Gość: Ziemia Przyszłości
IP: proxy3:* / *.milwaukee.k12.wi.us
27.01.03, 22:50
Film "Shoah" widzialem i pamietam jego dziko antypolski ton.
Jak można mieć do jego twórcy szacunek?
W tym samym stylu czytalem kiedys książkę artystki amerykańskiej Judy Chicago,
"Holocaust Project", Viking, Penguin Group, 1995: Oto jej fragment (str. 66):
"Teraz ta okolica jest "Juden rein" i na miejsce Żydzów są Polacy - wśród nich wielu
wydaje się nieokrzesanymi, obdartymi i brudnymi (dokładnie: brutal, uncloath and coarse),
co wzbudza we mnie niepohamowaną nienawiść (hatered). Wiem, że oni byli też ofiarami nazizmu,
ale teraz okupuja domy i bogacą sie na posiadłościach i na dorobku kulturalnym zamordowanych Źydów...."
-Oto typowa opinia reprezentanki narodu wybranego - wszyscy inni to barachlo.
Ten stosunek do świata powoduje to, co dzieje się teraz w Palestynie.
Jeszcze jedna uwaga. Jedynie autentyczny i prawdziwy film na holokaustu to "Pianista" Polańskiego.
Pada tam oskarżenie bankierów żydowskich w Nowym Jorku za brak reakcji na zdrodnie hitleryzmu.
Oskażanie Polaków za tę zbrodnię, co robi Lanzmann "Shoah" jest nie tylko nieetyczne, ale niewdzięczne.
Nazwę Towarzystwa na Rzecz Dialogu Czterech Kultur "Łódź-Ziemia Przyszłości"
proponuję zamienić na "Towarzystwo na Rzecz Dialogu Kultur Zborczych"
My Polacy pamiętamy dobrze, że Rosjanie i Niemcy znalaźli się w Łodzi dzieki zaborom rosyjskiemu
i pruskiemu. Rodzi się więc pytanie, czy pomysł tego festiwalu powstał w Polsce
i czemu ma on służyć.Wynaradawianiu?
Czy termin "Łódź-Ziemia Przyszłości" jest zapowiedzią nowego zaboru
czwartej grupy etnicznej, reprezentowanej przez Lanzmanna???