Dodaj do ulubionych

Lubię srebro starej płyty

IP: *.itq.pl 28.12.06, 20:01
Dopoki mozna pozbawic mnie mojej kolekcji nagran przelaczajac jeden pstryczek na serwerze, pozostane przy CD.

Dopoki przy zmianie odtwarzacza mp3 musze kupowac nagrania od nowa, bo sa przywiazane do konkretnego egzemplarza, pozostane przy CD.

defectivebydesign.org/pl/what_is_drm_digital_restrictions_management
Obserwuj wątek
    • maruda.r Lubię srebro starej płyty 28.12.06, 20:04

      W dobie multimediów album zawierający wyłącznie muzykę nie jest już w stanie
      zainteresować nabywców - dowodzi Levy. Płyty muszą poszerzać kontent -
      zawierać elementy wizualne (teledyski, filmy dokumentalne, fragmenty
      koncertów) albo programy multimedialne do komputera.

      ******************************************

      Interesujące. Ale czy prawdziwe? Czy płyty muszą zawierać elementy wizualne?
      Np. reklamówkę wody mineralnej? Nie sądzę.

      Wszechobecny format mp3 gwarantuje jakość dla techno, ale nie dla Mozarta.
      Poza tym formuła kina domowego ustawiła odtwarzacz dvd, jako odtwarzacz
      uniwersalny wszelkich płyt. Płyty czyste są bardzo tanie i bardzo uniwersalne,
      więc z obwieszczaniem końca kompaktu jeszcze poczekajmy.

      BTW. Rokrocznie analitycy zaklinają się, że to już na pewno ostatni rok
      używania nieśmiertelnego napędu 1,44MB. A on wciąż nie chce ich słuchać.

    • coox Lubię srebro starej płyty 28.12.06, 20:53
      "Płyty muszą poszerzać kontent" przepraszam ale nie rozumiem i czy to jeszcze po
      polsku? kontent czyli co, moje zadowolenie? to już raczej content ale też nie
      wiadomo czy chodzi o zadowolenie czy zawartość. Więc dobrze, chodzi o zawartość
      płyt ale jak one mają to zrobić? No, to znaczy jak se majo poszerzyć ten kontent?
      Proszę Pana Roberta o wyjaśnienie. Dziękuje, przepraszam.
      P.S.
      Wezme se spisze.
    • Gość: Andrzej Lubię srebro starej płyty IP: *.telia.com 28.12.06, 21:18
      "Poszerzac kontent"...Czy to poczatek zmierzchu jezyka polskiego w Gazecie
      Wyborczej? :-)
    • hektor_wektor Lubię srebro starej płyty... 28.12.06, 21:34
      Jasne. Wielki boss, wielkiej wytwórni mówi o końcu ery CD. Oczywiście ma rację,
      w odniesieniu do całej masy klientów, którzy traktują muzykę z równie dużym
      zaangażowaniej jak kupno hamburgera za 2PLN. Zjeść, przetrawić, wysr... Po dwóch
      dniach jedynym wspomnieniem o takowym zakupie jest folia pod fotelem w
      samochodzie lub rachunek w schowku.

      MP3 to format, który świetnie sprawdza się jako tester, jako nośnik który można
      pobrać z sieci. Dzisiaj pozyskuje masę muzyki, której nie byłbym w stanie zdobyć
      w sklepie. Ukraińskie, francuskie, rosyjskie wytwórnie, muzyka improwizowana,
      elektroakustyczna. Cała masa netlabeli, która nawet nie tłoczy płyt, bo ich na
      to nie stać. Ale jeśli tylko uda mi się wyłowić coś naprawdę dobrego, to
      kombinuje jak głupi, aby kupić muzykę na CD.

      Kupić, bo zyskuje lepszą jakość, bo zyskuje dopełnienie pewnej wizji płyty -
      opakowanie, informacje w nim zawarte. Niestety czasami powstaje spora bariera,
      która powoduje, że nie mogę zdobyć muzyki na krążku - cena, koszty przesyłki,
      niski nakład.

      Myślę, że CD stanie się po prostu mniej popularny ale dla wielu osób znaczący.
      Zbieranie, katalogowanie, po prostu docenianie lepszej jakości dźwięku niż MP3
      kodowane lame'm ze switchem --insane

      A pamiętacie scenę z "Przeboje i podboje" gdy jeden z bohaterów mówi o tym jak
      to nie zrobiono reedycji winyla w formie CD? Miała to być kara dla tych
      wszystkich debili, którzy powyrzucali gramofony.

      Spoko. Minie 15 lat i wróci moda na CD. Nastoletnie dziewczęta, nastoletni
      młodzieńcy, spłodzeni i zrodzeni w okolicach 2010;] Fakt, to będzie tylko moda.
      Głupia moda.

      h_w
    • x-man66 Lubię srebro starej płyty 28.12.06, 23:37
      Szef EMI ma rację: Kompakt jest martwy. W obecnej postaci zawierając max.74
      minut muzyki. Ta sama płyta zawiera kilkakrotnie więcej muzyki w formacie mp3.
      Ale jak to sprzedać ? Za jaką cenę ? I to jest problem wytwórni a nie klienta,
      który sam składa swoją "płytę" w odtwarzaczu mp3. I nie musi kupować wszystkich
      nagrań, które są umieszczone na płytce.
      Niby opakowanie nie jest najważniejsze, lecz książeczka stanowiła pewną całość
      razem z płytą. Może nie okładka i nadruk na płycie (zdarzały się perełki) bo tu
      już odbiorca może sobie sam wykonać i okładkę i nadruk na płycie.


      Niefortunnie przetłumaczono (a raczej nie przetłumaczono) ang. content (treść,
      zawartość).
    • Gość: KBB Lubię srebro starej płyty IP: *.chello.pl 28.12.06, 23:38
      Przykro mi bardzo, skompresowane pliki audio są poza moją sferą zainteresowań.
      Mam uszy, dobry sprzęt i wymagania. Moda na iPoda mnie ominęła. Poza tym nie
      kupię niczego z DRM.
      "Wizjonerzy" z firm płytowych dali kolejny dowód, że oderwali się od
      rzeczywistości - oraz dużej części swoich klientów i ich pieniędzy. Po wdrożeniu
      tych planów będzie znowu płacz o spadek sprzedaży i rytualny komentarz, że
      wszystkiemu winni są ci okropni piraci.
    • Gość: marcin_95 Lubię srebro starej płyty IP: 203.109.185.* 28.12.06, 23:57
      Najbardziej na uśmierceniu tradycyjnych nośników zależy wytwórniom płytowym i organizacjom zbiorowego okradania publiczności pod płaszczykiem dbania o prawa autorskie. Obecnie kupując kompakt (winyla, czy tak jak kiedyś kasetę) nabywa się jednocześnie prawo do nieograniczonego korzystania z niego. Można sobie go słuchać w domu na sprzęcie wysokiej jakości, można słuchać w samochodzie, można przynieść na imprezę, można sobie zgrać pojedyncze utwory i zrobić własną kompilację, można miksować, bawić się efektami itd. A jak się znudzi - można sprzedać albo podarować komuś. Tymczasem dzięki DRM w przypadku plików elektronicznych można te prawa ograniczać. Już teraz są one przypisane do odtwarzacza – np. chcesz dać posłuchać znajomemu, musisz iść do niego z odtwarzaczem, chcesz posłuchać w samochodzie – musisz podłączać odtwarzacz do sprzętu samochodowego. Tylko czekać, gdy pliki elektroniczne będą miały ograniczoną żywotność i chcąc posłuchać jakiegoś po np. miesiącu od ściągnięcia trzeba będzie go kupić od nowa. Ma to zresztą sens ekonomiczny – dużo łatwiej jest wyciągnąć od człowieka 20×2,50 zł niż 20 zeta na raz… Ja tam nie kupuję niczego, co ma DRM.
    • Gość: rupi Lubię srebro starej płyty IP: *.aster.pl 29.12.06, 01:28
      I znów w komentarzach to samo biadolenie o złych firmach płytowych, DRM i
      jakości muzyki w formacie mp3. A może byście się odnieśli do treści tekstu, bo
      ten akurat - w przeciwieństwie do paru innych, które można było swego czasu
      przeczytać w Gazecie - zdaje się jest o czyms innym.
    • chrisstoffo Lubię srebro starej płyty 29.12.06, 11:14
      Panie Sankowski, czy nie umie Pan już pisać po polsku? "Płyty muszą poszerzać kontent" - przecież to nóż się w kieszeni otwiera...Jeśli nie wie Pan co oznacza słowo "content" w angielskim, to służę słownikiem. Wyborcza naprawdę schodzi na psy :/
    • Gość: Rudy Orm Lubię srebro starej płyty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.06, 11:28
      Mam prawie trzydzieści lat i kolekcję pięciuset płyt. Kolekcjonerstwo jest moim
      życiem. Kupno płyty i pierwsze przesłuchanie jest jak rytuał odprawiany w
      ciemnym pokoju przy pokalu z piwem. Nie sądzę, aby ta przyjemność odebrana mi
      została w tym życiu, choć bez wątpienia kultura muzyczna schodzi na psy...
    • Gość: maff Lubię srebro starej płyty IP: *.chello.pl 29.12.06, 17:42
      a tak na marginesie - autor artykułu jest w błedzie w kwestii pojemniosci płyty
      winylowej - miałem w ręku dwupłytowy album z koncertem Dionne Warwicke - w
      sumie na dwóch winylach zmieszczono ponad 120min muzyki, co daje srednią na
      strone winylu ponad 30 min... a nie jakies tam dwadzieścia kilka.
      Zgoda, to rzadkość, ale płyty np. Genesis mające ponad 53 min... (srednio 27min
      na stronę)nie stanowiły problemu dla tłoczni. I nie były wyczynem.
    • Gość: mciej Lubię srebro starej płyty IP: *.chello.pl 29.12.06, 17:48
      A co to je kontent? Autor zdaje sie zanim zajął się pisaniem był prezenterem jakiejs stacji muzycznej. Kurekta w GW już nie istnieje żeby takie potworki ktoś usunał?
    • dr_avalanche Lubię srebro starej płyty 29.12.06, 18:08
      Kochani, połowa wpisów dotyczy tutaj słowa "kontent" a nie treści artykułu. Otóz
      język to żywy twór i czy wam sie to podoba, czy nie - będzie się zmieniał.
      Pracuję w mediach i w żargonie branżowym sformułowania typu "kontent czasopisma'
      są na porządku dziennym. Wszyscy wiedzą o co chodzi. Owszem, można się zżymać
      nad kierunkiem, w którym rozwija sie język, ale tego procesu się nie zatrzyma.
      Jasne, fajnie jest popluć sobie na dziennikarza - że niby my tacy lepsi, bo
      lepszą polszczyzną mówimy. Ale jeśli chcemy zachować taką polszczyznę, to proszę
      bardzo - zakażmy ustawowo uzywania obcojęzycznych zapożyczeń. O to wam chodzi?
      Zresztą - z zakazem lub nie, i tak w języku polskim będą się pojawiały
      zapożyczenia z języków obcych. Tak jak pojawiały sie przez 1000 lat rozwoju tego
      języka. Kontent (zapożyczenie tak naprawdę z łaciny, od "contineo - zawierać,
      stanowić treść"), jeśli będzi konsekwentnie używany, też do tego języka wejdzie.
      Tak samo jak choćby "forumowicz" czy "koment". Na razie nie ma ich w słowniku
      ortograficznym. Ale są za to "displej" i "digitalny". To co, napiszcie teraz do
      autorów słownika, że znacie dla tych słów lepsze, polskie odpowiedniki? Ja też
      znam. I co z tego?
    • funia81 Poszerzac kontent?! 29.12.06, 18:37
      Chryste Panie, a gdzie ten "dziennikarz" uczyl sie pisac po polsku?
    • funia81 Lubię srebro starej płyty 29.12.06, 18:46
      I jeszcze do dr_avalanche.
      Fakt, ze gromady fachowcow i "fachowcow" ze zwyklego lenistwa uzywaja kalek
      jezykowych, to jeszcze nie powod, zeby im przyklaskiwac. Takie niechlujstwo
      nalezy tepic, bo - wbrew temu, co twierdzi maszyna perkusyjna ;-) - MAMY wplyw
      na jezyk: to my go ksztaltujemy, to my mozemy wyniesc na piedestal lub zniszczyc
      to czy tamto okreslenie. Naturalnie dziennikarze maja na to o wiele wiekszy
      wplyw, ale niech zargon pozostanie zargonem, zamiast przelewac sie bezladnie do
      jezyka przecietnych uzytkownikow.

      Jesli zas chodzi o jakis adrem... MP3 to slabizna. Niestety. Wystarczy odrobine
      czulszy sluch i lepszy sprzet i odpadaja w przedbiegach.
    • Gość: Tan Lubię srebro starej płyty IP: 194.146.248.* 29.12.06, 19:06
      Szkoda!
    • zat4ra Ja jestem kontent 29.12.06, 19:50
      Ze ktos wreszcie zauwaza to co dla mnie oczywiste jest od dluzszego czasu.
      Zmiana rzeczywiscie nie jest tylko "techniczna", ale po prostu kulturowa.

      To samo zreszta dotyczy juz video.
      No i szkoda ze tu znowu tyle glupich komentarzy o jakosci, od ludzi ktorzy
      o bezstratnej kompresji nie slyszeli.

      Ja na przyklad mam w domu stos CD. Zarastaja kurzem od dlugiego czasu.
      Jednyna muzyka jaka slucham leci z twardego dysku, streamowana do dobrego
      wzmacniacza i kolumn. (formaty: ogg, mpc).
      Wszytko sterowane Nokia N80 dzialajaca w calym domu, z listy wszytkich kilkuset
      "CD" na niej. I tak sie patrze na ten stosik tych srebrnych plytek i uswiadamiam
      sobie ze czas to szybko gdzies sprzedac dopoki cokolwiek to warte ...
    • t324911 Lubię srebro starej płyty 29.12.06, 21:18
      Chcesz sprzedac ??? . Ciekawostka przyrodnicza . A kopie z serwera tez usuniesz
      czy sobie zostawisz ??.
    • Gość: K Lubię srebro starej płyty IP: *.adsl.inetia.pl 29.12.06, 22:10
      Niby szkoda, ale... Pazerność koncernów fonograficznych przerasta wszelkie normy, więc dlaczego się dziwić.
      Płyty są za drogie , a Mp3 można ściągać pojedyncze utwory (najbardziej chłonny rynek składa się chyba z młodzieży, której za kieszonkowe po prostu nie stać na kupowanie całych płyt, również tej amerykańskiej). Ba, pazerność koncernów jest tak ogromna, że obejmuje cofanie technologii. Choćby walka za wszelką cenę, co by to przypadkiem płyta DVD nie mogła pomieścić więcej niż 80 min muzyki. Taki jeleń jak ja, by z chęcią leciał do sklepu i kupił całą dyskografię na jednej płytce np. Hendrixa, Jamesa Browna itd., ale pazerni producenci wolą żeby ludzie obeszli się smakiem, albo ściągali całą dyskografię w wersji pirackiej. Poza tym muzyka moim skromnym zdaniem zeszła troszkę na psy i nawet jakbym chciał coś kupować to nie mam co. Przejadła mi się łupanka techno-i-podobnych, elektronicznych itd., wróciłbym z chęcią do źródeł posłuchał na jednej płycie całej dyskografii The Doors lub Mailsa Davisa, ale mogę sobie tylko pomarzyć (wystarczą mi te pojedyńcze zakurzone sztuki)..., a pazerni obejdą się smakiem, bo będę twardy i nie będę kupował tej ich tandety, a posłucham sobie zamiast muzyki moje małe dzieciaki i chyba lepiej na tym wyjdę.
    • Gość: Wizjoner Proroctwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.06, 22:20
      Wspomnicie moje słowa, drodzy czytelnicy, za lat parę! Otóż formaty stratne typu
      mp3 odejdą do przysłowiowego LAMUSA wraz z wprowadzeniem nośników o większej
      pojemności i szybkości transmisji z/na nośnik. Zastąpienie czytników płyt CD i
      DVD jest całkiem wskazane - usuwamy wszakże MECHANICZNE urządzenie, zastępując
      je urządzeniem elektronicznym, bez wadliwego często komponentu
      mechaniczno-optycznego itd. Przewiduję wprowadzenie do użytku czegoś na kształt
      kości pamięci, ale pakowanych w tradycyjne opakowania od płyt CD (z książeczką
      jak dotychczas). Kość umieszczamy w czytniku i już.
      A rzeczy typu "kontent", czyli video itd. kogoś, kogo interesuje muzyka, tak
      naprawdę zajmują w niewielkim stopniu i moda na to minie. Lansowanie tej
      tendencji jest głupotą - dlaczego wydawnictwa nie proponują tomików poezji z
      "kontentem" (znowu to słowo :)) pokazującym, jak poeta pali czterdziestego
      papierosa, wymiotuje od niechcenia, owija się flagą Watykanu i idzie wyrzucić
      śmieci przez balkon?
      A co do mp3 i słuchania muzyki z komputera: kompletne nieporozumienie. Kto ma
      dobry sprzęt (proszę pamiętać, że dobry to nie Technics tylko trochę wyżej),
      dobre kable i głośniki, ten zrozumie.
    • ab_extra Panie dr_arogancie czy avalanche 29.12.06, 22:23
      Zwroty obcojęzyczne stosuje się wtedy, gdy brakuje rodzimego słowa. Natomiast
      słowo "zawartość" istnieje od dawna i ma się dobrze, doskonale oddając sens. Tak
      jak słowo "cyfrowy" doskonale oddaje sens słowa "digitalny".
    • Gość: Piotr TEchnics nie jest dobry, a DENON?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.06, 22:27
      Bo ja taki mam
    • Gość: Wizjoner DENON IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.06, 22:53
      Odpowiadam z powagą: DENON jest dobry.
    • Gość: Maro Lubię srebro starej płyty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.06, 23:18
      Kwestia jest dla mnie oczywista i wszystkie spory na forum wydaja sie absolutnie bezzasadne.
      Jezeli chodzi o muzyke rozrywkowa to smierc cd jest juz przesadzona! Juz teraz wiekszosc osob kupuje
      plyte cd po to tylko, by przekopiowac ja na jakies stratne formaty i wgrac szybko na swojego nowego
      Ipoda....
      Natomiast nie do wyobrazenia jest, by muzyka klasyczna, opera, jazz i inne, powiedzialbym nieco
      bardziej wyrafinowane gatunki muzyczne, nie byly sprzedawane z formacie cd. Nikt, kto zaiwestuje w
      sprzet 10, 50, 100 albo i wiecej tysiecy zlotych nie bedzie sluchal mp3jek! Co wiecej, nie wydaje mi sie,
      zeby w najblizszej przyslosci format cd zostal wyparty przez zaden inny... Warto sobie przypomniec
      chociazby historie formatu SACD...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka