Gość: ja z blokowiska
IP: 194.146.248.*
12.09.08, 07:55
~ Oczywiście grodzić gdzie tylko się da! Dla bezpieczeństwa i poczucia
przytulności mieszkańców.Zacisze lepsze nawet dla zdrowia psychicznego. Lepsze
niż mieszkanie wśród przewalających się tłumów nie wiadomo kogo, wśród
przejeżdżających samochodów i parkujących gdzie tylko się da. Płoty, parkany,
żywopłoty? Cóż w tym złego. Dzielnice willowe są jeszcze bardziej odgrodzone i
nikt nie protestuje.I jeszcze odstraszają tam bulteriery. Dlaczego małe
dzielnice mieszkalne z blokami nie mogą być wydzielone od grasujących
złodziei, pijaków, grzebaczy śmietnikowych, prostytutek, zboczeńców, chorych
psychicznie i kloszardów sikających po klatkach schodowych? W odgrodzonym,
zacisznym, osiedlu ludzie naprawdę czują się bezpieczniej. Łączy ich większe
poczucie wspólnoty, podejmują się wspólnych działań, bo na sadzony przez nich
gazon nie wjedzie potem samochodem przypadkowy mieszkaniec innej dzielnicy, by
tu zaparkować. Sobie taki trawnika nie zniszczy, ale innym - bez pardonu.
Dzieci też bezpieczniejsze w wygrodzonych osiedlach wobec plagi kidnaperstwa
i pedofilii. Ludzie w zacisznych dzielnicach są szczęśliwsi.
Czy artyści nie mają już mądrzejszych, bardziej nośnych problemów do
ogrywania? Ludzie coraz bardziej nieszczęśliwi, świat schodzi na psy, coraz
więcej zagrożeń, chorób, dewiacji, a im płotki w głowie! Cudze! Bo sami
pewnie też się u siebie odgradzają. A może ściany domów też zlikwidować, żeby
się nie odgradzać.