Dodaj do ulubionych

Steczkowska

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.05.02, 17:30
Obejrzałam najnowszą VIVE, ze zdjęciami J. Steczkowskiej, która w upozowana i w
pięknych kreacjach, ze wspaniałym makijażem wspomina swoejgo zmarłego ojca.
Niełatwo jest mnie zbulwersować, ale myśle,że to pierwszy przypadek w Polsce,
gdzie artysta prostytuuje w taki sposób swoją prywantość. Chociaż szacunek dla
zmarłych jest może pojeciem o kórym większośc pamięta tylko 1 listopoada, to
obnoszenia i celebrowanie włąsnego bolu w czaspiśmie tak błachym, ocierającym
sie o status brukowca, jest wyjątkowo odrażające. Czy rzeczywiście wszystko
jest na sprzedaż?
POddaje ten temat pod dyskusję, mam nadzieje, ze kogoś sprowokuje do refleksji
i wypowiedzi
Noctis
Obserwuj wątek
    • Gość: ta Re: Steczkowska IP: *.VET.upenn.edu 30.05.02, 17:45
      Mam wrazenie, ze zbyt wiele wymagasz od kolezanki Steczkowskiej.
      Pomysl tylko, jak to sie przelozy na "kupowalnosc" plyt no i samego szmatlawca.
      Niestety wiekszosc z nas (ja czasami rowniez) wymaga od osob publicznych taktu,
      kultury i przede wszystkim rozsadku - a to mrzonki i utopia!!
      Pozdrawiam.
      • Gość: psychol Są granice IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 31.05.02, 13:37
        Ale są granice, których przekroczyć nie wolno - jak mawiał Generał Jaruzelski
        a hoy przygodo
    • Gość: Penelopa Re: Steczkowska IP: 212.106.178.* 31.05.02, 14:07
      Też obejrzałam te zdjęcia. Nie byłabym w stanie udzielać wywiadów tak cierpiąc
      i tęskniąc za kims bliskim utraconym bezpowrotnie. A ona mało, ze udzieliła
      wywiadu to jeszcze wzięła udział w sesji zdjęcowej, która nie ma nic wspólnego
      z jej bólem. Czy w takiej kreacji chodzi na grób ojca? Inaczej wyobrażam sobie
      i przeżywam prawdziwe cierpienie, ból i rozpacz. Ale artysta musi na wszystkim
      zarobić, jeśli nie materialnie to chociaz zwracając uwagę.
      • Gość: ta Re: Steczkowska IP: *.phil.east.verizon.net 31.05.02, 23:20
        Nasze "gwiazdy" juz dawno pokazaly, ze nie cofna sie przed niczym, byle tylko
        byc widocznym. A S. jest tego modelowym przykladem, choc nie ona jedna.
        Wszyscy artysci to prost...jak mawial Kazik - nie wszyscy ale jednak wiekszosc.
        Tak naprawde sa tylko odpowiedzia na zapotrzebowanie spoleczne - jezeli zacznie
        byc premiowana klasa to Steczkowska i inni sie po prostu zdematerializuja.
        • Gość: dOjcze Re: Steczkowska IP: *.toya.net.pl 19.06.02, 15:45
          Gość portalu: ta napisał(a):

          > Wszyscy artysci to prost...jak mawial Kazik - nie wszyscy ale jednak wiekszosc.
          > Tak naprawde sa tylko odpowiedzia na zapotrzebowanie spoleczne

          ale zapotrzebowanie spoleczne tez jest odpowiednio sterowane i pobudzane, przez
          media przy wspoludziale wszystkich, ktorzy moga na tym i owym zarobic, czyli
          firmy fonograficzne, odziezowe, reklamowe itd itp.
          nie mozna sluchac czegos, czego nie ma na plytach, lub nie puszcza sie w radiu,
          bo to fizycznie niemozliwe. to nie publicznosc decyduje o tym kogo slucha... a
          jesli, to w malym stopniu.
      • Gość: dOjcze Re: Steczkowska IP: *.toya.net.pl 19.06.02, 15:39
        Gość portalu: Penelopa napisał(a):

        > artysta musi na wszystkim
        > zarobić, jeśli nie materialnie to chociaz zwracając uwagę.

        to nie jest artysta. bo artysta ma taki przywilej ze niczego nie musi. a zarabiac
        to musza handlarze jajek...
    • Gość: :P Re: Steczkowska IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 01.06.02, 22:34
      Przepraszam ja w kwestji formalnej,a co Steczkowska ma wspólnego z kulturą?
      • Gość: Noctis Re: Steczkowska IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.06.02, 10:34
        Być moze ku przykrości niektórych, Steczkowska ma wiele wspólnego z kulturą.
        Reprezentuje kulturę popularną, jest znana i swoim zachowaniem kreauje
        wizerunek całkowicie na użytek mediów i potencjalnych konsumentów. doskonale
        odwierciedla tym samym postawę artystów w III RP, gdzie jedyną miarę wartości
        jest popularność, wedle schematu popularne=dobre=wartościwe=prawdziwe
        • Gość: Niech Re: Steczkowska IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.06.02, 14:20
          Steczkowska z branzy kultura wskoczyla do branzy rajstopy, tak wiec nie
          histeryzujcie, tylko nie kupujcie takich szmatlawcow.
        • Gość: dOjcze Re: Steczkowska IP: *.toya.net.pl 19.06.02, 16:22
          Gość portalu: Noctis napisał(a):

          > Być moze ku przykrości niektórych, Steczkowska ma wiele wspólnego z kulturą.

          na pewno tak. tylko czy ona jest tworca czy ona jest raczej tylko materialem?

          > jest znana i swoim zachowaniem kreauje
          > wizerunek całkowicie na użytek mediów i potencjalnych konsumentów.

          to trudno powiedziec. moze tak byc, ale nie musi przeciez.

          > doskonale
          > odwierciedla tym samym postawę artystów w III RP, gdzie jedyną miarę wartości
          > jest popularność, wedle schematu popularne=dobre=wartościwe=prawdziwe

          popularnosc to nic zlego. to szczescie jesli prawdziwy artysta jest znany i
          doceniany. i ten schemat ktory zostal przedstawiony powyzej moze byc prawdziwy i
          odnosic sie rowniez do kultury przez duze K jak mowia niektorzy krytycy czy inni
          smutni ludzie.
      • Gość: dOjcze Re: Steczkowska IP: *.toya.net.pl 19.06.02, 15:57
        Gość portalu: :P napisał(a):

        > Przepraszam ja w kwestji formalnej,a co Steczkowska ma wspólnego z kulturą?

        to zalezy. bo np. w pierwotnym znaczeniu slowo kultura znaczylo tyle co uprawa
        roli. moze wiec o to chodzi ;-)

    • Gość: jorgus Re: Steczkowska IP: *.acn.waw.pl 04.06.02, 05:44
      Ma talent dziewczyna, ale z gustem cienko, a o mądrosci zapomnijmy. Zresztą,
      czy ktoś rozsądny zagląda do Vivy w poszukiwaniu mądrości?
      • Gość: Noctis Re: Steczkowska IP: *.mkis.gov.pl / *.mkis.gov.pl 04.06.02, 13:22
        Gość portalu: jorgus napisał(a):

        > Ma talent dziewczyna, ale z gustem cienko, a o mądrosci zapomnijmy. Zresztą,
        > czy ktoś rozsądny zagląda do Vivy w poszukiwaniu mądrości?
        Masz racje, ze nikt mądry nie zagląda do Vivy ( no może prócz mnie jak widać...),
        ale jest to jednak dośc poczytna prasa i narzuca pewne standardy. zresztą to somo
        robi radio, telewizja i internet. Viva to tylko przyklad w jaki sposób dokonuje
        sie spłycenie i trywializacja uczuć, stanowiących do tej pory teren najbardziej
        strzezonej intymności.
        N.

    • Gość: emjotu Re: Steczkowska IP: 149.156.82.* 06.06.02, 13:53
      wszystko jest na sprzedaż. Już od dawna. w dodatku pani Steczkowska już
      sprzedawała swoją ciążę i siebie w tejże gazecinie.
      Rozdzieranie szat, płakanie nad tym, że ktoś postanowił sprzedać swoją
      prywatność jest bez sensu. Bo takie mamy czasy. Po prostu. Jedyne wyjście: nie
      kupować, nie czytać, nie interesować się. A przy okazji nie robić darmowej
      reklamy.
      Podobnie jak nie oglądać Barów, Big braderów i innych dziadostw.
      zostaje tylko westchnąć o tempora o mores.
      • Gość: Noctis Re: Steczkowska IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.06.02, 21:24
        ... i zamknać sie w domu na trzy spusty bez cienia refleksji nad otaczającą nad
        rzeczywistością ;)
        Noctis
        • Gość: emjotu Re: Steczkowska IP: 149.156.82.* 07.06.02, 11:50
          Gość portalu: Noctis napisał(a):

          > ... i zamknać sie w domu na trzy spusty bez cienia refleksji nad otaczającą nad
          >
          > rzeczywistością ;)
          > Noctis

          nie chłopie nie
          czytać co innego
          oglądać co innego
          interesować się czymś innym
          a nie bzdurną gazetą i kretyńskimi upozowanymi wywiadami
      • Gość: koliber Re: Steczkowska IP: 149.156.12.* 07.06.02, 09:57
        Gość portalu: emjotu napisał(a):

        > wszystko jest na sprzedaż. Już od dawna. w dodatku pani Steczkowska już
        > sprzedawała swoją ciążę i siebie w tejże gazecinie.
        > Rozdzieranie szat, płakanie nad tym, że ktoś postanowił sprzedać swoją
        > prywatność jest bez sensu. Bo takie mamy czasy. Po prostu. Jedyne wyjście: nie
        > kupować, nie czytać, nie interesować się. A przy okazji nie robić darmowej
        > reklamy.
        > Podobnie jak nie oglądać Barów, Big braderów i innych dziadostw.
        > zostaje tylko westchnąć o tempora o mores.
        I TU SIĘ Z TOBĄ ZGADZAM. Powinno się bojkotować Vivę, Steczkowską, ale naród głupi.
        Czekam na morderstwo na żywo.
        • Gość: Noctis Re: Steczkowska IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.02, 13:32
          Nie ogladać Big Braderów i innych dziadostw etc. naród głupi, oczywiście można
          wybrac taką postawą ,krótko mówiąc kontestowac całą kulturę masową. Problem
          leży w tym, ze nie cała kultura masowa jest zła, ale niekórzy próbują siegnac
          naprawdę ponieżej dna. problem, zreszta wałkowany przez socjologów, pewnie z
          milion razy, jest w tym również, ze wszelkie reality show, wyrzucanie brudu w
          programie Wyznaj mi coś tam, etc. mówią wiele o nas samych, ze tak naprawde
          wielu z nas nie ma skrupułów mówić o swoich najbardziej intymnych sprawach bo
          nie zna żadnych reguł moralnych, które by ich przed tym powstrzymywały. Można
          wiec nie czytać VIvy,a le nie można nie dostrzeć, ze inni czytaja i znajduja w
          tym niezwykłę upodobanie!
          Noctis
          • Gość: emjotu Re: Steczkowska IP: 149.156.82.* 07.06.02, 14:31
            Gość portalu: Noctis napisał(a):

            > Nie ogladać Big Braderów i innych dziadostw etc. naród głupi, oczywiście można
            > wybrac taką postawą ,krótko mówiąc kontestowac całą kulturę masową. Problem
            > leży w tym, ze nie cała kultura masowa jest zła, ale niekórzy próbują siegnac
            > naprawdę ponieżej dna. problem, zreszta wałkowany przez socjologów, pewnie z
            > milion razy, jest w tym również, ze wszelkie reality show, wyrzucanie brudu w
            > programie Wyznaj mi coś tam, etc. mówią wiele o nas samych, ze tak naprawde
            > wielu z nas nie ma skrupułów mówić o swoich najbardziej intymnych sprawach bo
            > nie zna żadnych reguł moralnych, które by ich przed tym powstrzymywały. Można
            > wiec nie czytać VIvy,a le nie można nie dostrzeć, ze inni czytaja i znajduja w
            > tym niezwykłę upodobanie!
            > Noctis

            hmmm, Noctis kontestacja kontestacją, ja już za stary chyba jestem na ubieranie
            piórek kontestatora, mnie to osobiście (sory za wyrażenie, ale takie jest chyba
            najlepsze) "wali" co ma do powiedzenia w programie "Przebacz mi swe winy" czy
            innym Barze siódma córka trzeciej żony Polańskiego, lub jakie toksyczne przeżycia
            ma za sobą pani Steczkowska. Równie "wali" mnie to czy gazetka "V" na sprzedaży
            intymności pani S. zarobi 5 mln czy może 3.
            Nie kontestuję kultury masowej robionej dla masowego widza.
            Po prostu omijam jej najbardziej niejadalne stfory i wy_tfory. Tak jak omijam
            szerokim łukiem polsat, tefał en i np. trójkę z eremefem.
            • Gość: ta Re: Steczkowska IP: *.phil.east.verizon.net 07.06.02, 23:25
              Drogi emjotu,
              Nie ma co sie zaslaniac wiekiem, wiek nie ma tu nic do rzeczy.
              A mowiac serio to nie dokladnie sie z Toba zgadzam. Moim zdaniem, jesli sie nie
              bedzie tych zjawisk zauwazac, tylko bedzie sie je omijac to przyjdzie dzien,
              kiedy dyktat Steczkowskiej, Niny Terentiew i ich wielbicieli wyeliminuje z
              eteru i ekranu cala reszta.
              pozdrawiam
              • Gość: emjotu Re: Steczkowska IP: 149.156.82.* 10.06.02, 08:48
                Gość portalu: ta napisał(a):

                > A mowiac serio to nie dokladnie sie z Toba zgadzam. Moim zdaniem, jesli sie nie
                >
                > bedzie tych zjawisk zauwazac, tylko bedzie sie je omijac to przyjdzie dzien,
                > kiedy dyktat Steczkowskiej, Niny Terentiew i ich wielbicieli wyeliminuje z
                > eteru i ekranu cala reszta.
                > pozdrawiam

                Dobra zauważyliśmy zjawisko pt. "Steczkowska" i.......
                powstało kilka postów i.....
                czy to znaczy że pani Nina T. nie zaprosi jej do kolejnego odcinka "Wsypy
                odludnej"??? nie sądzę.
                Eliminowanie z eteru i ekrany już ma miejsce i nie za bardzo widzę w jaki sposób
                można temu zapobiec.
                Ok. 20% naszego społeczeństwa to funkcjonalni analfabeci, kolejne pewnie ze 20-
                30% to półanalfabeci. Ich zapotrzebowania na kulturę są proste jak wartości ZCHN:
                mają lać w mordę (najlepiej na hamerykańskich filmidłach), duuużo seksu, i
                muzyczki w rodzaju Ich Troje, Brytnej itp...
                Ludzi z wyższym wykształceniem w Polsce jest ok. 7%...
                A to co wyprawiają tzw. "medyja publiyczne" to jest walka z nadawcami
                komercyjnymi o te 50% a nie o 7.
                stąd takie potforki jak "Dookoła Maryli" z uroczym Tomciem Kamelkiem
                i stąd medyjalna akcja pt. żałoba Justysi a wcześniej ciąża Justysi.

                Jeśli chodzi o wykluczonych, to niestety ale ta cywilizacja w której żyjemy
                produkuje ich coraz większe zastępy.
                • Gość: b52 Re: Steczkowska IP: *.chello.pl 10.06.02, 09:49
                  Steczkowska jest glupia a Viva jest jaka jest. Vivy nie czyta polska wies (tam
                  taki numer ze Steczkowska by raczej kiepsko zadzialal) tylko "aspirujace" panie
                  karczmarzowe, mlynarzowe , szewcowe, doktorowe i urzednicze, ze nie wspomne o
                  samorealizujacych sie, zeby nie wiem jak ambitnych to jednak zawsze plotkarach.
                  To nie analfabeci, wtorni analfabeci i funkcjonalni analfabeci sa odbiorcami
                  Viwy wraz z zawartoscia. Viva to jest brukowiec z wyzszej pó?ki. Polacy przy
                  slabnacej chyba roli kosciola jako moralnego przewodnika , niewydolnej szkole,
                  rozdrobnionej programowo, braku jasniejszych celow, ulegaja wzorcom
                  konsumpcyjnym - liczy sie mlodosc (starosc jest wstydliwa) kasa (bez kasy
                  jestes "nieudacznikiem") i sila (targetem sa silni, slabi nie pasuja do rynku).
                  To prowadzi do olewania spraw spolecznych ("bo to smierdzi komuna") i
                  kompletnie amoralnego podejscia do zycia. To juz nie wyscig szczurow (szczury
                  sa spolecznie zorganizowane) to wyscig pluskiew. A ze jedna akurat ma przerwe w
                  karierze wokalnej to sobie poradzila inaczej.
                  • Gość: dOjcze Re: Steczkowska IP: *.toya.net.pl 19.06.02, 16:04
                    Gość portalu: b52 napisał(a):

                    > Steczkowska jest glupia a Viva jest jaka jest. Vivy nie czyta polska wies (tam
                    >
                    > taki numer ze Steczkowska by raczej kiepsko zadzialal) tylko "aspirujace" panie
                    >
                    > karczmarzowe, mlynarzowe , szewcowe, doktorowe i urzednicze, ze nie wspomne o
                    > samorealizujacych sie, zeby nie wiem jak ambitnych to jednak zawsze plotkarach.

                    tu sie nie zgodze. uwazam ze takie gazety sa czytane po prostu z nudow, ot tak
                    bez zadnej wyrazniejszej potrzeby. z jakiejs takiej ludzkiej ciekawosci po
                    prostu. ja te gazete czasami czytam, choc ani razu jej nie kupilem. ale nie czuje
                    sie przez to gorzej wcale i nie czuje sie plotkarzem ani corka mlynarza czy
                    szewca.

                    > To nie analfabeci, wtorni analfabeci i funkcjonalni analfabeci sa odbiorcami
                    > Viwy wraz z zawartoscia. Viva to jest brukowiec z wyzszej pó?ki. Polacy przy
                    > slabnacej chyba roli kosciola jako moralnego przewodnika , niewydolnej szkole,
                    >
                    > rozdrobnionej programowo, braku jasniejszych celow, ulegaja wzorcom
                    > konsumpcyjnym - liczy sie mlodosc (starosc jest wstydliwa) kasa (bez kasy
                    > jestes "nieudacznikiem") i sila (targetem sa silni, slabi nie pasuja do rynku).

                    to akurat prawda. trudno zeby w cenie byla starosc, bieda i slabosc. zawsze tak
                    bylo jest i bedzie. problem w tym ze ludzie zawsze sa z siebie niezadowoleni.
                    jakkolwiek silni by nie byli i nawet maja pieniadze, boja sie czy na pewno
                    wszystko robia w porzadku.

                    > To prowadzi do olewania spraw spolecznych ("bo to smierdzi komuna") i
                    > kompletnie amoralnego podejscia do zycia. To juz nie wyscig szczurow (szczury
                    > sa spolecznie zorganizowane) to wyscig pluskiew. A ze jedna akurat ma przerwe w
                    > karierze wokalnej to sobie poradzila inaczej.

                    bardzo ostre slowa. byc moze prawdziwe.
          • Gość: dOjcze Re: Steczkowska IP: *.toya.net.pl 19.06.02, 15:56
            Gość portalu: Noctis napisał(a):

            > Nie ogladać Big Braderów i innych dziadostw etc. naród głupi, oczywiście można
            > wybrac taką postawą ,krótko mówiąc kontestowac całą kulturę masową. Problem
            > leży w tym, ze nie cała kultura masowa jest zła, ale niekórzy próbują siegnac
            > naprawdę ponieżej dna. problem, zreszta wałkowany przez socjologów, pewnie z
            > milion razy, jest w tym również, ze wszelkie reality show, wyrzucanie brudu w
            > programie Wyznaj mi coś tam, etc. mówią wiele o nas samych, ze tak naprawde
            > wielu z nas nie ma skrupułów mówić o swoich najbardziej intymnych sprawach bo
            > nie zna żadnych reguł moralnych, które by ich przed tym powstrzymywały.

            ludzie robia mnostwo swinstw dla kasy. generalnie widac trend osiagania jakiegos
            celu, nawet calkiem marnego, za wszelka cene. znalazloby sie wielu chetnych,
            jesli by sie okazalo ze za tygodniowe publiczne ponizanie na wszelkie mozliwe
            sposoby (tutaj licze na fantazje forumowiczow), seksualne, slowne itp itd moznaby
            zyc dostatnio do konca zycia.
            ogladanie programow typu Rozmowy w toku itp, ma rowniez walor terapeutyczny, bo
            okazuje sie ze nie tylko moj maz pije i napieprza mnie stolkiem, ale i tysiaca
            innych kobiet w kraju. a one jeszcze moze maja gorzej niz ja sama. wiec, milo
            jest popatrzec jak inni cierpia albo jak maja gorzej. ogolnie rzecz biorac,
            ludzie potrzebuja sie dowartosciowac ciagle i wciaz. boja sie ze czegos im
            brakuje wzgledem innych czy to pieniedzy czy to inteligencji.
      • Gość: dOjcze Re: Steczkowska IP: *.toya.net.pl 19.06.02, 16:16
        Gość portalu: emjotu napisał(a):

        > Bo takie mamy czasy. Po prostu. Jedyne wyjście: nie
        > kupować, nie czytać, nie interesować się.

        to moze byc akurat bardzo niebezpieczne. jak moge sie nie interesowac swiatem w
        ktorym zyje. chce czy nie chce jestem rowniez czescia kultury masowej, na tylu
        plaszczyznach, ze nawet sam sobie z tego nie zdaje pewnie sprawy. kulutra masowa
        sama w sobie nie jest niebezpieczna i nie jest nic zlego w tym ze istnieje, jest
        to raczej naturalne. zle jest wtedy gdy brakuje miejsca na kulture wysoka. w
        polsce wlasnie przechodzimy taki moment. na zachodzie juz przez to przeszli i tam
        ludzie szukaja wszystkiego na wlasny rachunek, nie ineresuje ich przecietnosc,
        sredniosc, masowosc, cos co sie pozornie wszystkim podoba. oni szukaja czegos dla
        siebie. jest tam wielkie zapotrzebowanie na kulture niemasowa. za glupi jestem
        jeszcze zeby powiedziec na czym te procesy polegaja, na razie tlumacze to sobie
        najprosciej jak umiem: po prostu tam nastapilo juz przesycenie tym wszystkim,
        ludzie po prostu sie tym znudzili i mieli tego dosyc (trzeba zwrocic uwage, ze w
        kulturze masowej gwiazdy sie ciagle wymieniaja i moda zmienia sie bardzo szybko,
        dlatego ze ludzie szybko sie nudza).
        kultury masowej nie nalezy demonizowac, bo przeciez nie jest ona wytworem jakichs
        piekielnych mocy, czy innych niezrozumialych sil. ale tworza ja ludzie. jasne ze
        po to by zarobic. trzeba miec tego swiadomosc i nie dac sie nabrac.
    • Gość: Hania Re: Steczkowska IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 14.06.02, 12:52
      Steczkowska, to jedna z tych "artystek", ktore sprzedaja wszystko, byle tylko
      nie wypasc z kursu. Obrzydzenie budzily tasiemcowe wywiady na temat jej zwiazku
      z tym mydlowatym modelem, slubu, podrozy poslubnej, ciazy, porodu (dziwne, ze
      nie pozwolila na sesje zdjeciowa na porodowce, skoro nawet z podrozy poslubnej
      byly takie "piekne" pictoriale), teraz sprzedala swoje refleksje na temat
      smierci ojca. Moze skonczyla sie kasa z reklam rajstop i szamponu
      przeciwlupiezowego?
      • Gość: frania Re: Steczkowska IP: *.ms.hutchinson.fr / 10.40.55.* 21.06.02, 13:59
        Hania i Noctis - w pelni sie z Wami zgadzam. I jest mi przykro, ze nawet smierc
        ojca jest na sprzedaz. Mimo calej glupoty tego typu czasopism - NIKT NIGDY
        WCZESNIEJ NIE PROMOWAL SIEBIE W TAKI SPOSOB! Sluby, wesela, porody - OK, tez
        mnie to mierzi, ale sa to szczesliwe chwile w zyciu czlowieka. Stracilam te
        resztki szacunku, ktore do niej mialam.
        • Gość: jamul Re: Steczkowska IP: *.lex.pl / *.lex.pl 24.06.02, 17:18
          Pamiętacie jaki szum się podniósł, gdy Agata Pasent po śmierci swojej mamy
          (Agnieszki Osieckiej!) udzieliła wywiadu Gazecie Wyborczej, w którym wyrażała
          swój wielki ból z powodu jej odejścia, ale także dzieliła się z czytelnikami
          swoimi niezbyt delikatnymi wrażeniami odnośnie jej macierzyństwa i w ogóle jej
          życia.

          Czy miała do tego prawo? Czy jej zachowanie było szlachetne? Czy było godne?

          Sam wywiad Agaty Pasent zrobił na mnie wielkie wrażenie i obudził różne,
          skrajne uczucia - ale zbulworsowała mnie dopiero nagonka na Pasentową. To było
          bardzo przykre.

          Steczkowska i Pasentowa są osobami publicznymi. Przeżywają swoje życie "na
          zewnątrz" czy tego chcą, czy nie chcą (Agata Pasent wręcz nie miała wyboru -
          urodziła się w rodzinie powszechnie znanych osób,interesowano się ją
          powszechnie od maleńkości). Mogą oczywiście chronić swoją prywatność, ale ich
          ból i tak będzie własnością publiczną, nawet jeżeli nie będą go same
          upubliczniać.

          Jest dla mnie dość mocno szokującym dzielenie się śmiercią bliskiej osoby z
          bezimiennym tłumem, ale ja nie jestem osobą publicznie znaną i nie leży w mojej
          naturze "wywnętrznianie się". Więc mnie to szokuje, ale jednocześnie nie
          oburza, nie obraża. Staram się zrozumieć, dlaczego się tak dzieje...

          Sztuka dla mnie jest przede wszystkim procesem obnażania się w pewnej,
          wybranej, określonej formie. Częścią sztuki każdego ARTYSTY jest jego
          biografia, niezależnie od tego, czy ją chroni przed obcymi, czy
          ją "sprzedaje"...

          Rozumiem Steczkowską - mówiąc publicznie o swoim bólu pozbyła się jego części,
          oswoiła go, przeniosła na społeczność. W tym momencie zwiększyło się grono
          żałobników - nie uważam, że doszło do profanacji...

          Pozwólmy Steczkowskiej przeżywać śmierć ojca, tak jak ona sama tego pragnie i
          potrzebuje i spróbujmy nie oceniać jej postawy.

          Mam nadzieję, że Justyna Steczkowska poczuła się po tym wywiadzie lepiej...
          • Gość: ta Re: Steczkowska IP: *.phil.east.verizon.net 24.06.02, 18:32
            Doceniam Twoj wysilek i chec zrozumienia ciezkiej doli artysty. Chciej jednak
            zauwazyc, iz w niewyjasniony sposob wywiady "terapeutyczne" Steczkowskiej
            zbiegaja sie zawsze z zastojem w jej karierze woklalnej. Nie wiem, czy ona sie
            poczula lepiej i szczerze mowiac srednio mnie to interesuje, wiem natomiast, ze
            od jakiegos czasu nic istotnego nie nagrala. Dzieki wywiadowi i zdjeciom jest
            obecna - chocby na tym forum.
            • pan_laga Re: Steczkowska 25.06.02, 02:39
              Gość portalu: ta napisał(a):

              > Doceniam Twoj wysilek i chec zrozumienia ciezkiej doli artysty. Chciej jednak
              > zauwazyc, iz w niewyjasniony sposob wywiady "terapeutyczne" Steczkowskiej
              > zbiegaja sie zawsze z zastojem w jej karierze woklalnej. Nie wiem, czy ona sie
              > poczula lepiej i szczerze mowiac srednio mnie to interesuje, wiem natomiast, ze
              >
              > od jakiegos czasu nic istotnego nie nagrala. Dzieki wywiadowi i zdjeciom jest
              > obecna - chocby na tym forum.

              otóż to. dodam jeszcze, ze, jak dla mnie, czym innym jest udzielenie wywiadu i
              rozmowa na ten temat - passent nie potepiam. to nie była rozmowa traktowana jako
              rozsławianie siebie. zupelnie inną rzeczą, niż wywiad, jest ubranie wyszukanych
              kiecek i pozowanie na wielki smutek przy grobie dla potrzeb kolorowego pisma i za
              gruby szmal. UPOZOWANA MINA CIERPIĘTNICY.to było ohydne i płytkie.
              amen
              pan laga
              • Gość: frania Re: Steczkowska IP: *.ms.hutchinson.fr / 10.40.55.* 25.06.02, 12:15
                I oto mamy sedno sprawy i basta! Bycie osoba publiczna nie tlumaczy
                wszystkiego - to bylo po prostu niesmaczne!!! I wreszcie - przeciez to
                najbanalniejsze pod sloncem PR sprytnie przemycone. Agata Passent nie pozowala
                w sukni za grube pieniadze, w blasku fleszy na cmentarzu. I tyle.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka