i idą do jakiegoś starego
budynku , aby wymienić płyny jamy ustnej . Tu nie ma miejsca na uczucie i
widać tylko zezwierzęcenie . Drechy mózgów nie posiadają , a ponieważ
najbardziej unerwionym miejscem u faceta jest penis - myślą kutasami .
Widziałem niedawno kilku łebków w sportowym ubraniu o ilorazie inteligencji
porównywalnym z lancetnikiem , przyglądających się ćwiczącym na uczelni
dziewczynom... Patrzyłem na nich z zażenowaniem gdy mówili do siebie : "ta
jest moja" , "a ja biorę tą"... Nie wiem już czy się śmiać , płakać , czy
walić łbem w ścianę...
KOPIUJCIE I ROZPOWSZECHNIAJCIE TEN TEKST !!! NIECHAJ DOTRZE DO WSZYSTKICH
PRAWDA O DRESIARSTWIE !!!