Dodaj do ulubionych

Kanonizacja Boba Dylana

IP: *.MAN.atcom.net.pl 17.07.04, 00:34
Dylan..."Przeleci cie wiatr" i inne kiczowate, ociekające sentymentalizmem
jak wagonowy romans. No, mowia inni, to moze i kicz, ale lewicowy i słuzy
dobrze naszej sprawie. Ale nie umie grac na gitarze, a jego muzyka to gorsze
disco polo. No, moze - odpowiadają- ale jego granie sluzy itp...
Obserwuj wątek
    • Gość: ela w colorado Re: Kanonizacja Boba Dylana IP: *.echostar.com 17.07.04, 01:04
      O Picasso mowli ze nie mogl rysowac... sztuka avant garde zawsze jest trudna i
      dziwna... a Dylan byl (i jest) avant garde...
      • Gość: tomek 1 Re: Kanonizacja Boba Dylana IP: 5.5D* / 213.40.3.* 17.07.04, 18:21
        Picasso u początku swej kariery rysował i malował genialnie.
        • Gość: GW DUPELKI KOSZERNY DYLAN MIAL GLOS KOZI IP: *.sympatico.ca 18.07.04, 13:00
          Ci co skonczyli konserwatorium dobrze wiedza, zo to spiewa na sciskoszczeku lub
          miec glos kozi. W compendium to wyglada tak. Jak sie szczeke wysunie do przodu
          i sie zaprze to mozna silowo zaspiewac kazda piosenke z glosnym glosem. Glos
          ten bedzie drewniany. Druga, to jak sie naluczy beczenia kozy: be be be be be
          be, to na tej tonacji mozna wydobyc kazda piosenke (Wozniak). To bardzo latwe.
          Dylan mial glos kozi. Zglosic do nagrody to kazdy moze. Szkoda, ale niech mu
          dadza.
          • Gość: BOLIGLOWA KANONIZOWALI KOSZERNEGO W GW DUPELKI IP: *.sympatico.ca 18.07.04, 13:08
            Dziennikarze w jezyku potocznym to, dupelki. Taki jeden dupelek z GW napisal
            notatke o Dylanie. Bardzo ladnie i bardzo pachnie. Zna sie na muzyce i na
            nauce. Dobrze sie zapowiada. Wyrosnie na mamuta dupelkow GW.
          • Gość: scinek Re: KOSZERNY DYLAN MIAL GLOS KOZI IP: *.compower.pl 18.07.04, 23:34
            Proponuje przeniesc sie na forum "Naszego Dziennika". Oh... Zapomnialem. Tam
            nie ma forum... Strach przed innymi poglądami, strach przed innymi religiami,
            tradycją, kulturą - strach... Wszechobecny... strach...
            Przykrywany cwaniactwem.
      • lenrok Re: Kanonizacja Boba Dylana 18.07.04, 23:24
        może o kimś tak mówili ,ale napewno nie o panu Picasso
    • winoman Re: Kanonizacja Boba Dylana 17.07.04, 01:19
      > Dylan..."Przeleci cie wiatr" i inne (...)

      Tak to jest jak się recenzuje poezję znając tylko jej kiczowate spolszczenie
      (bo nie przekład). Zachęcam do uważnego wsłuchania się w oryginały.
      • Gość: Antypod Blowin' in the wind IP: *.nsw.bigpond.net.au 17.07.04, 10:16
        dmuchanie na wietrze czy dymanie w pospiechu? moze Manniak by pomogl?
        • winoman Re: Blowin' in the wind 17.07.04, 11:15
          Gość portalu: Antypod napisał(a):

          > dmuchanie na wietrze czy dymanie w pospiechu? moze Manniak by pomogl?

          The answer is blowin' in the wind ...
          • Gość: cinek Re: Blowin' in the wind IP: *.compower.pl 17.07.04, 12:37
            riposta godna zimmy'ego :)
    • Gość: Antypod "kiczowate, ociekające sentymentalizmem" ?? IP: *.nsw.bigpond.net.au 17.07.04, 13:59
      zgoda, ze nie umie grac na gitarze, ze nie ma glosu.. ale trzeba miec
      wrazliwosc krokodyla zeby doszukac sie sentymentalizmu u Dylana.. wspolczuje
    • Gość: KA Re: Kanonizacja Boba Dylana IP: *.chello.pl 17.07.04, 17:36
      Posłuchaj "time out of mind".
      nie umie grać?
      i tyle w temacie przeleci cie wiatr
      wracaj do swojego Michała W.
      • Gość: Artur Re: Kanonizacja Boba Dylana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.04, 18:44
        Zostawcie Romana. On tez nie umie grac i spiewac, ale za to ma piekne
        kompleksy. Dylan jest dla nieliczych i nie ma co pospolstwu go na sile pchac.
        niech se pokrzycza - Dylan juz jest w encyklopedii PWN - oni nigdy tam nie
        beda. Swietujmy 10 rocznice jego koncertu w Krakowie! w poniedzialek 10.
        rocznica wa-wy!

        Artur
        (3/7/04 widzialem moj 30. koncert Dylana!)
        • Gość: Roman C. Re: Jak łatwo umysłom niedojrzałym, IP: *.MAN.atcom.net.pl 17.07.04, 20:14
          cechujacych osobowosci autorytarne, postrzegajacych świat w kategoriach
          prostych i jednoznacznych narzucić fałszywe sądy i nieracjonalne oceny. Tzw.
          lewica, dążąca od kilkuset lat do zamiany europejskiej kultury na kontrkulturę
          (zaprojektowaną przez markiza de Sade, morderców-przywódców rewolucji
          francuskiej i październikowej, modernistów nazistowskich, krzykaczy paryskiego
          maja 68 itp.itd) musiała zawsze mieć idoli - widzialnych nosicieli
          destrukcyjnych idei. Aby w jednostkach niedojrzałych spowodować trwałe zmiany
          odwoływali się oni do emocjonalnej a rozbudowanej strony ich osobowości.
          Podobnie czyniły autorki literatury kuchennej, A nawet niejaki Mussolini, ktory
          napisał romans "Kochanka kardynała". Definicje literatury popularnej, do ktorej
          należą piosneczki Dylana, znajdziesz w każdej pożądnej encyklopedii. Trzeba nie
          mieć wrażliwości literackiej, by przyjmować te popkulturowe teksty za mające
          jakąkolwiek wartość pozapolityczną. No, ale spotyka się często słynnych
          profesorów od literatury, ktorzy nie maja literackiego smaku. Ten syndrom
          dotknął także tych nauczycieli literatury z prowincjonalnego szkockiego
          uniwersytetu...
          No cóż, żyjemy w epoce zamieszania, zło chodzi w masce moralnej, brzydota
          głosi, iz pięknem jest absolutnym, byle jakie myślątka udaja filozofię...
          • Gość: no halal Re: Jak łatwo umysłom niedojrzałym, IP: 219.88.134.* 18.07.04, 00:21
            Geniusz,mistrz-slucham Go od 1972 i kocham.Dylan pomaga mi zyc.Ostatni raz
            widzialem Go 2 razy rok temu w Auckland,NZ.Niech Go Bog blogoslawi,prowadzi i
            zachowa w zdrowiu....
          • Gość: stein Re: Jak łatwo umysłom niedojrzałym, IP: 219.88.134.* 18.07.04, 00:23
            Roman C.-slow brak .Odkrywam ze moglbym byc morderca gdy czytam twoje wymioty..
          • Gość: Antypod Roman C(rocodile) IP: *.nsw.bigpond.net.au 18.07.04, 01:03
            Wszystko ci sie pomieszalalo, tobie albo twojemu ksiedzu proboszczowi. Dylan to
            oryginalny tworca ludowy, operujacy metafora, a nie nawiedzony "job twoju mac'"
            rewolucjonista. Ale z powodu niedoborow swojej wrazliwosci, ty tego nie jestes
            w stanie pojac

            Because something is happening here
            But you don't know what it is
            Do you, Mister Jones?

            Posluchaj uwaznie "Ballady o cienkim Bolku":
            bobdylan.com/songs/thinman.html
    • Gość: Alfred Gracz Potrzebna jest doskonala znajomosc angieskiego.... IP: *.cc.shawcable.net 18.07.04, 02:05
      do tego aby dyskutowac wartosci poetyckie tekstow Dylana, nie mowiac juz o sporej wprawie w
      czytaniu i rozumieniu poezji. Natomiast do rozumienia tekstu drukowanego w polskiej gazecie
      konieczna jest znajomosc jezyka polskiego. Podejrzewam, ze Roman C. ma klopoty z jednym i drugim.
      W ogole nie zrozumial o czym jest artykul o "kanonizazji" Dylana a z kolei moj instynkt kaze mi tez
      powatpiewac w jego ekspertyze w zakresie jezyka angielskiego (nie mozna sie wypowiadac na temat
      poezji w tekstach Dylana na podstawie marnych polskich tlumaczen tworczosci tego legendarnego
      amerykanskiego artysty). Sadzac z przypisywania Dylanowi "lewicowowsci" kolega Roman C.
      sympatyzuje z grupami nacjonalistycznymi (LPR? - dobrze trafilem?). Jesli tak jest to doskonale to
      tlumaczy ton wypowiedzi Romana C. A moze Roman C to tak naprawde Roman G?
      • Gość: Roman C. Re: Umysly niedojrzałe IP: *.MAN.atcom.net.pl 18.07.04, 21:02
        zamiast rzeczowych argumentow posługuja sie insynuacjami. Ten ich sposób
        dyskutowania zdemaskowali już starozytni Grecy: były to argumenty zmierzające
        do zohydzenia rozmówcy - np. ze sie jąkają albo maja krzywe nogi, że są po
        prostu zwolennikami Peryklesa, więc ich to dyskredytuje, itp.itd.
        Zachwycaj sie dalej Dylanem: keine graenze, hihi
        • Gość: scinek rzeczowe argumenty ponumerowane IP: *.compower.pl 18.07.04, 23:25
          Rzeczowy argument nr 1: Dylan był nominowany do literackiej nagrody Nobla.
          Bardziej wierzę szwedzkim ekspertom niż Romanowi z forum internetowego. Wybacz -
          taki mam kaprys

          Rzeczowy argument nr 2: Dylan wpłynął na historię Ameryki - tak twierdzą setki
          tysięcy tych, którzy tą historię w latach 60-tych współtworzyli, a dla których
          był inspiracją, o czym otwarcie mówią. Bardziej wierzę im, niż Romanowi z forum
          internetowego. Wybacz - taki mam kaprys

          Rzeczowy argument nr 3: Dylan sprawdził się w każdym z gatunków muzycznych,
          który uprawiał. A tworzył już folk-rock, rock, country, blues, swing, gospel,
          muzykę filmową (Oscar)... Tak twierdzą miliony posiadaczy jego płyt na całym
          świecie, tysiące ludzi, którzy chodzą na jego koncerty, najwieksi krytycy
          muzyczni. Twórczość Dylana docenił papież Jan Paweł II, przed którym Bob miał
          zaszczyt występować.
          Bardziej wierzę im niż Romanowi z forum internetowego. Wybacz - taki mam kaprys.

          Rzeczowy argument nr 4: sposób, w jaki napisałeś niemieckie wyrażenie keine
          Grenzen (bo chyba o to chyba Ci chodziło), oraz liczba popełnionych w nim
          błędów (3 w 2 słowach - imponująca średnia) sugerują, że Twoja znajomość
          języków obcych, konieczna do odkrycia literackiego piękna tekstów
          amerykańskiego barda, jest znikoma. Dobrego tłumaczenia na język polski po
          prostu jeszcze nie ma.

          Jeśli ciągle Ci mało i chcesz jeszcze sobie posłuchać rzeczowych argumentów -
          napisz.
          gg 2612431

          A teraz ide spac
          wybacz - taki mam kaprys. You just kinda wasted my precious time -
          • Gość: scinek Re: rzeczowe argumenty ponumerowane IP: *.compower.pl 18.07.04, 23:27
            pomyłka w Grenze - literówka :)
    • wahoo Re: Kanonizacja Boba Dylana 18.07.04, 08:55
      Morrison i tak był lepszym poetą i muzykiem ;]
      • Gość: Antypod Beat-yfikacja Boba Dylana IP: *.nsw.bigpond.net.au 18.07.04, 09:02
        Tu zanieczysciles powietrze.. poeta to byl Bertolt Brecht, a nie Morrison.. a
        muzykiem ow pijak i onanista nie byl w ogole
        • Gość: ar Re: Beat-yfikacja Boba Dylana IP: *.client.comcast.net 18.07.04, 10:24
          jezeli pan uwaza ze Brecht byl poeta to polecam ksiazke pt " INTELEKTUALISCI"
    • Gość: jan Re: Kanonizacja Boba Dylana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.04, 10:41
      przyłączam sie do wypowiedzi w sprawie niejakiego Romana C. dla którego
      wszystko co nie pasuje do jego poglądów musi być lewicowe - czyli złe. A już
      stwierdzenie że zło chodzi w masce moralności - w odniesieniu do tekstów Dylana
      jest kompletną paranoją. Roman powinieneś się leczyć!!!!!
    • Gość: eudaimon Poza i plagiat Dylana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.04, 11:37
      Z jednej strony zachwycam się niektórymi tekstami, m.in. „Tangled Up In
      Blue,” „Don’t Think Twice,” „It’s All Right, Ma (I’m Only Bleeding),” i czasami
      jego zgrzytliwy „głos” nadaje się idealnie do piosenek, np. „Forever Young,”
      i „Ballad of Hollis Brown.” Z drugiej strony, z Dylanem mamy do czynienie z
      pozą i plagiatem. Wychowany było w żydowskim klasie średniej, lecz zmienił
      nazwisko, głos, i na jakiś czas nawet religię aby prezentować siebie jako
      bohater z klasy robotniczej. Posłuchajcie „Lay Lady Lay,” aby słyszeć jak
      naprawdę brzmi jego głos. Prawdziwą „working class hero” Amerykańskiego muzyki
      ludowej był Woodie Guthrie (woodyguthrie.org), który Dylan uwielbiał i starał
      się imitować. Tu jest artykuł z Uniwersytetu Alberty o plagiat Dylana:
      www.expressnews.ualberta.ca/expressnews/articles/news.cfm?p_ID=3836&s=a. Autor
      lekko traktuje te grzechy, lecz to jest poważny problem jeżeli mówimy o Dylan
      jako "największym współcześnie żyjącym mistrzem słowa", kim na pewno nie jest.
      W obronie Dylana, pewien autor pisze nawet absurdalny sofizmat, „...what act of
      writing isn't on some level an act of theft anyway?” Dylan było (już nie jest)
      wyjątkowo utalentowanym autorem piosenek, ale za wysoka ocena jego twórczości
      jest, w moim zdaniem, konsekwencją „hype” i „nostalgia.”
    • Gość: zorro Re: Kanonizacja Boba Dylana IP: *.net-82-216-162.suresnes3.rev.numericable.fr 18.07.04, 13:46
      cos ci sie jebie, koles
      • Gość: soso Re: Kanonizacja Boba Dylana IP: 195.41.66.* 19.07.04, 09:35
        '



        Chyba sie niektorym cos tu przemieszalo. Poezja piosenkowa to cos innego niz
        poezja papierkowa. Nie mozna przykladac tej samej miary do Kwiatow Zla i do My
        Back Pages. Muzyka rockowa wywodzi sie wprawdzie z muzyki ludowej i tradycji
        czytania wierszy w karczmach ale to polaczenie dalo specyficzny efekt daleki od
        przekazu jakiego oczekuje sie w poezji papierkowej. I dobrze, i tak ma byc.
        Piosenki Dylana sa piosenkami i niczym wiecej. Ale na tym polu wlasnie trudno
        wskazac rownie spojna i stojaca na wysokim poziomie tworczosc innych
        wykonawcow. Stad kult i podziw tak wielu.

        Dylan bardzo dobrze gra na gitarze i jeszcze chyba relatywnie lepiej na
        harmonijce. Porownajcie z Alison Morissette : - )
        Co do glosu to zgoda, moze draznic. Ale z kolei do przekazania czegos w
        trybie 'gloszenia' ten glos dobrze sie nadaje. Lubie Dylana. Lubie jego
        wloczegowski stosunek do uczuc i milosci, lubie jego humor i lubie jego sposob
        utorzsamiania sie z poczuciem sprawiedliwosci przecietnych. Wpisal sie swietnie
        w przedtem nieuprawiane obszary.

        Jezeli ktos jest sfrustorwany i drazni go przydawanie zaszczytow innym to
        lepiej dla niego jak sie nie wychyla ze swa gorycza bo tylko doklada samamu
        sobie.

        pzdrw

        soso




        '

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka