etykieta.zastepcza
01.12.07, 11:54
Słucham sobie Niedźwiedzia w Złotych przebojach.
Wrażenia? Żadne, ot leci sobie muzyczka, nie przeszkadza, a jest po prostu
miło. Niedźwiedzia fajnie jest znów usłyszeć, ale nic poza tym.
Mam wrażenie, że przejście do Złotych Przebojów podyktowane było osiągnięciem
już pewnego wieku, w którym człowiek dochodzi do wniosku, ze
dziadzieje/zgredzieje i z tego powodu trzeba sobie poszukać miłego miejsca,
gdzie można sobie założyć nogi na stół i niespecjalnie się upływającym życiem
przejmować. Wyskoczyć co jakiś czas do Australii, wydać książkę-album z cyklu
"podróże wąsów Pana Marka", popijać winko/piwko/whisky, a od czasu do czasu
puścić jakąś muzyczkę i zadowolić starzejące się fanki.
Ech... jest super, więc o co chodzi?