Dodaj do ulubionych

Awantura o "Ciało" - Andrzej Saramonowicz odpow...

IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 16.09.03, 20:16
Obawiam się, że teraz pan Saromonowicz bedzie wyznaczal nowe
trendy w polskim kinie. Broni sie bardzo swobodnie i zupelnie
nie czuje sie winnym tego, ze jego film to zlepek pomyslow
innych autorow. Juz widze jak powstaja kolejne jego "dziela"
sklejone z pomyslow innych tworcow... Nie chce mi sie gadac...
zaraz to juz chyba ktos kiedys powiedzial...
Obserwuj wątek
    • Gość: życzliwy Re: Awantura o IP: *.chello.pl 16.09.03, 20:26
      A mnie się "Ciało" nie podobało. Dziadostwo, a nie nowatorstwo.
      Śmieszne do bólu. Ha,ha. Pachy mnie rozbolały! Plagiat sragiat.
      Jeśli to jest oparte na czyimś pomyśle, to pan, panie
      Saramonowicz jesteś cieniutki... Powodzenia w dalszych
      kradzieżach :)
    • Gość: jojo Re: Awantura o IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 16.09.03, 20:28
      Ja tam uwazam ze gosc ma racje. Co z tego ze ktos juz taki
      scenariusz napisal? Kto pierwszy ten lepszy. Mogl Glowacki sie
      pospieszyc. Olszowka byla super! Czekam na nastepny plagiat.
      Moze Saromonowicz teraz wezmie sie za cos Tyma? ten Tym sie
      opiernicza, wolno pracuje. Trzeba tylko przeczytac co tam pisze
      i sie pospieszyc. Powdzenia!
    • Gość: lala Re: Awantura o IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 16.09.03, 20:40
      Czy to, ze plagiat to zle?
      W koncu podobno juz wszystko bylo? Mnie to nie przeszkadza.
      Wazne zeby kase zarobic. A sadzac po szumie wokol ciala kaska
      bedzie spora bo kazdy teraz bedzie chcial sprawdzic co to za
      plagiat to cialo. Moze to nowa forma reklamy? tak czy siak
      saromnowicz zarobi niezle. Chyba ma to wszystko w dupie. Gazeta
      wydrukuje mu kazde sprostowanie, bo przeciez wczesniej w niej
      pracowal. A widzowie jak reklama mowi, ze dobre to kupia to
      nawet jesli ktos nakrecisl wczesniej to samo juz trzy razy.
      Fajnie jest w polskim kinie.

      • Gość: jantsp Re: Awantura IP: *.ibch.poznan.pl 16.09.03, 21:52
        a co ten tekst i komentujace go posty maja do dzialu KULTURA ?
        Jan
      • Gość: Ewka 63 Re: Awantura o IP: 213.199.204.* 16.09.03, 21:54
        Fajnie to jest w kinie w ogóle, nie tylko w polskim. Popatrzmy
        sobie na przykład na francuską "Nikitę". W USA bardzo szybko
        nakręcony identyczny film to nie plagiat, tylko "remake". I nie
        ma problemu. Prawda?
        Przykłady można mnożyć do woli.

        Nawiasem mówiąc oświadczenie "artysty", że nie zna dzieł z
        zakresu własnej działalności jest cośkolwiek niepoważne :)
        Nieważne czy go inspirowały. Słyszeć choćby o nich musiał.

        Zgadzam się całkowicie co do reklamy. Pewien często powtarzany
        cytat głosi: "nie ważne co mówią, byle z nazwiskiem". I tak
        trzymać. Tylko zmienić tu nazwisko na tytuł.
        • Gość: PAN remake to nie plagiat !! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.03, 14:14
          Droga Ewko, remake jakiegos filmu robiony za zgoda autorow (przede wszystkim
          producenta) tego pierwszego to nie plagiat robiony ze sciemy, Po prostu,
          szczegolnie w Hollywood robi sie remakes hitow europejskich, uznajac ze pomysl
          byl dobry i trzeva tylko dostosowac realia do widza amerykanskiego, nikt sie
          nie wypiera ze robi remake,a slowo plagiat oznacza brak zgody i wiedzy
          pierwotnego autora
          • Gość: Ewka 63 Re: remake to nie plagiat !! IP: 213.199.204.* 17.09.03, 21:10
            Drogi PANie, ja to wszystko wiem :) Jeno zdrzaźnia mnie nieco,
            sytuacja, gdy autor filmu, było nie było człowiek chciałoby się
            uważać kulturalny i w kulturze obyty oznajmia wszem i wobec, że
            po prostu nie zna czegoś, co, śmiem twierdzić, należy do pewnego
            kulturalnego kanonu.
            Z tym remake'em chodziło mi zatem o to, że nikogo na świecie, a
            w Stanach zwłaszcza, nie brzydzi korzystanie z cudzych pomysłów,
            podkolorowanie i podanie jako zupełnie nowe danie :)
            A że u nas potrzeba do tego odrobinę hipokryzji zamiast zgody
            prawowitego autora ..., cóż. Co kraj, to obyczaj. No comments.

            Pozdrawiam PANa
    • Gość: Pepperoni Tylko jedna zbieżność? IP: 149.156.184.* 16.09.03, 22:06
      Zaraz, zaraz. Nic z tego nie kumam. Pan Scenarzysta "Ciała" (czy
      też raczej "Ścierwa" i to dość mocno nieświeżego, jak mniemam po
      wizycie w kinie) pisze, że jedyne podobieństwo tyczyło upadku w
      przedziale jakieś rzeczy na trupa. W takim razie chyba
      podobieństw było jednak więcej niż jedno. A oto one:
      1. W filmie istotną rolę odgrywa trup.
      2. Trup znajduje się w pociągu.
      3. Ktoś tego trupa tam zapakował.
      4. Jeżeli trup jest w pociągu i ktoś tam go zapakował, to
      znaczy, że jest cała intryga związana w tym trupem i jego
      zapakowaniem do pociągu
      5. Trupowi coś spada na głowę.
      To chyba więcej niż "1""?

      PS. Szanowni forumowicze! Jeżeli to wszystko to dalsza część
      kampanii reklamowej, to nie dajcie się manipulować. "Ciało" w
      ogóle nie jest śmieszne ;(
      • Gość: Ewka 63 Re: Tylko jedna zbieżność? IP: 213.199.204.* 16.09.03, 23:14
        Podpisuję się oburącz. Wywód logiczny wskazuje, że nie jesteś:
        a) prawnikiem - logika pokrętna
        b) innym typem humanisty - brak logiki w ogóle (upsss,
        przepraszam, ale moja ciotka, doktor medycyny zresztą, chlubi
        się właśnie tym że logiki i matematyki ni w ząb nie rozumie.
        Wśród znajomych mam też urzędującego sędziego, który od tej
        dziedziny wiedzy odżegnuje się gwałtownie).

        Okropne to, ale niestety osamotnieni jesteśmy w swych wnioskach
        wynikających z logicznego rozumowania.

        Pozdruffka. Obśmialiśmy się w gronie znajomych szczerze z tego
        sprostowania. Celne okrutnie, więc warto było pisać.
      • Gość: drops Re: Tylko jedna zbieżność? IP: 195.85.227.* 19.09.03, 10:22
        Uuuu... postacie tu i tu, kobiety, mężczyźni, kobiety taaak...
        samie plagiaty... o i mówią, no tak wszystkie słowa dialogów to
        też plagiaty, ktoś ich już wszak użył... ech, z logiki to
        porażka, co Peperoni? Cienki jesteś, prawda? Och to widać nie ma
        co pytać!!!!
    • Gość: pataszon Ciemność widzę, ciemność IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.03, 23:12
      W Krakowskim sądzie odbywa się rozprawa z powództwa Juliusza
      Machulskiego w sprawie wykorzystania przez RMF w/w słów
      wypowiadanych przez J. Stuhra w radiowej reklamie. Prawnicy RMF-
      u udowadniają, że kiedy "ciemność widzę, ciemność" wypowiada u
      nich w reklamie Jerzy Stuhr, to nie ma to żadnego związku z
      filmem "Seksmisja". Andrzej Saramonowicz idzie tym samym tropem.
      Jego pierwszy film, to niesamodzielna stylizacja, a drugi -
      plagiat cudzego pomysłu. Brawo. Czekamy na następne dzieła
      Wielkiego Artysty.
      • Gość: Ewka 63 Re: Ciemność widzę, ciemność IP: 213.199.204.* 16.09.03, 23:18
        Rozjuszył mnie ten wątek. Z całą pewnością jeszcze tu zajrzę. To
        nie jest groźba karalna :) nawiasem mówiąc.
        Zajrzyj do mojej odpowiedzi na post Pepperoniego. Nie chcę się
        powtarzać, a chyba pisaliśmy w tym samym czasie.
    • Gość: desperac Dałeś Pan ciała. IP: *.tpnets.com 17.09.03, 00:50
      • Gość: rak Re: Dałeś Pan ciała. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.03, 01:30
        Szczeglna jest wymiana zdań powyżej. Człowiek został oskarżony
        o kradzież przez G.W., która zamieściła najpierw (we wtorek)dwa
        listy w tej sprawie. Zaniedbała podstawowego obowiązku
        dziennikarskiego: nie zapytała strony oskarżonej o zdanie
        (oświadczenie Saramonowicza ukaże się zapewne w środę i wydaje
        się, że nie powstało na prośbę G.W. tylko w samoobronie. To
        normalny skandal i złamanie podstawowej zasady etycznej przez
        redakcję. Mimo to jeden mądrala mówi, że G.W. jest za
        Saramonowiczem, bo to jej były pracownik.
        Inni mądrale mieszają dwie różne sprawy: poziom filmu z ew.
        słusznością zarzutu. Wychodzi na to, że gdyby film ich
        śmieszył, plagiatu by nie było. To rzeczywiście obiektywne
        spojrzenie...
        Inny jeszcze palant wyzłośliwia się, że Saramonowicz na pewno
        zbije ogromną kasę na tym "plagiacie". To nic, że nie ma
        pojęcia, ile może zarobić scenarzysta i współreżyser na
        niskobudżetowym (i swoją drogą zrealizowanym WYŁĄCZNIE za
        prywatne pieniądze) filmie. Ten palant jest sfrustrowany tym,
        że sam mało zarabia, więc nienawidzi wszystkich, których może
        podejrzewać choćby o najmniejszy sukces.
        I taki też jest leitmotiw większości głosów. Nieważne - winny
        czy nie, miło jest przykopać komuś kto jest od nas odrobinę
        bardziej znany, komu być może coś się udało.
        Po takim przykopaniu Polak od razu czuje się lepszy i ma
        przekonanie, że coś dobrego dla Ojczyzny zrobił.
        Amen.
        • Gość: pataszon Re: Dałeś Pan ciała. IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 17.09.03, 02:40
          Saramonowicz to pozbawiony talentu karierowicz, który postanowił się wybić.
          Nie cofnie się przed żadnym chwytem, jaki mu to umożliwi. Na tego pana
          zwróciłem uwagę bodaj w 1995 przy okazji projekcji filmu Marzyńskiego "Sztetl"
          w Canal+, po której odbyła się w studio dyskusja z udziałem reżysera, głównego
          bohatera, pana Romaniuka, i dziennikarzy.
          Dzisiaj, po "Sąsiadach"Grossa łatwiej zrozumieć film Marzyńskiego, ale i w
          1995 wystarczyła zwykła wrażliwość, by pojąć, o czym opowiada reżyser.
          Głos zabrało kilka osób, m.in. Michał Cichy, który siedział obok
          Saramonowicza. Większość dyskutantów mówiła "tak, ale..." i próbowała bronić
          postawy Romaniuka ale wszystkich przeszedł Andrzej Saramonowicz, który
          zaatakował reżysera wielkim głosem, że pokazana w filmie rzeczywistość to nie
          prawda, manipulacja, że Polacy nigdy tacy nie byli, jak ich pokazuje
          Marzyński, itd. W wyraźny sposób się popisywał, wygłaszał kwestię, jakiej
          według niego oczekiwano. W atakowaniu Marzyńskiego przekroczył miarę.
          Z satysfakcją przyjąłem sprawę Jedwabnego. W końcu powiedziano to, czego się
          domyślaliśmy, o czym nam próbowali opowiedzieć Lanzmann w "Shoah" i Marzyński
          w "Sztetl", a czemu karierowicz Saramonowicz tak gorąco zaprzeczał.
          Zapamiętałem go jako kanalię, która w imię poklasku zaprzecza gołej, widocznej
          na filmie Marzyńskiego prawdzie.
          Po projekcji sprzeczałem się przez kilka godzin z żoną o postawę tego
          dziennikarza, stąd tyle pamiętam.
          Saramonowicz zarejestrowany w dyskusji po "Sztetl" Marzyńskiego, co jest
          dostępne w archiwum CANAL+, wydał mi się taką samą postacią co redaktor
          Winkiel z "Człowieka z żelaza". W imię kariery zaprzeczy prawdzie.
          Nie wierzę w żadne dzieło, które taki człowiek stworzy. Powinna go otaczać
          pogarda. Afera z plagiatem tylko to potwierdza.
          • Gość: Ratan Re: Dałeś Pan ciała. IP: 217.96.29.* 17.09.03, 15:23
            no to zjechaleś Saramonowicza tylko chyba zapomniałeś w jakiej
            sprawie. Skoro facet (mgr. historii) sprzeciwiał się
            propagandzie filosemickiej to wyjaśniłeś czemu Wyborcza tak go
            nie Cierpi. Juz wydał sie sympatyczniejszy
        • Gość: dziennikarka Re: Dałeś Pan ciała. IP: *.chello.pl 17.09.03, 12:25
          Gość portalu: rak napisał(a):

          > Szczeglna jest wymiana zdań powyżej. Człowiek został oskarżony
          > o kradzież przez G.W., która zamieściła najpierw (we wtorek)
          dwa
          > listy w tej sprawie. Zaniedbała podstawowego obowiązku
          > dziennikarskiego: nie zapytała strony oskarżonej o zdanie
          > (oświadczenie Saramonowicza ukaże się zapewne w środę i wydaje
          > się, że nie powstało na prośbę G.W. tylko w samoobronie. To
          > normalny skandal i złamanie podstawowej zasady etycznej przez
          > redakcję.

          Choć GW nieraz w swych dziejach łamała zasady etyczne, to akurat
          nie tym razem. Wedle prawa prasowego odpowiedź na zarzuty
          zamieszcza się następnego dnia.
        • Gość: ryba Re: Dałeś Pan ciała. IP: *.chello.pl 17.09.03, 19:38
          Twoje argumenty rzeczywiście powalają. Przeciętna "mądrala" lub, jak
          piszesz, "palant" rzeczywiście nie ma pojęcia, ile zarabia scenarzysta
          niskobudżetowego filmu. Zapewne za mało. Ale czy to usprawiedliwia
          zapożyczenia? Wiem, wszystko już było, a największym plagiatorem był ponoć sam
          Shakespeare. Ale, wybacz, panu Saramonowiczowi jednak do niego daleko. A film
          jest kiepski, niestety. Każdy, nawet najbardziej ograny motyw można sprzedać
          inteligentnie i dowcipnie, ale do tego trzeba mieć talent, nieprawdaż?
    • Gość: jokasty Ten film to syf IP: 212.14.60.* 17.09.03, 09:30
      a Saramonowicz nie potrafi sklecic sam kilku rozsadnych zdan w
      czasie rozmowy - slyszeliscie audycje z jego udzialem w trojce?
      • Gość: ro-ro Re: Ten film to syf IP: *.nd.e-wro.net.pl 18.09.03, 12:45
        Scenariusz Saramonowicza to żywcem zerżnięte opowiadanie pt.
        Trup w pociągu z pitawalu Jana Szczerkowskiego (dziennikarza z
        Wrocławia)"Ślepej Temidy criminal tango", wyd. w 1994 r. (str.
        21). Ale jaja! Jak to nie jest kradzież praw autorskich, to ja
        jestem św. Mikołajem!
    • Gość: TODI31 Re: Awantura o IP: *.mofnet.gov.pl 17.09.03, 12:01
      A "Pół żartem" to nie plagiat ?

      To przecież jeden wielki plagiat kina światowego.
      • Gość: PAN ?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.03, 14:17
        to mialo byc ironicze??? Pol Serio to akurat pastisz, a nie plagiat.
        • Gość: Ewka 63 Re: ?? IP: 213.199.204.* 17.09.03, 21:11
          Podpisuję się oburącz :)
      • Gość: tyjo Do internauty z Ministerstwa Finansów IP: 195.85.227.* 19.09.03, 10:15
        Do biurka podatkami dręczyc ludzi a nie o filmie gadać, urzędowa
        mrówko
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka