Dodaj do ulubionych

Zmarł Jacques Derrida

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.04, 18:53
"Mówiono więc, że dekonstrukcja to kwintesencja postmodernizmu" hęęęęęęęę?
dalej nie czytam :]
Obserwuj wątek
    • Gość: szymek Zmarł Jacques Derrida IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.04, 18:58
      Derrida odpowiadał: "Ależ oczywiście, dekonstruuję cały czas", co miało
      oznaczać: cały czas przyglądam się krytycznie temu, co widzę. Czyż nie tak
      zwykliśmy określać powołanie filozofa?

      Niszczenie (dekonstrukcja) powołaniem filozofa??? Dotychczas było to
      powołaniem barbarzyńcy. Ale nie dziwię się tej tezie - to po prostu
      wynik "filozofowania" Derridy i jego uczniów.
      A co to wszystko ma wspólnego z filozofią? Nic zgoła.
      • Gość: mr fus drogi szymku, mylisz pojecia! IP: *.dsl.in-addr.zen.co.uk 10.10.04, 20:09
        A czy wy, drogi szymku, w ogole zrozumieliscie komentowany artykul?
        Przeczytajcie jeszcze raz, poglowkujcie chwilke, uzyjcie no lepetyny, zajzyjcie
        moze do slownika jakiegos, no spojrzcie chocby na to jedno zdanie:

        "To, co Heidegger nazwał rozbiórką, Abbau, Derrida - żeby się troszkę odróżnić -
        nazwał dekonstrukcją, która miała oznaczać wnikliwy namysł nad fundamentami
        zachodniej filozofii."

        I skad wyszlo wam to "niszczenie"?

        • Gość: szymek Re: drogi szymku, mylisz pojecia! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.04, 20:28
          Gość portalu: mr fus napisał(a):

          > A czy wy, drogi szymku, w ogole zrozumieliscie komentowany artykul?

          Owszem, czytałem artykuł i nawet - jak sądzę - zrozumiałem go. Ale po cóż mi
          czytać artykuł, który tak się ma do tego co Derrida napisał, jak relacja szewca
          z lektury Joyce'a do samej jego książki.

          Przeczytałem kilka książek zmarłego, niejeden artykuł na jego temat, więc cała
          moja wiedza nie musi się ograniczać do krótkiego omówienia, nawet jeśli wyszło
          ono spod pióra teoretyka literatury, nawet wybitnego.

          Zresztą nawet w cytowanym przez Ciebie fragmencie jest poparcie moich
          słów: "To, co Heidegger nazwał rozbiórką [...], Derrida - żeby się troszkę
          odróżnić - nazwał dekonstrukcją".
          A więc dekonstrukcja = rozbiórka, czyli zniszczenie, a inny termin tylko
          dlatego, "żeby się troszkę odróżnić". Owszem, później są
          słowa: "[dekonstrukcja] miała oznaczać wnikliwy namysł nad fundamentami
          zachodniej filozofii." Miała, co wcale nie znaczy że oznaczała. Przynajmniej w
          praktyce.

          Ja nie mam nic przeciwko teoretykom literatury, lingwistom. Niech sobie tworzą
          teorie jakie chcą. Ale na Boga, nie nazywajmy lingwistycznego bełkotu
          filozofią, bo nie ma on żadnego związku z prawdziwą filozofią. I nie pomogą tu
          żadne lingwistyczne ani myślowe łamańce. Chyba że wkraczamy na teren tzw.
          nowomowy - tam wszystko jest możliwe.
        • Gość: dorogoj Re: drogi szymku, mylisz pojecia! IP: 80.55.199.* 10.10.04, 22:14
          jakoś się jeszcze musiał Derrida różnić od Heideggera bo tego ostatniego
          wyrzucono z pracy na uniwersytecie, a Derridę noszono na rękach, mimo że nikt
          nie wiedział o co mu chodzi. Słyszałem czy też gdzieś czytałem jakoby Heidegger
          podpadł walczącym o prawa człowieka kolegom Derridy bo dostał swoją katedrę w
          czasach kiedy w Niemczech sprawował władzę nieprawomyślny kanclerz A.H. W tej
          kwestii zachodzą niejakie podobieństwa; wszakże Heidegger też był trzymany z
          dala od uniwesytetu, o mało co z głodu nie umarł
          • Gość: szymek Re: drogi szymku, mylisz pojecia! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.04, 22:33
            Gość portalu: dorogoj napisał(a):

            > jakoby Heidegger podpadł walczącym o prawa człowieka kolegom Derridy bo
            > dostał swoją katedrę w czasach kiedy w Niemczech sprawował władzę
            > nieprawomyślny kanclerz A.H.

            Owszem, to prawda. Dziwi jednak postawa koleżków Derridy, bo przecież wg niego
            wszystko zależy od (kon)tekstu. Tak więc nie było powodów, żeby potępiać pana
            A.H. (przecież w tej konkretnej sytuacji to może miał i rację?), a tym bardziej
            pana M.H. (gdyby zastosować metody dekonstruktywizmu i postmodernizmu do oceny
            jego zachowania, to może stałby się Joanną d'Arc filozofii niemieckiej).
            Niestety, gdy pana M.H. odsuwano od nauczania, pan J.D. ganiał jeszcze z
            koszulą w zębach (no, prawie) i nie mógł stanąc w obronie Mistrza...
      • Gość: pascal Re: Zmarł Jacques Derrida IP: 5.5.* / 80.58.20.* 10.10.04, 20:17
        Nie do konca szymek gdyz myslenie krytyczne duzo wczesniej bylo uzywane w filozofii. Dosc wspomniec Rene Descarte'sa znanego w Polsce jako Kartezjusz i jego teorie twierdzen apriori i aposteriori. Czyli twierdzen ktorych nie mozna obalic czy podwazyc- jak np. wlasne istnienie; i inne z nich wynikajace. Dojscie do tej prawdy Kartezjusz zawdzieczal wlasnie mysleniu krytycznemu.
        Derrida zreszta w swych pracach opieral sie na myslach Heidegera co tez redaktorzy GW zauwazyli. Mozna byc przeciwnikem lub zwolennikiem postmodernizmu ale nie mozna zaprzeczyc ze odcisnal duze pietno na kulture i sztuke xx wieku. Ciekawe jest tez ze pod koniec zycia Derrida zajal sie bardziej mistyka i religia niz filozofia podobnie jak Platon, Pascal czy Heidegger.
        • Gość: szymek Re: Zmarł Jacques Derrida IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.04, 20:40
          Wybacz, ale jeśli za prekursora myślenia krytycznego uważasz Kartezjusza, to ja
          się pytam co było wcześniej? Myślenie bezkrytyczne?
          Owszem, są tacy, co uważają, że przed Descartesem nie było filozofii, a tylko
          bujanie w obłokach. Ja zaś uważam, że właśnie wraz z nim następuje zmierzch
          krytycznego myślenia. No, może jeszcze kilku po nim potrafiło krytycznie
          myśleć. Jeżeli jednak uważasz, że twierdzenie "2+2 może wynieść cztery, ale też
          wynik może być dowolną liczbą naturalną lub nawet dowolną rzeczą, w zależności
          od okoliczności, pogody, temperatury lub humoru" jest wynikiem krytycznego
          myślenia, to ja dziękuję za takie myślenie. Myślenie, które jest zbiorem
          nieuporządkowanych twierdzeń, nie mających żadnego związku ze sobą, mogących
          być dowolnie interpretowanymi... Takie coś to się nazywa bałagan myślowy lub po
          prostu bełkot. A to z filozofią nie ma nic wspólnego.
          • Gość: pascal Re: Zmarł Jacques Derrida IP: 5.5.* / 80.58.20.* 11.10.04, 02:21
            Szymek napisales cytuje: niszczenie( dekonstrukcja ) powolaniem filozofa. Ja myslalem ze barbarzyncy.
            W odpowiedzi podalem ci przyklad Kartezjusza. Zawsze bylem pelen podziwu dla filozofow ktorzy probowali zsystematyzowac filozofie. W czasach Kartezjusza miala ona duzo wiekszy wplyw na kulture i zycie codzienne niz dzis. Az do tego stopnia ze ( podobnie jak w starozytnosci ) powstawaly najrozniejsze wzajemnie sprzeczne ze soba twierdzenia, szkoly czy nurty myslowe. Niezbedne bylo poszukiwanie tych ktore - zgodnie z powolaniem filozofii - sa prawdziwe. Kartezjusz wiec droga myslenia krytycznego wyeliminowal te ktore sa niepewne, niejasne i oddzielil od nich te ktorym zaprzeczyc sie nie da. Slynne zdanie: skoro mysle wiec jestem; nie dajace sie zaprzeczyc zawdzieczal wlasnie mysleniu krytycznemu. Twierdzeniem tym ZNISZCZYL duza czesc dorobku cynikow i sceptykow ktorzy probowali zaprzeczyc nawet wlasnemu istnieniu. Twierdzenie to zreszta nie bylo jego lecz sw Augustyna ktory wypowiedzial je duzo wczesniej. Nie mozesz zaprzeczyc iz myslenie krytyczne jest znakomitym srodkiem do poszukiwania prawdy. Ja jednak w przeciwienstwie do Derridy jestem zwolennikiem twierdzenia iz nie ma dwoch prawd ktore moga byc dowolnie interpretowane. pozdr.
            • Gość: szymek Re: Zmarł Jacques Derrida IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 18:36
              Gość portalu: pascal napisał(a):

              > Ja jednak w przeciwienstwie do Derridy jestem zwolennikiem twierdzenia iz nie
              > ma dwoch prawd ktore moga byc dowolnie interpretowane.

              Ja też i tutaj całkowicie się zgadzamy.
              I co do roli Kartezjusza też się zgadzam. Nie zgadzam się jednak z
              twierdzeniem, że tylko on stosował myślenie krytyczne, i że tylko on potrafił
              wyeliminować to, co niejasne czy niepewne. Otóż każdy (lub prawie każdy)
              filozof z prawdziwego zdarzenia będzie uważał, że jego filozofia jest jasna i
              pewna, a wszystkich innych - wręcz przeciwnie. I zapewniam Cię, że słynne
              zdanie "myślę więc jestem" wcale nie jest takim, któremu nie da się zaprzeczyć -
              przynajmniej tak niektórym się wydaje. Żeby była pełna jasność: tutaj także
              zgadzam się z Kartezjuszem. Wracając zaś do myślenia krytycznego: obowiązuje
              ono każdego filozofa, obojętne czy to Arystoteles, Tomasz z Akwinu, Ockham,
              Kartezjusz czy Kant. Bo to co poza nim jest, bełkotem jest. :)
              Podsumowując: jeśli nas coś różni, to może szczegóły, bo co do zasady to jestem
              za.
              Pozdrawiam
      • Gość: Do Re: Zmarł Jacques Derrida IP: 62.233.183.* 10.10.04, 20:19
        Nie chodzi o niszczenie, tylko raczej o rozbieranie na czynniki pierwsze po to,
        żeby lepiej zrozumieć tekst. Krytykowanie czegoś, czego się nie rozumie to
        przejaw ignorancji.
        • Gość: szymek Re: Zmarł Jacques Derrida IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.04, 20:50
          Gość portalu: Do napisał(a):

          > Nie chodzi o niszczenie, tylko raczej o rozbieranie na czynniki pierwsze po
          > to, żeby lepiej zrozumieć tekst. Krytykowanie czegoś, czego się nie rozumie
          > to przejaw ignorancji.

          Mhmmm. Może ja i nie rozumiem, ale Ty nawet nie raczyłeś przeczytać ze
          zrozumieniem króciutkiego omówienia. Przecież tam jest wyraźnie napisane, że
          chodziło mu o Heideggerowe Abbau, a to jest właśnie rozbiórka, demontaż, a
          tylko dla odróżnienia nazwał to inaczej. Gdyby chodziło mu o rozbieranie na
          czynniki pierwsze, to takie coś nazywa się analizą. Analiza to też rozbieranie,
          ale takie, że z tego można potem coś zbudować (choćby syntezę). Natomiast
          dekonstrukcja to praktycznie nic innego jak właśnie zniszczenie. Można to
          przyrównać do rozbierania zegarka przez zegarmistrza w celu konserwacji i przez
          sześcioletnie dziecko w celu zabawy. I to, i to jest rozbiorem zegarka, ale
          skutek jakże inny...

          Skoro jesteśmy na gruncie języka, to trzymajmy się go s.v.p.
          • Gość: Jacek Re: Zmarł Jacques Derrida IP: *.wesleyan.edu 11.10.04, 01:42
            > dekonstrukcja to praktycznie nic innego jak właśnie zniszczenie. Można to
            > przyrównać do rozbierania zegarka przez zegarmistrza w celu konserwacji i
            > przez sześcioletnie dziecko w celu zabawy. I to, i to jest rozbiorem zegarka,
            > ale skutek jakże inny...

            Skutek jest zupelnie taki sam: zegarek jest rozebrany!
            Dziecko nie umie zegarka zlozyc z powrotem, a zegarmistrz umie, dopiero tu tkwi
            roznica.
            Dekonstrukcja to nie niszczenie, ale przeciwienstwo konstrukcji. Jesli cos
            podlega zniszczeniu, to juz nie da sie tego zrekonstruowac.
            To wg mnie, a kazdy moze myslec jak mu sie podoba.

            • Gość: szymek Re: Zmarł Jacques Derrida IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 18:42
              Gość portalu: Jacek napisał(a):

              > Skutek jest zupelnie taki sam: zegarek jest rozebrany!

              Daj więc dziecku do zabawy dobry, a do tego drogi zegarek, to zobaczysz, czy
              skutek będzie ten sam. Obawiam się, że nawet bardzo dobry zegarmistrz nie złoży
              go do kupy, chyba że włoży w to wiele wysiłku i pieniędzy.
              Tak też jest z dekonstruktywizmem, który w gruncie rzeczy niszczy dotychczasowy
              dorobek myślowy. Nie tyle naturalnie sam dorobek, bo byle Derrida mu nigdy nie
              zagrozi, ile sposób myślenia wielu ludzi, w tym, co najgorsze, tzw. elit. Gdy
              już raz nauczą się bełkotu, tak później będą go przenosić na następnych i
              trzeba będzie włożyć wiele wysiłku, żeby to wszystko wyprostować.
      • Gość: OOOO!!!!!!!!!!!! GAZETA WYBORCZA I JEJ DZIENNIKARZE ... IP: *.gorzow.mm.pl 11.10.04, 12:55
        SĄ TAK INTELEKTUALNIE UBODZY , ŻE MUSZĄ WYNAJMOWAĆ NIEJAKIEGO MARKOWSKIEGO BY
        COKOLWIEK NAPISAĆ O FILOZOFII DERRIDY.BIEDACZKI Z WYBORCZEJ NIC NIE ZROZUMIELI
        Z HERMETYCZNEGO FILOZOFA.A DZIENNIKARZ TO PRZECIEŻ HUMANISTA I POWINIEN ZNAĆ I
        ROZUMIEĆ NAJWAŻNIEJSZE NURTY WE WSPÓŁCZESNEJ MYŚLI HUMANISTYCZNEJ.OJ! WSTYD
        PANOWIE DZIENNIKARZE!!NIE WIEDZIAŁEM , ŻE TAKIE Z WAS NIEUKI!!DZIWIE SIĘ
        TYLKO , ŻE SKORO JESTEŚCIE TAK NIEKOMPETENTNI , NIEMAL ZAWSZE WYPOWIADACIE SIĘ
        EX CATHEDRA!!
        • Gość: szymek Masz zepsuty komoputer... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 20:04
          zaciął Ci się CapsLock. Żeby to naprawić, natychmiast sformatuj dysk!!!

          A co do meritum, to dwa razy przeciw:
          - po pierwsze lepiej, że dziennikarze poprosili znawcę problematyki, niż
          mieliby głupstwa napisać. A "humanista", któremu zdaje się, że może pisać na
          każdy temat, to idiota, a nie humanista. Na szczęście nie wszyscy dziennikarze
          GW są takimi "humanistami".
          - po drugie: albo jesteś "humanistą" albo dziennikarzem (ale nie GW), skoro
          uparcie nazywasz Derridę filozofem. Humanistę wyróżnia między innymi to, że
          potrafi samodzielnie myśleć i nie powtarza każdej bzdury wymyślonej przez
          jakiegoś dziennikarza czy dyletanta.
      • Gość: majuka Re: Zmarł Jacques Derrida IP: *.toya.net.pl 11.10.04, 17:36
        szymku,czy aby nie mylisz "dekonstrukcji" z "destrukcja"?
        • Gość: szymek Re: Zmarł Jacques Derrida IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 20:10
          Gość portalu: majuka napisał(a):

          > szymku,czy aby nie mylisz "dekonstrukcji" z "destrukcja"?

          Nie, dokonałem tylko dekonstrukcji wyrazu "dekonstrukcja". Innymi słowy:
          dokonałem analizy znaczeniowej. "Construo" na ogół znaczy "buduję"; przedrostek
          w tym wypadku może znaczyć tylko przeciwieństwo budowania, czyli to, czego
          odpowiednikiem jest niemiecki wyraz "Abbau".
          I doskonale zdaję sobie sprawę z różnicy między dekonstrukcją a destrukcją.
          Najgorsze w tym wszystkim jest to, że Derridowska dekonstrukcja w gruncie
          rzeczy sprowadza się do destrukcji.
          • Gość: ojszymku Re: Zmarł Jacques Derrida IP: *.autocom.pl 11.10.04, 20:20
            z tego co mówisz wynika że nie doczytałeś ani sein und zeit, gdzie wyjaśnione
            jest pozytywne znaczenie terminu destruktion ani tekstów derridy w ktorych
            pojawia sie zarowno nawiązanie do tego wlasnie wątku u heideggera ale tez motyw
            ktory derridę od heideggera odróżnia - mianowicie położenie nacisku na
            niesłychanie twórczy aspekt pisania/filozofowania - stąd u derridy zmiana z
            destruktion na de(con)struction
            • Gość: ojszymku szymek nie podejmuje się merytorycznej dyskusji IP: *.autocom.pl 11.10.04, 20:37
              a szkoda, bo to chyba ciekawsze niż dyskusję z niedoczytanymi....
    • Gość: Filozof Re: Zmarł Jacques Derrida IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.04, 20:40
      Zmarł Jacques Derrida - szympans filozofii europejskiej
    • Gość: slan Re: Zmarł Jacques Derrida IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 10.10.04, 20:48
      poczciwy Jacques ze swoim kolo Lyotardem splagiatowali w 1969 roku rozdział
      3 "Science and Sanity"(1933)Alfreda Korzybskiego, co potępił uczeń
      Korzybskiego, Gaston Bachelard. od tej pory filozofia amerykańska wzięła
      rozbrat z filozofią francuską, o czym krąg "derridiański" nie tylko w Polsce do
      dnia dzisiejszego nie ma pojęcia.
      a zresztą o dekonstrukcji wiemy, zaś konstruktywizmu winniśmy się nauczyć, by
      to zmienić. przynajmniej sięgając do prac, z których dekonstrukcjoniści
      dekonstruują stan przez siebie zastany na poczet zdekonstruowanych czytelników,
      którzy nie potrafią na tyle myśleć, by nie dać się ponieść czemuś, co tak na
      serio jest zwykłą propagandą.
      Czytajcie Polaków!
      • Gość: Marky SLAN! TO PIEKNE CO PISZESZ :) IP: *.dialup.sprint-canada.net 11.10.04, 05:17
        Pozdrawiam.
        :)
    • Gość: oracz Re: Zmarł Jacques Derrida IP: *.kliny.net.pl / *.kliny.net.pl 10.10.04, 22:46
      Jego zwolennicy zniszczyli polską humanistykę.
    • Gość: hegemon Po co są filozofowie?!?!? IP: *.icpnet.pl 10.10.04, 22:47
      Przecież to darmozjady utrzymywane z naszych pieniędzy na uczelniach. Nawet
      muzyk czy aktor świadczy usługi, babcia klozetowa też jest potrzebna a filozof
      niz tylko filozofuje.
      Jeśli ktoś wie do czego potrzebni filozofowie proszę o podpowiedź
      • Gość: Filozof Re: Po co są filozofowie?!?!? IP: *.e / 213.25.195.* 10.10.04, 23:00
        zapraszam do jadłodajni filozoficznej 21X-może się dowiesz...chociaż nie wiem
        czy ktoś kto zadaje takie pytanie jest w stanie zrozumieć odpowiedź...
        • Gość: Marky HEJ, "FILOZOF," NIE PRZESADZASZ OCIUPINKE? :) IP: *.dialup.sprint-canada.net 11.10.04, 05:39
          re:
          chociaż nie wiem
          > czy ktoś kto zadaje takie pytanie jest w stanie zrozumieć odpowiedź...

          - Czy sugerujesz ze jest bledem zadawanie pewnych pytan?

          Jesli tak, to jakiz z ciebie filozof, "Filozofie"?

          ...Zadawanie nawet pozornie najglupszych, najszalenszych pytan, jest wlasciwe;
          nie zadawanie tych i jakichkolwiek innych pytan jest bledem.

          Twierdzenie ze zadawanie pewnych pytan jest bledne, niewlasciwe, glupie, jest
          bledem, niewlasciwoscia, glupota.

          Ja sie zastanawiam, czy ktos kto nazywa siebie filozofem, czy dobrym ojcem, czy
          prawdomownym, itp., jest i naprawde moze byc filozofem, dobrym ojcem, kims
          prawdomownym?

          Jesli sie kims jest, ma sie naturalny wstret do werbalnego okreslania,
          klasyfikowania, ograniczania siebie.

          Czy potrafi "Filozof" zgadnac dlaczego tak jest?
          :)
      • Gość: szymek Re: Po co są filozofowie?!?!? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.04, 23:03
        No wiesz, wydaje mi się, że przesadzasz. Bo idąc tropem Twojej myśli i
        historycy nie byliby potrzebni (nie dadzą się wydoić), ani filolodzy (gadać
        przecie umiemy), ani pisarze (dosyć już napisano), ani matematycy (cyfry już
        wymyślono, podstawowe działania rachunkowe też), ani artyści (Matejko już był,
        a reszta to ruja i poróbstwo) itd., itd.

        Filozof fakt, jajek nie znosi, wydoić też się nie da. Ale są ludzie, którzy
        chcą wiedzieć, dlaczego coś istnieje, a coś innego nie, dlaczego jest tak, a
        nie inaczej, dlaczego jedni ludzie są mądrzy, a inni nie, czy jest jakiś sens
        istnienia itd., itp. Nie jest to oczywiście pełny katalog zagadnień, którymi
        zajmują się filozofowie. Tobie może nie są potrzebne odpowiedzi na te pytania,
        może jesteś tak mądry, że znasz odpowiedzi na wszystkie te i im podobne
        pytania. Są jednak tacy ludzie, którzy sami nie potrafią znaleźć odpowiedzi, a
        chętnie by je poznali.

        Inna sprawa, czy każdy kto się mieni filozofem, takim jest. Pewna grupa
        ogłosiła, że Derrida wielkim filozofem jest (a teraz już był). Jest to
        ewidentne nadużycie, bo on zajmował się językiem, a nie podstawowymi problemami
        filozoficznymi. Utożsamienie jego przemyśleń z filozofią zdegradowało w oczach
        wielu ludzi tę ostatnią, uważają oni bowiem teraz, że filozofia to
        niezrozumiały dla normalnego człowieka bełkot. Dlatego jeśli już usuwać z
        uczelni, to hochsztaplerów w rodzaju wyżej wspomnianego oraz jego akolitów, a
        nie filozofię jako taką.
        • Gość: meehow Re: Po co są filozofowie?!?!? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 01:42
          Drogi Szymku!

          Słusznie piszesz, że jest bardzo wielu ludzi, "którzy chcą wiedzieć, dlaczego
          coś istnieje, a coś innego nie, dlaczego jest tak, a nie inaczej, dlaczego
          jedni ludzie są mądrzy, a inni nie, czy jest jakiś sens istnienia". Żeby jednak
          odpowiedzieć na te pytania i nie palnąć głupstwa, trzeba by poznać całą
          współczesną naukę, a to dzisiaj dla pojedynczych osób jest po prostu
          niemożliwe. W czasach starożytnych i średniowiecznych, a nawet renesansowych,
          wybitna jednostka była jeszcze w stanie opanować całą dostępną wiedzę i
          stworzyć spójną koncepcję opisu Wszechświata, człowieka i ich wzajemnego
          współdziałania. Filozofia była wtedy rzeczywiście kwintesencją. Jednak wraz z
          rozwojem wiedzy - najpierw astronomii i fizyki, a potem także chemii, biologii,
          fizjologii i innych dziedzin - rozeszły się drogi nauki i filozofii. Niektórzy
          filozofowie cytują w swych pracach niektóre osiągnięcia nauki, ale czynią to w
          sposób absolutnie wybiórczy, a wnioski, jakie wówczas wyciągają, są zwykle
          śmieszne dla fachowców z danej dziedziny.

          Filozofia stała się zamkniętym kręgiem filozofów. Świadczy o tym fakt, że w
          filozofii nie ma rzeczywistego postępu (z powodu podanego powyżej), a nowe
          koncepcje są tylko alternatywami dla starych. Rozważania Platona i Arystotelesa
          są nadal równoprawne (choć różne!) myślom Kanta, Hegla czy Heideggera. Nie ma
          żadnej innej nauki, w której poglądy starożytnych byłyby traktowane serio; np.
          żaden astronom nie będzie dziś polemizować z koncepcjami budowy Wszechświata
          wyrażonymi przez Ptolemeusza. Byłoby to po prostu śmieszne!

          Być może - piszę to nieco żartobliwie ;-) - renesans filozofii nastąpi, gdy
          pojawią się myślące komputery. Taka maszyna będzie mieć na tyle dużą pamięć, by
          pomieścić w niej całą dostępną wiedzę, a - jako stwór myślący - będzie umiała
          połączyć ją w całość i wyciągnąć z niej wnioski. Wnoski, będące tym, czym w
          założeniu powinna być filozofia, czyli kwintesencją nauki. Tak więc może to
          komputery zafundują nam, ograniczonym ludziom, prawdziwą filozofię! ;-))

          A na razie na pytanie: "dlaczego jedni ludzie są mądrzy, a inni nie" niech
          usiłują odpowiedzieć fizjologowie i psychologowie - oni mimo wszystko najwiecej
          wiedzą o działaniu mózgu! Na inne pytania niech odpowiadają naukowcy-
          specjaliści z innych dziedzin.


          "Żyjemy w społeczeństwie, które uważa za normalne, że wykształceni ludzie są
          naukowymi analfabetami"
          • Gość: szymek Re: Po co są filozofowie?!?!? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 20:27
            Niezupełnie zgodzę się z Tobą. Niezgoda ta wypływa z tego, że masz zupełnie
            swoiste pojęcie filozofii.
            Przywyczajeni do tego, że w naukach ścisłych, w technice, mamy do czynienia z
            bardzo szybkimi zmianami, wielu - w tym i Ty - uważa, że w filozofii też tak
            musi być, że jeżeli jakieś poglądy mają więcej niż 20, 50 a już z pewnością -
            ponad 100 lat, to ex definitione muszą być nieaktualne.
            Tymczasem wcale tak być nie musi. Czy jeżeli 2000 lat temu twierdzono, że 10
            drachm to więcej niż 1 drachma - dzisiaj musimy mówić na odwrót, żeby było
            nowocześniej? Czy jeżeli w średniowieczu był taki zwyczaj, że po sobocie
            następowała niedziela - dzisiaj mamy tę niedzielę zlikwidować, żeby było
            współcześnie? Czy jeżeli Kant mówił coś o prawie moralnym we mnie, to dzisiaj
            mamy mieć to prawo moralne w d...???
            Nie miejsce tu na długie traktaty. Powyższymi pytaniami-przykładami chciałem
            tylko zwrócić uwagę na to, że niekoniecznie wszędzie muszą następować
            rewolucyjne zmiany. Sam człowiek zresztą też rewolucyjnie się nie zmienia - nie
            widziałem przynajmniej, żeby w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat ludziom
            urosły dodatkowe ręce, głowy, czy żeby w ogóle byli mądrzejsi niż dawniej
            (głupsi zresztą też nie). Co więcej: być może jest tak, że odpowiedzi na
            podstawowe pytania, udzielone 2500, 500 czy 100 lat temu są nadal aktualne. A
            zadaniem filozofów dzisiaj, tu i teraz, byłoby tylko uaktualnienie formy tych
            odpowiedzi, tak by były bardziej zrozumiałe dla współczesnego człowieka. No i
            naturalnie odpowiadanie na pytania, które dawniej się nie pojawiały.
      • Gość: Marky Re: Po co są filozofowie?!?!? IP: *.dialup.sprint-canada.net 11.10.04, 05:29
        Filozof to ktos, kto kwestionuje przywiazanie do przekonan u siebie i u innych
        w celu oczyszczenia aparatu percepcyjnego i percypowania we wlasciwy, nie
        bledny, sposob. Im glebiej filozof kwestionuje, tym wiekszym jest filozofem.
        Jako taki, filozof jest wysoce pozyteczny dla spoleczenstwa, wlaczajac tzw.
        prostych ludzi. Filozofia nie ma nic wspolnego z wyksztalceniem: nawet ktos bez
        wyksztalcenia moze byc wielkim filozofem, czyli tym ktory miluje madrosc.

        Nie jestem pewien czy ci, ktorych ty nazywasz "filozofami," sa nimi naprawde.

        Nie wystarczy zdobycie nawet doktoratu "z filozofii" by byc prawdziwym
        filozofem.

        Uniwersytety przywlaszczyly sobie monopol na nadawanie tytulu "filozof,"
        czyli "ten ktory miluje madrosc." W rezultacie wielu totalnych durniow lub
        oszustow posiada ten tytul.

        Precz z akademickimi "filozofami"!

        Filozofia - na ulice!
        :)

    • Gość: Marky SWIETNY ESEJ PANA MARKOWSKIEGO IP: *.dialup.sprint-canada.net 11.10.04, 04:00
      Wylozyl pan Markowski zasady filozofii Derridy znakomicie.

      (Hmm... nie wiem tylko czy Bergsona i Levinasa nalezy zaliczyc do tego samego
      grona najwiekszych filozofow co Sokrates (Platon) i Hegel.)

      Derrida zmarl; mam nadzieje ze sie bardzo nie meczyl z powodu raka.

      Prawdziwy filozof nigdy nie umiera.
    • Gość: sosna teraz filozofie dekonstruja nauki IP: *.dc.dc.cox.net 11.10.04, 04:55
      scisle i przyrodnicze, dlatego niektorzy filozofowie (jak Derrida i inni)
      przerzucaja sie na mistycyzm, choc maja tu konkurencje w religiach. Inni
      zajmuja sie sprawami ekologii, etyki wspolczesnej, prawami czlowieka, lub staja
      sie aktywistami alterglobalistami. Wiekszosc filozofow z racji swego
      wyksztakcenia naprawde nie rozumie natury czlowieka, wiec lepiej, jesli nie
      bedzie sie wypowiadac w tej sprawie, choc naturanie zabronic tego nikomu nie
      mozna.
    • Gość: filolog do Autora IP: *.torun.mm.pl 11.10.04, 12:05
      "Postmodernizm ( że niby wszystko wolno )"... Drogi Autorze ! Zanim napiszesz
      artykuł poczytaj coś niecoś, żebyś podobnych bzdur więcej nie wypisywał... Aha,
      i kiedy ściągasz całe partie tekstu od innych, mądrzejszych, to chociaż język
      zmień na bardziej współczesny, bo za duże kontrasty i aż w oczy amatorszczyzna i
      niedouczenie kole.
      • Gość: Marky "FILOLOG" ZARZUCA MARKOWSKIEMU PLAGIAT?! :) IP: *.dialup.sprint-canada.net 11.10.04, 19:06
        re:
        > "Postmodernizm ( że niby wszystko wolno )"... Drogi Autorze ! Zanim napiszesz
        > artykuł poczytaj coś niecoś, żebyś podobnych bzdur więcej nie wypisywał...

        - Dlaczego twierdzi "filolog" ze pan Markowski "wypisuje bzdury" gdy sugeruje
        ze "postmodernizm [znaczy](ze niby wszystko wolno"?

        re:
        > Aha,
        > i kiedy ściągasz całe partie tekstu od innych, mądrzejszych, to chociaż język
        > zmień na bardziej współczesny, bo za duże kontrasty i aż w oczy
        >amatorszczyzna i niedouczenie kole.

        - Wow, wow, alez ciezka artyleria, alez szczyty kultury dyskutowania. Zarazem
        zadnych, absolutnie zadnych dowodow potwierdzajacych prawdziwosc pomowien.

        Od kogo niby pan Markowski posciagal "cale partie tekstu"? Dlaczego niby pan
        Markowski mialby byc, jak sugeruje "filolog," glupi? - Z tekstu pana
        Markowskiego wynika ze jest on wyjatkowym bystrzakiem, czego dowodem jest to,
        iz rozumie mysl Derridy znakomicie.

        Na jakiej podstawie oskarza "filolog" pana Markowskiego o "amatorszczyzne"
        i "niedouczenie"?

        Nie wiem czy "filolog" dostal z jakiegos uniwerku tytul filologa; jesli dostal,
        niech pozwoli ze go zapytam: czy na tej "filologii" ktora "filolog" ukonczyl
        uczyli, ze nalezy uzasadniac swoje sady, czy raczej uczyli tak, jak
        w "Ferdydurke:" musimy kochac Slowackiego za to, ze on wielkim poeta byl?...
        :)
    • mathias_sammer Re: Zmarł Jacques Derrida 11.10.04, 13:34
      No prosze, nie sadzilem, ze szacowna GW siegnie po informacje o smierci
      jakiegos Deriddy. Nawet i komentarze sa:o)
      Znam jednego faceta, ktory uwaza Deridde za swojego przywodce duchowego.
      Chetnie napisalby o nim kilka slow (doktorat chce z niego robic),ale.. nie
      naumial sie po polsku.
      Deridde czytalem w ograniczonych na wlasne zyczenie ilosciach. Uwazam, ze nie
      jest tworca posmodernizmu jak napisano lecz poststrukturalizmu.

      Tak czy inaczej swieczke zapalam.
      M.S.
      • mathias_sammer Re: Zmarł Jacques Derrida 11.10.04, 13:36
        mathias_sammer napisał:
        Oczywiscie przekrecilem nazwisko, ale co tam bede plotl po proznicy jak go nie
        czytuje.
    • Gość: JK "Nowa Krytyka" tekst Derridy on line IP: *.devs.futuro.pl 11.10.04, 13:36
      www.nowakrytyka.phg.pl/artykuly/derrida/derrida.htm
      najbardziej postmodernistyczne pismo filozoficzne w Polsce!!!
      ...czy niszczy? czy buduje??
      Co by nie powiedzieć....moze warto troche poczytać>>???
      DERRIDA WIELKI BYŁ!!! Szkoda, że odszedł ! Będziemy pamietali i czytali !!!
      • toja3003 JK: przeczytalem ten belkot Deridy i moim zdaniem 11.10.04, 14:13
        jest to belkot. Bardzo belkotliwy zreszta.
        Tyle.
        • Gość: mykiciemam Re: JK: przeczytalem ten belkot Deridy i moim zda IP: *.autocom.pl 11.10.04, 20:26
          niesprawność umysłowa nie uprawnia do obrażania osób lepiej wykształconych i
          dysponujących lepszym przygotowaniem filozoficznym.
          • Gość: JK Re: JK: przeczytalem ten belkot Deridy i moim zda IP: *.devs.futuro.pl 11.10.04, 20:42
            a jak z matematyką?? też tylko cztery działania???
            • Gość: 1111111 Re: JK: przeczytalem ten belkot Deridy i moim zda IP: *.autocom.pl 11.10.04, 21:00
              do czego/kogo ten przytyk?
    • zielka o co chodzi, pascal??? 15.10.04, 20:10
      " Dosc wspomniec Rene Descarte'sa znanego
      w Polsce jako Kartezjusz i jego teorie twierdzen apriori i aposteriori. "

      Jak juz biednego Rene odmieniasz, to ladniej: Descartesa, po prostu. Nie Descartes'a, a juz na pewno
      nie Descarte'sa.

      ale nie w tym rzecz. ty sobie zartowales z a priori, tak? i z a posteriori tym bardziej? no, to ci sie udalo.
      ale gdzie sie chowaja fani Kanta, koledzy, prosze sie obudzic i grzmic:-)
      • niech Re: o co chodzi, pascal??? 26.10.04, 17:52
        Zgody mojej nie dostaniesz:
        so.pwn.pl/slowo.php?co=descartes
    • Gość: Iracki Sojusz Dem. www.irak.pl - Derrida przeciw wojnie w Iraku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.04, 18:24

      www.irak.pl
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka